Dodaj do ulubionych

Ile eurów do Słowacji na 2 tyg. ?

18.08.09, 13:13
Zacznijmy od tego, że w ogóle tam nie jadę i nie interesują mnie
koszty pobytu ani dyskusja o tym, czy przez euro podrożało.
Pytanie ma charakter prowokacyjny i wiąże się bardziej z aspektami
językowo - politycznymi.
1) Pytam, ile eurów wziąć. Wiem, że euro jest wyrazem nieodmiennym.
Bo to wyraz obcy, ach te piękne języki zachodnie - francuski,
angielski i te brzydkie słowiańskie. Niemcy mają prawo do wymowy
ojro, Anglicy juro, Hiszpanie liczby mnogiej : euros, z powodu
Greków na banknocie jest w ogóle napis : eypo, to i ja sobie
pozwoliłem "po polskiemu"
2) Do Słowacji bo Słowacja to niepodległe państwo, na
Rzeszowszczyznę sobie można pojechać. "Na Węgrzech" jest tylko
dlatego, że zbitka "we Węgrzech" byłaby trudna. "Na Słowacji"
czy "na Litwie" wzięło się - jestem przekonany - z braku
niepodległości tych państw. Słowacja nie jest już częścią państwa ze
stolicą w Pradze, a Litwa nie jest częścią Polski, Rosji czy ZSRR.
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: Ile eurów do Słowacji na 2 tyg. ? 18.08.09, 22:27
      Szanowny Panie,
      nie należy się przejmować "dyskusjami" tego rodzaju na forach, ponieważ są one bezsensowne i bezcelowe, a są takie dlatego, że nikomu się nie chce wziąć "Słownik poprawnej polszczyzny" i sprawdzić, podobnie jak nikomu się nie chce w innych wypadkach skorzystać ze "Słownika jęyzka polskiego PWN", który jest w Interencie. Wobec czego bije się pianę cąłymi godzinami i dniami, a i dłużej to czasem się ciągnie, nie prowedaząc do żadnych sensownych rozwiązań, bo i jak
      Poza tym jedzie się do Chorwacji, ponieważ Chorwacja to mimo wszytsko nie Słowacja, na która się jedzie.
      Łączę pozdrowienia -
      prof. dr hab. Mirosław Skarżyski

      Z rozdziałem krajów na te, do których, i te na które się jedzie, jest trochę kłopotów. Decydują dawne zwyczaje. Najogólniej mówiąc, jedziemy do, gdy kraj jest samodzielnym państwem, zwłaszcza nieco odleglejszym, zaś na, gdy kraj traktowany jest trochę mniej "państwowo" - jak obszar, ziemia, teren, prowincja, także gdy jest bliższym sąsiadem. Sytuacja się komplikuje, gdy z niepaństwowego "obszaru" tworzy się państwo - bo językowy zwyczaj zostaje. W kraju jedziemy na Śląsk, Mazowsze, Mazury, Kujawy (choć do Wielko- i Małopolski, ale tam mamy w wyrazie Polskę), poza nim - na Litwę, Łotwę (już do Estonii), Białoruś, Ukrainę, Słowację, Węgry. Kiedyś także - na Mołdawię, dziś - do Mołdawii. Jeździmy także na wyspy, półwyspy i morza.
      Pozdrawiam

      Jerzy Bralczyk, Uniwersytet Warszawski

      Tylko kilka nazw krajów (nie licząc państw-wysp) łączymy tradycyjnie z przyimkiem na, są to: Słowacja, Węgry, Ukraina, Białoruś, Litwa i Łotwa (więcej szczegółów o tym podaje Słownik wyrazów kłopotliwych PWN, hasło: Litwa, Łotwa, Białoruś, Ukraina). W związku z tym powiemy: "Jadę na Słowację", ale "Jadę do Chorwacji".

      Mirosław Bańko, PWN

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka