Dodaj do ulubionych

Problem z mrożoną pizzą!!!! Help :-]

22.02.09, 12:42
Witam,

Problem polega na tym, że kupując mrożoną pizzę po rozgrzaniu piekarnika
(gazowego) i jej włożeniu po podanym przez producenta czasie jest na tej pizzy
dużo wody. Czy macie na to jakiś sposób? Czy trzeba najpierw definitywnie
produkt rozmrozić przed włożeniem do piekarnika? Zaznaczam że celowo kupuję
pizzę bez pieczarek, które są "wodotwórcze" :P. Wiem, że z pizzą "nie mrożoną"
nie będzie takich cyrków i jest smaczniejsza, ale w grę wchodzi aspekt
ekonomiczny :-]. Pozdrawiam i dzięki za porady
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Problem z mrożoną pizzą!!!! Help :-] 22.02.09, 12:49
      A czy to nie jest czasem kwestia za niskiej temperatury piekarnika? Skoro woda
      nie paruje, tylko zbiera się na pizzy, to może o to chodzi?

      A co do ekonomii: najtaniej jest zrobić pizzę samodzielnie, to niezbyt wiele
      roboty a wychodzi taniej i smaczniej niż jakakolwiek kupiona:-)
      • meganite Re: Problem z mrożoną pizzą!!!! Help :-] 22.02.09, 12:54
        Hmm co do temperatury to mój stary piekarnik więcej niż 220 nie wyciągnie :] a
        co do własnego robienia pizzy to może i by było porównywalne do 6zł ale jakoś
        mniej smaczne wychodzi :D
        • kk345 Re: Problem z mrożoną pizzą!!!! Help :-] 22.02.09, 13:01
          A na ile ustawiasz piekarnik?

          > mniej smaczne wychodzi :D

          Zafrapowałaś mnie: jeszcze nie jadłam smacznej rozmrożonej pizzy, jaka kupujesz?
          • meganite Re: Problem z mrożoną pizzą!!!! Help :-] 22.02.09, 13:36
            temperaturę ustawiam na maxa ale 220 tylko wyciągnie. co do pizzy to ostatnio
            ristorante dr. oetker
            • aiczka Re: Problem z mrożoną pizzą!!!! Help :-] 23.02.09, 12:23
              Temperatura jest ok, powinna wystarczyć. Natomiast pozostaje kwestia tego, czy
              para wodna ma gdzie uciekać - jeśli jest jej w piekarniku dużo, to będzie się
              skraplać na tym, co najzimniejsze, czyli pizzy właśnie. Sprawdź, czy podczas
              podgrzewania z wywietrzników piekarnika skutecznie wydobywa się para (może coś
              się przytkało?).
              Jeśli z wentylacją wszystko ok, to być może trzeba po prostu dłużej popiec -
              może, jak ktoś wspomniał, pizzę pokrywa warstwa lodu nie uwzględniona przez
              autora przepisu i podgrzewanie przez przepisany czas wystarcza głównie na
              stopienie lodu.
            • agatazieba Re: Problem z mrożoną pizzą!!!! Help :-] 24.02.09, 13:50
              w polsce pizza dr oetker często się gotuje, względnie parzy. też tak miałyśmy ze
              współlokatorkami.
    • tannat Ekonomiczny? 22.02.09, 14:07
      Nie jestem pewien, czy aspekt ekonomiczny tutaj jest na niekorzyść :)
      Pizzę (ale świeżą) piekę zwykle w 250 st C z termoobiegiem
    • znana.jako.ggigus ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 22.02.09, 14:37
      chociaż nie wiem, ile trzymasz tam pizzę, ale w mojej lodówce warzywa długo
      trzymane, pokrywają się dodatkową warstwą lodu - otwieranie, a może i
      nieszczelność niesłuży.
      • bobralus Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 22.02.09, 15:18
        cos mi sie nie wydaje, zeby oetker nagle poczul misje i zajal sie dzialanoscia
        charytatywna - wybudowal fabryke, zatrudnil ludzi, placi podatki, gotowy
        produkt pakuje w folie, pudelka, dowozi do sklepow i jeszcze reklame robi, zeby
        ktos nie byl pokrzywdzony:) a wszystko to po to, zeby dac ludziom pizze tansza,
        niz gdyby zrobili ja samodzielnie;P
        mi tez pizza nie wychodzila na poczatku mojej "kariery", ale teraz naprawde w
        nawet najlepszej knajpie trudno mi znalezc taka, ktora by mi bardziej smakowala
        od domowej. inna sprawa, ze nigdy nie powiedzialabym ze ta mrozona jest w
        jakikolwiek sposob smaczniejsza, czy smacza w ogole, wiec to pewnie kwestia
        osobistego smaku.
        polecam przepis 500g maki, 250ml wody, paczka drozdzy suszonych, lyzka
        oliwy/oleju, lyzeczka soli, szczypta cukru. wszystko wyrobic dokladnie i
        zostawic w cieplym miejscu do wyrosniecia. Koszt takiego "spodu" wynosi cca 2zl,
        do tego troche sera (bo na tej oetkrowskiej to chyba doslownie z lyzeczka jest
        rozsypana), sos i zaloze sie, ze mozna sie zmiescic w 4-5zlotych,a to jest
        przepis na cala blache i moga sie najesc po kokardke 4osoby, a cena wynosi tyle
        co tej kupnej, wiec to naprawde duza oszczednosc.
        przepraszam za moj misyjny post, ale bardzo mnie to irytuje, ze producenci
        wszelkich gotowcow, instantow dali rade wmowic ludziom, ze wychodza taniej niz
        zrobienie czegos samodzielnie. przeciez to ekonomiczny absurd, jedyne co na
        pewno jest tam tansze to skaldniki (podly ser, ciasto wspomagane spulchnaiczami,
        warzywa posledniej jakosci itd.), ale czy warto cos takiego jesc?

        a co do clou to, czy nagrzewasz wczesniej porzadnie piekarnik? tak nawet
        10-15minut? to powinno pomoc. i pieczenie pizzy na gornej polce (w przypadku
        grzania od dolu), wtedy pizza zdazy odparowac zanim spiecze sie na spodzie.
        • znana.jako.ggigus też uważam, że pizza własnej roboty 22.02.09, 15:37
          nie wymaga wiele roboty, zarobienie ciasta to parę minut, a potem się je
          zostawia w spokoju, można ciasto przechowywań w lodówce, domowa jest
          SMACZNIEJSZA, TANSZA!!
          można mieszać mąki - 550, 1040, kukurydziana, co masz, to dajesz
          można mieszać warzywa
          i jak sobie przypomnisz smak domowejl przestanie Ci smakować gotowa

          mój sekret: sos czosnkowo-pomidorowy, a plasterki cebuli, cienkie, kłaść na
          surową pizzę przed włożeniem do piekarnika
          doskonały aromat!
          • bobralus Re: też uważam, że pizza własnej roboty 22.02.09, 15:42
            o tak ja sobie nie wyobrazam pizzy bez cebuli, to cos genialnego. nawet moj
            chlopak, ktory cale zycie nienawidzil cebuli i w tajemnicy przed nim wrzucilam
            taka surowa na pizze, powiedzial, ze to najpyszniejszy dodatek do pizzy jaki w
            zyciu jadl i przez chwile nie mogl uwierzyc,ze to cebula. to tego troche
            papryki, dwie pieczarki (mozna wczesniej troche odparowac), w wersji lux oliwki
            lub kapary, super sprawa.
          • Gość: x powiedz ktore wino, to przyjezdzam! IP: *.unitymediagroup.de 23.02.09, 03:15
            • Gość: pizza cebulowa:) oj iksie, iksie IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.09, 02:03
              alez ja bardzo chetnie, tyle ze do tej pory nie odrobilam zadanych lekcji, jakby
              to skladniej wyjasnic - kryzys gospodarczy, siedze w dolku i to jakim
              wino zawsze mozna kupic, jak sie ogolnie przejasni, co nie?
              pytanie tylko kiedy, bo juz normalnie trace nadzieje
        • frankomama Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 10:31
          Bobralus, zgadzam się w pełni z Twoją wypowiedzią.
          Ale moje spody wychodzą jeszcze taniej, bo używam drożdży świeżych (nadmiar
          zamrażam) :)
          Mrożonej pizzy nie próbowałam więc nie mam porównania,ale dzieci twierdza,że
          nasza domowa pizza jest najlepsza jaką jadły (jadają czasem u kolegów pizze z
          pizzerii).
          • bobralus Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 12:14
            o tak to pewne, ze swieze sa tansze, zapomnialam o tym napisac. a podalam
            jedynie swoj sprawdzony przepis, ktory sciagnelam z przepisu na stromboli
            pani.serwusowej (tam sa 2lyzeczki suchych lub 25g swiezych drozdzy) i jeszcze
            zapomnaialam napisac, ze 1/2 lyzeczki cukru sie dodaje. ja kupuje te suszone, bo
            nigdy nie wiem, kiedy sie przydadza, a jak kupuje swieze, to czesto mi sie
            psuja. no i polecam tez przepis na pizze new york style, ale to juz wymaga
            przygotwan dzien przed zrobieniem, wiec nie jest to alternatywa dla mrozonej
            pizzy, ale przepis jest genialny.
            • Gość: sylwia Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę IP: *.pul.tke.pl 23.02.09, 12:28
              ja nie przepadam za mrożoną pizzą ale akurat ristorante bardzo lubię.
              wkładam do nagrzanego piekarnika,czasem całkowicie zamrożoną a czasem lekko
              rozmrożoną,zależy cze pamiętałam żeby wyjąć wcześniej z zamrażalnika.
              powiem szczerze że nie wiem w jakiej temp.ją piekę(ustawiam na maxa ale skala na
              pokrętełku się zamazała)
              i czekam aż ser się roztopi.żadna woda mi się nie zbiera.
          • mhr-cs Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 14:13
            uzywamy tylko tego przepisu z proszkiem do pieczenia,
            cienki spod,szybko zrobiona,polozona dowolnymi dodatkami,
            i gotowa w ok.25min.
        • aiczka Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 12:25
          > przepraszam za moj misyjny post, ale bardzo mnie to irytuje, ze producenci
          > wszelkich gotowcow, instantow dali rade wmowic ludziom, ze wychodza taniej niz
          > zrobienie czegos samodzielnie.

          Ja założyłam, zę chodzi o porównanie pizzy kupionej mrożonej i gorącej,
          zamówionej w pizzerii ^_^.
          • ania_m66 Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 12:53
            a ja akurat rozumiem, ze niektorzy nie posiadajacy rodziny wola wsadzic
            pizzowego gotowca do piekarnika, niz babrac sie dla jednej osoby ze swiezym
            ciastem i dodatkami. w przypadku zaproszenia przynajmniej jeszcze jednej osoby,
            mozna sie zaczac bawic w rekodzielo.
            z opowiadan polskich znajomych wnoiskuje, ze czesto trudno znalezc naprawde
            dobra pizzerie w okolicy, wiec jesli lubilabym pizze i nie miala przy tym
            wielkiego budzetu na testowanie wszystkich okolicznych przybytkow, pewnie
            rowniez raczej kupilaby takiego bardziej "markowego" gotowca, jesli jego lista
            skladnikow nie zawieralaby plejad numerkow E. i na pewno nie kierowalabym sie
            najnizsza cena.
            sa potrawy stricte "wieloosobowe", jak np pierogi, bigos (chcialoby sie jednej
            osobie jesc tydzien gar bigosu?), czy owa pizza.
            sama rzadko mam na nia ochote i pieke tylko sporadycznie na jakis sped gosci.
            wydaje mi sie rowniez, ze autorka watku powinna z 15-20 min nagrzac piekarnik na
            najwyzszej temperaturze.
            a ogolnie, gdyby nie pomoglo, to takie pytanie na pewno mozna zadac
            producentowi. dr oetker bardzo dba o kontakt z konsumentem.
            • eeela Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 12:59
              A z tym się zgadzam, że dla jednej osoby, tzn. siebie samego, to się nie chce
              jakos specjalnie wysilać. Obecność innych domowników jest mobilizująca :-)
              • bobralus Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 13:12
                to moze jeszcze jeden "trik", ktory ja stosuje. jak mam wene, to robie wieksza
                ilosc ciasta (np z kg maki), ja robie w robocie, wiec niby jest prosciej, ale
                jeszcze dwa czy trzy miesiace mialam do dyspozycji wlasne rece jedynie i nie
                jest to jakis mega wysilek, babranie. potem to ciasto odstawiam na godzinke zeby
                wyroslo (nie wiem czy trzeba, ale i tak daje, bo z czesci robie pizze na
                swiezo), potem dziele na rowne czesci, formuje placki (mozna i takie na jedna
                osobe), owijam folia spozywcza i mroze. potem nawet nie musi sie to ciasto
                specjalnie rozmrazac, tylko sos, troche sera, dodatki jakie sie chce, sru do
                rozgrzanego piekarnika i ma sie pizze raz dwa dla jednej, dwoch, trzech osob, w
                zaleznosci od wielkosci uformowanego wczesniej placka. a wysilac sie dla siebie
                tez trzeba:)!
                • eeela Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 13:18
                  Nie, no jasne, ja się zgadzam, że samego siebie nie należy skarmiać gotowcami
                  cały czas. Jak zresztą żyłam sama, to się wysilałam równo, chciałam czy nie,
                  właśnie ze względów ekonomicznych - miałam tak niewiele pieniędzy, że po prostu
                  musiałam gotować i to dużo kombinując, jak tu sobie zapewnić za takie grosze
                  zdrowe i zróżnicowane pożywienie. Gotowców nie jadałam wówczas wcale, wyjąwszy
                  od święta przy straszliwym zmęczeniu i po długim dniu sos pomidorowy ze słoika
                  firmy Dolmio, bo to jedyny słoikowy sos, jaki jest moim zdaniem nadający się do
                  jedzenia. Ale rzeczywiście taniej niż wówczas jadłam trudno chyba jeść, i na
                  gotowce nie było mnie stac, a na domowe żarcie wciąż tak.

                  O lenistwie w pojedynkę pisząc, miałam raczej na myśli czasy obecne, kiedy to
                  jak chłop gdzieś sobie pojedzie, to mnie się czasem po prostu NIE CHCE, mam
                  urlop od gotowania i dzwonię po chińszczyznę albo własnie sos słoikowy wcinam.
              • ania_m66 a ja 23.02.09, 13:13
                lubie i dla siebie samej, bo w niektore dni gotuje wlasnie tylko dla siebie i
                nie stwiedzilam w takich wypadkach braku motywacji. ok, czasami spontanicznie
                zaprosze sasiadke, badz znajomych.
                ogolnie nie mam jednak klopotu z pozarciem w 2 dni gara zupy, ale sa potrawy,
                jak napisalam wyzej, stricte "wieloosobowe" :)

            • kk345 Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 23:49
              > z opowiadan polskich znajomych wnoiskuje, ze czesto trudno znalezc naprawde
              > dobra pizzerie w okolicy, wiec jesli lubilabym pizze i nie miala przy tym
              > wielkiego budzetu na testowanie wszystkich okolicznych przybytkow, pewnie
              > rowniez raczej kupilaby takiego bardziej "markowego" gotowca, jesli jego lista
              > skladnikow nie zawieralaby plejad numerkow E

              Nie wiem, skąd są Twoi polscy znajomi, ale trudno mi sobie wyobrazić jakakolwiek
              robiona na świeżo pizzę z pizzerii, która byłaby gorsza w smaku niż mrożony
              Oetker. Przede wszystkim nie znoszę widoku rozciapanych, rozmrożonych
              warzyw-papryka czy pieczarki nie nadają się według mnie do mrożenia, tracą na
              smaku.
              Świeże ciasto to też o niebo lepszy smak od rozmrożonego
              • Gość: ania_m Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę IP: *.pools.arcor-ip.net 24.02.09, 00:21
                uwierz mi, ze niektore "pizzerie" sa beznadziejne. pare zwizytowalam ze
                znajomymi samej nic w nich nie jedzac.
                ale w sumie fakt, ze i tak pewnie ich wyroby sa lepsze od gotowcow. z tym, ze
                wydawanie sporej sumy na niezbyt dobra pizze swieza jest tez bez sensu, jesli
                dostaniesz cos w miare "poprawnego", nic specjalnego, ale ok, mrozonego za
                jakies 25% ceny w pizzerii.
                • znana.jako.ggigus skoro cos "zwizytowalas", nie jedzac 24.02.09, 01:41
                  nic - nie mozesz pisac o pizzy, na boga.
                  Tak samo jak nie mozesz pisac o ciescie, nie jedzac go i innych rzeczach, nie
                  jedzac ich.
                  !!!!
                  • Gość: ... Re: skoro cos "zwizytowalas", nie jedzac IP: *.uk-hosting4u.com 24.02.09, 08:37
                    Pewnie jej google powiedziało, że tam pizza niedobra. :D
                    Albo zwyczajnie była za tania. ;)
                    • Gość: ....... Re: skoro cos "zwizytowalas", nie jedzac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 21:23
                      Gość portalu: ... napisał(a):

                      > Pewnie jej google powiedziało, że tam pizza niedobra. :D
                      > Albo zwyczajnie była za tania. ;)


                      i z pewnością wszystkie niefortunne "zwizytowania" pizzeri oraz degustacje bez
                      degustacji odbyły się w Polsce
                      • znana.jako.ggigus w Niemczech latwo o dobra pizze 24.02.09, 21:29
                        np. Pizza Hut w Monachium orzy jednej z glownych rozrwykowych ulic czesto bywa
                        pustawa, bo kto chodzi tam, gdy za rogiem kusi Wloch
                        ale ja np. moje pierwsze pizze w zyciu, pizze w Poslce b. milo wspominam, jedna
                        u czarujacego, a druga u malomownego Wlocha, potem lata cale jadlam w hucie,
                        czego sie wstydze, a teraz karnie do wlocha

                        ale potwierdzam, ze sa dobre pizzerie i pizze w Polsce, mozne hm, trzeba miec
                        nieco b. oblatanych znajomych? albo samemu sie rozejrzec?
                        • eeela Re: w Niemczech latwo o dobra pizze 24.02.09, 23:47
                          Giggus, daj spokój z tą sygnaturką, nie kompromitujesz mnie, tylko siebie,
                          naprawdę chcesz to sobie robić i ogłaszać całemu światu wstydliwe prawdy?
                  • Gość: ania_m Re: skoro cos "zwizytowalas", nie jedzac IP: *.pools.arcor-ip.net 24.02.09, 10:55
                    chyba tlumacze, ze z opinii znajomych.
                    ja sama nie lubie pizzy, nic na to nie poradze. znaczy mam na nia ochote z raz w
                    roku.
                    jesli widze blade, bulowate ciasto, na nim rozsmarowany ketchup, zeschnieta
                    "szynke" i kompletnie rozciapciane, czare brokuly, moge z cala stanowczoscia
                    stwierdzic, ze jest BEZNADZIEJNE i nie musze probowac. do tego podaja ci
                    niepytani "sosik czosnkowy" i "keczupik". domyslam sie, ze bez zalania tymi
                    wynalazkami nikt przy zdrowych zmyslach takiego dania by nie tknal.
                    wszyscy wokol nas uzywali tych nieszczesnych sosow. pizzeria byla mocno
                    oblegana, co bardzo mnie dziwilo. z pizza nie mialy ich wyroby wiele wspolnego,
                    ale widocznie taka sobie przecietny konsument zyczy.
                    • Gość: ... Re: skoro cos "zwizytowalas", nie jedzac IP: *.uk-hosting4u.com 24.02.09, 13:19
                      to ci znajomi jacyś masochiści skoro chodzą tam i jedzą a przedtem cię
                      ostrzegają, że niedobra :D
                    • znana.jako.ggigus opinia znajmomych nie gra roli 24.02.09, 20:46
                      wybacz, aniu, ale Ty zbyt duzo wyczytujesz z samych fotek, mam obawy, ze Cie
                      obserwujac znajomych dopiero wyobraznia ponosi.
                      Jak cos zjesz, mozesz opisac, a zreszta zawsze moze sie ktos ta okropna wg
                      Ciebie pizza zachwycic.
                      I co wtedy?
                      A poza tym przecie nie lubisz pizzy, ergo jestes malo obiektywna. Ja tez nie
                      napisalabym nic milego nt. cynaderek np.
                      • modem_angel Re: opinia znajmomych nie gra roli 24.02.09, 20:53
                        a z toba nie mozna dyskutowac, bo MUSISZ miec racje, wiec skonczmy ta glupia
                        dyskusje. ja wiem swoje, ty swoje. z watkiem stricte nie ma ta przepychanka nic
                        wspolnego.
                        ty oczywiscie jako koneserka pizzy uwazasz blada, gruba bule z rozdziabdzianymi,
                        rozgotowanymi warzywami podana z "sosikami" za kulinarny szczyt finezji smaku
                        prosto z wloch, nawet lepszy od oryginalu. pozwol, ze moge miec odmienne zdanie.
                        EOT
                        • Gość: :D klon IP: *.icpnet.pl 24.02.09, 22:12
                          ania zrobiła sobie klona :D
                          • znana.jako.ggigus dzieki za info 24.02.09, 22:15
                            juz myslalam, ze to jakis obronca ani

                            swoja droga dziwna rzecz, miec taka potrzebe ciaglego narzekania na jakis tam
                            kraj, ale to nie na to forum temat.
                            • Gość: :D ania daje czadu :D IP: *.icpnet.pl 24.02.09, 22:16
                              no wiec
                              Autor: Gość: ania_m IP: *.pools.arcor-ip.net 24.02.09, 20:22
                              Dodaj do ulubionych Skasujcie
                              Odpowiedz
                              zwizytowalam po drodze do pracy nawet 3 sklepy azjatyckie, bo byly po drodze.
                              ogolnie nigdzie akurat tego nie ma, za to stoja rozne inne sambale wymienione np
                              w wikipedii.
                              niemiecki wlasciciel najbardziej zasiedzialego w mojej dziurze sklepu
                              egzotycznego wysunal supozycje, ze nazwa produktu moze byc holenderskim
                              wnalazkiem.
                            • ania_m66 Re: dzieki za info 24.02.09, 22:45

                              nie nie, to to ja.
                              pobudki wyjasniam ponizej. sa chyba wiecej, niz zrozumiale. nie dyskutuje
                              rowniez sama z soba, jak latwo zauwazyc.
                              i widze, ze pamiec masz krotka. zapomnialas juz, jak prowadzisz dyskusje z innymi?
                              fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,91707001.html
                              zarzut agresji, jak widze jest w stalym repertuarze. proponuje wiec spojrzec w
                              lusterko.
                              a teraz naprawde eot, bo dyskusja wiecej niz kretynska, poza tym w odroznieniu
                              od ciebie NIE MUSZE miec w niej ostatniego slowa, bo, jak to sie u ciebie w
                              monachium ladnie mowia "der klügere gibt nach".
                              • znana.jako.ggigus bede wdzieczna, jak mi podasz 24.02.09, 22:52
                                przyklady agresji u mnie. W koncu to Ty orzeklas, ze fotografowane przez mnie
                                eweganskie ciasto a)nie moze smakowac, no no jak i b)jest to ciasto stare. Na
                                pytanie c) o wiek maki od razu udzielilam odp.
                              • znana.jako.ggigus ps niczego nie musisz 24.02.09, 22:53
                                naprawde, ani ostatniego slowa tez. ale na te przyklady agresji to bym jednak
                                nastawala.
                          • ania_m66 Re: klon 24.02.09, 22:34
                            nie, po prostu nie zamierzala zabierac ze soba trolla-psychopaty na inne fora,
                            ale trudno, stalo sie.
                • kk345 Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 24.02.09, 12:47
                  Wierzę, ze nie zawsze jest super, ale chyba najbardziej w Twojej
                  wypowiedzi drażni zdanie:
                  "z opowiadan polskich znajomych"
                  Jak rozumiem, u Ciebie, w Niemczech występują wyłącznie doskonałe
                  produkty najwyższej jakości a kuchnia niemiecka jest wzorcem dla
                  całego świata? Po co tak to przedstawiasz? By prowokować?
                  • Gość: ... Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę IP: *.uk-hosting4u.com 24.02.09, 13:20
                    Oj trzeba anię poczytać...
                    Polacy to złodzieje a w dodatku nie mają pojęcia o gotowaniu. ;)
                    • kk345 Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 24.02.09, 18:00
                      Czytałam... i zastanawiam się, skąd bierze się taka niechęć do własnego kraju i
                      przekonanie, że żyje tu jakiś gatunek podludzi. Po drugiej stronie wzgórza trawa
                      jest zawsze bardziej zielona, ale żeby aż tak???
        • eeela Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 12:57
          > przepraszam za moj misyjny post, ale bardzo mnie to irytuje, ze producenci
          > wszelkich gotowcow, instantow dali rade wmowic ludziom, ze wychodza taniej niz
          > zrobienie czegos samodzielnie. przeciez to ekonomiczny absurd,

          Czytałam kiedyś forum 'Oszczędzamy' czy 'Oszczędzanie', już nie pamiętam.
          Zgroza. Biedni ludzie doradzają tam sobie, gdzie kupić jakieś gotowe makarony z
          sosem czy pizze mrożone właśnie, żeby wychodziło jak najtaniej, i jakoś nie
          przychodzi im do głowy, że wszystko to DWA RAZY TANIEJ wyszłoby, gdyby zrobili
          sami w domu. Jakoś nie potrafią sobie tego przeliczyć.

          Ja wydaję na jedzenie dużo, bo lubię sprawdzac nowe rzeczy, przypraw wielu
          używam i szybko schodzą, a tutaj przyprawy i zioła drogie jak cholera. Ale w
          razie kryzysu jestem w stanie obciąć wydatki żywieniowe o połowę - cały czas
          gotując w domu i nie tykając sklepowych gotowców. NIGDY nie dałabym rady za taki
          budżet jaki przeznaczam na żywienie w kryzysowych momentach kupować gotowych
          dań, choćby wszystkie po kolei były w promocjach.
          • Gość: Szmatka Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę IP: 89.108.210.* 23.02.09, 16:13
            A co to za problem sobie wysiać zioła?
            • ania_m66 Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 16:18
              dla mnie bylby, za rzadko jestem w domu. w zwiazku z tym zdychaja u mnie nawet
              kwiaty z plastiku ;)
            • eeela Re: ja bym obstawiała nieszczelną lodówkę 23.02.09, 17:16
              Taki, że nie ma komu koło nich chodzić. Poza tym taki, że nie ma się tyle
              miejsca, aby posiać tyle, by pokrywać zapotrzebowanie. Poza tym jeszcze taki, że
              zdobycie ziaren wielu używanych w domu ziół graniczyłoby z cudem. Co to za
              problem się tego wszystkiego domyślić?
    • Gość: Darek z Katowic Re: Problem z mrożoną pizzą!!!! Help :-] IP: *.play-internet.pl 26.08.13, 16:17
      Rozumiem problem, bo też go doświadczałem kładąc pizzę bezpośrednio na taflę piekarnika czy kuchenki mikrofalowej. Rozwiązałem go w prosty sposób - kładąc na metalowym ruszcie, dzięki któremu pizza znajduje się na pewnej wysokości = jest podgrzewana zarówno od dołu jak i od góry. Oczywiście pizzę trzeba najpierw rozmrozić (wystarczy, że poleży sobie 1...3 godziny w temperaturze pokojowej w oryginalnym opakowaniu) a potem włożyć do piekarnika uprzednio rozgrzanego do temperatury 200...220 stopni Celsjusza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka