Dodaj do ulubionych

Harkany(czyt.Horkoń)-relacja.Częs c I

28.10.08, 12:01
Jadziem do Harkany!W celach leczniczych rzecz jasna.W starciu z
bojowka mlodziezowki PO(ubranej w eleganckie dresiki i zlote
łancuchy,poruszajacej sie wozem bojowym marki BMW,oczywiscie z
przyciemnionymi szybami)uszkodzilismy sobie nadgarstek.A jak stoi w
naszym
pisowskim"Poradniku agitatora-rydzykowca"Harkany to mekka
reumatykow.Woda w basenach leczy"wszelkie choroby stawow i
chrzastek,deformacje kregoslupa,bole miesni okolicy
ledzwiowej,chorobę Bechterewa(?) i stany pourazowe."
No to pakujemy najnowszy nabytek rodzinny(poruszajacy sie tylko
wozeczkiem) do fotelika na tylne siedzenie i wio na nowo zbudowaną
autostradę od wezla Salomea na poludniu Warszawy.Zaprowadzi nas
prosto do Cieszyna.Droga mija blyskawicznie.Chorobcia,znow sie
najaralem trawy jak phemieh-cćpun i pomylily mi sie kilometry
obiecanej autostrady z realnie istniejacymi fotoradarami,ktora to
fotoradary aktualny rezim stawia z wielka ochotą.
W kazdym razie,jeszcze tego samego dnia lądujemy w naszej
ulubionej "Restauracie u Hubertu"po czeskiej stronie
Cieszyna.Spozywamy tam z ochota dwudaniowy obiadek z dodatkami za
jedyne 400CZK czyli 58pln.Jednak w Czechach 400CZK ma wiekszą siłę
nabywcza niz 58 pln w Polsce.Zapewne dlatego,ze Czechy nie zaznaly
dobrodziejstwa reform bylego I sekretarza POP PZPR w Instytucie
Marksizmu-Leninizmu,tow.Balcerowicza.
Wszelkie tematy dotyczace winietek na autostrady oraz wymiany
gotowki zostaly bardzo dokladnie omowione tutaj na forum.Tak,ze
pytania moga miec tylko najwieksze tuskomatoly.
Przerwę w podrozy robimy w Żylinie,w hotelu George,wyczajonym
przez internet(www.hotelgeorge.sk).Cichy i bardzo wygodny.Z dostepem
do internetu w pokojach,ale jak sie okazuje,bez posilkow na
cieplo.Co do locum w Harkany,to mieszkanko znalezlismy przez strone
www.harkanyfurdo.hu.Wersja anglojezyczna,zakladka city of
Harkany/accomodation po lewej stronie.Po kliknieciu wyswietla sie
baza danych hoteli i pensjonatow.My piszemy po angielsku maila do
wybranego apartamentu i po jednym dniu dostajemy odpowiedz,tez w
mowie Szekspira.Rezerwacja bez zadnych oplat i przelewow.
Już sobie pędzimy autostradą z Żyliny do Bratyslawy,rozmyslajac o
zezwierzęceniu Slowakow i Wegrow.Jak tak mozna życ bez ludzi
honoru,GW i naszego drogiego przywodcy!Nie czcić ałtorytetow typu
pirat drogowy Geremek,bezprawnie poslugujacy sie tytulem
profesorskim Bartoszewski czy tez autorka ustawy o eksmisjach na
bruk Blida.Zamiast tego budowac sobie autostrady.Co za prymitywizm!
W kazdym razie,po poltorej godzinie jesteśmy na Wegrzech,gdzie na
pierwszej stacji benzynowej jest knajpa z bogracsgulyasem.Mozna
placic euro po paskarskim kursie 1€=200HuF.
Uwaga-stacja ta jest juz na M1,ale winietkę mozna sobie kupic
zaraz za granicą,na bezplatnym łączniku M15.
Obserwuj wątek
    • lidek_syn_ubeka Harkany(czyt.Horkoń)-relacja.Częs ć II 28.10.08, 12:10
      Niespodzianką podróży okazuje sie to,ze w odroznieniu od mapy,w
      terenie istnieje autostrada M6 z Budapesztu do Dunaujvaros.Dalej
      zwykla droga do Harkany,przez Pecs.
      Harkany okazuja sie malym miasteczkiem,z jedna glówna ulica,przy
      ktorej wystepuje 2 pietrowa zabudowa.Glownie hotelowa,z knajpami na
      dole.Reszta miasteczka to domki jednorodzinne.Nasze locum to zwykle
      2 pokojowe mieszkanie w jednym z dwoch nowoczesnych apartamentowcow
      Harkan.Wyposazone jest we wszystko,lacznie z lozeczkiem
      dziecinnym.Po rozpakowaniu sie-jazda na kapielisko.Zadziwia
      temperatura-polowa pazdziernika,a tu sobie mozna w krotkich majtkach
      chodzic.I bez rekawow.Sloneczko ladnie swieci.Na caly okres pobytu
      wypadl jeden dzien bez slonca.
      Starym wegierskim zwyczajem kapielisko ulokowane jest w parku
      miejskim,wsrod starodrzewu.Dzieli sie na 2 czesci.Nowoczesną czesc
      termalno-lecznicza z 2 czesciowo zakrytymi basenami o
      temp.odpowiednio 37 i 32 stopnie oraz starą czesc rekreacyjną z
      basenami na powietrzu.W czesci rekreacyjnej juz pozamykane na zime
      baseny dziecinne i plywackie,tak,ze zostal tylko jeden basen
      plywacki,ale za to o temp. 28-30 stopni.Wstęp na czesc termalno-
      leczniczą kosztuje 1900 HUF i opaska na rekę uprawnia do czesci
      rekreacyjnej.Czesc rekreacyjna 850 HUF.Park z hustawkami
      ogrodowymi,plac zabaw dla dzieci,palmy w doniczkach za darmo.Fachowo
      drozsza czesc nazywa sie gyogyfurdo,tansza-strandfurdo.I tymi
      nazwami nalezy poslugiwac sie kupujac bileta.Zadziwia wspaniala baza
      gastronomiczna z lokalnym piwkiem Szalon po 300 HUF.Wszelkie odmiany
      gulaszy-w okolicach 700-1000 HUF.Czesc barow jednak juz sie zamyka
      na zimę.
      Klientami kapieliska są glownie byli koledzy herr Josepha Tuska z
      NSDAP,SS,Hitlerjugend i Wehrmachtu.A nawet sadzac po wieku
      niektorych,trafiaja sie i Freikorpsiaki z I wojny swiatowej.Bardzo
      duzo Chorwatow i co zadziwia-Czechow.Ani jednego naszego rodaka.I
      dobrze.Narodowosci publiki okreslają jezyki,jakim mozna poslugiwac
      sie w Harkanach.Otoz wszedzie mowia po niemiecku.I troche po
      chorwacku.Oraz staraja sie mowic po czesku.Angielskiego nikt nie
      zna.Dlatego jak ktos nie zna niemieckiego dogada sie przedziwnym
      volapukiem skladajacycm sie ze slow
      polskich,rosyjskich,czeskich,chorwackich itp.
      Napisy wszedzie trójęzyczne-wegierskie,niemieckie i
      chorwackie.Podobnie menu w knajpach.Naprawde nie ma klopotow z
      komunikacja,w porownaniu z innymi rejonami Wegier,gdzie króluje
      tylko wegierski.
      Knajpy mieszcza sie przy glownej ulicy.Wszystkie maja ogrodek i w
      zasadzie serwuja to samo.My polecamy restaurację-pizzerie
      Setany.Serwuja pizze o srednicy 60cm,z pieca opalanego drewnem.Pasty
      wspaniale,a porcje sa takiej wielkosci,ze w zasadzie 2 osoby moga
      najesc sie jedną.Przepyszne zupy-kremy.W sumie za 2000HUF moga
      dobrze podjesc 2 osoby.Ale w pozostalych knajpach,ekskludując tę z
      hotelu Xavin jest tak samo dobrze.Bardzo tanio wychodzą posilki
      z "menu dnia"czyli po miejscowemu Napi ajanlat lub
      tegesangebot.Wypisane na tablicach kredą.Przepyszne lody wszedzie po
      120 HUF za galke sporej wielkosci no i pyszna kawa z ciastkami.
      Teraz nasz ulubiony temat czyli wino.Otoz Harkany otaczaja góry
      Villanyi i na ich poludniowych stokach rosna winorosle.Co za tym
      idzie,predzej lub pozniej pojawia sie lokalne wino Villanyi.Jest to
      lekkie wino w prownaniu do Tokaju,ale swoj urok i moc
      posiada.Subiektywnie najlepsza odmiana biala to pólslodkie Villanyi
      Tramini.Degustacja czerwonych Villanyi Portugiese wykręca nam na
      druga strone nasz kaczy dziób,wiec zostajemy przy bialych.Probowac
      niemniej trzeba,bo za setę liczą sobie w knajpach 150-200
      HUF.Podejmujemy wycieczke w celach enologicznych do serca winorosli
      czyli wsi Villanyi.W zasadzie to sklada sie ona tylko ze stojacych
      przy jedynej ulicy piwniczek,gdzie mozna z rozkosza poddac sie
      degustacjom,nabyc towar na wynos i cos przekąsic.Butelka dobrego
      trunku to wydatek 1000-1500 HUF.Najtanszy jaki spotkalem zas
      kosztowal 200 HUF za litr w butelce pet.
      O samym miescie Harkany nalezy dodac,ze sa w nim i Lidl i
      Spaar.Kolo Spaara jest internetownia,gdzie liczą 200HUF za
      godzinę.Obowiazkowo tez nalezy odwiedzic rynek kolo dworca
      autobusowego.Mozna grzmotnac piwko badz winko w knajpie dla
      miejscowych,zjeść kielbase/kaszankę na goraco(ok 600HUF) i nabyc
      fantastyczne kompozycje z roznych marynat w sloikach po ok. 700
      HUF.No i popatrzec na handlujacych chinskim badziewiem...Chorwatow.
      Z innych godnych polecenia rzeczy-wracajac z Villanyi warto
      zatrzymac sie w Siklos.Kto chce moze zwiedzic gotyckie
      Mariagud,miejsce kultu Maryjnego.Kto zaś jest" nowoczesnym
      tolerancyjnym,pozbawionym przesadów europejczykiem" pewnie znajdzie
      dla siebie jakiś klub pederastow-zboczencow.W porownaniu z Harkanami
      Siklos to metropolia.No i pozostaje kwestia Chorwacji-granica jest o
      8km od Harkany i kusi.Za granica miasteczko Donji Miholjac.Lody po 4
      kuny gałka,kawa po 5 kun.Jest Billa gdzie mozna nabyc rozniste
      lokalne produkty. I wygodnie zaparkować.Zadziwia zaś brak piwa
      beczkowego w knajpach.Chorwacka policja graniczna puszcza obywateli
      Eurochlewa na dowod,mimo,ze Polska takowej umowy z Chorwacja nie ma.
      No i tyle.Wracamy. W Polsce robi sie ciekawiej.Jak donosi
      miejscowa telewizja, mozna splacic ratę kredytu mieszkaniowego
      nominowanego CHF, portretami naszego drogiego przywodcy,geniusza
      kaszub i slonca Peru.Wegrow z zazdrosci trafil szlag.
      • brutus36 Fajne! 28.10.08, 20:00
        Fajnie się to czyta.


        1.

        "Harkany(czyt.Horkoń)"

        Niezupełnie. Węgierskie "a" to coś pośredniego między naszym "a"
        i "o". Prawidłowa wymowa tej samogłoski jest zupełnie niemożliwa dla
        Niewęgra i po niej od razu poznaje się obcokrajowca (zakładając
        oczywiście, że nawet inne dźwięki wymawiałby poprawnie). Tak że czy
        powie się "harkań", czy "horkoń" to dla nich i tak zrozumiałe.


        2.

        "Angielskiego nikt nie zna"

        I słusznie, bo to są Węgry - czyli węgierski albo tradycyjnie
        niemiecki. W przypadku Harkany dochodzi jeszcze chorwacki (serbsko-
        chorwacki, serbochorwacki - jak zwał, tak zwał, chodzi o jedno). Dla
        nas to dobrze, bo chorwacki to język słowiański.
      • Gość: janek fajne ale po co to PiSowskie szczekanie... IP: *.mikemi.net 22.03.09, 13:52
        Fajne i dosc inteligetnie napisane ale po co to PiSowskie glupie szczekanie...
        to nie wiem - historia Was osadzi za wszedobylskie "NIE" do wszystkich
    • hepik1 Re: Harkany(czyt.Horkoń)-relacja.Częs c I 23.03.09, 12:48
      > Uwaga-stacja ta jest juz na M1,ale winietkę mozna sobie kupic
      > zaraz za granicą,na bezplatnym łączniku M15.

      Potomkowie ubeków zawsze coś kręcą.Przejazd od Rajki a później kawałkiem M-1 do zjazdu na droge 86 (nie wolno przegapić jeśli nie chcemy wydawać na e-winetę) jest bezpłatny.
      Na mapce -na biało.Czyli akurat ta stacja na M1 dostępna bez winiety ;)

      i39.tinypic.com/2mrtbpt.jpg
      • lidek_syn_ubeka Re: Harkany(czyt.Horkoń)-relacja.Częs c I 25.03.09, 10:17
        jasiu-pisowskie szczekanie jest niezbedne,bo z platformerskim bydlem
        nie mozna inaczej.Ubeckie szczekanie tow.hepika ci nie przeszkadza?
        Jak nie to paszol won.
        hepik,nie goraczkuj sie.Popadasz w typowa dla marksistow
        schizofrenię.O twoim idolu Cimoszewiczu Wlodzimierzu,synu
        Mariana,dezertera z Wojska Polskiego w czasie wojny 1939 a potem
        sadyscie osobiscie torturujacym wiezniow Informacji Wojskowej;tez
        napiszesz ,ze kreci cos w swoim zyciorysie?Czy cojones gdzies ci
        uciekną?
        A co do meritum-wyrywanie zdan z kontekstu moze wprowadzic
        niepotrzebne zamieszanie w glowach tuskomatolow-Oczywiscie,ze
        łącznik M15 jest bezplatny.Mimo to w PIERWSZEJ budzie po
        przejechaniu granicy slowacko-wegierskiej(bedac na bezplatnym
        odcinku M15) mozna JUZ kupic winiety.Ta stacja benzynowa na M1 jest
        DRUGIM i OSTATNIM miejscem gdzie mozna kupic winiety przed platnym
        odciniem M1.
        Prosciej prosze elektoratu PO juz tylko mozna wytlumaczyc przewaly
        senatora Misiaka z PO.
        • lidek_syn_ubeka Re: Harkany(czyt.Horkoń)-relacja.Częs c I 25.03.09, 10:31
          albo wam skomplikuję,po co platformerska hołota ma miec lekko w
          zyciu;jest jeszcze punkt sprzedazy winiet 2 km ZA Stacją benzynową,w
          kierunku Gyor.Oraz nastepna stacja benzynowa z winietkami.Na
          przedmiesciach Gyor
    • dokto Re: Harkany(czyt.Horkoń)-relacja.Częs c I 25.03.09, 20:10
      lidek_syn_ubeka napisał:

      > No to pakujemy najnowszy nabytek rodzinny(poruszajacy sie tylko
      > wozeczkiem) do fotelika na tylne siedzenie i wio

      Biedne dziecko. Zapewne nie zazna słońca zanim nie wyrwie się spod
      władzy ojca-syna_ubeka:(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka