Dodaj do ulubionych

RATUJMY TEATR

21.11.06, 12:09
www.e-teatr.pl/pl/artykuly/31870.html
rozumiem, że prezydent miasta ma wszystko w dupie i taniej zamknąć i olać i po
kłopocie, rozumiem, że tzw. dyrektor jest kompletnym ignorantem, ale... może
nie jest to najlepszy teatr na świecie, ale dla wielu osób jedyny jaki mają
szansę poznać. parę razy widzowie pomogli, teraz też potrzeba naszej pomocy.
cały problem wziął się z tego, że ani miasto ani dyrektor teatru nie
przygotowali planów na czas remontu, choć o przyznaniu pieniędzy -co prawda
nieoficjalnie, ale zawsze- wiadomo było już od dawna. jak i o tym, że trzeba
je wydać w określonym, znanym z góry terminie.
alternatywa - kino z repertuarem. dialog - jakby nie było też ma swoje własne
propozycje...
może teatr dla miasta jest problemem? jak tak, czy nie lepiej powiedzieć
uczciwie, żeby poszli sobie precz i dupy nikomu nie zawracali, zamiast mydlić
oczy?
poza aktorami teatr to także pracownie, magazyny, archiwa - to też nie ma się
gdzie pomieścić. na przemiał?
co można stracić - widać. czy na stracie coś można zyskać - nikt nie wie...
ratujmy co się da, ratujmy, póki jest co ratować.
nie stój, nie czekaj - co robić - pomóż
Obserwuj wątek
    • oldskul2 Re: RATUJMY TEATR 22.11.06, 23:50
      Teatr jest tak potrzebny miastu jak drużyna piłki nożnej: kilkunastu graczy plus
      bliżej nieokreślona liczba kibiców/miłośników teatru. Niestety, koszty są
      nieadekwatne do wyników; w wypadku teatru nie przypominam sobie żadnych
      znaczących sukcesów zespołu na jakichkolwiek przeglądach teatralnych, choćby i
      monodramów, a to świadczy m.in. o jego poziomie. Widzę za to (od zawsze)
      spektakle zorganizowane dla młodzieży. Jak są one traktowane przez obie strony -
      wiemy wszyscy. Więc przykro mi, ale ja obecności teatru, dobrego koszalińskiego
      teatru, nie czuję już od lat wielu. Zaś fanom, jeżeli wystarczają warunki, jakie
      są w "Dialogu", nie powinna przeszkadzać lokalizacja w Muzie. Dekoracje też mogą
      być oszczędniejsze, że tak powiem, surowsze w formie.
      Zresztą - kiedyś nie wyobrażałem sobie miasta bez BWA, a życie bez niego toczy
      się dalej już wiele lat. Czy jest gorzej? Nie wiem. Jest inaczej.
      • mg45 Re: RATUJMY TEATR 23.11.06, 11:52
        Władze miasta maja w dupie teatr.Same nie maja potrzeb cgyba!
        Parę lat temu teatr zaczynał być wpuszczany na salony tetaralne Polski-
        prezydent Koszalina po (aferze?) zniszczył wszystko i zatrudnił kierownika
        amatora co o teatrze pojęcia nie ma.Dyrektor artystyczny (docent Szkoły
        Filmowej i Teatralnej w Łodzi),i najlepsi aktorzy przeniesli się do Słupska i
        tak utworzyli przy pomocy władz miasta Słupska ...już ciekawie zapowiadającą
        się scenę teatralną!A co zostało w Koszalinie?
        Nawet scenę baletowa zlikwidowano (a Niekrasow w Szczecinie dyrektorem baletu
        przy Operze Na Zamku w Szczecinie!).To,że prezydent lubi buraczane klimaty-nie
        oznacza,że mieszkańcy też maja.Podobnie z Filharmonią Koszalińską,podobnie z
        BWA,....aż strach pomyśleć jak Politechnikę przerobi na szkołę pomaturalną...
        • vonbertrand Re: RATUJMY TEATR 23.11.06, 22:59
          Z teatralnymi salonami bym nie przesadzał. Wożenie się po kraju z prezentacjami
          jeszcze wiosny nie czyni. Ani wielkich nagród nie było, ani oszałamiających
          sukcesów, ani dobrych spektakli. Apogeum było "Wesele", takiego pawia nie
          widziałem ani przedtem ani potem. Akurat pozbycie się poprzednich dyrektorów
          mogło wyjść zespołowi na dobre - a zwłaszcza artystycznego. Problemy zaczęły
          się po tym, jak zespół pozbył się Józefa Skwarka i na fotel dyrektora wsadził
          kolegę - nie przewidzieli, że wyjdzie z niego dyrektor z najgorszego
          koszmaru... I skończył się udział w konkursach, nagrody, a okres dyrekcji pana
          Skwarka skwapliwie wymazano. A ostatnia znacząca nagroda - to właśnie ta
          dyrekcja. Koszaliński spektakl "gdyby" dostał równorzędne nagrody aktorskie z
          aktorami starego z krakowa w konkursie na wystawienie polskiej sztuki
          współczesnej. Później zaczęło być gorzej, ani polityki repertuarowej, ani
          polityki kadrowej.
          Afera była. Obu dyrektorów należało wywalić. W słupskim teatrze nie jest wcale
          tak różowo, jakby się wydawało - atmosfera w zespole jest koszmarna. A z
          koszalińskich aktorów grają tam tylko trzy osoby. Jedna jest w Olsztynie, jedna
          w Krakowie. Tu też przyszli nowi. A czy po zmianie dyrekcji odeszli najlepsi -
          tu bym się spierał. Jak dla mnie odeszli bardziej forowani. O scenie baletowej
          i jej twórcy wolę się nie wypowiadac.
          Natomiast świętą prawdą jest to, że obecny "dyrektor" BTD totalnie sobie nie
          radzi, nie przygotował teatru do niczego, jest kompletnym ignorantem i
          impertynentem a w sprawach teatralnych wie mniej niż nic.
          Może prezydent spełni swe przedwyborcze groźby i zrobi porządek z teatrem -
          podobno to miała być jego pierwsza powyborcza decyzja.
          A jak ktoś mówi, że tu zostali źli aktorzy, niech wybierze się na "...syn" i
          zobaczy, jak Żanetta Gruszczyńska (podobno zła aktorka i halabardzistka) przez
          godzinę hipnotyzuje widzów - takiego spektaklu nie widziałem w tym teatrze od
          dziesięciu lat. Fenomenalnie zagrany, zatrważająco współczesny - nie pozostawia
          obojętnym.
      • adso75 Re: RATUJMY TEATR 05.12.06, 16:21

        Rzeczywiście masz racje, to nie wielkość pomieszczeń ale wielkość talentu ludzi
        tworzących teatr stanowi o jego sukcesie. Dobrym przykładem jest chociażby mały
        teatr Kana ze Szczecina. Pare zapalonych osób, nie tylko aktorów postanowiło
        kiedyś zacząć tworzyć dobry teatr, wszyscy początkowo patrzyli na nich z
        politowaniem, ale po kilku latach wygrali najbardziej prestiżowy festiwal w
        Edinburgu. A to wszystko w małych pomieszczeniach, oszczędnymi środkami...
        Może taka chwilowa zmiana lokalu i środków, też dobrze zrobi aktorom i
        dyrektorowi z Koszlina....czasem warto popatrzeć na życie z innej perspektywy...
        • vonbertrand Re: RATUJMY TEATR 05.12.06, 17:05
          talent talentem, chęci chęciami, ale z brakiem dobrej woli nie da się walczyć.
          zmiana lokalu i środków jest wyzwaniem, a żeby się przydała aktorom potrzebne
          jest poczucie bezpieczeństwa, którego ten dyrektor nie jest w staniem im dać.
          trzeci sezon leci, stagnacja narasta, kolejne fale dramaturgiczne i teatralne
          mijają koszalin szerokim łukiem, a lepszego jak nie było tak nie ma... może i
          rybka teatralna nadpsuta, ale ryba psuje się od głowy. żeby tylko nowy dyrektor
          był (o ile będzie) właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, a nie ignorantem
          z łapanki...
          • adso75 Re: RATUJMY TEATR 06.12.06, 10:48

            W takim razie najlepiej by było gdyby aktorzy sami sobie tego dyrektora wybrali,
            ale miasto rzadko idzie na takie ustępstwa ( vide Łódź)
            • vonbertrand Re: RATUJMY TEATR 06.12.06, 16:17
              powiem tak. ten model też przerobiono. i nikomu nie wyszło to na dobre. głos
              aktorów jest brany pod uwagę przy wyborze dyrektora, tego też zaakceptowali.
              jednak stara prawda, że demokracja w teatrze to jak żyletka w rękach niemowlaka,
              sprawdza się kolejny raz... tylko dlaczego nikt nie potrafi czy nie chce zrobić
              porządku?
          • adso75 Re: RATUJMY TEATR 08.12.06, 11:39

            Cóż aktorzy to nacja o podwyższonej wrażliwości, czasem przybiera to formę
            przewrażliwienia na swoim punkcie, co zawsze rodzi możliwość konfliktu.
            Zazwyczaj trwa pomiędzy nimi konkurencja, kto jest lepszy, co znowy rodzi
            konflikt....zapanować nad takim konglomeratem uczuć i emocji, może jedynie osoba
            o dużej charyzmie, a to chyba nie takie częste...
    • yolac5 Re: RATUJMY TEATR 29.11.06, 21:32
      po co? i tak niedługo wszyscy stąd wyjadą. kolejni włodarze coraz bardziej
      spychają koszalin w niebyt. kultura.., a komu to dziś potrzebne, mówią. dziś
      trzeba płodzić i rodzić, co przeżyje, będzie wytwarzać dochód narodowy.
      dzisiejsi decydenci niedługo wszak przejdą na emerytury
    • grzesiek234 spokój + mądry dyrektor + baza (pieniądze) 03.12.06, 10:12
      Zupełnie nie rozumiem, dlaczego miasto nie wspiera swoich instytucji kultury.
      Powiem tak. Z racji zamieszkania nie chodzę do teatru w Koszalinie. Ale mogę
      powiedzieć, że te warunki wymienione w temacie są niezbędne, do odnoszenia
      sukcesów. Te warunki zostały spełnione w Teatrze im. Modrzejewskiej w Legnicy.
      I co ? Ludzie jeżdżą na spektakle z Wrocławia, Zielonej Góry i innych "okolic".
      Ciekawy repertuar, wysoki poziom.
      A był czas (kilka lat temu), że miasto także chciało wpływać na funkcjonowanie
      tej instytucji. Próbowano ograniczć dofinansowanie, zmienić dyrektora. Obronili
      się (przy ogromnym nacisku MIESZKAŃCÓW) i przyszły sukcesy. Indywidualne
      Bluszcz, Chabior - czyli lokomotywy i zespołowe np. Made in Poland.
      Wierzę, że w Koszalinie też znajdą się ludzie popierający zmiany a władza
      zauważy, że w mieście są nie tykllko bezrobotni i zasiłki ale też mieszkają
      ludzie płacący podatki, którzy oczekują działań związanych z tzw"kulturą
      wyższą".
      • vonbertrand Re: spokój + mądry dyrektor + baza (pieniądze) 03.12.06, 11:26
        może i "model legnicki" nie jest moim ukochanym modelem teatru, ale jak wszystko
        ma swoje plusy i minusy. tam trafił się dyrektor, któremu się chciało. i
        potrafił zapalić ludzi do walki o teatr, dając im coś w zamian. sytuacja, w
        której nie ma stałej sceny, jest wyzwaniem, ale nie tragedią. można wykorzystać
        to do odkrywania nowych przestrzeni, tylko trzeba myśleć i chcieć. to jest
        trzeci sezon obecnego dyrektora, pewnie dalej uczy się teatru z internetu - na
        studia z zarządzania w kulturze pewnie nie miał ochoty, albo nie nikt mu nie
        powiedział, że są. w tym sezonie nie ma dyrektora artystycznego, dwóch
        poprzednich odeszło z powodu niemożliwości dogadania się z dyrektorem naczelnym
        (resztę pominę, a oficjalnie podawanym powodem były różnice nie do pogodzenia w
        wizji prowadzenia teatru). a tak, ani wizji, ani planu, tylko tragedie.
        planowanie repertuaru z sezonu na sezon powoli staje się przeżytkiem. sprawnie
        zarządzana instytucja ma zarys planów na trzy sezony do przodu... ja jako widz
        tęsknię za czasami koszalińskiego teatru pod wodzą józefa skwarka. ale to już
        nie wróci. pozostaje mieć nadzieję, że jest już tak źle, że nic, tylko lepiej
        będzie... ale do tego potrzebny jest odważny i mądry zarządca w teatrze (nie z
        łapanki). prezydentowi miasta życzę trafnych decyzji, a dyrektorowi btd zakupu
        nowej marynarki - trzeci sezon pojawia się w tej samej (mam nadzieję, że ją
        chociaż czyści).
        • vonbertrand co dalej? 07.12.06, 13:32
          www.e-teatr.pl/pl/artykuly/32544.html
          pytania dwa. dlaczego dopiero teraz? co dalej? kto przyjdzie? jak będzie??
    • grzesiek234 Słyszałem że pan R., odchodzi? 12.12.06, 02:01
      No ciekawe jak dalej potoczą się losy BTD W K?
      • vonbertrand Prezydent Koszalina ma BTD głęboko w d... 13.12.06, 14:30
        a to oficjalny głos aktorów w tej sprawie. w końcu chodzi o nich, a także o
        pozostałych pracowników teatru.

        O decyzji dyrektora Romana Radziwonowicza dowiedzieliśmy się będac na
        wystepach wyjazdowych z Balladyną.Byliśmy zaskoczeni.Nasze wcześniejsze
        rozmowy,wspólnie wypracowane stanowisko dotyczące tymczasowej siedziby,zebrania
        rady artystycznej nie wskazywały aby pan dyrektor mógł tak postapić.
        11
        grudnia odbyło się zebranie wszystkich pracowników teatru,na którym dyrektor
        oficjalnie poinformował nas,że w sekretariacie prezydenta miasta złożył wniosek
        o rozwiązanie umowy o pracę z dniem 8 stycznia.Powody jakie podał nam, to przede
        wszystkim złe relacje z organizatorem czyli UM oraz troska o swoje zdrowie
        psychiczne.
        Cytuję MIASTO 7 grudnia2006:-"Decyzji o odejściu nie podjąłem z dnia na
        dzień.Chciałbym żyć trochę spokojniej,móc poświęcić więcej czasu rodzinie.Mam
        też pewne możliwości zawodowe.”

        Aktorzy jak i pracownicy boją się o swój los.Dla wielu z nas teatr to jedyne
        źródło utrzymania.Przy i tak dość niskich zarobkach trudno jest jasno i trzeźwo
        myśleć o przyszłości.Gdzie pomieścić
        pracownie-krawieckie,malarskie,księgowość,biuro organizacji widowni i
        promocji.Wszystko zostało na naszej głowie
        .Czekamy na odzew Miasta.11 grudnia po zebraniu <ZASP i
        związki zawodowe> dzwoniliśmy do Prezydenta Miasta z prośbą o
        spotkanie.Chcieliśmy usłyszec konkretne propozycje i ustalić wspólną drogę
        wybrniecia z tak patowej sytuacji.Prezydent odsyła nas do swojego NOWEGO
        zastępcy.
        Mozna się spodziewać,że część
        załogi odejdzie ,szukać lepszych warunków pracy.Spekulacje w mieście są rózne.
        Smieją się niektórzy mieszkańcy,że po remoncie budynku wcale nie będzie tu
        teatru tylko zupełnie inna instytucja.
        Przez ponad 50 lat Bałtycki Teatr
        Dramatyczny pełnił istotną rolę kulturotwórczą w Koszalinie i całym
        regionie.Odnosił mnóstwo sukcesów.Pracowało tu wielu wybitnych
        reżyserów,scenografów,muzyków i aktorów.Teatr łatwo zamknąć,zburzyć.Ale teatr to
        nie tylko budynek ale przede wszystkim ludzie-aktorzy,cała załoga-którzy chca
        pracować.Uważamy,że należy im umożliwić tworzenie spektakli,które kontynuują
        szlachetną sztukę teatralną i są niezwykle ważne dla mieszkańców ponad
        stutysięcznego miasta i całej Ziemi Koszalińskiej.

        Tyle aktorzy. Mnie osobiście nic już nie zdziwi. Żal tylko wszystkiego, co tu
        się stało i mogło stać... W sumie po co komu kultura? tłumokami łatwiej
        rządzić... ech... smutne...
        • omacku Re: Prezydent Koszalina ma BTD głęboko w d... 14.12.06, 16:23
          vonbertrand napisał: (m.in.)

          Teatr łatwo zamknąć,zburzyć.Ale teatr to

          > nie tylko budynek ale przede wszystkim ludzie-aktorzy,cała załoga-którzy chca
          > pracować.Uważamy,że należy im umożliwić tworzenie spektakli,które kontynuują
          > szlachetną sztukę teatralną i są niezwykle ważne dla mieszkańców ponad
          > stutysięcznego miasta i całej Ziemi Koszalińskiej.
          >
          > Tyle aktorzy. Mnie osobiście nic już nie zdziwi. Żal tylko wszystkiego, co tu
          > się stało i mogło stać... W sumie po co komu kultura? tłumokami łatwiej
          > rządzić... ech... smutne...


          Nie pierwsza to instytucja (lub jak kto woli: zakład pracy), której pracownicy
          dostaną wypowiedzenia w związku z likwidacją. Tak było w w całym regionie:
          upadały zakłady przez całe lata wytwarzające coś, na co popyt się skończył. W
          Koszalinie zamknięto parę kin - nie było widzów. Zlikwidowano takie placówki
          kultury jak BWA, Wojewódzki Dom Kultury, empik w swej dawnej edukacyjno -
          wystawienniczej formie, poznikały wiejskie Kluby Prasy i Książki "Ruch", teraz w
          posadach trzeszczy BTD. Cóż, pamiętam, że za czasów PRL-u miasta wojewódzkie, a
          właściwie ich władze miały ambicje "posiadania" jakiegoś np. literata, którym
          można byłoby się pochwalić, że jest mieszkańcem "naszego" miasta. Coś podobnego
          wyczuwam w żalu za teatrem. Byłe miasto wojewódzkie straci swój teatr miejski?
          Bóg z nim. Ja po kilku rozczarowaniach na kolejnych z rzędu spektaklach
          straciłem zainteresowanie tym przybytkiem już dość dawno. Jeżeli jest mu pisany
          los kina "Adria" czy galerii BWA - trudno. Ostatni gasi światło, a aktorom,
          krawcowym, paniom z biura organizacji widowni i pozostałym, współczując utraty
          pracy, mogę jedynie rzec: witajcie w realnym świecie.
    • grzesiek234 Likwidacja Teatru = kompromitacja władz. 20.12.06, 23:39
      Wiem z obserwacji różnych wydarzeń, że raz zlikwidowanej lub "zawieszonej"
      instytucji nie odbuduje się. Bo ile osób chodzi do Teatru? Garstka. A do tego
      to "wykształciuchy". Nie wiadomo na kogo zagłosują. Lepiej zamknąć, budynek
      sprzedać (najlepiej bankowi lub sieci komórkowej) i obiecywać zasiłeczki
      najuboższym. O! Może być drugi McD! Ile tam ludzi przychodzi! tylko szanowna
      władzy, ci ludzie "nie żyją". To wyćwiczone w konsumpcji roboty. Najeść się,
      uprawiać seks, wydalić itd.
      TO KOMPROMITACJA!!!
      • pedro21 Re: Likwidacja Teatru = kompromitacja władz. 21.12.06, 10:14
        Co ty człowieku pier... To tylko remont, który musiał się w końcu zacząć, bo
        budynek jest w opłakanym stanie. Zamiast się cieszyć, że za półtora roku BTD
        będzie miało warunki na najwyższym poziomie europejskim tylko skomlecie.
        Niestety aktorzy będą musieli się jakoś przemęczyć i grac w mniejszych salach i
        w spartańskich warunkach, ale nie ma innego wyjścia, koniec , kropka!!! Nikt nie
        zamyka teatru, bo jest on w Koszalinie potrzebny i wcale nie dla garstki ludzi,
        bo widownia jest zawsze full wypełniona. Ludzie ! Trochę optymizmu w tym
        mieście, a nie ciągłe narzekanie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • pedro21 Re: Likwidacja Teatru = kompromitacja władz. 21.12.06, 10:16
        I nie pier... o tym że raz zlikwidowany teatr( oczywiście nie dotyczy to BTD,
        który nie będzie likwidowany)nie odbudowuje się!!! W Słupsku po kilkunastu
        latach reaktywowali scenę.
        • vonbertrand Re: Likwidacja Teatru = kompromitacja władz. 21.12.06, 12:12
          1. w słupsku teatr się nijak nie reaktywował, jeno buduje się od nowa i w żaden
          sposób nie jest teatrem, który zamknięto. i tego wątku dalej bym nie tykał.
          2. z europejskimi warunkami bym nie przesadzał - plany remontu okazały się bajką
          z gatunku "pic na wodę i fotomontaż" i poza konieczną wymianą elektryki
          (chciałbym wierzyć, że poza nowymi kablami pojawią się nowe światła...) i
          odmalowaniem paru miejsc i odświeżeniem widowni nie stanie się nic ciekawego.
          cudu nie będzie. foyer odnawiano jakiś czas temu, szatnie i parter też niedawno,
          garderoby i sale prób także, więc cudu nie będzie.
          3. "aktorzy muszą się przemęczyć" - ano jak znam życie chętnie się przemęczą,
          jeśli tylko będą wiedzieli gdzie i z kim - a do dziś nie wiadomo gdzie teatr ma
          się przez ten remont mieścić, kto ma nim kierować (o tym za chwilę), ani czy na
          pewno będzie działał i w jakiej skali.
          4. z obecnego repertuaru do grania w warunkach polowych, a takie nastaną, nie
          nadaje się żaden spektakl.
          5. kandydata na dyrektora nie ma, nie ma też planów na drugą część sezonu, więc
          jest ciekawie. jak znam życie, to w ratuszu już było paru specjalistów od
          startowania na stołki... problem w tym, że żaden z nich nie gwarantuje tego, że
          lepiej będzie...
          Jakoś nie widzę troski o kulturę, ani tego skąd ma być optymistycznie. W
          poszukiwaniu optymizmu polecam próbę zrobienia czegoś na własną rękę i nie
          zwariowania.
          • vonbertrand co dalej z BTD, panie prezydencie miasta koszalina 30.12.06, 18:23
            www.e-teatr.pl/pl/artykuly/33375.html
            komentarza nie trzeba.
            działalności jeszcze dyrektora oceniać nie zamierzam, bo nie ma czego.
            jestem tylko ciekaw jak bardzo dziennikarze "podrasowują" wypowiedzi pana
            Romana, kto choć raz miał wątpliwą przyjemność słuchania jego wystąpień,
            doskonale wie, o co chodzi.
            co dalej z teatrem? cóż, wygląda na łapankę na dyrektora, na cud ani fachowca
            chyba nie ma co liczyć... co pozostaje? modlić się o zdrowy rozsądek dla
            mających władzę, by przynajmniej nie wpuścili do BTD kogoś, kto ostatecznie
            dorżnie ten teatr... pewnie i do koszalińskiego ratusza dotarł kawałek stałej
            stawki wiecznych kandydatów na dyrektora teatru albo specjalistów od dobijania
            albo łączących oba te szczególne talenta...
            na nowy rok życzę aktorom BTD poczucia bezpieczeństwa, a władzom miasta (rozumu
            życzyć chyba nie wypada, a może...) szybkiej i co najważniejsze trafnej decyzji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka