Gość: Anka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.01.07, 20:36
Wybraliśmy się we wrześniu z ATUREM do hotelu ***** - wg ATURu na voucherze.
Na miejscu okazało się, że hotel ma cztery gwiazdki. Część hotelu była
otwarta w drugiej trwały roboty. Windy jeździły jak chciały i całe były
zapylone. Miał być internet, plac zabaw dla dzieci, klub dla dzieci,
telewizja satelitarna, klimatyzacja, itp. Internet owszem był - na mieście.
Plac zabaw składał się z podartego ceratowego domku i plastikowej zjeżdżalni
o wys. ok. 90 cm. Każdego dnia był w innym miejscu i nigdy nie wiadomo było
gdzie go szukać. Na 4 dni przed końcem "plac zabaw" zniknął. Żadnego klubu
dla dzieci oczywiście nie było. Telewizja satelitarna - w zalezności od
pokoju. Klima działała tylko na początku. Później też ją wyłączono
(centralnie). Animacje dla dzieci, jeżeli były, sprowadzały się w głównej
mierze do malowania twarzy dzieci. Z planowanych dwóch godzin (godzina przed
południem i godzina po południu) zabawy z dziećmi było maksymalnie 15 min.
Porannych animacji nie było wogóle. Bardzo często były wogóle odwoływane.
Oczywiście bez żadnej informacji. Podczas pobytu trzykrotnie ustnie i raz
pisemnie składaliśmy reklamacje rezydentowi. Rezydent nie raczył w żadnej ze
spraw interweniować w hotelu. ODMÓWIŁ PODPISANIA KOPII PRZYJĘCIA REKLAMACJI,
jak również nie chciał napisać, że reklamacji nie przyjmuje. Za to dwa dni
później, w ustnej rozmowie stwierdził, że jak wycofamy część zarzutów to nam
odpowie na reklamację. Oczywiście nie muszę wspominać, że nigdy nie
zobaczyliśmy żadnej odpowiedzi (ani od rezydenta ani też z samego biura).