jollyvonne
05.11.08, 21:19
Moj optymizm zakupowy w bardzo niewielkim stopniu pokrywa sie z umiejetnosciami kulinarnymi, wiec regularnie staje przed tym samym problemem: co zrobic z miesem. Radze sobie z kurczakiem i ryba, ale w koszu na zakupy laduje czesto wolowina i wieprzowina, czyli tytulowe "twarde kotlety".
Wlasnie dzis z zamrazarki wyciagnelam kolejna porcje "czegos" i zastanawiam sie co z tym zrobic.
POMOCY!!!
Nalepke wywalilam, wiec nie wiem dokladnie co to jest. Czerwone mieso w plastrach grubosci ok. 1cm, pozbawione tluszczu i zylek, wyglada bardzo ladnie, a po usmazeniu (w moim wykonaniu) stanowi niezly problem do (z)gryzienia. Mozliwe ze smaze za dlugo, ostatnio probowalam ograniczyc czas smazenia i nawet pomoglo, ale to jeszcze nie wszystko - babcia takie mieso zawsze "na miekko" robila, a ja nie wiem jak. Moze ktos z Was wie, i podzieli sie ze mna ta wiedza? Bardzo prosze!!!