Dodaj do ulubionych

Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia!

IP: *.olesno.info.pl 27.08.08, 11:31
Proszę nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! Cieszenia się smakiem bez myślenia o kaloriach, wartościach odżywczych, tym czy dana rzecz jest zdrowa... Widze po tym forum i galerii potraw że to potraficie. Chciałabym jeść jak wy, dla przyjemności a nie tylko z konieczności. Boje się że jako anorektyczka wychodząca z choroby nigdy nie osiągne takiego stanu :/ A bardzo bym chciała - może łatwiej było by mi wtedy przytyć (a musze). Jeszcze raz proszę - nauczcie mnie waszego podejścia do jedzenia!
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 27.08.08, 11:44
      Nie jestem pewna, czy to mozliwe. Przyjemnosc z jedzenia plynie z
      naturalnych instynktow oraz milych skojarzen. Na przyklad zapach
      plasterkow czosnku podsmazanych na oliwie pachnie troche
      dziecinstwem, bicie kotletow przypomina sloneczne, blogie, leniwe
      niedziele, truskawki z jogurtem na sniadanie - wakacje u babci na
      wsi. Tortille przywoluja cala game smakow i zapachow goracego
      meksykanskiego poranka na targu z oszalamiajaco intensywnym zapachem
      swiezych warzyw i , bogracz pachnie ogniskiem i ziemia przykryta
      swiezo opadlymi jesiennymi liscmi. Pieczaca sie szarlotka pachnie
      domowo i kojaco.

      Nie wiem, jak by mozna kogos tego nauczyc.
      • corrina_f1 Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 27.08.08, 11:50
        Widze, że eeela mnie trochę ubiegła z tymi skojarzeniami, ale widać
        cos w tym musi być :)
      • Gość: titta Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.botany.gu.se 28.08.08, 13:31
        Niby tak...ale...
        Jak ktos nie lubi jest ct targ meksykanski nie bedzie pachnial
        cudowna mieszanko warzyw, tylko upiornym zapachem wymieszanych
        skladnikow jedzenia. I chodzi wlasnie o to by tak nie bylo. Warto
        chyba podjac prace budowy tych przyjemnych skojarzen: zwracac uwage
        na ksztalt, barwe, zainteresowac sie pochodzeniem potraw,
        przyparwami... Poszukac ludzi dla ktorych kuchnia jest pasja i razem
        z nimi odkrywac nowe rzeczy (pasje bywaja zarazliwe :).
    • corrina_f1 Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 27.08.08, 11:48
      Hmm, sprawa na pewno nie jest łatwa i jedyne co moge to życzyć
      powodzenia, aby jak najszybciej Ci się udało ( i polubić jedzenie i
      przytyć).
      Myślę że ważne jest aby człowiek zdawał sobie sprawę że jedzenie
      sprawia mu przyjemność a nie jest jedynie jednym z niezbędnych do
      życia czynników. Ja tak naprawdę zaczęłam swoje kuchenne fascynacje
      w chwili, kiedy zaczęłam podróżować po świecie. W dziciństwie
      obiadki mamy wcale tak bardzo mi nie smakowały i pamiętam że cała
      rodzina często i gęsto się starała, aby we mnie wmusić talerz
      pomidorowej czy zrazy. Mówiąc szczerze, po tych "traumach" z
      dzieciństwa do dziś nie wszystko jem z uśmiechem na ustach. Ale jako
      dorosła, przynajmniej mogę wybrać, co mi smakuje a co nie ;)
      Ale wracając do podróży - kuchnie krajów, które miałam przyjemnosć
      odwiedzić, na ogół bardzo mi smakowały. Skojarzenie przyjemności
      podróżowania z miejscowymi potrawami daje dobry efekt w
      potaci "uwielbienia" dla jakiejś kuchni narodowej, a przynajmniej
      kilku jej potraw. Miło jest też po powrocie do domu własnoręcznie
      upichcić jakieś wakacyjne wspomnienie. Zwykle nie smakuje juz tak
      samo ale jednak zawsze kojarzy się z czymś miłym i przyjemnym.
      Dlatego może spróbuj podejść do sprawy w ten sposób, aby jedzenie
      kojarzyło się z czymś dobrym.
      Trzymam kciuki !
      • Gość: anka Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.telsat.wroc.pl 28.08.08, 12:26
        Tak jest!
        Zacznij od zagranicznej wyprawy kulinarnej, choćby do nie tak
        dalekich Włoch. Wejdź do odludnej (w sensie szlaków tyrystycznych)
        knajpki z pizzą, zamów najprostszą wersję i zobaczysz, na czym to
        polega:)

        Nie polecam praktykowania tego w Polsce, po prostu nie ma szans na
        oryginalny smak słońca w naszej ojczyźnie:)
        • k0m0r Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 27.12.08, 16:38
          Gość portalu: anka napisał(a):

          > Tak jest!
          > Zacznij od zagranicznej wyprawy kulinarnej, choćby do nie tak
          > dalekich Włoch. Wejdź do odludnej (w sensie szlaków tyrystycznych)
          > knajpki z pizzą, zamów najprostszą wersję i zobaczysz, na czym to
          > polega:)

          Zgadzam się!
          Też myślę, że spotkanie z nową, nieznaną kuchnią może obudzić zainteresowanie kulinariami :)
    • horpyna4 Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 27.08.08, 11:53
      Zacznij może od potraw warzywnych, niskokalorycznych; taki grillowany
      bakłażan z innymi warzywami jest niczego sobie. Wtedy łatwiej Ci
      będzie zapomnieć o kaloriach i skupić się na smakowaniu. A potem
      stopniuj bardziej tuczące jedzonko. Ważne, żeby nie robić tego od
      razu.
      Befsztyk z surówką lub gotowanymi warzywami łatwiej przełkniesz (bez
      oporów psychicznych), jeżeli początkowo nie będziesz jeść do niego
      ziemniaków. A potem z jednym opiekanym kartofelkiem... potem z dwoma
      itd. No i jeżeli odpowiada Ci wino do posiłków (piszę "jeżeli", bo
      nie wszyscy lubią), to postaraj się dobierać je tak, żeby pasowało.
      To też pomaga w rozsmakowywaniu się.
    • Gość: Nobullshit Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.spray.net.pl 27.08.08, 12:18
      Jeśli w ogóle można kogoś tego nauczyć, rady moich przedmówczyń uważam za bardzo
      dobre.
      Mam jeszcze taki pomysł. Czy umiesz gotować? (Jeśli nie, pomalutku się ucz). O
      ile wiem, sporo anorektyczek fascynuje się kuchnią, tyle że na oglądaniu książek
      kucharskich i / lub gotowaniu się kończy - potem nic nie jedzą. A mój pomysł
      jest taki, żebyś np. raz w tygodniu zapraszała kogoś na własnoręcznie upichcony
      obiad czy kolację. Może być to coś bardzo skromnego. W towarzystwie, w miłej
      atmosferze, zawsze je się łatwiej i więcej. Mogłabyś też zacząć fotografować
      jedzenie do naszej Galerii Potraw - to bardzo wciąga, więc może i Ty się
      "wkręcisz"? A trzeba tam opisać swoje wrażenia smakowe.
      • Gość: Natka Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: 83.5.212.* 27.08.08, 14:40
        Jako dziecko byłam niejadkiem, potrafiłam godzinę siedzieć na
        jajkiem na miękko lub zupą mleczną, zbierało mi się na
        wymioty.Rodzice zmuszali mnie dość długo, wreszcie odpuścili.Ale
        mama wpadła na pomysł, by zapraszać na obiady dzieci z sąsiedztwa,
        w ich towarzystwie zjadałam więcej.
        • Gość: szmatan Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: 91.198.246.* 28.08.08, 11:40
          słuszna uwaga - jedzenie w grupie jest dużo przyjemniejsze (ale to chyba tylko
          znajomych ludzi, albo poznawanych. nie mam na myśli baru mlecznego)
          jako ostatnią deskę ratunku, jeżeli nie obchodzi cię tabu dot. narkotyków, to
          możesz spróbować marihuanę - używa się jej w tym celu u osób cierpiących na brak
          apetytu (np. chemoterapia)
          • Gość: milo'66 Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: 83.14.45.* 28.08.08, 13:16
            Uważałbym z tą marihuaną, bo ilość wywołująca "gastrofazę" (czyli "sztuczny"
            głód, a raczej chęć zjedzenia czegoś) jest najczęściej jednocześnie ilością
            zmieniającą stan świadomości. Z tego co wiem to nie jest to niebezpieczne, ale
            jak się komuś spodoba na dłużej... Można mieć potem problemy.
            • Gość: szmatan Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: 91.198.246.* 28.08.08, 13:29
              a to oczywiście. dlatego podsuwam jako ostatnią deskę ratunku.

              i zdecydowanie ostrożnie na początku - ważne jest by nauczyć się jeść z
              przyjemnością, a nie nauczyć się jeść po jaraniu.

              a co do niebezpieczności - trochę mało jest rzetelnych badań na ten temat, ale
              wiele populacji na świecie używa konopii w ilościach wręcz hurtowych (Jamajka,
              Nepal) i nic nie wskazuje na to aby powodowała u nich jakiekolwiek zaburzenia. a
              na pewno nie te, które sugerują przeciwnicy :D (czyli bezpłodność, mordercze
              skłonności, ślepota, brak popędu seksualnego, zmiany genetyczne)

              za to na pewno, w postaci palonej, jest dużo bardziej szkodliwa dla płuc i dróg
              oddechowych niż papierosy (przy równych ilościach) - zawiera około 5 razy więcej
              substancji smolistych, dym trzyma się w płucach dłużej niż z papierosów, i
              zdecydowanie głębiej się zaciąga.

              uff, OT się zrobił.
              do autorki: powodzenia!
    • Gość: aga Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.tvk.torun.pl 27.08.08, 12:48
      na etapie przytycia będzie z tym ciężko, bo ciagle będziesz miała w głowie muszę
      przytyć (np. 5 kg, ale ani grama więcej)
      radzę Ci jeść to co kiedyś uwielbiałaś, poprosić mamę by ugotowała twoje
      ulubione danie, a Ty jedz powoli, delektuj się nim, może nawet z nią je przygotuj

      tylko pamiętaj nie przesadź z zainteresowaniem jedzeniem, bo w anoreksji łatwo z
      jednej skrajnosci w drugą...

      a cieszenie sie smakiem a nie myśleniem o kaloriach przyjdzie z czasem, wtedy
      gdy w pełni zaakceptujesz siebie...

      wiem to z autopsji
    • Gość: Nobullshit Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.spray.net.pl 27.08.08, 17:43
      Jeszcze jeden pomysł, nie związany bezpośrednio z jedzeniem i Twoją prośbą. Kup
      sobie jakiś szałowy ciuch. Taki, że będziesz do niego piszczeć. Ale o rozmiar za
      duży - żeby na Tobie wisiał i wyglądał fatalnie. I spróbuj przytyć, żeby go
      wypełnić. Na mnie to działa, w odwrotnym kierunku - daję radę schudnąć, żeby się
      w coś zmieścić.

      I jeszcze coś - nie waż się zbyt często. Na pewno wiesz, jak głupio waha się
      waga. Że jednego dnia jest 200 g w dobrą stronę, a następnego 300 g w złą. Można
      wpaść w depresję.

      A w ogóle, to coś tam radzę, ale nie czuję się właściwą osobą na właściwym
      miejscu. To są poważne sprawy. Moje / Nasze rady Ci nie zaszkodzą, ale mam
      nadzieję, że jesteś też pod opieką psychologa czy psychiatry.
    • Gość: asiak Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 17:48
      Ja też jestem eks-anorektyczką i eks-bulimiczką :( już mniej się
      boję jedzenia niż wcześniej i czasem sprawia mi ono radość. Ktoś
      słusznie napisał, że to jest sprawa przyjęcia siebie, pokochania
      siebie taką, jaka jestem, bez poczucia winy, że gdy coś zjem, to
      stanę się gruba, okropna i będę musiała to odpokutować. U mnie to
      się łączyło z kobiecością. Nie wiem, jak jest u Ciebie. Bardzo mi
      pomógł mój mężczyzna, który przekonywał mnie na różne sposoby, że
      jestem piękna i chuda i nie (a nawet okrąglejsza jestem
      piękniejsza ;)), i to co kobiece i okrągłe jest we mnie ładne i
      kochane, że to niedobrze, gdy ważę 45 kilo i wystają mi żebra
      obojczyki i inne kości. Oraz że wspólne cieszenie się jedzeniem,
      dzielenie się nim i smakowanie to radość. Pomogło mi jeszcze, że
      ciężko zachorowałam i musiałam jeść z konieczności, żeby wyzdrowieć.
      Dalej miewam fazy niejedzenia, szczególnie gdy pojawia się jakiś
      stres, ale wtedy jem z konieczności. Jest o niebo lepiej niż było,
      udało mi się przytyć. Też teraz widzę jak inni ludzie reagowali na
      mój widok kiedyś, a jak teraz. Ale wcześniej tego nie widziałam.
      Widziałam grubasa. Sama nie wiem, co Ci doradzić, oprócz wielkiej
      wiary, że to jest możliwe, choc wydaje się, że nie (ale jest) i
      cierpliwości. Zrobiłaś już bardzo, bardzo dużo, że jesz z
      konieczności. Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: maciejka Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 18:07
      Ja bym zaczęła od odwiedzania dobrych restauracji, dobre wcale nie
      zawsze oznacza bardzo drogie.
      • Gość: maciejka Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.08, 21:29
        Mi bardziej jednak smakuje jak ktoś mi coś ugotuje, jak gotuję sama
        to najadam się samymi zapachami i próbowaniem.
    • janek53 Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 27.08.08, 20:31
      Radosc z jedzenia bedac tym ktory stworzyl potrawe, podega na
      podaniu jej (potrwy) innym. Do tego trzeba miec towarzystwo.

      Potwierdzm to juz tu powiedziane. Ugotuj cos i zapros dobrych i
      przywyklych do Twych okolicznosci znajomych. Nie musisz jesc duzo.
      Jestem przekonany, ze polubisz jesc. Te Twoje dania. Na miare.

      J.
      • kobieta-znudzona Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 27.08.08, 21:29
        Przede wszystkim bierz się do jedzenia tego , co lubisz nie jedż potraw , za którymi nie przepadasz. Bardzo ważna jest odpowiednia dekoracja jedzenia , aby było apetyczne i zachęcało Cię do jedzenia. Myślę , że sprawi Ci takie jedzenie przyjemność . A jeszcze z przystawką , bądż lampki dobrego wina. Smacznego/
    • Gość: ex_anorektyczka dziękuję! IP: *.olesno.info.pl 27.08.08, 22:08
      dziękuję za tyle miłych i pomocnych słów! postaram się stosować do waszych rad i wprowadzać je w życie. oczywiście jako uzupełnienie psychoterapii :) jeszcze raz dziękuję - wasza reakcja to dla mnie duże wsparcie :)
      • Gość: aga nie ma sprawy ;) IP: *.tvk.torun.pl 27.08.08, 22:11
        myślę, ze anoreksja nie jest odberana już przez społeczeństwo jak jakieś
        widzimisie (mam taką nadzieje) i wierz mi, ale z czasem pokochasz jeść :)
        • Gość: ex-anorektyczka Re: nie ma sprawy ;) IP: *.olesno.info.pl 29.08.08, 19:21
          niestety nadal częsty jest pogląd że anoreksja to nie choroba tylko wymysły rozwydrzonych nastolatek... :(
    • Gość: miki Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: 213.172.177.* 28.08.08, 11:27
      Spróbuj jeść palcami. Jejku, oblizywanie palucha umaczanego w dżemie, miodzie, wyskubywanie kawałeczków mięska... poezja. Kiedy czujesz fizycznie jedzenie to jest zupełnie inaczej, niż kiedy jeszcz "po ludzku". Spróbuj
    • momas Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 28.08.08, 11:42
      no tak. Niestety. Temat pojawił sie na stronie głównej gazety.
      I od razu to widać .....
      • Gość: Nobullshit Poklikałam na kosz - może te wszystkie bzdury IP: *.spray.net.pl 28.08.08, 14:50
        usuną.
    • Gość: Ola Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.chello.pl 28.08.08, 11:54
      Jestem ex-anorektyczką i ex-bulimiczką i na podstawie mojego doświadczenia mogę
      Ci poradzić:
      1. przerób ze swoim psychoterapeutą temat "bezpieczeństwa jedzenia", tego, że
      jedzenie jest dla Ciebie dobre, korzystne i pożyteczne
      2. wybierz się do dobrej dietetyczki (psychoterapeuci od anoreksji często
      współpracują z nimi) i razem z nią naucz się przygotowywać dla siebie jedzenie,
      które będzie dla Ciebie bezpieczne, zdrowe, pożyteczne i korzystne
      3. traktuj jedzenie jako dobro które wyświadczasz sobie
      4. pracuj wytrwale z psychoterapeutą i dietetyczką, radość jedzenia w końcu się
      pojawi.
      Powodzenia!
      • Gość: titta Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.botany.gu.se 28.08.08, 13:24
        alez ona wlasnie chce sie cieszyc radoscia jedzenia bez myslenia ze
        jest "korzystne i pozyteczne"!
        Chyba najlepiej zaprzyjaznic sie z kims kto bardzo lubi gotowac (ew.
        chodzic po restauracjach) roznorodne ciekawe rzeczy. I razem
        prubowac roznych kolorow, smakow, przypraw, ciekawszych i mniej
        znanych skladnikow. _Umawiac sie na wspolne gotowanie i degustacje.
        Moze tez czytac o kuchchniach, przyprawach...
        Po prostu bawic sie jedzeniem.
        • Gość: Ola Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.chello.pl 28.08.08, 20:00
          Gość portalu: titta napisał(a):

          > alez ona wlasnie chce sie cieszyc radoscia jedzenia bez myslenia ze
          > jest "korzystne i pozyteczne"!

          Żeby cieszyć się czymś, trzeba to coś zaakceptować. Dla anorektyka jedzenie jest
          wrogiem. Dlatego pierwszym krokiem jest przeciągnięcie jedzenia "na jasną stronę
          mocy" przez furtkę "korzyści i pożyteczności". Anoreksja siedzi w głowie i duszy
          a nie na języku i dlatego z głową i sercem trzeba rozmawiać żeby zwyciężyć.
        • Gość: g Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 20:07
          Gość portalu: titta napisał(a):

          > alez ona wlasnie chce sie cieszyc radoscia jedzenia bez myslenia ze
          > jest "korzystne i pozyteczne"!


          nieanorektyk anorektyka nie zrozumie.... :(
          • Gość: titta Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.botany.gu.se 28.08.08, 21:04
            ?
            Anoreksja o ile wiem, to brak akceptacji siebie i bezradnosc w obec
            swiata...Brak poczucia kontroli, wolnosci. Wiec jedzenie staje sie
            narzedziem do tej kontroli, a w wyniku tego rowniez wrogiem. Na
            chlopski rozum lekarstwem jest wiec podejscie na luzie... polubienie
            jedzenia jako czegos zupelnie normalnego, nie zwiazanego rzadnymi
            regulami, nie duszukiwanie sie w nim jakiejs funkcji. Ale moze sie
            myle.
    • Gość: no name Re: o kuchnio polska IP: *.4web.pl 28.08.08, 12:28
      To wszystko co opisałaś, nei ma nic wspólnego z polską kuchnia, ale
      z twoim wyobrazeniem na jej temat z domu w PRL-u.

      Prawdziwa , staropolska kuchnia, to pzrecudowne kasze, kutie,
      kołacze , kulebiaki z kapuchą , mazurki, serniki, sandacze w mleku i
      szereg innych . To mieszanka kulturowa Ukrainy, Litwy , Węgier i
      kuchni zydowskiej .
      Jesli ktos mówi, z e od polskiej kuchni mozna dostać mdłosci to nie
      ma w ogóle pojęcia o prawdziwej , polskiej kuchni.

    • Gość: natasha Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.08, 13:34
      Przechodzilam przez to samo.
      Wiekszosc rad jest bardzo OK, tylko wybierz z nich to, co dla Ciebie wydaje sie odpowiednie.

      Chorujac nauczylm sie wysmienicie gotowac, jednak do tej pory nie lubie jesc tego, co sama zrobilam. Wiec akcje typu "gotuje i zapraszam" przetestuj bez nastawiania sie, ze to bedzie to.

      Uwazam, ze rada wizyty u dietetyka jest bardzo sensowna - wychodzac z anoreksji dopiero jestes po raz enty na haju hormonalny, nie raz Ci sie odwidzi jeszcze. Wiec rzucanie sie na jedzenie pt "hurra, to pyszne!!!!!!" moze byc niebezpieczne i konczace sie wyrzutami sumienia, ze 2 dni przeciez zjadlas cos, co mialo odrobine masla.
      Na wsyztsko potrzeba czasu. stawiaj sobie drobne cele- kilogram do przpdu. i oswajaja sie z ta waga. nic na sile, i nic na szybko.

      A radsoc z jedzei wroci na pewno. Tylko to musi potrwac.

      pozdrawiam

      ps. aaa, w ogole super pomysl- podroz zagraniczna kulinarna!! z kims, kto nie bedzie bacznie zagladal Ci w talerz i glaskal po glowie, ze zjadlas
    • Gość: Arnika Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 13:55
      Propozycje:

      - Jedz cos, co ci bardzo smakuje albo na co masz ochote. (Organizm
      bedzie prosil o to, czego potrzebuje - wiec nie musisz patrzec na
      kalorie, wartosci odzywcze, itp. Niech twoj umysl nie karmi twojego
      ciala, pozwol cialu samemu sie karmic).
      - Jedz cos ugotowane przez Twoja bliska osobe (bo to ponoc lepiej
      smakuje niz jak sie samemu ugotuje).
      - Zaakceptuj, pogodz sie ze swoim stanem i stosunkiem do jedzenia.
      Pozbadz sie "walki" w sobie. "Walka" na zewnatrz ciebie wystarczy.
      Jak w pelni zaakceptujesz, problem moze zniknac.
      - Jedz w gronie bliskich ci przyjaciol.
      - "Jestes tym, co jesz". Czyli jedzenie jest toba, jesz siebie. :-)
      - Przestan mowic, ze jestes anorektyczka. Zacznij mowic, ze bylas
      anorektyczka, a teraz jestes... powracajaca do zdrowia!
      - Medycyna naturalna moze tez pomoc (homeopatia, esencje kwiatowe
      Bacha, akupunktura, naturalne suplementy Vision, przerozne masaze
      oraz podrecznik EFT - krotka, prosta technika do uzdrawiania
      problemow fizycznych i psychicznych, ktora bezplatnie mozesz
      sciagnac z www.dobrametoda.com/
      - Smiechoterapia. Smiac sie z problemow w pozytywny sposob. Np. "Ja
      nie chce jesc. Mowie do siebie: Jedzenie mnie nie lubi." Dzieki
      smiechoterapii mozesz zmienic podejscie do problemu.
      - Uosobienie jedzenia, np. powiedziec do kulki, ktora wymyka sie
      spod widelca: "No chodz tu". :-)
      - wizyta u psychologa
      • Gość: lolka Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 14:29
        ^^ brawo! podoba mi się :-D
      • Gość: ex_anorektyczka Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.olesno.info.pl 29.08.08, 19:24
        nazywam siebie ex_anorektyczką już nie anorektyczką
    • Gość: selwadora Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.171.95.110.crowley.pl 28.08.08, 15:43
      No cóż miałam podobny problem, jedzenie uważałam jedynie za
      konieczność niezbędną do życia, właściwie jeszcze sie nie wyzbyłam
      takiego myślenia i nie wiem czy to jest w ogóle możliwe, ale
      zmieniłam odrobine podejście do jedzenia. Staram się celebrować
      posiłki poświęcam na nie dużo czasu, staram się tym delektować,
      poszukuje nowych smaków, eksperymentuje, zaczełam sama gotować,
      jedzenie tego co się samemu przygotowało ma inną wartość nawet jeśli
      potrawa nie jest zbyt udana. No i najważniejsze jem to na co mam w
      danej chwili ochote. Trzymaj się napewno sobie poradzisz :)
    • fettinia Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 28.08.08, 16:19
      Duzo madrych slow juz padlo.Od siebie dodam-sprobuj zaczac gotowac z kims kto
      jest smakoszem-lubi gotowac i jesc.Rady na papierze czy tak jak tu w necie sie
      przydadza,ale musisz slowo w czyn wprowadzic mowiac patetycznie:)
      Ogladalam kiedys program o klinice dla anorektyczek.I wlasnie to byl jeden z
      punktow terapii-wlasnorecznie przygotowane potrawy wraz z
      lubiana(kochana)osoba,ktora lubi jesc.
      Idz do sklepu z przyprawami-idz na lake-do lasu-sprobuj najpierw zmyslem
      powonienia wyobrazic sobie smak przyszlych potraw.Wybierz najpierw to co dla
      ciebie pachnie najbardziej najlepiej-dziala kojaco i daje poczucie
      bezpieczenstwa.Po oswojeniu zmyslu zapachu przyjdzie kolej na zmysl smaku.Powoli
      powoli,ale jesli sama tego chcesz na pewno sie uda.
      Trzymam mocno kciuki i powodzenia zycze:)
    • nessie-jp Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 29.08.08, 00:17
      Zakładam, że jesteś pod opieką lekarza i regularnie bierzesz odpowiednie leki?
      To naprawdę podstawa, właściwy lek może cię zmienić ze smutnego niejadka w
      radosnego obżartucha ;) Wiem, co mówię
      • Gość: ex-anorektyczka Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.olesno.info.pl 29.08.08, 19:18
        tak, jestem pod opieką lekarza, ale nie biorę leków. z reguły nie stosuje się ich w leczeniu anoreksji. w ostateczności środki farmakologiczne wprowadzane sa gdy konieczne jest leczenie różnych towarzyszących zaburzeń, jak depresje czy nerwice (częste niestety - na szczęście nie u mnie)
    • nobullshit Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 29.08.08, 01:10
      Po pierwsze, zlekceważ te idiotyczne zaproszenia na BigMaca i golonkę. Jak
      napisała Momas, Gazeta zrobiła Ci niedźwiedzią przysługę, zamieszczając wątek na
      pierwszej stronie, stąd wysyp kretynów.

      Myślę o Tobie od wczoraj i przyszło mi do głowy jeszcze kilka rzeczy,
      na zasadzie odwrotności tego, co robią osoby takie jak ja, które NAPRAWDĘ muszą
      uważać, żeby nie przytyć.
      No więc przede wszystkim unikamy węglowodanów, tłuszczy i cukru.
      Zamieniamy sobie majonez na jogurt, cukier na słodzik, śmietanę 18% na 12% i tak
      dalej.
      Rób odwrotnie. Staraj się do każdego posiłku przemycić trochę węglowodanów.
      Jeśli chodzi o pieczywo, nie musi to być od razu wielka pszenna buła. Jest
      mnóstwo fajnego ciemnego pieczywa z różnymi ziarnami. A ziarna są zdrowe,
      prawda? Podobnie z tłuszczem i cukrem.

      Powinnaś jeść 5 posiłków dziennie. Każdy powinien. Mało, ale często.
      Więc w Twoim przypadku, np. na drugie śniadanie wielki pomidor (warzywo, nie
      tuczy, dasz mu radę). Ale pokrój go sobie w plasterki i połóż na kromce ciemnego
      chleba. Posyp suszonymi ziołami albo lepiej, kilkoma listkami świeżej bazylii.
      Powąchaj. Mmmm... Prawda? Może za dzień lub dwa dasz radę posmarować tę kromkę
      chleba masłem albo twarożkiem i pomidor na wierzch. Może za następnych parę dni
      stwierdzisz, że jest to fajne, i może byś zjadła drugą kromkę.

      Albo podwieczorek. Jakiś owoc. Znowu - zdrowe, nietuczące. Zjadłabyś i dawniej.
      Ale teraz pacnij na te maliny trochę jogurtu albo chudej śmietany. I posyp
      odrobinką cukru. Jabłko? Pomarańcza? Pokrój na cząstki, pacnij jogurtem i polej
      odrobiną miodu. (Miód jest zdrowy.. Zawiera cukier, ale to dobry cukier,
      prawda?) A jak miód pachnie.
      I tak samo - może za parę dni zamienisz chudy jogurt na fantastyczny jogurt
      grecki, a chudą śmietanę na bardziej tłustą. Może sypniesz więcej cukru,
      polejesz więcej miodu.
      Powolutku. Celebruj, porcjuj, ładnie układaj, wąchaj.

      No dobra, koniec wymądrzania się. Uciekam. Bez snu równie ciężko żyć, jak bez
      jedzenia :)
      • Gość: ex_anorektyczka Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! IP: *.olesno.info.pl 29.08.08, 19:27
        twoja interwencja szybko pomogła i przykre posty zostały usunięte - nie zdążyłam ich nawet przeczytać :) dziękuje za "poklikanie w kosz".
        ale może uda się dzięki tem chociaż kilka osób uświadomić w kwestii tego czym jest anoreksja i jak trudno sie z nią walczy.
    • niedzwiedzica_sousie Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 01.09.08, 11:20
      a ja ci polecam książki sarah-kate lynch (nie samym chlebem,
      błogosławieni którzy robią ser oraz biesiada z aniołami), zapewniam
      cię, że pokochasz po nich jedzenie! :)
    • k0m0r Re: Nauczcie mnie czerpać radość z jedzenia! 27.12.08, 16:44
      Przyszło mi coś jeszcze do głowy.
      Niestety trzeba na to wydać parę złotych, ale możesz spróbować tak:
      www.danslenoir.com/novotelwarsaw/
      Nie wierzę, że taki seans może w kimś nie obudzić kulinarnych instynktów :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka