ail7879
18.08.09, 13:13
Zacznijmy od tego, że w ogóle tam nie jadę i nie interesują mnie
koszty pobytu ani dyskusja o tym, czy przez euro podrożało.
Pytanie ma charakter prowokacyjny i wiąże się bardziej z aspektami
językowo - politycznymi.
1) Pytam, ile eurów wziąć. Wiem, że euro jest wyrazem nieodmiennym.
Bo to wyraz obcy, ach te piękne języki zachodnie - francuski,
angielski i te brzydkie słowiańskie. Niemcy mają prawo do wymowy
ojro, Anglicy juro, Hiszpanie liczby mnogiej : euros, z powodu
Greków na banknocie jest w ogóle napis : eypo, to i ja sobie
pozwoliłem "po polskiemu"
2) Do Słowacji bo Słowacja to niepodległe państwo, na
Rzeszowszczyznę sobie można pojechać. "Na Węgrzech" jest tylko
dlatego, że zbitka "we Węgrzech" byłaby trudna. "Na Słowacji"
czy "na Litwie" wzięło się - jestem przekonany - z braku
niepodległości tych państw. Słowacja nie jest już częścią państwa ze
stolicą w Pradze, a Litwa nie jest częścią Polski, Rosji czy ZSRR.