Dodaj do ulubionych

Wdowy i wdowcy

01.11.20, 11:48
Witam tych, którzy przeżyli ostatnio stratę współmałżonka. Mój mąż zmarł nagle, tego co przeżywam nie zrozumie nikt kto tego nie doświadczył. W naszym współczesnym świecie trzeba udawać twardziela, nie ma w nim miejsca na łzy a do tego wszystkiego ta okropna pandemia, która pogłębia tą nieopisaną pustkę po osobie z którą przeżyło się wiele lat, w moim przypadku to było 35 lat. Pogadajmy, proszę.
Obserwuj wątek
    • otma66 Re: Wdowy i wdowcy 19.12.20, 15:47
      Ja z meźem ponad 36 lat ,bólu nikt nie zrozumie to prawda,pocieszaja ,poklepuja,a rady to jeszcze większy ból wzrasta jak się słucha,pałetam się po mieszkaniu zobaczę jego kubeczek podnoszę całuję brzegi przytulać poduszkę gdzie leźał,kurtka na przedpokoju wisi co przejdę to tyle ja obejmuje wtulam się i płacze i płacze a ból w piersiach tylko wzrasta,wszystko pozostało na swoim miejscu po meźu nic nie przedstawiam ,nawet ostatnie chusteczki co oczka mu wycieralam,BOŹE DLACZEGO,,PYTAM KRZYCZE I NIC GŁUCHA CISZ PRZERAŹAJACA CISZA,SAMA W MIESZKANIU ,CHCĘ UMRZEC BŁAGAM BOGA CODZIENNIE O SMIERC DLA SIEBIE JA NIE WIDZE DLA SIEBIE SENSU ŹYCIA NIEDOSC ZE PRAWIE ŚLEPA TO TERAŹ SAMA,W CISZY TESKNI SIĘ NAJBARDZIEJ
      • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:45
        CZAS OBIECYWAŁ
        Przyszłości skrawek ledwie został,
        jakieś dwa kroki życia jesienią,
        a przeszłość czeka, woła i kusi
        wielkim bezkresem i przestrzenią.
        Przychodzę do niej częściej coraz,
        bo mi z nią dobrze i po drodze.
        Chętnie oglądam się za siebie
        i wyobraźni puszczam wodze.
        Dni naznaczone słowem: razem,
        park, krzywa ławka pośród drzew,
        nasza muzyka, nasze miejsca
        i twoje żarty i mój śmiech.
        Przytulne knajpki, gdzie nasz stolik,
        gdzie kelner wita nas z ochotą.
        Czas nam pozwalał się nie liczyć,
        włóczył się z nami ciemną nocą.
        Czas obiecywał, szczęściem mamił,
        a potem zaczął liczyć dni.
        Samą na drodze mnie zostawił,
        a tobie nie pozwolił iść.

        JA PISZĘ PO STRACIE UKOCHANEGO, ALE NIE POMAGA...Pozdrawiam.
    • otma66 Re: Wdowy i wdowcy 29.12.20, 19:51
      Tęsknota i samotność mnie zabija codziennie ,Nie daje rady mimo telefonów wsparcia,Nic z tego Ból w klatce piersiowej I źał kumulują się tylko ,kłopoty do tego,Wszystko w piramidę rośnie ,Tak bardzo chciała bym usłyszeć głos męźa przytulić a to juź miesiąc ,I jest co raz gorzej nie prawda źe ktoś mówi ze czas goi rany jest kłamcą,Czas pozwala jedynienauczyc się przetrwać potem nauczyć się źyć z tymi ranami,Ale czy to źycie,Chyba nie naleźe ani do źywych ani do umarłych,Proszę piszcie
    • otma66 Re: Wdowy i wdowcy 01.01.21, 16:44
      JUZ WCZESNIEJ PISAŁAM STRACIŁAM MĘŹA W LISTOPADZIE TEGO ROKU,NIE MOGE SOBIE PORADZIC ,TYLE PORAD ,KAZDY KTOS COS PODPOWIE ZE SWOI DOSWIADCZEN,ALE TO MI NIE POMAGA ,TO SAMOTNOSC I BÓL NIE POZWALAJA ZYC ,CO JA MOWIE ŹYC ,TO WEGETACJA PRZESUWANIE Z PUNKTU A DO B W DOMU.SMIERTELNA PRZERAŹAJĄCA CISZA,,PŁACZE NAOKRAGŁO .ZASNAC I NIE OBUDZIĆ SIE ,MODLE SIĘ
      • smutna76 Re: Wdowy i wdowcy 10.03.21, 14:05
        Witam Panią
        Ja też przeżywam stratę tyle że mojej Mamy, wiem jaki to ból stracić kogoś
        bliskiego. Moje życie to też wegetacja, nie czuje że żyje, a minął już ponad rok
        od jej śmierci.. i wcale nie jest lepiej, czas nie leczy tej rany...burze się co rano
        i juz się boje tego kolejnego dnia, jak go przeżyć żeby nie oszalec.
        Nie mam komu się wyzalic, nikt już nie chce tego słuchać...
        Pustka totalna pustka...
        Może popisze Pani ze mną...


        • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 14.04.21, 16:21
          Witajcie smutne dziewczyny. Przeżyłam śmierć kilku bliskich osób. Smutna 76 chętnię z Tobą popiszę. Podaję adres mailowy hdzielak@op.pl Tak będzie prościej.
          • smutna76 Re: Wdowy i wdowcy 15.04.21, 00:45
            Witaj
            Cieszę się ze ktoś chce ze mną popisać to dla mnie bardzo cenne, tu na tym forum
            ludzie się rozumieją i nie oceniają..w realu mam wrażenie że ludzie uciekają od takich
            jak my, pogrążonych w żałobie, może nie wiedzą jak się zachować, uciekają od ciężkich
            tematów...mają swoje życie do którego my ze swoim smutkiem nie bardzo pasujemy...
            Napisałam na podanego maila...mam nadzieję że się odezwiesz..pozdrawiam
            • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 14:50
              Zastanawiam sie, czy jest jakiś sposób, żeby oswoić się z żałobę, trochę sobie ulżyć? Może ktoś ma takie doświadczenia, "sukcesy", pomagające w codziennej egzystencji?
    • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:37
      O Forum Wdowy i Wdowcy dowiedziałam się od psychologa na terapii. Po 10 miesiącach od odejścia męża nie jest lepiej - wręcz przeciwnie. Szukam pomocy , bo nie widzę sensu, aby dale żyć. Wystarczy, że zostaję sam na sam z myślami - wpadam w czarną dziurę. Ludzie myślę, że jak pracuję, spotykam się, wyjeżdżam - to jest lepiej. A to czepianie się czegokolwiek, żeby nie myśleć o tym jednym. Wiem, że tu są ludzie, którzy to rozumieją.
    • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:41
      Kochana - wiem co znaczy świadomość, że nikt cię nie rozumie i świadomość, że trafiasz na kogoś, kto przeżył co ty i WIE. W moim otoczeniu nie ma wdów. Mój mąż odszedł nagle w wieku 54 lat - zawał. Ukochany, cudowny...Cierpię od 10 miesięcy, coraz bardziej.
    • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:47
      TAK SIĘ WYDAJE
      Za jeszcze jeden dzień, za nieprzespaną noc,
      godzinę z tobą,
      oddałabym co zechce los.
      Nieważne co.
      Za dzień zwyczajnej prozy życia,
      poranną kawę.
      I niechby nawet nudno było
      i niechby było nieciekawie.
      A ludzie chodzą chodnikami,
      i poszturchują się w tramwajach,
      i dokąś pędzą, niecierpliwie goniąc czas.
      A życie obok tętni życiem,
      lecą walizki w ciepłe kraje,
      tańczą sylwestry,
      grudnieją grudnie, mają maje.
      I się wydaje, że będzie trwało.
      Tak się wydaje.
      Powtórny mija dzień i nieprzespana noc,
      smutne bez ciebie.
      Zużyty czas zginął we mgle,
      tak zechciał los.
      Kolejny dzień zaczynam przy
      samotnej kawie.
      A potem to już tylko nudno jest
      i nieciekawie.
      Tak się wydaje.
      • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 29.08.21, 18:48
        witajcie wszystkie dziewczyny, kobiety ; nida 21, otma66, danuta2021,smutna76,hdzielak..... rozpoczęłam ten wątek kiedy zmarł mój mąż, jeszcze nie zdołałam uporać się z jego śmiercią a przed trzema tygodniami straciłam ukochaną mamę. Jestem w rozsypce, mam problem aby rano wstać z łózka. Mama była moją najlepszą przyjaciółką i cudownym człowiekiem. Nie potrafię opisać jak bardzo mi jej brak. dzisiaj czytając te wpisy pomyślałam sobie, że powinnyśmy wszystkie spotkać się w realnym świecie i sobie pogadać, wyżalić się i może nawet zaprzyjaźnić się ze sobą, co Wy na to ? danuta 2021, Twoje wiersze mnie zachwyciły, kiedyś również pisałam trochę jednak od śmierci męża nie piszę, nie czytam popadłąm w jakieś dziwne odrętwienie, trwam i to wszystko, pozdrawiam Ewa
        • smutna76 Re: Wdowy i wdowcy 01.09.21, 00:19
          Witaj, myslalam że nikt już się nie odezwie na tym forum, ze jestem sama...
          bo nikt już tu nie pisze od dłuższego czasu..więc tylko czytam...
          Ogromnie wspolczuje kolejnej straty..naprawdę z całego serca..wiem jak boli
          odejście Mamy, jak trudno się z tym pogodzić.. bo Mama to przystań, podpora,
          poczucie bezpieczeństwa i bezwarunkowa miłość.. to ona urodziła, wychowała i
          znała cie jak nikt..bez niej mimo swoich 40- tu lat czuje się jak małe porzucone dziecko,
          bez niej życie straciło swój blask, została potworna pustka i nikt nie jest w stanie jej zastąpić.
          Codziennie o niej myślę, tesknie i płacze że tak brutalnie wyrwało ją z życia..to niesprawiedliwe..
          chyba nigdy się z tym nie pogodze..tak trudno jest dalej żyć...
          Łącze się w bólu i jestem myślami ze wszystkimi obolałymi serduchami, które codziennie
          dźwigają na swoich plecach krzyż żałoby i rozstania ze swoimi bliskimi.
          Spotkanie w realu..dlaczego nie..jestem na tak..nie wiem jak reszta forumowiczek..
          Czekamy na odzew...
              • guska1310a Re: Wdowy i wdowcy 04.09.21, 21:36
                Ja nie piszę nie umiem. Ale podziwiam was ja nie mam siły na kolejne zadania.... 40 letnia wdowa....o tak jeden moment, sekunda a ja spalam obok....jak dajecie radę, ja poskładać życie, które boli?
                • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 06.09.21, 21:45
                  dziewczyny, jesteście ode mnie dużo młodsze, życie przed Wami, jeszcze wiele może się u Was zmienić, ja mam 63 lata, mimo to jeszcze jestem komuś potrzebna. Mam tatę -90 lat i syna, córka od kilku lat mieszka w Anglii. muszę więc żyć.
                  Codziennie rozmawiam z moja mamą, nachodzą mnie fale rozpaczy i wtedy płaczę, po takim płaczu jest mi trochę lżej. Mój mąż był człowiekiem nietuzinkowym, pogodnego usposobienia, dowcipnym, owszem mieliśmy kryzysy jedna wiedziałam, ze zawsze mogę na niego liczyć. Ja również zawsze byłam osobą ciekawą życia, pisałam wiersze, od 9-ciu lat gram w amatorskim teatrze, zawsze lubiłam ludzi, zawsze miałam w domu zwierzęta. I to wszystko jest w moim życiu obecne do tej pory , jednak z powodu żałoby nie smakuje tak jak kiedyś ale z tego nie rezygnuję. Wiem, że moja mama chciałaby abym była szczęśliwa więc staram się sobie to jakoś tłumaczyć. Nie rozumiem dlaczego w życiu musimy przechodzić takie rzeczy, podobno wszystko ma jakiś sens . Codziennie modlę się za moją mamę, ale to mi nie przeszkadza żeby sięgać do filozofii wschodu - szukam odpowiedzi. www.youtube.com/results?search_query=echart+tolle-%C5%9Bmier%C4%87 słucham często Echarta Tolle- on mnie uspokaja. i pociesza, jestem ciekawa Waszej opinii.
                  Spotkajmy się jakie macie pomysły ? , Ewa
                  • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 19.09.21, 12:40
                    Witam,jestem tu nowa,choć mój staż wdowi to 13 miesięcy...obok mnie siedzi hdzielak. z którą jesteśmy w bliskim kontakcie,wspieramy się nie tylko telefoniczni.Też doszłyśmy do wniosku,że nic nie zastąpi osobistych kontaktów.Tak więc proponujemy spotkanie w październiku w jakimś fajnym miejscu :typu agroturystyka w miejscowości mniej więcej po równo oddalonym od zainteresowanych.Było by fajnie się spotkać ,tym bardziej,że są tu też nasze koleżanki z którymi jesteśmy w kontakcie na Forum Net Kobiety/jak sobie poradzić po śmierci męża......pozdrawiamy serdecznie,czekamy na odzew....proponuje kontakt poprzez :hdzielak@op.pl
                    • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 19.09.21, 12:51
                      hdzielak napisała:

                      > Witam, jestem u koleżanki- też wdowy Joli, z którą jesteśmy w bliskim kontakcie,wspieramy się nie tylko telefonicznie,teraz po raz kolejny Ją odwiedziłam.Przeczytałyśmy wspólnie Wasze wpisy i
                      > też doszłyśmy do wniosku,że nic nie zastąpi osobistych kontaktów.Tak więc pro
                      > ponujemy spotkanie w październiku w jakimś fajnym miejscu :typu agroturystyka w
                      > miejscowości mniej więcej po równo oddalonym od zainteresowanych.Było by fajnie
                      > się spotkać ,tym bardziej,że są tu też nasze koleżanki z którymi jesteśmy w k
                      > ontakcie na Forum Net Kobiety/jak sobie poradzić po śmierci męża......pozdrawia
                      > my serdecznie,czekamy na odzew....proponuje kontakt poprzez :hdzielak@op.pl

    • manierka Re: Wdowy i wdowcy 11.09.21, 21:47
      Rozumiem cię bardzo, bardzo.Kto nie przeżył odejścia bliskiej osoby , nie jest w stanie zrozumieć tego co przeżywamy. Dzieląc się z kimś swoi bólem widzisz, że nie jesteś rozumiany.Każda niemal chwila przypomina o stracie, a mimo to łapię się , że biegnę do domu , otwieram drzwi i chcę przekazać jakieś wrażenia, nowości etc.Osamotnienie i ból straty jest ogromny.
      • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 22.09.21, 18:05
        Witam wszystkich serdecznie, zamierzamy się spotkać w jakimś fajnym miejscu, jeszcze nie ustaliłyśmy do końca gdzie i kiedy jednak fajnie byłoby się spotkać i po prostu pogadać. zapraszamy wszystkich chętnych piszcie na adres ; sosowykredens@gmail.com lub hdzielak@op.pl, pozdrawiam Ewa
        • sammp75 Re: Wdowy i wdowcy 25.09.21, 15:48
          witam, chętnie dołączę do forum, wątek dotyczy też wdowców - ja mam "staż" około 2 miesiące. Powiedzieć że jest koszmarnie to nic nie powiedzieć. Pozdrawiam wszystkich "skrzywdzonych przez los", zapraszam do kontaktu sammp7516@gmail.com
          • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 27.09.21, 14:40
            Witamy sammp75. Jesteś bardzo króciutko po stracie, to dopiero początek bardzo trudnej drogi. Chyba wszystkich nas zaskakuję koszmarny ból, bezradność i emocje rozsypujące na miliony kawałków. Przenigdy, nawet nie wyobrażałam sobie, że może być tak źle i trudno. Mój mąż zmarł nagle, przy mnie na zawał serca. W jednej sekundzie zatrzymało się jego serce. Nie leczył się, wydawało się że jest zdrowy. To koszmar jakiś. Minęło 15 miesięcy. Na początku myślałam, że nie przeżyje następnej minuty, godziny. Później, po około pół roku, żyłam z dnia na dzień. Każdy ranek był olbrzymim wyzwaniem. Marzyłam, żeby zniknąć, dołączyć do męża. Na chwilę obecną zelżał odrobinę stres. Nasiliła się jednak tęsknota. Nic nie cieszy, nie mam planów, marzeń, brak energii. Samotność doskwiera bardzo mocno. Pozdrawiam serdeczne pozdrowieni Wam wszystkim. Dużo sił i cierpliwości życzę.
            • aniprzy68 Re: Wdowy i wdowcy 27.09.21, 20:15
              U mnie 22 miesiące. Też zawał . Byliśmy razem ponad 30 lat. Pierwszy rok to głównie terapia . Ale bez pracy bym tego nie przetrwała. Na początku pandemii adoptowałam pieska. Niby jest dużo lepiej ale jednak nie wiem po co zyję, co mnie jeszcze czeka w życiu. Nawet ostatnio myślałam ,że w tym wieku ( mam 53 lata) to na wszystko za póżno. Przepraszam, że piszę tak pesymistycznie ale chciałam być szczera.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka