pani.serwusowa
25.09.08, 14:42
...i chce poznac Wasze zdanie na temat, ktory mnie troche meczy. Nie
mam zbytnio doswiadczenia w tej kwesti, bo wiekszosc moich znajomych
nie ma dzieci, a o dzieci sie tu rozchodzi. Temat okolokuchenny, mam
nadzieje, ze nie wyladuje na oslej.
Zaproszeni najprawdopodobniej przyjda z dziecmi (12 i 8 lat), ktore
zostaly wychowane na zupach z proszku, sosach ze sloika, fish&chips,
sausage&mash itp. Wiem, ze w domu strasznie wybrzydzaja, a znajoma
skacze wokol nich i 'dogadza' - glownie frytkami, chrupkami i
slodyczami. No i mam dylemat. Czy to ja powinnam sie martwic, ze
dzieci moga nie tknac nic u mnie na kolacje? Czy to moze juz nie
jest moj problem, a to rodzice powinni zadbac o to, zeby dzieci nie
grymasily w gosciach? Nie chce, aby zadne z nas poczulo sie
niekomfortowo.
Zaznaczam, ze nie bedzie zadnych owocow morza itp. stawiam na rzeczy
proste i powszechnie lubiane (np. kurczak w szynce parmenskiej z
soczewica lub cos podobnego i bezpiecznego), bo znajomi tez nie
przywykli do takich 'nowinek'. Wiem z opowiadan, ze ich dzieci lubia
obiady tupu smazone mieso i frytki, albo pizza gotowiec co ujmujac
delikatnie nie jest moja wymarzona kolacja, szczegolnie, gdy
przyjmuje gosci i chce dac upust swoim umiejetnosciom. Gotowania
dwoch roznych zestawow nie biore w ogole pod uwage.
Co o tym sadzicie?