Gość: ania-m
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.07.08, 13:52
Jesteśmy od niedawna szczęśliwymi posiadaczami zestawu do fondue (baaardzo
popularny prezent na ślub ostatnimi czasy;)), i w sumie wcześniej nie miałam
doświadczeń z tą potrawą. Oczywiście, natychmiast urządzenie poszło w ruch,
żeby „wypróbować”, i do tej pory robiłam już kilka razy (świetne na posiadówki
ze znajomymi, także w plenerze). Ale mam wrażenie, że nie do końca robię tak
jak trzeba.
Jako „bazy” używam odrobiny sosu beszamelowego (powiedzmy pół
szklanki-szklanka, w zaleznosci od liczby glodomorow) doprawionego czosnkiem,
gałką i pieprzem świeżo zmielonym. I do tego walę starte różne gatunki sera.
Jak dolałam wino, to się trochę zwarzyło:/. A już tej wiśniówce to w ogóle nie
ufam.
Widzę z wyszukiwarki, że Wy inaczej robicie, i chyba ten sos beszamelowy jest
nie na miejscu…i to nie jest takie prawdziwe fondue. Ale z drugiej strony
wydaje mi się, że jak wwalę sam ser i wino to będzie taki pancernik, że każdy
zje tylko po jednej kromce umoczonej, bo więcej nie będzie w stanie.
Podzielcie się uwagami.