Dodaj do ulubionych

wróciłam ;p

10.08.08, 21:48
z forumowego odwyku :D
a tak na serio: wróciłam kilka godzin temu z Krymu z Jałty (3 tyg.
autem). I jak zwykle było supeeer!!
Serdecznie pozdrawiam forumowych współpodróżników i
współwczasowiczów ;)
Jak macie świeże pytania to odpowiem, ale jutro (zmęczenie robi
swoje...) paaaadaaaam
Obserwuj wątek
    • mariuszmichajlowicz Re: wróciłam ;p 10.08.08, 22:15
      super bo juz sie bałagan robił pzdr>M>
    • Gość: aacs Re: wróciłam ;p IP: *.chello.pl 10.08.08, 22:21
      Witam.Super że jesteś zadowolona z wyprawy na Krym.My wybieramy się
      na Krym za kilka dni.Jak sądzisz jest czego się obawiać ze względu
      na sytuacje w "Gruzji",czy drogi się choć troche poprawiły,czy
      panowie milicjanci mniej zatrzymują?.Pozdrawiam. PS. jaki jest kurs
      dolara do hrywny. Z góry dzięki.
      • sambir Re: wróciłam ;p 10.08.08, 23:55
        Helo ! Fajnie, że wróciłaś i jesteś zadowolona. Szkoda tylko, że
        byłaś głównie w Jałcie :). W każdym razie serdecznie pozdrawiam i...
        Teraz ja... na 3 tygodnie !
        • buanitka Re: wróciłam ;p 11.08.08, 17:15
          do Sambir:
          > Szkoda tylko, że
          > byłaś głównie w Jałcie :).

          Oj... wcale nie szkoda ;) a to, że w Jałcie mieszkałam to wcale nie
          oznacza że BYŁAM tylko w Jałcie :P
          pozdrawiam! miłego wypoczynku i ciepłego morza życzę :)
      • buanitka Re: wróciłam ;p 11.08.08, 17:12

        do Aacs:
        >czego się obawiać ze względu > na sytuacje w "Gruzji"

        Raczej nie mogę wiele powiedzieć na ten temat. O zaistniałej
        sytuacji dowiedziałam sie w ostatnim dniu przed wyjazdem z TV.
        Akurat był reportaż, że Rosja oficjalnie "groziła paluszkiem"
        Ukrainie, że ta udzieliła poparcia Gruzji i nie było to zbyt
        grzeczne. Zresztą nie będę się wypowiadać w sprawach ogólnych bo to
        nie ma sensu. A wybór jechać/niejechać jest wyłącznie Twój :)

        >czy drogi się choć troche poprawiły
        wielkich zmian nie zauważyłam. W niektórych miejscach trochę sie
        polepszyło w niektórych pogorszyło. Ale da się jeździć. Odniosłam
        wrażenie, że jednak najgorszy stan dróg jest w obwodzie lwowskim.

        >czy > panowie milicjanci mniej zatrzymują?

        Zależy czy jest za co ;) klika razy 'profilaktycznie' sprawdzali
        tylko dokumenty i życzyli szerokiej drogi. dwa razy słusznie, ale
        skończyło sie na grzecznej rozmowie bez "wspomagania" finansowego.
        Taki ciekawy przypadek: spotkaliśmy w drodze powrotnej kilka PL
        samochodów przy parkingu. Zawiązała sie rozmowa... bo też wracali z
        Krymu. No i.. współrozmówca ostrzegł mnie: "uważajcie, bo milicja
        strasznie agresywna, już wyciągnęła z nas 200$"! pytam: "a za co?".
        Odpowiedź: "A.... bo pijany byłem"....
        NIC DODAĆ NIC UJĄĆ!!

        >jaki jest kurs > dolara do hrywny.
        Trzy tyg. temu wymieniałam we Lwowie 4.57 hrywny za dolara
        Później w Jałcie 4.64 hrywny za $. (warto poszukać korzystne kursy
        walut - w większości kantorów kurs był ok. 4.54 hr.

        Pozdrawiam i życzę miłego wypoczynku


        • Gość: aacs Re: wróciłam ;p IP: *.chello.pl 11.08.08, 19:59
          Dzięki "buanitka" za informacje, Pozdrawiam.
        • kokardka33 Re: wróciłam ;p 13.08.08, 11:38
          buanitko przede wszystkim jek ksztaltuja sie w tym sezonie ceny
          kwater,jakie mialas lokum standard ile od morza.Co zaliczylas tym
          razem(wycieczki) i co polecasz?
          • edak Re: wróciłam ;p 13.08.08, 17:01
            jechaliście sami czy z biurem podróży? jesli sami, to może jakies
            wskazówki, co do miejscowości do której pojechać i o stanie
            wynajmowanych pokoji i o toaletach :-o i cenach wynajmu kwater,
            hoteli...z góry dziękuję
            • buanitka Re: wróciłam ;p 15.08.08, 14:44
              jechaliśmy sami i zawsze tak jeździmy. Nie wiem czy warto tu dawać
              wskazówki co do wyboru miejscowości. Nie znam Twoich wymagań.. poza
              tym ludzie są różni :)
              Zawsze jeździmy do Jałty. IMHO większy wybór mieszkań, a za tym idą
              bardziej zróżnicowane ceny niż w mniejszych miejscowościach. Moja
              filozofia jest krótka - na wakacjach potrzebuje: plaży, morza,
              rozrywki (głównie dla dziecka), zwiedzania. Inna sprawa też że Jałtę
              zwyczajnie lubię :)
              Otóż wybierając mieszkanie gdziekolwiek blisko morza i plaży raczej
              zapłace drożej, a i tak będę musiała dojeżdżać co wieczór
              do 'rozrywki' (mam na myśli deptak Jałtański). Więc preferuje układ,
              że do plaży dojeżdżam (z Jałtańskich nie korzystałam), ale na
              wieczorne łażenie mam na piechotkę ok 10-15 min. Dzięki czemu taniej
              wynajmuję kwaterę.

              >o stanie
              > wynajmowanych pokoji i o toaletach :-o

              Tak się złożyło, że podczas pobytu mieszkaliśmy w 2 miejscach.
              Pierwsze było 3 pokojowe mieszkanie na 3 rodzinki - od
              rodziny/pokoju 30$/doba. Standart jak na Jałtę dość wysoki. Do
              deptaku na piechotkę ok 15 minut z dzieckiem po równej powierzchni.
              Drugie nasze lokum było już w 5 min. od deptaku na piechotę (tuż za
              kościołem katolickim w Jałcie). Standard uznałabym także za wysoki,
              może bez rzeczy wypasionych, ale za to idealnie czysto i przyjemnie.
              Płaciliśmy 30$/ za dobę. Było to duże 4 pokojowe mieszkanie z
              kuchnią i łazienką. Mieliśmy duży zamykany pokój, do dyspozycji
              kuchnia, łazienka (z pralką) woda gor. bez przerwy. Podobno w jednym
              z pokoi mieszkali gospodarze. Piszę 'podobno' bo ich praktycznie nie
              widzieliśmy :)
              temat który wszystkich bardzo interesuje ;P TOALETY - zatem NIE
              na "narciarza" tylko normalne muszle były wszędzie gdzie
              mieszkaliśmy.
              Miejsca które zwiedziłam i poleciłabym... hm... stałe punkty
              programu gdzie się człowiek nie nudzi. Do niektórych miejsc
              wróciliśmy piąty raz :) i najprawdopodobniej następnym razem
              pojedziemy znów i znów. Tym razem wreszcie udało mi sie zobaczyć
              ogród botaniczny do którego dotarliśmy marszrutką z Jałty. Wycieczka
              zajęła nam cały dzień. Polecam do obejrzenia motylarnie (podobno
              nowość) ale za dodatkową opłatą 10hr. Dodatkowo kosztują
              też 'kaktusy'. I tak stopniowo schodziliśmy na dół. W tym miejscu
              MUSZĘ pochwalić córeczkę prawie 5 letnią za wytrwałość, że mimo
              upału i fizycznego wysiłku ani razu nie poprosiła się na rączki :)
              Z Nikity do Jałty wróciliśmy stateczkiem 25hr/osoba. Wejście do
              Ogr.Bot. 12hr/osoba (jeśli dobrze pamiętam) + 1000 lodów pożartych w
              ciągu dnia :) za ok 2 hr/sztuka.
              Podczas tego wyjazdu udało się trochę lepiej poznać Sewastopol niż
              dotychczas. Piszę 'trochę' bo jednak żeby napisać 'lepiej' musiałoby
              to zająć conajmniej tydzień.
              Z rzeczy całkiem NOWYCH: Otóż było ZWIEDZANIE PYSZCZKA MISIA :) -
              właśnie tak wycieczkę nazwała córka :) chodzi oczywiście o górę
              Niedźwiedź. Pojechaliśmy do Partenitu. Z godzinę nam zajęło szukanie
              plaży. Ogólnie sam Partenit nie zrobił na nas wrażenia. Okazało się,
              że żeby jak najbliżej dostać sie pod górę musieliśmy wejść na teren
              sanatorium. Wejście oczywiście było płatne 15hr./od osoby. No a
              teren tego sanatorium to (jeśli się nie mylę i takie odniosłam
              wrażenie) prawie 60% samego Partenitu. Wreszczcie jakoś dotarliśmy
              do plaży. Wnajęłiśmy rower wodny (katamaran) (z daszkiem) za 50 hr/
              za godzinę. (Można było wynająć łódkę za 40 hr., ale jakoś
              wiosłowanie w pełnym słońcu nie było szczytem marzeń.) No i
              popłynęłiśmy. Baaardzo nam się podobało! Fajne zatoczki, wielkie
              skały, wydrożone wodą jaskinie są w tej mordce misia. Na szczęście
              morze tego dnia było bardzo spokojne, więc płynięcie rowerkiem było
              przyjemne i niezbyt męczące. Po powrocie była sanatoryjna plaża,
              która nam przypomniała jałtańską - więc szybko pozbieraliśmy sie w
              wróciliśmy do Jałty.
              Udało nam sie zaliczyć podczas tego pobytu 2 delfinarium. Teatr
              morskich zwierząt Aquatoria i delfinarium przy hotelu Jałta. W sumie
              oba są fajne. Różnica w cenie ze względu na dziecko - w Aquatorii
              dziecko musiało mieć pełny bilet, a w tym hotelowym tańszy. Cen
              dokładnych nie pamiętam, ale jeżeli komuś bardzo zależy mogę
              poszukać. I w jednym i w drugim bardzo przyjemne programy, tylko że
              z tą różnicą że w Aquatorii są dodatkowo lewki i kotki morskie (czy
              jakoś tak) + 2 miniwieloryby (biełuhy) i tylko jeden delfin. A w
              gelfinarium hot.Jałta są 4 aktywne delfinki i jeden (podobno
              nowy) "pozujący do zdjęć". Aaa i jeszcze jeden szczegół - w
              Aquatorii można było przedstawienie nagrywać na kamerę za darmo w
              hotelowym delfinarium kosztowało to 10 hrywien!
              No a reszta... to plaża (ulubiona) i... wyciąganie dziecka za uszy z
              wody ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka