19.09.09, 20:17
Kiedy praca juz nie pomaga kiedy dusi i nie mozesz oddychac kiedy
krzyczec nie mozesz bo nie wiesz na kogo kiedy lzy leca do srodka
kiedy pierzesz gotujesz sprzatasz zeby nie myslec kiedy spac nie
mozesz kiedy ciagle wracaja zle mysli a gdyby kiedy rozrywa ci serce
na miliony kawalkow kiedy tesknota cie zabija...Jak zyc?
Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za
marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest
brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...
Obserwuj wątek
    • annubis74 Re: Kiedy 21.09.09, 10:55
      Jak żyć... nie wiem... też nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie
      żadna ilość pracy, zwłaszcza tej fizycznej, która zajmuje ręcę, nie
      zajmując głowy, nie jest w stanie zagłuszyć bólu, tęsknoty, żalu
      znam te chwile kiedy płacz dusi, nie można złapać tchu i człowiek
      zastanawia się czy warto walczyć o ten oddech czy lepiej się poddać
      u mnie łzy już nie płyna non-stop ale za to nagle w środku dnia, na
      dnie serca budzi się skowyt, jęk, wycie, który na nowo wszystko
      przypomina
      • halas1961 Re: Kiedy 21.09.09, 22:41
        Anusiu,
        to co napisałas w watku o golfie Agatki to tez moj Dekalog, tak jakbym sama to
        chciala napisac. Mnie Ojciec tez tego uczyl, tak jak i Ciebie. Moze dzis
        niemodne Ojczyzne kochac...nasd bliznim sie pochylic...ale ja zawsze dumna bylam
        z tego, ze moj Ojciec nam to wpajał i starałam sie przekazac to swoim dzieciom,
        sama wiesz, ze to juz inne pokolenie niz my, trudniej im ta nasza Ojczyzne
        kochac, ciezej im swoje milosierdzie czy dobre serce pokazac, ale w chwilach
        proby Nasze Dzieci sa dzielne, zaskakuja nas swoimi decyzjami, postepowaniem,
        jakie to wspaniałe uczucie byc dumna ze swojego dziecka i wcale to dziecko nie
        musi byc wybitnym uczniem, czy zdobyc jakas nagrode czasem do tej dumy wystarczy
        zwykly ludzki odruch...
        I KIEDY łzy duszą w tesknocie za ojcem, za corka, czy za matka lub bratem wtedy
        odpowiedź na pytanie jak zyc jest jedna, innej nie ma...tak jak mnie ojciec
        nauczyl...tak zyc, jak nauczyl...tak zyc jakby moja corka chciala, tak zyc zebym
        nie tylko ja z niej dumna byla, ale i Ona ze mnie...I wstawac od nowa, mimo lez
        powstawac...
        Mimo bólu dopóki mi jeszcze dane isc do przodu...
        Halina-mama Agatki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka