Dodaj do ulubionych

Herbata zimna, herbata z esencji...

13.10.08, 13:50
Mam takie wątpliwości. Otóż nie lubię gorącego.

Zalewam sobie zieloną herbatę nie-wrzącą wodą, wyciągam torebkę po
kilku minutach, a potem piję dopiero, jak już ostygnie (letnia?).
Czy to w czymś szkodzi właściwościom herbaty?

Albo robię sobie w dzbanku żaroodpornym 1,5 litra i mam na cały
dzień.

Niektórzy parzą sobie tzw. esencję i przez cały dzień (albo dłużej)
piją rozcieńczając wodą odrobinę tej esencji.

Czy to szkodliwe? Czy tylko profanacja?
Co się dzieje z herbatą i jej właściwościami, gdy stygnie? Albo
postoi trochę dłużej?

Bardzo proszę o odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • Gość: m. Re: Herbata zimna, herbata z esencji... IP: *.eimperium.pl 14.10.08, 00:44
      nie wiem jak to jest w przypadku zielonej ale w przypadku czerwonej jest to
      okres okoo 6-8 godzin gdy taka esencja zachowuje swoje wlasciwosci pozniej jest
      zwyklym czyms do picia o smaku scierki ;)

      zielona przypuszczam ma podobnie ale moze ktos inny sie wypowie na ten temat
      konkretniej. sam jestem ciekaw. sam kiedys tak zaparzalem zielona. pakowalem
      sporo lisci, zalewalem i stala jakis czas, tylko rozcienczalem i dolewalem
      pozniej do dwoch trzech razy. od pewnego czasu wole zaparzyc w kubku i do dwoch
      razy sobie zaparze. 0.5 litra herbaty za jednym razem mam i sobie popijam ;)
    • tomasz.witomski Re: Herbata zimna, herbata z esencji... 14.10.08, 14:10
      Powtarzam - herbata nie zawiera szkodliwych składników...
      Jeżeli taka herbata Ci Magdalenko77 smakuje, to znaczy, że jest
      dobra, chociaż ja w ten sposób jej nie pijam...
      Herbatę trzeba zaparzyć wodą o takiej temperaturze, jaką zaleca
      producent i tyle minut, ile wskazuje, aby osiągnęła optimum walorów.
      Ważne jest, żeby liście usunąć z naparu po tym, jak herbata zostanie
      zaparzona. Już po kilku minutach herbata osiągnie temperaturę,
      której nie będzie Pani odczuwała jako wysokiej. Nie bardzo podoba mi
      się natomiast pomysł, żeby zaparzyć od razu 1,5 litra herbaty -
      traci się wówczas przyjemność picia różnych smaków w ciągu dnia.
      Przyznam, że sam - kiedy muszę długo i intensywnie popracować i nie
      mam czasu na to, by zbyt często zbiegać do kuchni i gotować świeżą
      wodę, do termosu nalewam sobie 1,5 litra wrzątku i zabieram do
      pokoju wraz z wyborem kilku różnych herbat - staram się, by były to
      różne herbaty zielone - i następnie (w moim przypadku), co godzinę
      parzę sobie świeżą filiżankę herbaty. Jeżeli któraś mnie zachwyci,
      to ją powtarzam, ale najczęściej wybieram zawsze inną. Również w
      przypadku, gdy udzielam odpowiedzi na pytania na tym forum, staram
      się dobrać herbatę do tematu, który jest poruszany i nie chodzi
      tylko o to, że są pytania trudniejsze, które wymagają głębszego
      namysłu i poszukiwania danych w literaturze, ale też chodzi o
      emocje, jakie te pytania wywołują - do jednych pytań bardziej mi
      pasuje np. "marokańska mięta", czyli zielona herbata z dodatkiem
      mięty, do innych zielona z jaśminem, do jeszcze innych zaparzam Pu-
      erh itd. Ale są to odczucia indywidualne - więc każdy musi rozpoznać
      sam swoje preferencje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka