Dodaj do ulubionych

Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium pani

IP: *.QLD.netspace.net.au 16.05.09, 09:24
po zdziebko zachaczajacym o paranoje watku o gotowaniu, gotowcowaniu
chcialabym uderzyc w inna, niepopularna chyba na tym forum nute
(niepopularna od jakiegos czasu ..;)))

a mianowicie: gotowce sa dla ludzi

mowiac gotowce mam na mysli polprodukty, gotowe mieszanki przypraw,
i inne takie

w koncu nie wszyscy, ktorzy oburzaja sie na gotowce robia
wlasnorecznie spagetti, sadza i zbieraja ryz, uzywaja maki z
wlasnego przemialu itd. ;DD. Trudno wiec okreslic, czy tak
naprawde, jest o co kopie kruszyc :))


wg mnie wiec, trzeba zachowac rownowage: o ile nie toleruje gotowych
sosow, zupek z proszkow, 'dan na patelnie, mrozonej pizzy itd. , to
trudno zgodzic mi sie z opinia, ze trzeba robic samemu majonez (ki
diabel? a nawet dlaczego??) pesto, suszyc samemu pomidory, robic
wlasne niesznki curry, wlasne tofu, wlasne twarogi...no bez przesady!

wiem jak, potrafie i robilam niejednokrotnie wlasne pesto, tajskie i
indyjskie pasty curry, pikle. Wiem jak robic makaron, ale na
swietosci wszelkie...oczekiwanie od ludzi, ktorzy pracuja, by
zajmowali sie robieniem majonezu czy pesto na codzien to juz mocne
przegiecie



wracajac jednak do tematu akceptowalnych dla mnie gotowcow:

na pierwszym miejscu - dla milosnikow kuchni azjatyckich: dobre,
oryginalne sosy (chinskie) i pasty (curry np), dobre papadums,
pikle, ghee, ryz (tez ze sklepu, a nie uganiac sie za jakims polem
ryzowym w srodku Azjii ;))wodorosty tez z torebki a nie
wlasnorecznie lowione...

no dobra...juz przestane

mleko kokosowe z puszki jest ok, musztarda gotowa tez, jogurt zwykle
kupuje w sklepie, choc wiem, ze moge zrobic sama, chleb tez kupuje,
dobry, w dobrym sklepie, kupuje pikle, czasem nawet dipy, kupuje
ciasto francuskie i gotowe platki do sajgonek

no wiem, wszystko to moge sama, ale nie dajmy sie zwariowac

zalecam tez gotowe mieszanki curry, gotowy sambal oelek, gotowy
chleb, nawet naan :))gotowe makarony ryzowe, gotowe chutneje
zwlaszcza pataka

lubie tez gotowe sosy ostrygowe i hoi sin (no rozbawil mnie ktos
dawno temu na tym forum kazac robic WLASNY sos hoi sin) i chilli bean

choc pewnie maja msg... ale co mi tam! wole troche MSG niz duzo
bezsmakowych acz zdrowych gniotow. Ot tak juz mam ;DDD

no to se ulzylam !

ogorki kiszone i konserwowe, papryka kiszona, kielbasa...

duzo mozna by wymieniac...no zupelnie bez sensu bylo, to co niektore
panie na tamtym watku zalecaly

znaj proporcje, mocium panie
Obserwuj wątek
    • linn_linn Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 09:26
      Akurat zrobienie pesto czy majonezu to jest moment, wiec przyklady nie za bardzo.
      • kocia_noga Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 10:14

        To były przykłady Senin, ja np robię tofu, bo rzadko używam a mam
        spory zapas soi i żal mi wyrzucać.
        A jakich ja gotowców używam? Musztarda, gotowe mieszanki azjatyckie-
        pastyt, masale, nieazjatyckie - czubrica, zioła prowansalskie,
        koncentrat pomidorowy, miso, sosy w płynie. Nie wiem czy wszystko
        wymieniłam, a czasu mam sporo i własnoręcznei robię makaron, piekę
        chleb, bo lubię i nic mnei nie goni.
        Jak pracowałam zawodowo często jadałam w barze i byłam zadowolona,
        nie gardziłam też hamburgerem, kurczakiem z rożna czy porcją
        pierogów z mikrofalówki w jakimś bufecie. Używałam też więcej
        gotowców, m.in pyszne surówki, zestaw w jednym pudełku - rewelacja:)
        Nikt by mnie nie zagonił do robienia makaronu. Majonez wtedy robiłam
        ręcznie, bo używam ze 2-3 razy w roku i dla takiego święta można
        ukręcić.Teraz wolę kupny od czasu jak wylądowałam w szpitalu zatruta
        salmonellą.
        Dużo więc zależy od okoliczności - wieku, czasu i stanu zdrowia.
        • Gość: senin Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium IP: *.QLD.netspace.net.au 16.05.09, 10:56
          > Jak pracowałam zawodowo często jadałam w barze i byłam zadowolona,
          > nie gardziłam też hamburgerem, kurczakiem z rożna czy porcją
          > pierogów z mikrofalówki w jakimś bufecie. Używałam też więcej
          > gotowców, m.in pyszne surówki, zestaw w jednym pudełku -
          rewelacja:)

          no i wtym rzecz, kociu:))

          kiedy siedzialam w domu to suszylam cytryny i mango przez 3 dni na
          sloncu a potem gotowalam przez pol dnia w przyprawach by osiagnac
          ten unikalny smak indyjskich pikli

          ale odkad pracuje na pelny etat, to doprawdy wole sobie
          poczytac,pogadac z mezem/przyjaciolmi niz siedziec nad glupimi
          piklami, ktore moge kupic za $5 ...i znacznie smaczniejsze od moich
          i bez konserwantow, bo taka ich piklowa natura

          podobnie jak natura majonezu... dobrze zrobiony, z dobrych produktow
          jest niegorszy od domowego - no niech mi ktos udowodni ze jest
          inaczej:???
        • Gość: senin Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium IP: *.QLD.netspace.net.au 16.05.09, 11:07
          kocia, rob se to tofu, to jest ok, ale nie wmawiaj calemu swiatu, ze
          tylko domowe tofu jest akceptowalne, a jak nie robia wlasnego ti
          znaczy jedza sh... i sa glupi i maja wszy ;DDD ... you know what I
          mean..;))... mozesz robic wlasne pesto, tak jak ja, ale nie mow
          innym ze kupowanie jest .....................................:::((((

          no wkurza mnie to, glupie, nadete, self righteous...no rynce opadaja-
          panciowe!! do kwadratu

          PS. Byc moze w okolicach pazdziernika dostaniesz przesylke z curry
          leaves ( trzymaj kciuki)
          • kocia_noga Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 16:07
            Gość portalu: senin napisał(a):

            > PS. Byc moze w okolicach pazdziernika dostaniesz przesylke z curry
            > leaves ( trzymaj kciuki)

            Takie zielone żywe?

            Bo suszone to już mam:), a poza tym w doniczce puszcza pędy galangal
            i less ginger i kurkuma po spoczynku zimowym, cała menażeria:)
            Acha i zapomniałabym o trawie cytrynowej w ogródku i w doniczce.
            • qubraq Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 16:39
              kocia_noga napisała:

              > Takie zielone żywe?
              > Bo suszone to już mam:), a poza tym w doniczce puszcza pędy
              > galangal i less ginger i kurkuma po spoczynku zimowym, cała
              > menażeria:)
              > Acha i zapomniałabym o trawie cytrynowej w ogródku i w doniczce.

              Kocia Nogo, mielismy sie na wiosne "skliknąć" zeby sie w sprawie
              jakiegoś transferu dogadać, nie pamietasz co to bylo? miałas czegoś
              w dużym nadmiarze... :-))
              • kocia_noga Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 20:42
                qubraq napisał:

                > Kocia Nogo, mielismy sie na wiosne "skliknąć" zeby sie w sprawie
                > jakiegoś transferu dogadać, nie pamietasz co to bylo? miałas
                czegoś
                > w dużym nadmiarze... :-))

                Pamiętam tylko rydze, ale zrezygnowałeś, bo bałeś się że się potłuką
                i dostała inna osoba z forum :) nic się nie rozbiło.
                Na rydze już się można zapisywać, chciaż to dzielenie skóry na
                niedźwiedziu.
                Innych rzeczy nie pamiętam, napisz na @.
                • qubraq Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 19.05.09, 16:11
                  kocia_noga napisała:

                  > Na rydze już się można zapisywać, chciaż to dzielenie skóry na
                  > niedźwiedziu.

                  Więc sie od razu zapisuję; rewanż w jakichś nalewkach... :-)

                  > Innych rzeczy nie pamiętam, napisz na @.

                  okej - odezwe sie! :-)
      • Gość: senin Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium IP: *.QLD.netspace.net.au 16.05.09, 10:22
        moze pesto,

        ale majonez??
        zoltko, oliva i takie inne tylko po to by miec lyzke majonezu do
        salatki??? no wybacz!

        no wytlumacz mi, co zlego w kupnym majonezie, przeciez majonez
        konserwantow nie potrzebuje - ja kupuje taki z jajka, oleju, cytryny
        i miodu (tylko kilkadziesiat centow drozszy od jakiegos krafta czy
        knora).. dlaczego mialabym brudzic gary, mikser i cos tam jeszcze by
        taki majonez przyrzadzic/

        a w koncu jak przychodze z pracy po poludniu i jajka z lodowki
        zimne, olej z szafki cieply, cos tam jeszcze i ten majonez mi sie ze
        wzgledu na roznice temperatur wazy... to po co mi ten stress???

        tylko dlatego zeby sasaidce dowalic: no wie pani, ja to wszystko
        sama przyrzadzam z najlepszych produktow... no dajny se na luz,
        ludzie ;)))

        kupuje dobry majonez (pol litrowy sloik trzymany w lodowce wystarcza
        mi na pol roku) i dodaje lyzke do salatki/surowki... wlasciwie
        zuzywam pollitrowy sloik majonezu raz na pol roku -( bo niby
        dlaczego wiecej... ) jest dobrze przyprawiony i taki w wersji bio...
        co zlego w takim majonezie... no olsnij mnie
        • linn_linn Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 10:40
          Ja po pierwsze nie jadlabym w ogole / jadam bardzo rzadko, to na marginesie /
          takiego polrocznego z lodowki. Co jest dobrego w takim majonezie: kupionym czy
          domowym?
          • Gość: senin znaczy, jadasz majonez codziennie... IP: *.QLD.netspace.net.au 16.05.09, 10:49
            ...a to rozumiem :))
            • linn_linn Re: znaczy, jadasz majonez codziennie... 16.05.09, 11:02
              Dla jasnosci: jadam bardzo rzadko i domowy. Domowego tez nie zostawilabym w
              lodowce na pol roku.
      • eeela Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 18.05.09, 17:25

        > Akurat zrobienie pesto czy majonezu to jest moment, wiec przyklady nie za bardz
        > o.

        To NIE jest moment w porównaniu do otworzenia zakupionego słoika i spożycia jego
        zawartości.

        Ja tam się zgadzam z Senin w całej rozciągłości. Jak zwykle zresztą, nigdy nie
        byłam zwolenniczką fanatycznego dogmatyzmu, w kuchni i poza nią. Jak mam ochotę
        i czas, to sobie zrobię domowe pesto, a jak mam ochotę na pesto, ale nie mam
        ochoty na jego robienie, to pożrę ze słoika. Różnica jest, jasne: pesto ze
        słoika jest dobre, a pesto domowe jest lepsze. Czasami wystarczy poprzestać na
        dobrym :-)
    • pani.serwusowa Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 11:00
      Nigdy w zyciu nie pomyslalabym o ryzu czy mace jako o gotowcu. :)))
      • Gość: senin Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium IP: *.QLD.netspace.net.au 16.05.09, 11:12
        nawet po tamtym watku ???;)))

        hihi, to zlosliwy przytyk mial bycdo tych co ....no kurde , chyba o
        tzw common sense chodzi ;))

        to juz nawet majonezu kupic nie mozna ... to ja przepraszam ;((((
        pani krecaca majonez do kazdej salatki, to albo nioe ma wyobrazni
        (by zastapic to zwykla oliwa z dodatkami) albo jest zwyczajnie
        ortodoksyjanie UPIERDLIWA ;))

        wierz mi, wiem co mowie, sama bywam upierdliwa do bolu ( ale ja o
        tym wiem...i sie nie zaparzam ;))
        • chicarica Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 11:35
          Zależy ile użyjesz. Ja też używam na tyle mało, że kupuję najmniejszy możliwy
          słoiczek/ tubkę, zużywam w 2 tygodnie i potem przez pół roku nie jem. Ale
          zdarzało mi się już robić dużą miskę sałatki i dać cały słój za jednym zamachem.
          Parę razy, jak miałam czas albo był późny wieczór i sklepy zamknięte, ukręciłam
          sama bo blenderem to faktycznie żaden problem, a potrzebne było akurat więcej -
          tak około szklanki. Ale ponieważ smakuje mi zwykły majonez winiary, to używam go
          bez żalu.
    • chicarica Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 11:30
      Zgadzam się. Może akurat sama robię pesto, a częściej jeszcze mąż robi, bo
      akurat smakuje nam takie robione świeżo, a problemu z tym nie ma wielkiego i
      roboty jest 5 minut (bazylię też sama hoduję, ale to chwast, starczy sypnąć
      trochę ziarenek i samo wyrośnie, choć ostatnio kupiłam piękny ogromny krzaczor w
      Lidlu). Sos do spaghetti też robię sama, bo lubię. Ale nie potępiam stosowania
      gotowego, bo gdybym miała sama piec chleby, robić musztardy, jogurt itp. to
      chyba musiałabym z pracy zrezygnować i zająć się wyłącznie gospodarstwem
      domowym, a nie mogę i - co najważniejsze - nie chcę.
      Co do MSG - to on w naturalny sposób występuje np. w mięsie, pomidorach,
      brokułach. Myślę, że jest z tym jak ze wszystkim, mianowicie stosowany z
      umiarem, czasami, nie zaszkodzi. Ale w dużych ilościach to nawet marchewka może
      zaszkodzić (obciąża wątrobę), więc jak zwykle, trzeba być rozsądnym po prostu.
      • sylwia1607 Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 21:50
        Chicarica, kwestia organizacji:-) Ja mam dom, duzy dom, ogrod, pieke
        sama chleb, sama robie jogurt, pracuje okolo 35 godzin tygodniowo.
        Oczywiscie nie jestem sama, mam meza, ktory czuje sie zobowiazany do
        pomocy.
        • chicarica Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 17.05.09, 18:47
          Będziemy się licytować? Pieczesz chleb i robisz jogurt. Ja hoduję bazylię, robię
          pasztety i gotuję obiady. Oczywiście również mam męża, mąż nie pomaga, tylko
          wykonuje SWOJĄ część obowiązków domowych.
          I nadal nie uważam, żeby kupienie gotowego pesto, jogurtu czy chleba było
          kulinarnym przestępstwem. Mało tego, nie uważam żeby zjedzenie zupy chińskiej było!
          • ania_m66 :) 17.05.09, 20:56
            regularne robienie wlasnego jogurtu i codzienne (ok, niech bedzie
            codrugodzienne) pieczenie chleba oplaca sie glownie w gospodarstwach
            wieloosobowych. pracujacy bezdzietni single i singielki oraz osoby z
            "dochodzacym" partnerem, ktory stoluje sie u nich 2-3 razy w tygodniu nie sa
            imho objeci ekskomunika za nabywanie naprawde dobrych gotowych jogurtow
            naturalnych i ulubionych gatunkow chleba swietnej jakosci z pieca opalanego
            drewnem w sklepach/bio- i nie tylko piekarniach? :)))
            jogurty owocowe wykonuje od dawien dawna mieszajac owoce z zamrazarki (kupne); w
            sezonie swieze, z wlasnym cukrem waniliowym i nabytym nabialem.
            co do pesto i majonezu jestem o tyle sceptyczna, ze producenci czesto oszukuja
            jak tylko mozna i zamiast oliwy laduja olej roslinny, piniole zastepowane sa
            nerkowcami, a calosc zageszczaja tradycyjnymi wloskimi.... platkami
            ziemniaczanymi instant. nie wierzycie? znajacy niemiecki moga sobie
            poczytac.
            natomiast majonez, przynajmniej niemiecki, zawiera najczesciej w swym skladzie
            gora 1% jajka. za to kupe interesujacych dodatkow, ktorych nazw z pamieci nawet
            nie moge poprawnie przeliterowac.
            o ile zrobienie pesto bazyliowego wiazaloby sie z zakupem co najmniej bazylii,
            ktorej nie hoduje, o tyle ukrecenie majonezu zyrafa brauna zajmuje mi 10 sekund.
            z wyjeciem skladnikow i wrzuceniem ich do wysokiego pojemnika niech bedzie 20. a
            wiem, co jem. jem raz do roku, wiec kupny i tak dokonalby zywota w lodowce.
            podbramkowo kupione pesto z bio samu jest jak najbardziej ok.
            osobiscie nie uwazam pulpy pomidorowej i pomidorow z puszki za
            niepelnowartosciowe gotowce. wrecz przeciwnie - sprawdzone marki sa w smaku
            lepsze, niz przecietne niemieckie pomidory z krzaka, nawet w pelni lata.
            w lodowce posiadam rowniez tajska zielona paste curry i indyjska paste balti
            firmy pataks. posiadam rowniez wiele gotowych mieszanek przyprawowych z roznych
            stron swiata - bez dodatku msg
            kupuje nawet, o zgrozo, nowozelandzkie paczkowane mielone mrozone mieso
            jagniece, ktore bardzo lubie i nie mam zastrzezen do jego jakosci.
            co do zupek chinskich i innych wnalazkow z torebki i kostek bulionowych knurra -
            nie uzywam, bo krancowo nie znosze ich smaku, ale jesli ktos lubi, jego sprawa.
            nie sadze rowniez, aby sie takim jedzeniem sie otrul, lub dlugoterminowo
            zrujnowal zdrowie.
            przeciwko bio bulionowi z proszku nie mam nic, uzywam tonami, bo nie mam czasu
            bawic sie w swieze wywary warzywne jako baze zup.
            robilabym wiecej rzeczy sama, bo lubie i potrafie, ale:
            - chleba jadam malo i nieregularnie
            - wedlin praktycznie nie jadam, smaruje chleb dosc grubo bio maslem ze slodkiej
            smietanki (smarowalabym i nie bio, ale ze slodkiej smietanki praktycznie innego
            nie ma) albo z rynku od chlopa sprzedajacego wlasny nabial, miod z wlasnej
            pasieki, pietruszke, recznie robiony makaron i sezonalnie dynie i rabarbar z
            wlasnego ogrodka.
            - za makaronem i kluchami nie przepadam i odczuwam potrzebe konsumpcji 1-2 w roku
            - jogurtu zuzywam gora 0,5 l na tydzien
            - moj roczny przerob dzemu to 3/4 sloika, czasami mniej
            - ciasta lubie piec, ale nie bardzo jesc, wiec ciesza sie moi wspolpracownicy i
            goscie.
            tak wiec nie pieke chleba, nie pekluje wedlin, nie walkuje makaronu, nie smaze
            konfitur na zime itp :)
            sylwia nie pisala, ze kupowanie jogurtu i chleba to przestepstwo kulinarne.
            napisala tylko, ze ONA piecze i robi jogurt.
            w ogole nie widze w tym watku, jak rowniez o gotowcowaniu takich wypowiedzi,
            wiec moze grupa, ktora tak sie burzy z senin na czele jednak troche sie
            wyluzuje? bo wyraznie nadinterpretujecie normalne wypowiedzi ludzi, ktorzy po
            prostu najzwyczajniej w swiecie wyliczaja, co robia sami zamiast kupowac.
    • linn_linn Re: no i 'rynce' mi opadly , linn 16.05.09, 13:47
      Ty tez. Do dzialu gotowce wrzucasz make, ryz itp. Jaki ma sens taka dyskusja?
      Jasne jest, ze gotowcami sa fixy, sosy w torebkach, gorace kubki & Co. Widac
      jednak, ze nie wszyscy wiedza o co chodzi.
    • nexstartelescope Re: i o to chodzi, oto chodzi ;)) 16.05.09, 15:32
      Gotowiec = gotowe danie, nie półprodukt. Mówimy o gotowych zupkach w proszku,
      sosach, mrożonych lazaniach i zapiekankach, a nie produktach, których się
      normalnie używa do zrobienia tychże. Gotowiec to proszek, który wsypuje się do
      wody i gotuje, otrzymując "zupę pomidorową" a zupa pomidorowa nie z gotowca to
      bulion z kości, włoszczyzny, pomidory i przyprawy. Produkty użyte do
      przygotowania potrawy to nie gotowce, pomidor wyhodowany na balkonie to takie
      samo warzywo jak ten kupiony na rynku, a jak się ma zupa pomidorowa ugotowana
      samodzielnie do zupki knorra - wiadomo.
    • coralin Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 16.05.09, 19:49
      Właśnie w tamtym wątku ludzie piszą,że gotowce są dla ludzi i żeby nie popadać w
      obłęd klasyfikujac półprodukty jako gotowce. Wydaje mi się,ze niepotrzebnie
      dramatyzujesz i wyolbrzymiasz, przekłamując wymowę tamtego wątku.
      Nie ma niczego złego w tym,że ktoś zje czasem chińską zupkę i nie ma nad czym
      dyskutować.
      Z tamtego wątku również nie wynika, że ktos traktuje mleko kokosowe w puszce czy
      musztardę jako gotowiec.
    • Gość: senin Re: czytam... IP: *.QLD.netspace.net.au 16.05.09, 21:14
      Gość portalu: czytacz napisał(a):

      > czytam, czytam i oczom nie wierzę...
      > wpierw przyczepiłaś się do emigrantki zakładając bezsensowny wątek
      a teraz to..

      > senin... zajmuj się gotowaniem ale błagam - nie filozuj...

      mysle ze Tobi tez gotowanie na lepsze by wyszlo, bo z czytaniem coc
      nie tak :))

      moj watek nikogo ososbiscie nie obraza

      owszem problem jest przerysowany do bolu, ale o to mi chodzilo

      > .
      > tamten wątek o gotowcach jest rozsądny a tutaj wymyślasz jakieś
      bzdury.
      >

      czyzby??!!
      w tamtym watku byly rozsadne wypowiedzi - i o tyle byl rozszadny

      bylo tez duzo bezsensownych glupot i stad ten watek

      jak widac w tym watku jest troche pogladow wciskanych na sile z
      ktorymi trzeba polemizowac...

      naprawde nie widze powodu, dla ktorego ludzie maja byc pouczani
      tylko dlatego, ze uzywaja gotowego ...majonezu

      zreszta, co mi tam

      bezsensowne watki to moja domena, a ty sobie na kosz poklikaj

      wyglada na to ze nie zalapalas ogolnej idei tego watku:

      ja napisalam, ze niektore gotowce sa OK, na co dostalam odpowiedz,
      ze majonez powinno sie robic samemu i jakies tam insynuacjie...

      a teraz jest odsylanie do garow, bo ktos, kogo moje dywagowanie
      wyraznie denerwuje, wlazl na ten watek i chcial sie wykazac...dobrym
      uczynkiem dla ludzkosci ;))

    • linn_linn Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 17.05.09, 08:36
      Makaron z galerii dla tych, ktorzy potrzebuja 45 minut na jajecznice:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,95275821,95275821,0,2.html?v=2
      • kocia_noga Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 17.05.09, 09:05

        Dzisiaj na obiad robię makaron z ratatujem (albo naodwrót), więc
        postaram się zrobić fotostory z podaniem czasu w minutach :)
        • mhr-cs Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 17.05.09, 12:18
          nam do ratatuji najlepiej smakuje bagietka,
          na zimno i goraco,
          • kocia_noga Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 17.05.09, 13:27

            Nam też, ale makaron ujdzie, zwłaszcza jak to ma być danie obiadowe.
            • linn_linn Re: Gotowce!dla ludzi:czyli znaj proporcje,mocium 17.05.09, 13:32
              A ja lubie tez z ryzem: chyba lepszy niz makaron.
    • szalony_kucharz Jak kogoś stać, to niech robi... 17.05.09, 21:16
      od podstaw. Mając na myśli stać nie piszę wyłącznie o finansach, ale o czasie i
      dostępności surowców także.

      Sęk w tym, że przeciętnego obywatela na świeże produkty i czas niezbędny do ich
      obróbki po prostu nie stać i stać być nie może, bo to już nie czasy gospodarki
      naturalnej.
      • hexolina Re: Jak kogoś stać, to niech robi... 18.05.09, 09:52
        Coz-tu chyba trafiles w sedno Kucharzu...
        Przyklad pierwszy z brzegu-nieszczesny majonez.
        Najtansza paczka jajek kosztuje 1.30/10 sztuk-nie wszedzie mozna kupowac na
        sztuki/najtansza oliwa 1.99 euro.Czyli ponad 3 euro.A sloik majonezu mozna kupic
        za 80centow.
        Jak ktos musi kazdy cent w palcach obracac to jednak jest roznica.
        • linn_linn Re: Jak kogoś stać, to niech robi... 18.05.09, 11:13
          Potrzebne jest 1 jajko, a 9 zuzyjesz i tak do czego innego. Kto nie ma ich w
          lodowce? Majonezu nie robi sie z oliwy, a oleju. Mozna kupic za 1 euro caly litr.
          • mhr-cs Re: Jak kogoś stać, to niech robi... 18.05.09, 11:29
            nie wiem czy uzywacie tylko zoltka,
            ja uzywam cale jajko,olej,wole ocet jak cytryne(bez problemu)
            sol,lyzeczke musztardy wychodzi ok.1/2l,drobnostka
            ale wiem co mam i szybko,
            wiem ta metade z calego jajka uzywa najmniej osob,
            ale smakuje tak samo jak z samego zoltka,tylko ze zamiast dwoch
            zoltek uzywam 1jajko,czy zdrowsze nie wiem,ale od czasu do czasu?
          • hexolina Re: Jak kogoś stać, to niech robi... 18.05.09, 11:51
            Oczywiscie,ze reszte zuzyje do czegos innego:)Ale przewaznie tak bywa,ze jak sie
            konczy to wszystko naraz:)Poniewaz zuzywamy sporo jajek zdarza sie,ze w
            poniedzialek juz zadne sie nie uchowa:)
            Poza tym to byl tylko przyklad.
          • Gość: senin Re: Jak kogoś stać, to niech robi... IP: *.253-215-64.QLD.netspace.net.au 19.05.09, 13:00
            linn_linn napisała:

            > Potrzebne jest 1 jajko, a 9 zuzyjesz i tak do czego innego. Kto
            nie ma ich w
            > lodowce? Majonezu nie robi sie z oliwy, a oleju. Mozna kupic za 1
            euro caly litr

            linn, czy naprawde uwazasz, ze zrobienie wlasnoraecznie majonezu
            (lacznie z myciem garow po tej robocie) zabiera tyle samo czasu, co
            wygarniecie go lyzka z kupnego sloika...??

            (mowie o kupnym DOBRYM majonezie)

            Naprawde tak twierdzisz?? - jesli powiesz ze tak, to juz chyba
            nigdy powaznie Cie nie potrakjtuje ...sorry :((
            • momas Re: Jak kogoś stać, to niech robi... 19.05.09, 13:30
              chyba, ze doliczysz czas na wyjście do sklepu po ten nieszczęsny
              słoiczek.
              A sklepu nie masz pietra nizej :)
              na marginesie. majonez zaraz po zrobieniu jest (jak dla mnie ) za
              ciepły.
              Nie lubie ciepłego majonezu :(


              a tak wogóle to chyba jest to czepianie się...
              Widocznie Linn nie trawi kupnego majonezu :)
              • Gość: senin wiesz momas... IP: *.253-215-64.QLD.netspace.net.au 19.05.09, 13:47
                nie mowimy o rzeczach oczywistych - ja jesli nie mam w domu majonezu
                ( tego zjelczalego po poltorarocznym stniu bezczynnie w lodowce ;))))

                to nie bede sie wyglupiac i wsiadac w samochod tylko po to by
                zakupic sloiczek w pobliskim (oddalonym ok 10 km) supermarkecie...
                albo zrobie sama (jak mnie najdzie na salatke jarzynowa i juz
                wytrzymac nie moge) albo zastapie czyms bardziej
                odpowiednim ...jakims innym dresingiem


                mowimy tutaj o "wyzszosci majonezu robionego wlasnoreczie nad
                kupnym - tak pod wzgledem smaku, 'zdrowotnosci' ,jak i wygody jego
                uzycia"
                • momas Re: wiesz momas... 19.05.09, 14:09
                  hmmmm nie nooo... ja to wszystko rozumiem:)
                  tylko, ze jak ktoś czegoś nie trawi będzie zawsze udowadniał swoja
                  rację... (ze kupny, ze sama "chemia" etc....)
                  zrsztą to samo dotyczy soli zwykłej-tej kopanej lub warzonej np a
                  morskiej (ta pierwsza smakuje chlorem - taki nawet kiedys padł
                  argument przeciwko tejze) i wielu wielu innych...
                  pamietasz dyskusję o zupkach chińskich? wypowiedzi Szopena, na które
                  nikt nie zwróciła uwagi?


                  szkoda gadać....


                  ja wieem, ze do dzisiaj z tesknota wspominam majonez sałatkowy
                  firmy społem z wrocławiia i ciagle szukam jego współczesnego
                  odpowiednika :)
                  zupki chińskie (te napawde chińskie, takie jak np w ichniejszych
                  pociągach sprzedają) - są ok.
                  a w niektórych sytuacjachi te "nasze"chińskie też zjadam :)


                  no ale ja czasami bardzo niezdrowo sie odżywiam - bo nie mam innej
                  możliwośći :)
                  (wszystko czym dysponuje to żywność przetworzona wytrzumująca długie
                  terminy.Uprzedzam - zakupy swiezyzny w sklepie - absolutnie nie
                  wchodzą w grę. Po prostu sklepów na tamtejszych terenach brak :) )
                  • Gość: senin Re: wiesz momas... IP: *.253-215-64.QLD.netspace.net.au 19.05.09, 14:21
                    a nie masz przypadkiem ochoty "sprzedac" tej swojej roboty??:))

                    bo wyglada na to ze jakas nstojaszcza robota to jest:)) moge na
                    zupkach chinskich jechac latami ;)))

                    a co do szopena tp faktycznie, jakos go pominieto milczeniem :))

                    ot nie byl/jest na fali:))

                    mial podejscie zdroworozsadkowe i bez zadecia... szkoda ze go tu
                    nie ma, bo chyba wiedzial o czym mowi

                    a moze zreszta i dobrze, bo niektorym na watrobe szkodzil :))

                    • momas Re: wiesz momas... 19.05.09, 14:25
                      ta czesć wyjazdowa w rózne dziwne miejsca w tej robocie mnie
                      trzyma :)


                      po zastanowieniu się ...
                      zasadzie to ja lubie swoja robotę :) -ciekawa jest....
                      • Gość: senin Re: wiesz momas... IP: *.253-215-64.QLD.netspace.net.au 19.05.09, 14:30
                        moje pytanie bylo baaaardzo retoryczne... nie mialam watpliwosci,
                        jaka dostane odpowiedz :))

                        no niektorym to dobrze :)
              • mhr-cs Re: Jak kogoś stać, to niech robi... 19.05.09, 13:57
                momas napisała:

                na marginesie. majonez zaraz po zrobieniu jest (jak dla mnie ) za
                > ciepły.
                > Nie lubie ciepłego majonezu

                dlatego sa lodowki wspanialym wynalazkiem,
            • linn_linn Re: Jak kogoś stać, to niech robi... 19.05.09, 15:04
              Jakich garow? Ten majonez robisz od razu w sloiku, a sloik zakrecasz i wstawiasz
              do lodowki. Gary sa tu niepotrzebne. Zanim zacznie sie dyskutowac, nalezaloby
              najpierw przeczytac o czym sie mowi.
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,66925131,67197899,0,2.html?v=2
              Trzeba tylko umyc koncowke zyrafy.
              To po pierwsze. Po drugie, majonez to tylko jeden z przykladow na to, ze cos co
              wydaje sie pracochlonne, wcale nim nie musi byc. Ja od tamtej pory robilam
              majonez moze raz. Pisalam przeciez, ze prawie w ogole go nie uzywam w kuchni.
              • coralin Re: Jak kogoś stać, to niech robi... 19.05.09, 17:41
                Czytam ten majonezowy podwątek i i mam parę spostrzeżeń. Nie przepadam za
                majonezem, rzadko kupuję i dlatego pewnie mogłam poczynić obserwacje. Kupiony
                słoiczek, otwarty, pozostawiony gdzieś z tyłu lodówki, zapomniany na 3 miesiące
                przetrwał i się nie zepsuł. Niby powinnam być zadowolona, ale zatrwożyło mnie
                to. Ocet zakonserwował aż tak dobrze? Otwarte pesto czy ajvar muszę pilnować i
                psuje się w mig. Podobnie było kiedyś z jogurtem(ale zamkniętym). Przeleżał parę
                miesięcy i po otwarciu wyglądał na dobry. Spróbowałam z ciekawości i smak tez
                był ok(nie zjadłam całego opakowania).
    • ania_m66 Re: :) 17.05.09, 22:18
      o rrrany...
      a jaki to "sex bio"?!!!
      wspolczujesz mi, ze lubie wiedziec co jadam i nie mam ochoty na pol tablicy
      mendelejewa w zywnosci? no to sobie wspolczuj, wolno ci.
      aspekt zdrowotny bio zawsze mialam w nosie. w wiekszosci wypadkow gotowce tej
      jakosci typu bulion warzywny, czy pesto po prostu nie zawieraja plejady numerkow
      e i ton polepszacza smaku. jesli bylyby takie same nie z bio skladnikow, nie
      mialabym obiekcji, aby je kupic.
      poza tym sezonowe owoce i warzywa z gospodarstw z okolicy uprawiane organicznie
      smakuja 100 razy lepiej od nieco tanszych wodnistych bezsmakowych modyfikowanych
      genetycznie odmian, ktore przejechaly przez pol europy, jesli nie swiata.
      tu gdzie mieszkam to zaden szpan, ani przywilej dla bogaczy, bo strasznych
      roznic w cenie miedzy bio samem a discounterem w przypadku rzeczy sezonowych nie
      widze. roznica miedzy pszenna bulka z tradycyjnej piekarni, a bio wynosi na
      przyklad... 3 centy :)
      • Gość: x Re: :) IP: *.icpnet.pl 18.05.09, 00:00
        ...tak tak
        zapomniałaś jeszcze dodać, że niemieckie nowalijki są lepsze bo nasze polskie
        bezczelne i za szybko rosną
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka