magdalenka77
13.10.08, 13:50
Mam takie wątpliwości. Otóż nie lubię gorącego.
Zalewam sobie zieloną herbatę nie-wrzącą wodą, wyciągam torebkę po
kilku minutach, a potem piję dopiero, jak już ostygnie (letnia?).
Czy to w czymś szkodzi właściwościom herbaty?
Albo robię sobie w dzbanku żaroodpornym 1,5 litra i mam na cały
dzień.
Niektórzy parzą sobie tzw. esencję i przez cały dzień (albo dłużej)
piją rozcieńczając wodą odrobinę tej esencji.
Czy to szkodliwe? Czy tylko profanacja?
Co się dzieje z herbatą i jej właściwościami, gdy stygnie? Albo
postoi trochę dłużej?
Bardzo proszę o odpowiedź.