Dodaj do ulubionych

Kowarskie dywany

IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 04:35
"Fabryka dywanów za 56 tysięcy
Aktualny prezes zarządu fabryki dywanów w Kowarach R. Leńko zakupił pakiet
kontrony Fabryki za 56200 złotych. Spłacił jednocześnie zadłużenie wobec
NFI 'Hetman' w wysokości 1 miliona złotych. (moja.jeleniagora.com)"
Ciekawy tekst w ostatnich Nowinach Jeleniogórkich. Przekręt za przekrętem.

Obserwuj wątek
    • Gość: thory Re: Kowarskie dywany IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.02, 16:06
      Jak przehandlowano fabrykę...
      12.06.2002


      Jak już informowaliśmy, w dniu 29 maja br. NFI HETMAN zawarł z Robertem Leńko,
      od kilku lat prezesem zarządu Fabryki Dywanów KOWARY, umowę sprzedaży
      należących do tego funduszu 52,60 procent akcji fabryki, za kwotę 56.197,98 zł.
      Nabywając ten pakiet akcji od NFI, R. Leńko nabył też prawo do 52,60 procent
      głosów na walnym zgromadzeniu spółki. W praktyce oznacza to, że będzie on mógł
      jednoosobowo decydować o losie zakładu i zatrudnionych w nim ludzi.

      W zasadzie nie miałbym już prawa pisać na ten temat, bo Fabryka Dywanów jest w
      przeważającej części własnością prywatną. Na szczęście jednak - nie w całości.
      Nadal bowiem do ING Bank Śląski należy 23,40 proc. akcji, do innych NFI należy
      12,62 proc. akcji, a do Skarbu Państwa 7,91 proc. akcji. 3,47 proc. akcji jest
      w rękach pozostałych akcjonariuszy, w tym pracowników. Ponieważ część akcji
      jest własnością Skarbu Państwa i NFI, łącznie co najmniej 20,53 procent akcji
      tej fabryki nadal należy do nas wszystkich.

      Gdy w maju okazało się, że akcje fabryki należące do NFI HETMAN mogą być zbyte,
      związki zawodowe powiadomiły fundusz o tym, że zamierzają powołać spółkę
      pracowniczą, i proszą o podanie informacji o aktualnej kondycji fabryki. Prośbę
      tę uzasadniano brakiem zaufania do prezesa firmy, który - co potwierdza termin
      kupna akcji - był już wówczas osobiście zainteresowany nabyciem tych samych
      walorów. Z kilkudniowej wymiany pism, podpisywanych ze strony NFI przez
      Krzysztofa Nowińskiego, wynika, że NFI nie uznało za właściwe przekazanie
      takich informacji, bo, jak napisano, „związki doskonale wiedzą, w jakiej
      kondycji jest fabryka”. W tej wymianie korespondencji kluczowe znaczenie mają
      daty. Związkowcy bowiem już 17 maja przesłali do NFI HETMAN pismo, w którym
      zgłosili zainteresowanie nabyciem przez załogę akcji fabryki. Odpowiedź NFI
      nosi datę 20 maja. Fundusz żąda w niej złożenia przez związkowców do dnia 24
      maja oferty zawierającej proponowaną, konkretną cenę, za którą są oni gotowi
      nabyć akcje. 23 maja związkowcy powiadomili ponownie K. Nowińskiego, członka
      zarządu NFI, o zdecydowanej woli zakupu akcji, informując równocześnie, że
      termin złożenia konkretnej oferty cenowej jest zależny od przekazania im
      szczegółowych informacji o aktualnej sytuacji firmy, potwierdzonej przez zarząd
      NFI HETMAN. W tej sytuacji NFI uznał już następnego dnia, że oferty cenowej nie
      ma.

      Informując związkowców o takiej konstatacji, NFI wyraził raz jeszcze zdziwienie
      tym, że związkowcy nie znają kondycji firmy. Bo jak napisano „...z naszych
      wielokrotnych rozmów wynika, że jesteście państwo bardzo dobrze poinformowani”.
      Przy okazji pouczono związkowców, że to zarząd fabryki w Kowarach posiada pełną
      wiedzę o jej sytuacji, a NFI HETMAN sprawuje jedynie nadzór właścicielski.
      Czyli, że niewiele wie. Co oznacza, że zainteresowani kupnem akcji związkowcy
      mieli otrzymać informacje od zarządu fabryki, którego prezes zaledwie
      kilkadziesiąt godzin później kupił ten pakiet akcji.

      Dziwny ekspres

      27 maja w Kowarach odbyło się walne zgromadzenie spółki, w którym uczestniczył
      przedstawiciel NFI. W jego obecności związkowcy złożyli do protokołu walnego
      zgromadzenia formalne oświadczenie o woli nabycia akcji, co odpowiednio
      zaprotokołowano. To był poniedziałek. We środę, w przededniu święta Bożego
      Ciała, w Warszawie dochodzi do sprzedaży pakietu akcji NFI HETMAN Robertowi
      Leńce. W piątek, już po święcie, właściwie na wszystko jest zbyt późno. W
      każdym razie, jak się zdaje, liczą na to NFI HETMAN i nowy właściciel
      kontrolnego pakietu. Tempo zawarcia tej transakcji jest niezwykłe. 24 maja, gdy
      wprost pytałem R. Leńkę, czy kupuje fabrykę, odpowiedział tylko, że potrzebuje
      ona inwestora z dużymi pieniędzmi. Nie zgłosił chęci kupna. A kilka dni po
      zakupieniu kontrolnego pakietu akcji, składając w naszej redakcji tekst
      sprostowania, także nie uznał za stosowne powiedzieć, że jest już właścicielem
      pakietu kontrolnego. Czyżby się wstydził? Czy może chodziło raczej o to, by ta
      wiedza do Kowar dotarła jak najpóźniej.

      Jeśli transakcja nie była od dawna przygotowywana, dziwi, jak w ciągu zaledwie
      godzin udało się w Warszawie załatwić termin u notariusza. Dziwi i to, że o
      zamiarze podpisania tego kontraktu (którego nikt w fabryce dotychczas nie
      widział) i o zapewne ustalonym już u notariusza terminie nie powiadomiono
      odbywającego się dwa dni wcześniej walnego zgromadzenia, dla którego taka
      informacja miałaby kluczowe znaczenie.

      Pytań jest znacznie więcej. Na jedno z nich na pewno musi paść odpowiedź - kto,
      kiedy i dlaczego tak szybko przygotował tę sprzedaż? Czy dlatego, by
      uniemożliwić spółce pracowniczej i reprezentującym załogę związkowcom
      przygotowanie i złożenie oferty? Kto wpadł na pomysł wykorzystania
      okołoświątecznego terminu tej transakcji, co umożliwiło jej spokojne zawarcie?
      Zapewne okaże się, że to wszystko to jedynie przypadek. Ale nie tylko ja mam
      prawo w to nie wierzyć.

      Pod lupą prawników

      W tej sytuacji trudno się dziwić, że załoga reprezentowana przez związki
      zawodowe poprosiła prawnika o szczegółową analizę transakcji i wszystkich
      okoliczności jej zawarcia. Po zapoznaniu się z tą analizą związkowcy
      zapowiadają skierowanie do odpowiednich organów próśb o zbadanie legalności
      tego, co zrobiono 29 maja. Zapytają także, czy to było rzeczywiście optymalne
      rozwiązanie dla sporego kawałka majątku narodowego. Dziwnie mało ludzi wierzy,
      że była to całkiem czysta gra.

      Załoga i związkowcy nie ukrywają, że są świadomi, iż wszystkie dokumenty spółki
      są pod kontrolą nowego właściciela, który panuje nad nimi już kilka lat, jako
      prezes zarządu fabryki. Niczego w związku z tym, co prawda, nie twierdzą, ale
      jakoś nie mogą ukryć niepokoju. Bo przecież zaledwie pół roku temu NFI HETMAN
      kupił 1.100.000 akcji fabryki za 4.103.000 zł. Jednak w dniu ich odsprzedaży
      informował, że 31 marca 2002 wartość ewidencyjna 2.809.899 akcji o nominalnej
      wartości 3 zł 73 gr każda, wynosiła zero złotych! Jest więc i taka możliwość,
      że R. Leńko te akcje po prostu mocno przepłacił!

      Związkowcy, najpierw nie wiedząc o już dokonanej sprzedaży akcji, a później nie
      uznając ważności tej transakcji, ponownie powiadomili NFI o woli zakupu pakietu
      należącego do NFI. 31 maja wysłano ofertę, proponującą zakup akcji NFI za kwotę
      65 tys. zł, czyli o kilka tysięcy wyższą niż cena proponowana i zapłacona przez
      R. Leńkę. Ponownie przedstawiono ją NFI 4 czerwca. W tej sytuacji odezwał się
      prezes Zarządu NFI HETMAN, Maciej Dąbek, który powiadomił związki zawodowe, że
      NFI już sprzedał akcje. W tym liście nie ma jednak ani słowa o tym, dlaczego
      nie mogła ich kupić spółka pracownicza, dlaczego nie powiadomiono innych
      zainteresowanych ich kupnem, ani o tym, że za cenę średniej klasy samochodu
      kupuje je R. Leńko, ani też o tym, dlaczego wyższa cena proponowana przez
      związkowców była gorsza niż cena, która została zapłacona przez prezesa. M.
      Dąbek informuje jedynie, że nabywca zadeklarował umożliwienie pracownikom
      nabycia akcji, co ma umożliwić podwyższenie kapitału zakładowego.

      W komunikatach spółek publikowanych w internecie, M. Dąbek pisze, że nie ma
      powiązań pomiędzy NFI HETMAN i osobami zarządzającymi lub nadzorującymi NFI
      HETMAN, a nabywcą i jego osobami zarządzającymi. Brzmi to ładnie i zapewne
      formalnie jest w pełni prawdziwe. Czy jednak za brak takiego związku można
      uznać, że sprzedający i kupujący długo ze sobą współpracowali, że M. Dąbek był
      szefem rady nadzorczej tej fabryki, czy wreszcie to, że kierownictwo NFI
      pozwoliło na trwającą wiele lat degradację fabryki, bez wyciągania we właściwym
      czasie konsekwencji wobec jej kolejnych zarządów?

      Spóźniona już o kilka dni wypłata zapowiedzianej, zaledwie 300-złotowej,
      zaliczki załodze tej fabryki nie jest chyba dowodem na jej dobre prowadzenie.
      Być

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka