Dodaj do ulubionych

Moja Mama zmarła na covid

22.01.21, 21:18
Witam,
To świeży temat..świeża rana.
W najgorszych snach nie spodziewałam sie takiego scenariusza.
W połowie października zachorowałyśmy na covid ja, moja mama i mieszkajaca z nami od 6 lat babcia.
01 listopada zmarła babcia, a 03 listopada moja ukochana Mamusia.
Moje życie osobiste nie poukladalo się..jestem rozwiedziona..synowie już osobno.
Mieszkałyśmy sobie we 3..babcia miała 94 lata..mama 73.
Nawet nie umiem opisać co czuję..
Po pierwszym szoku przyjaciele wrocili do swojego codziennego zycia, a ja zostałam sama...w pustym mieszkaniu..w tej obezwładniajacej ciszy..
Musiałam skorzystsć ze wsparcia psychiatry i aktudlnie biore leki- antydepresanty.
Ludzie mowia-jesteś silna, dasz radę..a ja nie daję rady.
Tak strasznie brakuje mi mamy.
Odeszła tak nagle..w cisgu kilku dni...nie mogłam być prxy Niej..odeszła wsrod obcych ludzi..wslczać o każdy oddech.
Ze wzgledu na pandemie nie było pozegnania w kaplicy...
Odpycham te myśli..żeby nie zwariować.
Na domiar zlego moj pies i kot nagle zaczęly chorować..na zmiane..
Nie mam sił..
Już nie mam sił walczyć..
Aga
Obserwuj wątek
    • corkadanusi Re: Moja Mama zmarła na covid 20.02.21, 07:53
      Moja najukochańsza Mamusia zmarla 23.01.21.. ciezko sie z tym pogodzic, gasla z kazdym dniem, tak wiele wyrzutow sumienia, ze sie nie pomoglo wystarczajaco, ze bylo sie niecierpliwym, zirytowanym, a ona byla samym DOBREM. Przez covida nie moglismy byc przy niej w szpitalu, wariuje.. miala zostac wypisana, tak bardzo chciala wrocic do domu, niestety nie zdazyla, umarla ciuchutko, jedne z ostatnich jej slow to czuwam nad wami i martwie sie o was.. Mamusiu, kocham Cie, przebacz prosze kazde zle zachowanie. Brak Ciebie strasznie, bylas najwspanialsza Mama na swiecie, najlepsza osoba jaka byla w moim zyciu..
      • dora136 Re: Moja Mama zmarła na covid 09.03.22, 07:06
        Rozumiem cię doskonale ..mama zmarła na covidowym te gasła od roku po poprzednim covidzie...ale mimo że to widziałam to przez męża i dzieci nie mogłam się nią zająć...tylko dzwoniłam i pytałam jak się czuje... jestem zła na siebie że nie pojechałam przez ostatnie dwa tygodnie do niej..chodź przywieźliśmy ja do mnie tydzień przed szpitalem ai widziałam że się źle czuje ale odkładal wizytę u niej..bo mąż zmęczony ...a ten czas nie wróći tak bym chciała cofnąć czas . Jeszcze ta złość na męża...ten ból .moja mamunia też umierała cichutko...sama..tylko przez telefon ja widziałam dzień wcześniej....moja najdroższa wybacz...
          • adrianna2022 Re: Moja Mama zmarła na covid 06.05.22, 21:08
            Bardzo mi przykro. Żałoba trwa tyle ile trzeba, nie tyle ile znajomi oznajmią ;)

            U mnie też na covid. Minęło już mnóstwo czasu a nadal przeżywam, i szpital zamknięty na 4 spusty, i brak pożegnania.

            Ach. Kto to zrozumie jak nie podobnie dotknięci nagłą stratą. Tęsknię.
            • dora136 Re: Moja Mama zmarła na covid 28.05.22, 21:52
              Mnie dopadają wyrzuty sumienia że mogłam zadzwonić że mogłam pogonić tych lekarzy ..podobno zanim się przebrali i poszli to już mamun miała zapaść ..tak myślałam że zaniedbali mam takie wyrzuty sumienia że nic nie zrobiłam że jej nie widziałam...
    • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 09.03.21, 11:34
      Witam
      wiem co czujesz, moja mamusia odeszła 09.01.2020
      Poszła na niby prosty zabieg usunięcie pecherzyka żółciowego i...już nie
      wróciła! Wszystko trwało 2 miesiące.. Boże co oni jej zrobili nie mogę w to
      uwierzyć, że jej już nie ma i nie będzie, przecież poszła na własnych nogach,
      o własnych siłach...moja energiczna, radosna, kochająca życie Mama!
      Po operacji gasła w oczach, z dnia na dzień coraz słabsza, przerażona,
      bezradna..lekarze rozkładali ręce (choć uważam że to ich wina, że cos
      poszło nie tak przy tej operacji).. ona tak bardzo chciała żyć!!!
      Nienawidzę lekarzy i już im nie ufam, zmarnowali moją mamę i zniszczyli
      życie naszej rodziny. Żyjemy jak w amoku nie umiemy się odnaleźć w tym
      świecie bez niej, ona scalała całą rodzinę była dobrym duchem naszego domu.
      Pogodna, uśmiechnięta, kochana..
      Mamusiu..tak bardzo każdego dnia, bez o pamiętania za Tobą tesknie ❤❤❤
      • corkadanusi Re: Moja Mama zmarła na covid 11.03.21, 06:01
        Kochana jak bardzo Cie rozumiem.. moja Mama tez wszystkich w domu jednoczyla, garnela do siebie i siebie nawzajem i raptem Jej nie ma. Byla zyciem, troska i najlepszym czlowiekiem jakiego dane bylo mi spotkac i nie ma Jej.. ta pustka jest niewyobrazalna. Jedynie nadzieja ze ma lepiej niz za zycia trzyma mnie przy swoim..
        • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 11.03.21, 10:06
          Cieszę się że odpisalaś, u mnie już nikt nie chce tego słuchać...
          Minął ponad rok, a wcale nie jest lepiej, im dalej tym gorzej, tym
          bardziej za nią tesknie..tyle chciałabym Jej powiedzieć, za tyle
          rzeczy przeprosić, jak bardzo czasem nie docenialam że ją mam,
          a przede wszystkim podziękować za cały trud wychowania...
          Mamusiu dziękuje za wszystko co dobre i przepraszam za wszystko
          co złe... Dzieli nas tylko czas...
          • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 11.03.21, 10:22
            Również Tule Cię mocno i życzę dużo siły na ten trudny czas.
            Jeśli masz ochotę to pisz...z doświadczenia wiem że ludzie którzy
            nie przeżyli takiej tragedii nas nie rozumieją..każą się brać w garść,
            albo wręcz uciekają, nie chcą o tym rozmawiać bo ile można.. przecież
            minął rok powinnaś się pozbierać i żyć dalej mówią...
            Ale to była moja Mama z którą przeżyłam cale życie jak mam się
            cieszyć tym życiem bez niej, już nic nie będzie tak samo...
            Tak bardzo brakuje zrozumienia i zwykłej rozmowy...
            Pozdrawiam serdecznie..i życzę cierpliwych, dobrych i mądrych
            ludzi na naszej drodze którzy nie będą bali się nam towarzyszyć
            w tym cierpieniu.
          • corkadanusi Re: Moja Mama zmarła na covid 12.03.21, 12:10
            Powiem Ci ze u mnie juz po 2 tygodniach od smierci wszyscy sie dziwili ze placz i rozpamietywanie i slynnne ,,wez sie w garsc". ,,Zycie toczy sie dalej" itp. Ja widze ze kazdy gdzies pedzi i dalej sie kreci wszystko, jednak dla nas sie zatrzymalo.. Czy jest cos gorszego od smierci osoby, ktora zawsze byla wsparciem i mozna bylo na nia liczyc? Czy moze spotkac w zyciu czlowieka cos gorszego? Dla mnie to prawdziwa TRAGEDIA. Twoje posty sa jakbym sama je napisala, tak mocno chcialabym porozmawiac z Mama i miec szanse powiedziec to wszystko co lezy na sercu i ze wiele rzeczy sie zrozumialo. Tesknota jest nie do wytrzymania.. niestety w moim otoczeniu brakuje zrozumienia, tak jak piszesz nikt nie zrozumie dopoki sam nie przezyje. Tak latwo z boku osadzac gdy nas cos nigdy nie dotknelo i powiedziec, ze minal jakis czas i koniec.. powiedz jak Tobie uplynal ten rok? Czy z czasem choc ta rozpacz najwieksza przemija? Ja na poczatku nie bylam w stanie funkcjonowac, chwilke lepiej i znow zalewam sie lzami i wracam do ostatnich chwil mojej Mamy, to poszlo tak szybko.. jedno jest pewne tesknota nigdy nie minie..
            • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 15.03.21, 23:56
              Ten rok upłynął mi w jakimś takim totalnym zamrożeniu, otępieniu, coś robilam,
              coś mówiłam ale sama nie wiem co...totalny chaos i przerażenie że jestem sama,
              już nie ma mojej Mamy, czułam i nadal czuje w sobie i wokół siebie totalną pustkę,
              jakbym nie miała gruntu pod nogami (mimo że mam swoją rodzinę, dwójkę dzieci).
              Powiem Ci że na początku przez pierwsze pół roku w ogóle nie byłam w stanie
              funkcjonować, nie potrafiłam wstać z łóżka i ogarnąć domu, miałam napady lęku i
              paniki..aż w końcu wylądowałam na lekach od psychiatry, które miały złagodzić te
              objawy i pomóc mi funkcjonować a dodam że zostałam w domu jedyną kobietą z czwórką facetów ( tata, mąż i dwóch synów), wiec cały dom na mojej głowie..
              Teraz w tym drugim roku przyszła ogromna niewyobrażalna tęsknota...
              i zalewam się łzami..chciało by się krzyczeć: Mamo wróć-tak mi źle, Mamo pomóż- bo nie
              daje rady!

              • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 16.03.21, 00:26
                Czy po roku jest lepiej?
                U mnie chyba nie jest lepiej, może jest inaczej ale nie lepiej..niestety
                Myślę ze potęguje to fakt że "siedze" w domu bo trzeba ugotować,
                posprzatac itd. (a miałam pójść do pracy gdy to się zdarzyło-Mama
                miała zająć się młodszym synem, który poszedł do przedszkola)
                Może gdybym miała możliwość pójść do pracy, między ludzi, zająć się
                czymś poza domem byłoby mi łatwiej..
                  • corkadanusi Re: Moja Mama zmarła na covid 21.04.21, 02:28
                    Przepraszam ze dopiero odpisuje.. ostatnio tyle sie dzialo, wydawalo sie ze moze byc lepiej. Tez korzystam z pomocy lekow, powoli zaczelam szukac pracy, ale nie idzie co dodatkowo pograza. Nie dogaduje sie z bliskimi, znow szalenczo wracam do mojej Mamy, ktora byla przystania w trudnych momentach. Czuje sie jak male dziecko.. nie wiem jak zyc.. czesto nie zgadzalam sie z Mama, gdy jej zabraklo otworzyly mi sie oczy na to co mowila, a boli dodatkowo ze nie moge jej teraz powiedziec ,,Mamusiu juz rozumiem, przepraszam"..
                    smutna76 czy Ty masz wsparcie w swoich facetach? Co u Ciebie?
                    • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 21.04.21, 23:46
                      Tak się ciesze że się odezwalaś, a myslalam ze już tu nie zajrzysz..
                      Przeczytałam twój post i mam wrażenie jakbym sama go napisała.. mam takie
                      same odczucia..też często nie zgadzałam się z moją Mamą, uważałam że się
                      za bardzo wtrąca do mojego życia, wszystko chce wiedzieć, doradzać.. Boże jaka
                      głupia byłam..ile bym teraz dała za to żeby była, doradziła, wysłuchała, pocieszyła..
                      Nie rozumiałam jak wielki mam skarb, tak bardzo chciałabym jej powiedzieć właśnie
                      "Mamusiu już rozumiem,przepraszam"

                      Jeśli chodzi o moich facetów to jest słabo, też nie bardzo się dogadujemy..zabrakło
                      Mamy która zawsze wszystkich godziła i scalała.
                      Mąż ma chyba już dość moich łez i smutku (w pewnym sensie go rozumiem) chciałby zacząć żyć "normalnie", widzieć mnie czesciej uśmiechniętą..poza tym pracuje za granicą, więc rzadziej jest w domu.
                      Starszy syn bardzo zamknął się w sobie , młodszy to była taka radosna iskierka która trochę przygasła bardzo tęskni za babciom i nie rozumie dlaczego nagle jej nie ma
                      (to jest chyba mój największy ból patrzeć jak cierpią i tesknią dzieci)
                      Relacje z tatą są chyba najbardziej skomplikowane i powidzialabym na ten moment "poprawne". Mam żal do taty że mnie nie posłuchał, choć ja widziałam ze dzieje się coś złego, coś poszło nie tak przy tej operacji lecz on zaufał lekarzom którzy zapewniali ze wszystko poszło dobrze, Tata decydował o jej leczeniu, chyba się trochę pogubil w tej trudnej ekstremalnej sytuacji, zresztą wszyscy zylismy wtedy w ogromnym stresie..
                      W ogóle mam wrażenie że po Jej śmierci mój świat wywrócił się do góry nogami..nie wiem czy i w ogóle się kiedyś pozbieram..bardzo bym chciała dla moich dzieci.

                      Kurcze ale się rozpisalam, chyba potrzebowałam to wylać z siebie..
                      Zagladnij tu czasem i napisz co u Ciebie, będzie mi raźniej, a jeśli chciałabyś popisać nie tutaj na forum publiczym, mogę podać maila prywatnego..
                      Pozdrawiam ciepło...
                      Światełko pamięci dla naszych Mam (*)(*)
          • tabazaaga51 Re: Moja Mama zmarła na covid 04.11.21, 11:24
            właśnie.... nikt nie chce nas już słuchać, miesiące mijają, czy mniej cierpimy?,
            Przyjaciele mówią, ok, możesz się wygadać, ale zauważyłam, ze juz ich to meczy.
            Wczoraj minął rok od śmierci mojej Mamy, najgorszy rok w moim życiu...
            jak i kiedy minał nie wiem....
            Została pustka i cisza i nadal trwa...
    • piotreksam98 Re: Moja Mama zmarła na covid 21.04.21, 12:10
      Aga, musisz walczyć, musisz żyć... Nie ważne czy covid ,inna choroba , czy po prostu śmieć naturalna, każda bardzo boli i odbiera nam kogoś ważnego. Pamiętaj, że one teraz są nawet bliżej Ciebie i w każdej chwili Cię wspierają Bardzo się cieszę że Twoje życie udało się uratować i musisz żyć aby pamięć po nich pozostała
    • tomat68 Re: Moja Mama zmarła na covid 26.04.21, 16:36
      Mój tato się zaszczepił dwukrotnie,ale to tylko zaostrzyło przewlekłe choroby z którymi się zmagał.Nawet nie mogę się wykłócać że to odczyn poszczepienny bo zabiorą go na sekcję,a ja chcę go już tylko godnie pochować.Zmarł,dalej nie muszę pisać.Wiedz że jest gdzieś ktoś co czuje to samo co ty.Nie będę cię pocieszał,bo to najgłupsze co można zrobić.Po prostu odprowadźmy naszych zmarłych.Może stoją gdzieś tam w jednej kolejce do anielskiej stołówki.Pogrzeb mojego taty 30kwietnia w samo południe.Myślałem że jestem gotów.Zawsze się bałem tego telefonu.Komunikat"Tata umiera"zadziałał jak trąby na mury Jerycha.Wszystkie filozofie,teorie ,plany jak się zachowam w takiej sytuacji,wszystko rozpadło się w ułamku sekundy.Czuję się jak umarły,którego duszy zapomnieli zabrać.
      • tabazaaga51 Re: Moja Mama zmarła na covid 04.11.21, 11:20
        Chyba nigdy nie jesteśmy gotowi na odejście kogoś bliskiego.
        Wczoraj minął rok od śmierci mamy.
        Postanowiłam, ze już więcej nie będę obciążała swoich znajomych moja żałoba...już chyba maja mnie dosyć, choć mówią, ze nie
        • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 05.11.21, 00:32
          U mnie 11 listopada minie 2 lata jak mama wyszła z domu po raz ostatni..nawet nie
          wiedząc o tym że już nie wróci... Zmarła 9 stycznia - dwa miesiące po feralnej operacji.
          Pozostała cisza, pustka, żal nieopisany...i ta niewyobrazalna tęsknota, która towarzyszy
          mi nieustannie..
          Też już nie epatuje swoją żałobą bo nikt już nie chce tego słuchać, trzymam to w sobie
          Mój świat jest już inny, ja jestem inna..nigdy już nie będzie tak jak było..
          Będzie mi jej brakować do końca moich dni... Kocham Cię Mamo !!!
    • corkadanusi Re: Moja Mama zmarła na covid 12.12.21, 15:09
      Czy ktos z Was tu jeszcze zgalada? Co u Ciebie smutna76? Od smierci mojej Mamy minelo prawie 11 miesiecy, niedlugo swieta a ja nie czuje sie lepiej, zycie mnie przytlacza, stracilam poczucie bezpieczenstwa, tesknie za Mama..
      • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 13.12.21, 01:58
        Corkodanusi ja tu zaglądam cały czas, myślalam że u Ciebie lepiej
        bo nic nie piszesz od dawna...
        U mnie za miesiąc będzie 2 lata żałoby..święta to bardzo ciężki czas
        (wtedy odchodziła moja mama). U mnie to samo..pustka..niepogodzenie..
        ogromny żal, że już jej nie ma, a im dalej tym tesknie coraz bardziej
        i bardziej...tyle rzeczy bym jej chciała powiedzieć, a już nie mogę..
        Nikt i nic nie jest w stanie mi jej zastąpić..
        Zresztą Ty to wszystko wiesz, na pewno czujesz to samo..
        Ja bym chciała żeby już było po świętach, życie mnie nadal nie cieszy
        Przytulam do swojego obolałego serducha

      • smutna76 Re: Moja Mama zmarła na covid 16.12.21, 01:09
        Naprawdę współczuje, wiem jaki to ból..wszyscy się tutaj z nim mierzymy..
        Śmierć jest naprawdę okrutna..i nie wiem czy bardziej dla tych których
        zabiera, czy dla tych co pozostają i muszą żyć dalej w tym cierpieniu, pustce
        i ogromnej tęsknocie...
        Ja nadal nie wiem jak się odnaleźć w tym świecie bez niej, czuje jakbym
        żyła nie swoim życiem, nic nie jest na swoim miejscu..
        Tak bardzo chciałabym cofnąć czas i choć przez chwile znów poczuć
        się dzieckiem..
        • zrozpaczona1122 Re: Moja Mama zmarła na covid 19.12.21, 01:20
          Współczuję również…

          Mam dokładnie tak samo.
          Nie potrafię bez Niej funkcjonować. Wszystko wydaje mi się nie mieć sensu. Nie zamierzam obchodzić świąt w tym roku. Nie chce już brać ślubu, mieć dzieci, bo nie wyobrażam sobie, ze nie poznają Babci. Mam poczucie, ze nic nie bedzie mnie już w życiu cieszyć, bo zawsze będę miala w głowie, ze nie podzielę się tym z Mama. Tak bardzo chciałabym Ją przytulić a przez to, jak odeszła nawet nie mogłam Jej pożegnać. Całe dnie i noce myśle o Niej. Chyba się z tego nie podniosę.

          KOCHAM CIE MAMUSIU!!!
      • vega2022 Re: Moja Mama zmarła na covid 02.01.22, 15:44
        Mój mąż zmarł na covid w listopadzie. Pod respiratorem. Jak w najgorszym koszmarze. Nie umiem sobie ze sobą poradzić. Wykonuję wszystkie czynności codzienne jak automat, chodzę jak zombie. Płaczę ciągle, a ilekroć spojrzę na przedmiot należący do niego to szlocham przeraźliwie. I tak już 2 miesiące. Była porada u psychiatry, antydepresanty, psychoterapeuta i wcale nie jest lepiej. Mózg ciągle włącza projekcje chwil, kiedy byliśmy razem, tacy szczęśliwi. Myśl, że to już nigdy nie wróci powoduje ból nie do zniesienia. Czasem w rzadkich momentach opamiętania upominam sama siebie "Ogarnij się kobieto, tak przecież nie można żyć" ale nie mogę, NIE MOGĘ!!! Był całym moim światem i takim mądrym i dobrym człowiekiem. Dzieci nie mieliśmy. Ta przeraźliwa pustka jest nie do zapełnienia. Czasem obawiam się o swoją psychikę, bo zdarza mi się kiedy stanę przed Jego zdjęciem mówić do Niego, pytać o radę tak jak to było wcześniej. Wiem, że mi nie odpowie, ale jakoś mi wtedy odrobinę lżej. No cóż, wyżaliłam się. Tak naprawdę nie mam do kogo, bo brat i najbliższa przyjaciółka, którzy dzielnie wspierali mnie w najgorszych chwilach, nie do końca mnie rozumieją, bo nie przeżyli straty aż tak bliskiej osoby. Pozdrawiam wszystkich, którzy może zechcą ten wpis przeczytać.
          • 100ninka Re: Moja Mama zmarła na covid 04.01.22, 00:46
            Nikt kto tego nie doświadczył nie zrozumie czym jest strata bliskiej osoby. Czasami mam wrażenie, że to sen i że jak się obudzę i pójdę do rodziców to mój tata nadal tam będzie i jak zawsze otworzy mi drzwi. Mam wrażenie, że będę żyła w tym koszmarze już zawsze. Jak można żyć dalej w miarę normalnie ze świadomością, że już nigdy nie porozmawia się z ukochanym rodzicem. Nie wiem czy to jest możliwe. Rozumiem doskonale Waszą rozpacz i stratę, tą przytłaczającą pustkę, poczucie że z czegoś Was okradziono. Życzę Wam w tym nowym roku spokoju i ukojenia, aby przyszedł taki moment, który pozwoli Wam znowu spojrzeć na świat, i pomyśleć, że jest dobrze, że życie jest cudowne i trzeba z niego czerpać garściami. Nasi bliscy, którzy odeszli na pewno tego by nam życzyli.
            • vega2021 Re: Moja Mama zmarła na covid 04.01.22, 02:03
              Kochane dziewczyny! Chyba, sądząc po treści Waszych wpisów, jesteście jeszcze bardzo młode. Jeszcze z pewnością macie wspaniałe perspektywy przed sobą. Życie bez Waszych ukochanych rodziców już nie będzie takie samo. Będzie uboższe. Już zawsze będzie w Was to poczucie okropnej straty, ten uścisk w sercu. Ale kiedyś ten ból zelzeje. Na to trzeba dużo czasu. Ja tego czasu już nie mam. Do końca mojego chyba niedługiego życia będę rozpaczała i nic nie pomogą zapewnienia bliskich, że tak naprawdę jestem szczęściarą, bo mogłam tego jedynego nigdy nie spotkać. Tym boleśniej odczuwam fakt, że mnie tego w ekspresowym covidowym tempie pozbawiono. Współczuję Wam całym sercem.
    • ja3365 Re: Moja Mama zmarła na covid 14.01.22, 18:22
      Witaj,
      Łączę się z Tobą w przeżywanym bólu, bo sama wiem jak to potwornie boli.
      Ja straciłam Ukochaną Mamę w lipcu 2020 r. ale nie czuję, żeby czas leczył rany.
      Przez niektórych nasza wrażliwość jest źle odbierana. Jako słabość.
      Dzisiaj jest nacisk na bycie silnym, mimo wszystko.
      Nie umiesz opisać co czujesz... - bo tego nie da się opisać. To trzeba przeżyć!
      Moja Mama również odeszła nagle. W drodze do pracy rozmawiałam z Nią przez telefon a za dwie godziny dostałam informację, że nie żyje!
      Jakbym obuchem w łeb dostała.
      Ja żeby zająć czymś myśli - bo udzielanie rad "nie myśl o tym" przynosi odwrotny skutek, zaprojektowałam portal www.foreveralive.pl dla Osób pogrążonych w żałobie. Mam nadzieję, że serwis ten stanie się miejscem naszego wzajemnego wsparcia po stracie Najbliższych, gdzie ktoś udostępni wspomnienie Ukochanego Bliskiego, podzieli się ciepłym słowem z innymi... Po to by w tym przerażającym bólu nie czuć się tak potwornie samotnym.
      Na stronę www.foreveralive.pl zapraszam również Ciebie.
      Jeśli, komukolwiek zrobi się na sercu trochę lżej - będę szczęśliwa, że warto było.
      Na w/w stronie można dodawać posty, wstawiać komentarze a także wysyłać prywatne wiadomości do innych Użytkowników.
      Może spotkasz tu Bratnią Duszę, dzięki której mimo wszystko nie będziesz się czuć tak bardzo opuszczona..
      Pozdrawiam najmocniej,
      Gosia
    • biuro12w Re: Moja Mama zmarła na covid 24.05.22, 23:33
      Moja droga , w Listopadzie ubiegłego roku tak straciłam męża. Też bez pożegnania . To bardzo utrudnia pogodzenie się z odejściem najbliższej osoby. Jestem jeszcze czynna zawodowo , ale okazało się ,że mój mąż był całym moim światem.Po miesiącu musiałam iść do pracy , mimo ,że było mi bardzo trudno.

      Doświadczyłam na sobie różnych zachowań innych ludzi. Niektórzy z ciekawości wszystko chcieli wiedzieć , niektórzy krytykowali ,że był nieodpowiedzialny ,że się nie zaszczepił , Usłyszałam także , że skoro ja przeżyłam dosłownie : "Ciebie to nic nie zabije "... tacy są ludzie .

      Był też jeden pozytywny komentarz : "Dałaś mu dobre życie " i tego się trzymam .

      Dałam mężowi dobre życie , normalną rodzinę , dużo wyjazdów w Polsce i poza granice kraju , Nawet z okazji przejścia na emeryturę kupiłam mu samochód z salonu , miał się cieszyć dostatnim życiem i przyjemnościami .
      Staram się przywoływać te dobre rzeczy których doświaczyliśmy , chociaż to czasem budzi smutek ,że już nigdy nic dobrego się nie wydarzy .


      Nagle zostałam sama i wszystko na co przez ostatnie lata pracowałam straciło sens . Każdego dnia uczę się żyć na nowo .

      Pustka i cisza w domu bardzo mnie dotyka . Rodzeństwo żyje swoim życiem . Przyjaciele nagle zniknęli .... .

      Psa straciłam w 2018 , rok później kota , zostały mi tylko ryby w oczku i 3 żaby .

      Zostałam sama . syn mieszka 100 km ode mnie . widujemy się średnio co 2 tygodnie. Bardzo się dyscyplinuję aby wyjść do pracy .

      Codziennie zastanawiam się co zrobić aby nie czuć się przegraną ... porzuconą . Dla mnie to tak jakby mąż zginą nagle w wypadku . Nie mogłam się z nim pożegnać , lekarz ok godziny przed śmiercią mówił mi przez telefon ,że jest młody , będzie się leczył , ale będzie długo żył ....

      Czasem doświadczam też zwyczajnego strachu , co będzie dalej . Co będzie jak się rozchoruję , przecież będę coraz starsza.
      Dobrze ,że jest trochę cieplej , więc zaczęłam chodzić wieczorami z kijkami . W domu jestem sama , na spacerze jestem sam ( nie biorę telefon włączam przez słuchawkę radio i już nie jestem sama ...)

      Pozdrawiam
      Ania

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka