Dodaj do ulubionych

Fotografowanie jedzenia

04.08.08, 21:28

Tak, wiem ze to osobna dziedzina fotograficznej wiedzy i ze to
bardzo trudne. Ale na GP widac, ze wielu z was swietnie sie to
udaje. Tez bym chciala :)

W zwiazku z tym pytanie: czy w granicach, powiedzmy, osmiuset zeta
da sie kupic cos dla kompletnej fotograficznej lamy, tak zeby i
poradzila sobie z obsluga, i wyszlo jej (mi czyli) cos sensownego?
Pisze oczywiscie o takim aparacie (cyfrowym!), ktory przyda sie
rowniez podczas wakacji, towarzyskich spotkan czy spacerow. Nie
chodzi mi tylko o wskazanie konkretnej marki i typu aparatu ale
rowniez o to, sprzetu z jakimi parametrami technicznymi mam szukac.
Na co zwracac uwage, a co bedzie 'niepotrzebnym guzikiem', jak
potrojne basy w wiezy stereo. Pls help.
Obserwuj wątek
    • pani.serwusowa Re: Fotografowanie jedzenia 04.08.08, 21:54
      Nie wiem, czy powinnam się wypowiadać, ale co tam! Napiszę, jak ja
      to robię. :) Mam tani aparat, cyfrówkę, Minoltę kupiona lata temu,
      dziś jej wartość podejrzewam nie przekracza ok. 100-150 funtów
      (czyli max 600zł). Co ja bardzo lubię przy fotografowaniu jedzenia,
      to makro - nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie mieć tej opcji przy
      fotografowaniu jedzenia. Dzięki tej opcji zebrałam pochwały nawet za
      zdjęcie nieciekawego obiektu do fotografowania - risotto. :)

      Poza tym, jak już wspominałam na forum - cykam 15 zdjęć i jakieś
      musi wyjść ładne. ;P Ciężko mi nieraz, bo generalnie mam ciemny dom
      i zachmurzenie przez 80% roku, a dobre światło potrafi zdziałać cuda
      (patrz: zdjęcie Nobull z cudną kromką chleba i przegrzebkami).
      Podejrzewam, że jakbym miałą czas i odpowiednią wiedzę, to w
      połączeniu z programami graficznymi potrafiłabym zdziałać cuda.
      Ale... za leniwa jestem. :)

      Reasumując - ani ze mnie specjalistka, ani aparat jakiś specjalnie
      dobry, a jakoś mi idzie. Tak więc uważam, że kompletnej lamie
      fotograficznej z aparatem za 800 zeta, zdjęcia mogą się udać.
      Praktyka czyni mistrza. Moje pierwsze zdjęcia były fatalne. ;P

      P.S. Aparatu używam przy innych okazjach i spisuje się OK, choć
      ostatnio zamarzył mi się lepszy. Ale nie narzekam. :) Cieszę się z
      tego, co mam. Aaa! O megapikselach itp. to Ci kompletnie nic nie
      poradzę, bo jestem do tyłu w tych kwestiach, ale ostatnio czytałam,
      że dobrze sprzedają się aparaty wychwytujące twarz i ustawiające
      automatycznie jej ostrość oraz stabilizujące obraz.
      • pinos Re: Fotografowanie jedzenia 04.08.08, 22:40
        Ja też mam Minoltę, Z10 - w tej chwili w okolicach 600 zł, a ma przyzwoity zoom
        optyczny (zoom cyfrowy to bajer), no i możliwość przejścia na pełen tryb manualny...
      • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 22:48
        Uniwersalnego aparatu nie ma. Sprzet zawodowy do robienia zdjęc katalogowych
        czy do druku kosztuje tyle co dobra willa.Do tego obiektywy drugie tyle.
        Raczej nastaw sie na kupno aparatu do celów dokumentowania zdarzeń rodzinnych.I
        tu musisz wybrac,albo kupisz z długą lufą czyli 12 krotnym powiększeniem i
        bedziesz miała wszystko gorszej jakosci,albo kupisz z obiektywem zmiennym,ale
        z zakresem bliżej szerokiego kąta,bowiem pamietaj coś co jest dobre do
        wszystkiego jest również dobre do byle czego. Te cyfrówkowe aparaty robia
        doskonałe zdjecia makro.Do zdjęć zawartosci garnka musisz miec szeroki kąt
        czyli obiektyw obejmujacy np cały mały pokój gdy stoisz oparta o sciane.Taki
        obiektyw daje pewne zniekształcenia i deformacje np twarzy,ale za to
        makaron sfotografuje dobrze. Jak chcesz robic portretowe zdjęcia to musisz mieć
        obiektyw portretowy czyli coś dłuższego od standardu,albo tzw krótki
        teleobiektyw. Z tego opisu widzisz ,że nie da się by jednocześnie była i ładna
        i mądra jak mawiał Buła. Musisz sie na coś zdecydowac. Matryca około 7 mln
        wystarczy Ci by uzyskac porządne zdjecia formatu A-4. Za wiekszą juz się placi
        a efekty wcale nie sa lepsze. Stabilizacja obrazu jest konieczna dla osób
        nerwowych. Jak masz twardą ręke mozesz ją odpuścic,ale to zaczyna być
        standardem więc i tak ją dostaniesz.Jesli bedziesz robic zdjecia klusek to i
        tak należy je robic ze statywu więc stabilizacja będzie Ci niepotrzebna.
        Natomiast ruchliwy mąz musi byc ujmowany z aparatu ze stabilizacja,a jeszcze
        bardziej jak zapada zmierzch.Co do automatu wyszukującego twarze to dobry bajer
        jak nie wie sie jak aparat mierzy odległość. Tanie aparaty mają
        najczęsciej jeden czujnik pomiaru ostrosci w srodku kadru. Jesli w ujeciu
        postawisz dwie osoby a za nimi daleko zachód słońca i zechcesz ten zachód
        uwidocznic między nimi to obiektyw ustawi się ostrościa na słońce(bo ono
        akurat jest w środku kadru) czyli obie osoby po bokach wyjdą nieostre.Potem
        jest zdziwienie. Bajer z wyszukiwaniem twarzy czyli jasnej owalnej plamy w
        kadrze jest po to by aparat na tą właśnie plamę nakierowywał czujnik. Ale
        pamietaj im wiecej bajerów tym bardziej można coś sknocic i łatwiej aparat
        ulega różnym uszkodzeniom.
        Mysle,ze tych kilka uwag w jakis sposób nakieruje Cię na dalsze
        rozważaniaPoza tym zważ- jak długo bedzie ci się chciało fotografować
        musztardę własnej roboty czy klopsa. Kupisz aparat i walniesz go w kąt,wszak w
        gazetach i wokół Ciebie jest duzo zdjęć musztardy robionych przez zawodowców.
        Kup aparat do fotografowania rodziny i przyrody. Tak Ci doradzam.
    • jo.hanna tez mam cienki aparat 04.08.08, 22:27
      mizerny wprost, kupiony tylko dla tego ze byl malutki i mozna go w kieszeni
      nosic. I robie zdjecia tym Olympusem. Zaplacilam onegdaj za niego jakies 1000
      zl, ale na pewno stanial. Zdjecia wychodza OK, pod warunkiem ze wlaczam makro i
      mam dobre oswietlenie. No i zdjec musze naprodukowac duzo, zeby miec z czego
      wybrac. Chyba sa lepsze metody i lepsze aparaty.
      • jo.hanna aha, zdjecia pozyje 04.08.08, 22:28
        ale sa to potrawy, ktore podaje potem na stol. Nie ma specjalnie odkladanych
        kawalkow, podrasowywania fotoshopem. WYSIWYG.
    • alinka_li Re: Fotografowanie jedzenia 04.08.08, 22:44
      Ja mam w aparacie funkcję "żywność", używam stale. Efekty różne, ale wszystko
      zależy od zaangażowania:) Ja cykam 3-6 fotek i zajadam, potem dopiero sprawdzam
      efekt. Ceny które podajecie są kosmiczne. Proponuję poszukać w lombardach, za
      pół ceny mam fajny sprzęt, i to jeszcze na gwarancji:)
    • bene_gesserit Dzieki! Jestescie boscy, 05.08.08, 01:35

      chociaz polowy uzytych przez was zwrotow nie rozumiem, wiem juz, o
      co mam meczyc sprzedawce. Chyba.
      Jakas mala podpowiedz, co _konkretnie_ kupic?
      • Gość: zyta Re: Dzieki! Jestescie boscy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 07:11
        www.dpreview.com/
        Odpal tą stronę i pogrzeb w niej.Jak znasz angielski masz po kłopocie,jak nie,
        masz więcej grzebania.Ona jest intuicyjna.Zacznij od Sample Galeries bo to
        najwazniejsze-kot ma myszy łapać a nie pyszysty ogon.U góry masz pasek ze
        zdjęciami wzorcowymi. One sa tak dobrane,ze dotyczą najwazniejszych problemów z
        jakimi sie zetkniesz. Bierzesz pierwszy model i sobie ogladasz. Jak Ci podpasują
        zdjecia to pasuj cenę Każda marka ma strone zbiorczą z wyglądami aparatów.Jak
        wygląd Ci bedzie odpowidał to cene wygrzebiesz w Skąpcu.Nigdzie indziej na
        początku nie szukaj bo Skąpiec zbiera wszystko do kupy.
        Jak zbierzesz kilkanaście modeli to odwal egzotykę czyli tanioche i nazwy
        brzmiace inaczej niz osłuchane juz marki.Egzotyka zawsze stwarza kłopoty przy
        remontach,chociaz raz kupiłem aparat Brauna(tego od żelazek) i był
        rewelacyjny.Potem zostaniesz z garstką tego co robi ładne zdjęcia,pasuje Ci
        ceną i wówczas możesz ciut powydziwiać. W tym angielskim portalu są tez
        oceny(jakosciowe),dokładne opisy absolutnie wszystkiego i na końcy najczęsciej
        zbiorcza ocena. Tam patrz tylko na punkty za jakość zdjęć. Reszta jest mniej
        istotna bo to zdjecie będziesz brac do reki a nie migawke czy jakies
        pokretło.Musisz tez na koniec zadbac o wygodę,czyli jaki ma ekran z tyłu-duzy
        czy mały,czy ma tzw wizjer,czy ma gniazdo do statywu co jest ważne,czy ekran ma
        ruchomy co umozliwi Ci robienie zdjęć sama sobie,albo w trudnych warunkach-np
        nie musisz leżeć na ziemi by zrobic dobre zdjęcie ślimaczka. Wystarczy pochylić
        sie nad aparatem.Zorientujes się sama jak wejdziesz do sklepu i pogrzebiesz w
        tym wszystkim manualnie.
        Teraz kolejna uwaga- aparaty markowe to Canon,Nikon,Sony(bo przejął
        Minoltę)Pentax,Olympus.One robia własna optykę i jest ona dobra,a nawet bardzo
        dobra,a to warunek zasadniczy.Dobre są aparaty co maja optyke Schneider
        Kreuznach i Leica. To porządne markowe niemieckie firmy które robia optykę dla
        Panasonica i kogos tam jescze. Na obiektywie masz wypisaną nazwę producenta
        obiektywu. Jesli jej nie ma aparat jest tani i do d.Jednak za markową optykę
        trzeba wiecej zapłacic.Bardzo dobre obiektywy ma Olympus,Nikon,Canon i Leica,ale
        ta ostatnia to górna półka jesli jest całość markowa(razem z korpusem). W
        apartach Panasonica jest prosta,dobra i tania.
        Masz tez wybór kolejny-czy chcesz nosic go w kieszeni czy robic zdjęcia.Jak
        kieszonkowy to jest malutki,ładny,jak ten drugi wyglada juz mniej kobieco,ale za
        to bardziej profesjonalnie mimo,ze nie jest lustrzanką czyli aparatem z
        wymiennymi obiektywami.To jest tzw hybryda czyli cos posredniego bo aparat jest
        spory,ma duzy obiektyw czyli najczęsciej jasny( w dobrym sklepie Ci to
        wyjasnią,ja tylko powiem,ze jasny obiektyw ma duże szkła(chociaz nie
        zawsze,dziura przez którą wpada światło jest wieksza więc mozna robic dobre
        zdjęcia w gorszych warunkach.Lustrzanka to aparat w którym możesz wymieniac
        obiektywy,który robi dobre zdjęcia i rodzi wiecej problemów i wcale te zdjęcia
        nie musza byc gorsze od zdjęc malutkim aparatem wykonanych.Przy okazji ciągnie
        forse bo i to i to by sie chciało mieć.Jak myslisz o fotografowaniu powaznie to
        jednak lustrzanka jest konieczna -ona ma to co potrzeba.
        Mozesz tez rozważać obudowę czy metalowa czy plastikowa,chociaz to kwestia
        estetyki bo te plastikowe też swoje wytrzymują.Poza tym to co jest w srodku ma
        mniejsze znaczenie. Wszystko prawie pochodzi od kilku producentów i jest identyczne.
        Ja grzebałem kilka tygodni,staneło na Pentaxie Optio 750,a w grę wchodził
        jeszcze Canon G-6.Absolutnie jestem zadowolony,chociaz to nie był wówczas
        przedział do tysiąca złotych.

        • Gość: zyta Re: Dzieki! Jestescie boscy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 07:16
          chodziło mi o to,ze lustrzanka wcale nie musi robić zdjęć lepszych,a nie
          gorszych niz malutki np Olympus
          • bene_gesserit Re: Dzieki! Jestescie boscy, 05.08.08, 11:10
            zyta - super. Bardzo mi to pomoze :)
    • Gość: Nobullshit Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.spray.net.pl 05.08.08, 09:46
      Rada praktyczna: aparaty obejrzyj w sklepach, żebyś wiedziała,
      jak który leży Ci w ręku i czy Ci się podoba :) Ale kup na Allegro
      albo w sklepie internetowym - jest dużo taniej. A bać się nie ma czego, jeśli
      sprzedawca / sklep są z Warszawy i będziesz odbierać osobiście. A jeszcze lepiej
      byłoby kupić aparat w Stanach, jeśli masz tam kogoś znajomego, kto mógłby Ci go
      przywieźć.

      Rada techniczna - jedyna, jakiej potrafię udzielić :) Aparat musi mieć dobre
      makro. Czyli mówiąc po ludzku, robić zdjęcia z jak najmniejszej odległości.
      • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 09:55
        aparaty w Stanach sa tańsze ale schody zaczynaja się jak coś walnie.Nie ma szans
        na gwarancję,a naprawy są kosztowne,często nieopłacalne bo wymieniają
        odpłatnie całe moduły.Co do Allegro to zrobisz jak uważasz,ale na tym portalu
        albo kupisz sprzet uzywany,albo od szemranego sprzedawcy albo ze sklepu.
        Mozna więc kupic ze sklepu poprzez internet. Wtedy masz i taniej i z
        gwarancją,a przede wszystkim nie z kradzieży. Co do makro to jak pisałam
        wszystkie cyfrówki mają małą ogniskową a przez to funkcję makro. Mozna nimi
        robic zdjęcia z odległości milimetra,a więc fotografować oko mrówki. Tylko co
        to ma wspólnego z makaronem pod beszamelem.?
        Ale jeśli chcesz robic makro to oczywiście bierz.Najlepsze makro robia
        Olympusy(firma robi sprzet medyczny więc są specjalistami)
      • bene_gesserit Re: Fotografowanie jedzenia 05.08.08, 11:12

        Nobull - wiem. Taki mam zamiar i taka technike od jakiegos czasu -
        rozmaite Euro sluza mi _tylko_ do ogladania sprzetu, reszte
        zalatwiam przegladarka cen i Internetem. Na makro zwroce uwage, bo
        zauwazylam, ze te zdjecia, ktore mi sie podobaja, sa robione z
        bardzo bliska. A i oko mrowki, o ktorym pisze zyta, brzmi bardzo
        ciekawie :)
        • fettinia Re: Fotografowanie jedzenia 05.08.08, 11:36
          O technicznych sprawach juz bylo wyzej:)Ja tez mam tzw "idioten kamera"czyli
          taki maly zwykly :)Ale funkcje makro ma co wlasnie wykorzystuje przy robieniu
          zdjec potrawom:)Ale najwazniejsze jest dobre swiatlo i odpowiednie ustawienie:)I
          podobnie jak Paniserwusowa czasem trzeba zrobic 10 zdjec i wybrac najlepsze:)A
          Photoshopa uzywam tylko do zmniejszania a nie do upiekszania:)
          Praktyka mistrza czyni jak wiadomo:)Moje pierwsze proby byly zalosne a potem
          jakos poszlo:D
          ps-corka dostala wlasnie taki wypasiony i mam zamiar wyprobowac to cudo-ale az
          sie boje bo toto nafaszerowane ze hej:PP
          • Gość: Kasia Re: a co to jest makro? IP: 89.231.201.* 05.08.08, 14:04
            Ja mam Konica Minolta, a na zadne makro sie w nim nie natknelam.
            Gdzie go szukac?
            • Gość: www Re: a co to jest makro? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 14:15
              sprawdź, czy twój aparat ma programy tematyczne (pewnie ma...), czyli
              automatyczne ustawienia do robienia zdjęć np. portretowych, krajobrazów, w nocy
              oraz zbliżeń, czyli właśnie makro

              makro najczęściej bywa oznaczone kwiatkiem :)
            • pinos Re: a co to jest makro? 05.08.08, 23:17
              Taki "kwiatek
    • pinkink3 Re: Fotografowanie jedzenia 05.08.08, 19:46
      Ja bym polecala Lumix 10x, bo jest dosc uniwersalny.
      To z rodziny Panasonic. Lapie dobrze z dystansu, (Zoom 10x), i z bliska-
      kwiatki, kotlety i rozne takie.;)

      Ma, o czym pisze Zyta, soczewke Leica, a oprocz tego funkcje Intelligent Auto,
      wiec mysli za ciebie i prosciej byc nie moze.- Ma sporo bajerow; wychwytuje
      m.in.twarze,ale w sumie jest bardzo prosty w obsludze.

      Poza tym , w tzw, scenach ma specjalna funkcje 'food', a przeciez o to Ci chodzi.
      A na dodatek, co jest b.wazne (dla mnie, przynajmniej)jest relatywnie bardzo tani.
      Mam go od kilku miesiecy i moge zdecydowanie polecic.

      Jedno, do czego mialam zastrzezenia, to poczatkowo zle siedzial w reku. To
      wazne, o czym pisze NB.
      Ale sie przyzwyczailam.))
      • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 21:05
        doradziłem go znajomej ,jest bardzo zadowolona.Aparat spisuje się bardzo dobrze.
        • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.08, 22:10
          konkretnie ten model Panasonic Lumix TZ2
          www.skapiec.pl/site/cat/2/comp/155546
          • Gość: pinkink3 Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.oc.oc.cox.net 06.08.08, 08:18
            Ja pisalam i polecalam Lumix DMC-TZ5.
            Nie wiem, czy one sa do siebie podobne, ale mozna przypuszczac, ze tak.
            • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 08:25
              znajoma kupiła TZ 2. Wystarczy w skąpcu zestawic cechy obu i wyjdzie różnica.
              Na pewno to są szczegóły
              • bene_gesserit Re: Fotografowanie jedzenia 06.08.08, 11:07

                Czytalam o tych konkretnych typach, ktore wymienilyscie.
                Oni pisza, ze te Lumixy (na ktore sie juz wstepnie napalilam)
                robia 'zimne biele', ktorych sie nie da wyregulowac. Zimne sa i
                juz. Zdjecie istotnie w porownaniu do podobnej klasy Canona jest
                brzydkie. Zdjecie jest z laleczkami i ta z Lumixa istotnie taka
                bardziej zombie. Czy tym sie nie nalezy przejmowac czy w ogole nie.
                Tu sa te laleczki:
                tinyurl.com/5faj54
                • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 16:27
                  To każdy aparat ma jakieś fabryczne ustawienia.Nawet ten sam typ ustawiany
                  na Ameryke ma inne ustawienia niż na Europę.Amerykanie lubia rumiane
                  buzie i duzo słońca,a Norwegowie suszonego dorsza. Ten problem załatwia
                  kilkanaście DARMOWYCH programów do korekcji zdjęć. Ważne by aparat miał
                  balans bieli,ale jak go nie ma tez programiki to zrobią. Nie ma tak by
                  każdemu dogodzic więc wypośrodkowuja. To kwestia programu wewnatrz aparatu,ale
                  jak mówię-każde zdjęcie można wyprostować,odszumić,przerobić na cz.białe,na
                  sepię ,na stare,na zielone,na czerwone,na zimne na ciepłe,wyciąć ze zdjęcia
                  teściową,powiększyć tego atrakcyjnego pana z tyłu. Tylko na coś sie zdecyduj
                  to możemy jescze podyskutowac. Jest taka strona Fotopolis. Tam jest duzo
                  informacji o aparatach.
                  • bene_gesserit Re: Fotografowanie jedzenia 06.08.08, 19:50
                    Dzieki.
                    To chyba jeszcze chwile potrwa, bo mam metlik w glowie. Cos jakbym
                    szyla sukienke dla lalki, ktorej nigdy nie widzialam :)
    • thiessa Re: Fotografowanie jedzenia 05.08.08, 23:03
      Ja o szczegolach technicznych nic Ci nie napisze, bo sie na tym nie znam, ale
      zauwaze jak wyzej, ze najwazniejsza jest opcja makro, bez niej ani rusz. Wazna
      jest tez mozliwosc wylaczenia automatu i skorzystania z recznego ustawienia
      wielkosci przeslony i ogniskowej z ktorej czesto korzystam. Uzyskujemy w ten
      sposob mala glebie ostrosci wazna przy fotografowaniu jedzenia i czesto
      wykorzystywana w fotografii kulinarnej (obiekt wlasciwy ostry, tlo zamazane).
      Robie zawsze kilka zdjec, zeby bylo z czego wybrac. Potem potrawe zjadam i
      czasem za dzien lub 2 ogladam jak wyszlo. Jesli nie wyszlo trudno, to tylko
      zabawa. Zdjec nie obrabiam fotoszopem, bo mi sie zwyczajnie nie chce. Jak
      wyjdzie, tak bedzie.
      Mam aparat kosztujacy tyle ile sobie zalozylas a raczej juz nie kosztujacy, bo
      lekko sie przeterminowal i nie sprzedaja juz tego modelu. Uzywam go do robienia
      zdjec familijnych oraz zdjec z podrozy. Zdjecia kulinarne przy okazji.
      • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 00:09
        tak po prawdzie to funkcja makro słuzy do robienia zdjęc bardzo małym
        obiektom-wnetrza kwiatków,owady,bizuteria,jakies urzadzenia techniczne. Do zdjęc
        kulinariów wystarczy tzw szeroki kąt. Trudno by z funkcją makro z odległości
        1 milimetra fotografować goracy kotlet czy sos,a z takich odleglości fotografuje
        się w makro.Onegdaj przy fotografii analogowej za makro uwazało sie
        zdjęcia obiektów,które na kliszy wychodziły wieksze niż w rzeczywistości.Teraz
        matryca 6-7 mln ma wielkośc paznokcia i takiej wielkości powstaje cały
        obraz. Oczywiście robia juz matryce wielkości formatu 24x36 mm ale to drogie
        jak diabli i stosowane w lustrzankach z górnej półki. Powróce jeszcze do
        obiektywu- to nie soczewka tylko kilka a czasami kilkanaście soczewek.
        Najczęściej są z akrylu,czasami ze szkła. W obiektywach zawodowych sa ze
        szkła,czasami,pojedyńcze z akrylu zespolonego ze szkłem. Taka ilość
        soczewek daje masę przekłamań,które prawie się sumuja,a teraz soczewki
        korygują inne soczewki.Ten cały bałagan powoduje,że takie lunetu dające
        powiekszenie 10-12 razy wcale nie są rewelacyjne jakościowo. Owszem pieprzyk
        na nodze tesciowej pokażą,ale nie bedzie on najpiekniejszy.Optymalne jak
        dla mnie sa obiektywy dające powiekszenie najwyżej trzykrotne.One dają
        najmniej przekłamań.Obiektywy szerokokatne wymagaja swojej konfiguracji
        soczewek,teleskopy swojej . Jak robi sie obiektyw uniwersalny to za
        przeproszeniem nic nie jest najlepsze.Wszystko jest średnie ,ale w wiekszości
        przypadków takie sredniości wystarczają.Przy robieniu zdjęć długą ogniskową
        trzeba miec na uwadze,że wszelkie drgania są zwielokrotnione w efektach
        przez długośc obiektywu.Po prostu ostatnia soczewka już wręcz skacze. Dlatego
        robia te antywstrzasy. Inaczej należałoby robić zdjęcia wyłącznie ze statywu.
        Człowiek nie jest w stanie utrzymac takiej lunety nieruchomo.Przy malutkich
        kompaktach problem jest tez malutki,ale juz przy zoomach zawodowych
        statyw podtrzymuje obiektyw,a aparat wisi przy nim-taka masę ma obiektyw. Tym
        bardziej,że to metal i szkło.
        Piszę to nie dlatego,żeby sie popisac,ale dlategożeby uswiadomiić,ze długi
        zoom wcale nie jest najlepszym rozwiazaniem.Jednak sprzedawcy wciskaja
        ludziom dwie zasady-im większy zoom tym lepszy aparat i im wieksza ilość
        pikseli w matrycy tym aparat lepszy- akurat i jedno i drugie jest tylko
        kitem.Matryca i tak jest malutka a nagromadzanie w niej kolejnych milionów
        mikrosoczewek z fotoelementami powoduje tylko to,że jeden promyk nie
        wpada do jednej tylko fotoceli,ale ładuje się na kilkadziesiat sąsiednich.
        Obraz wówczas powstaje nieostry. Jak pisałam te 6-7 mln to optimum.
        Dalej to juz komercja. Mozna z tego zrobic ładne A-4,a przeciez plakaty
        mało kto robi takim sprzętem. Więc prosze zważać by nie dać sie zabajerować
        w sklepie.
        Dodam,że do dzisiaj najlepszym obiektywem jest Tessar z trzech soczewek. Tylko
        z trzech.Jak sprzedawca bedzie gadał,że matryca ma 10 milionów pikseli to
        prosze go spytać jakie ma wymiary.Jak powie,że takie same jak ta z 6-7 mln
        to ja osobiście gwarantuję,że ta ostatnia jest lepsza.I proszę zważać na
        teleobiektyw-jeśli powiekszenie optyczne 10-12 razy to od razu pytac o
        gniazdo do statywu i- albo antywstrząs. Inaczej z najdłuższej ogniskowej będą
        wychodziły nieostre zdjęcia.Więc po co to komu.
        Dobrze jak aparat ma samowyzwalacz. Mozna robic zdjęcia samemu sobie,ale
        także uruchamiać bezwstrzasowo migawkę przy tzw długich czasach
        naświetlania. Uniknie się wówczas nieostrości spowodowanej poruszeniem apartu
        przy wciskaniu migawki palcem.
        Jak będą zachwalać zoom elektroniczny to prosze im powiedzić by sobie go
        zabrali i obniżyli cenę. To bajer do niczego poza psuciem jakości zdjęcia
        niesłużący.
        Jak wybierzesz juz coś dla siebie możemy jeszcze podyskutowac,juz o
        konkretach.Byle przed kupnem.
        • sinistra80 Canon EOS 450d 06.08.08, 10:10
          (Bene pozwolisz, że się wproszę do twojego wątku?)

          Zyto, co myślisz o tym modelu?
          • Gość: zyta Re: Canon EOS 450d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 11:52
            myślałam,ale nie ma forsy.
            A tak na poważnie.Kiedys weszliśmy w Pentaxa(analoga) i mamy do niego mase
            obiektywów(w tym b.dobre od Zenita,poprzez przejściówke) wejdziemy w Pentaxa
            cyfrowego i to natychmiast jak Pentax wprowadzi matrycę 24x36.Póki co ma o
            połowę mniejszą,ale to kwestia czasu. Pentax ma to do siebie,że zachowuje od
            dziesiatków lat kompatybilność swoich obiektywów. Canon robi obiektywy bardzo
            dobre,aparaty bardzo dobre,ale w automacie manualnych obiektywów Canona nie
            wykorzystasz.
            Ale Canon EOS 450 D jest bardzo dobrym aparatem,tyle,ze to juz srednia klasa
            (lustrzanka)
    • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 12:11
      Olympus specjalizuje sie w optycznym sprzęcie medycznym i od lat robi bardzo
      dobre obiektywy.Rysuja ostro,wiernie przenoszą kolory,są jasne
      Parametry tego Olympusa są bardzo dobre,ale dla mnie ryzykanckim jest jego
      zoom z 18 krotnym powiekszeniem. To jest 14 soczewek w 11 grupach( w tym 4
      szklane). Ile to trzeba wysiłku ze strony konstruktorów aby nad tym
      zapanowac.Ale zrobili to i władowali antywstrząsa.Jak ktos lubi fotografować
      muchy na księzycu to OK.Co do funkcji jedzenie-prosze tego nie demonizować
      w zadnym aparacie-to żadna funkcja to tylko takie ustawienie parametrów
      która zapewni optymalne zdjęcie. Nie każdy musi to rozumieć,ale fachowcowi
      to niepotrzebne.Ja to wytłumacze na przykładzie portretu. Takim Zoomem mozna
      robic portret w zakresie od szerokiego kąta do końca teleskopu,ale to co
      bedzie robione najszerszym katem zawsze wyjdzie przerysowane. Twarz jest
      spłaszczona,nos pogrubiony. Mysmy sie poprzez tzw kompakty małpki do takich
      przerysowań przyzwyczaili,ale najbardziej naturalnie oddaje twarz tzw mały
      teleobiektyw.Sa robione specjalne obiektywy portretowe,bardzo drogie. I
      teraz konkluzja-czy przerysowanie szczegółów pierogów ma jakieś znaczenie?
      Twarz tak,bo mozna oberwać od zony,tesciowej za nos jak kartofel,ale od
      pierogów nic nam nie grozi.
      • kasiaaaa24 Re: Fotografowanie jedzenia 06.08.08, 12:36
        I tak uważam, ze sprzęt sprzętem, ale fantazji fotograficznej
        robiącego zdjęcie i pomysłu na nie nic nie zastąpi :)
        • Gość: zyta Re: Fotografowanie jedzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.08, 14:03
          najlepsze pod względem artystycznym zdjęcia powstały w latach trzydziestych i
          powojennych gdy sprzet wyglądał wręcz smiesznie.
          Obecna małpka nawalona jest techniką kosmiczną,w środku sama elektronika nie
          wymagająca krztyny myślenia.Ale nawet taka małpka sknoci zdjęcie jak nie zna
          się podstaw jej działania. Pisałam o robieniu zdjecia tesciowej na tle pieknej
          skały. Jak skała jest w środku to ona wyjdzie piękna i ostra a teściowa
          stojąca z boku,tak żeby skała wyszła w całej krasocie bedzie
          nieostra.Dlatego lustrzanki (również kompakty) robią z kilkoma a nawet
          kilkudziesięcioma czujnikami ostrości tak by fotografujacy mógł wybrac co chce
          miec ostre .Czujnik aktywny zapala się na czerwono i mozna tak zrobic
          zdjecie,że ostre bedzie tylko jedno oko.Ale to wszystko tylko pomaga robic
          poprawne zdjęcia,natomiast ładne i artystyczne zdjęcia robi człowiek.I czasami
          wystarczy do tego aparat typu box z jedną soczewką.
    • mhr-cs Re: Fotografowanie jedzenia 06.08.08, 12:47
      a czy to zdjecie jest wam wazne,
      kazdy bieze zjecie innego i co,
      jak udowodnisz jako normalny,
      fachowcem trzeba byc
      a czy to sie oplaca prywatnej osobie,

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka