Dodaj do ulubionych

Wdowy i wdowcy

01.11.20, 11:48
Witam tych, którzy przeżyli ostatnio stratę współmałżonka. Mój mąż zmarł nagle, tego co przeżywam nie zrozumie nikt kto tego nie doświadczył. W naszym współczesnym świecie trzeba udawać twardziela, nie ma w nim miejsca na łzy a do tego wszystkiego ta okropna pandemia, która pogłębia tą nieopisaną pustkę po osobie z którą przeżyło się wiele lat, w moim przypadku to było 35 lat. Pogadajmy, proszę.
Obserwuj wątek
    • nida21 Re: Wdowy i wdowcy 14.11.20, 08:51
      Napisz do mnie proszę na ala58bs@Gmail.com. Serdecznie pozdrawiam
    • otma66 Re: Wdowy i wdowcy 19.12.20, 15:47
      Ja z meźem ponad 36 lat ,bólu nikt nie zrozumie to prawda,pocieszaja ,poklepuja,a rady to jeszcze większy ból wzrasta jak się słucha,pałetam się po mieszkaniu zobaczę jego kubeczek podnoszę całuję brzegi przytulać poduszkę gdzie leźał,kurtka na przedpokoju wisi co przejdę to tyle ja obejmuje wtulam się i płacze i płacze a ból w piersiach tylko wzrasta,wszystko pozostało na swoim miejscu po meźu nic nie przedstawiam ,nawet ostatnie chusteczki co oczka mu wycieralam,BOŹE DLACZEGO,,PYTAM KRZYCZE I NIC GŁUCHA CISZ PRZERAŹAJACA CISZA,SAMA W MIESZKANIU ,CHCĘ UMRZEC BŁAGAM BOGA CODZIENNIE O SMIERC DLA SIEBIE JA NIE WIDZE DLA SIEBIE SENSU ŹYCIA NIEDOSC ZE PRAWIE ŚLEPA TO TERAŹ SAMA,W CISZY TESKNI SIĘ NAJBARDZIEJ
      • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:45
        CZAS OBIECYWAŁ
        Przyszłości skrawek ledwie został,
        jakieś dwa kroki życia jesienią,
        a przeszłość czeka, woła i kusi
        wielkim bezkresem i przestrzenią.
        Przychodzę do niej częściej coraz,
        bo mi z nią dobrze i po drodze.
        Chętnie oglądam się za siebie
        i wyobraźni puszczam wodze.
        Dni naznaczone słowem: razem,
        park, krzywa ławka pośród drzew,
        nasza muzyka, nasze miejsca
        i twoje żarty i mój śmiech.
        Przytulne knajpki, gdzie nasz stolik,
        gdzie kelner wita nas z ochotą.
        Czas nam pozwalał się nie liczyć,
        włóczył się z nami ciemną nocą.
        Czas obiecywał, szczęściem mamił,
        a potem zaczął liczyć dni.
        Samą na drodze mnie zostawił,
        a tobie nie pozwolił iść.

        JA PISZĘ PO STRACIE UKOCHANEGO, ALE NIE POMAGA...Pozdrawiam.
    • otma66 Re: Wdowy i wdowcy 29.12.20, 19:51
      Tęsknota i samotność mnie zabija codziennie ,Nie daje rady mimo telefonów wsparcia,Nic z tego Ból w klatce piersiowej I źał kumulują się tylko ,kłopoty do tego,Wszystko w piramidę rośnie ,Tak bardzo chciała bym usłyszeć głos męźa przytulić a to juź miesiąc ,I jest co raz gorzej nie prawda źe ktoś mówi ze czas goi rany jest kłamcą,Czas pozwala jedynienauczyc się przetrwać potem nauczyć się źyć z tymi ranami,Ale czy to źycie,Chyba nie naleźe ani do źywych ani do umarłych,Proszę piszcie
      • vega2022 Re: Wdowy i wdowcy 01.01.22, 23:14
        W listopadzie straciłam ukochanego męża. Zmarł pod respiratorem na covid. Tak bardzo baliśmy się takiej śmierci i jak w jakimś koszmarze mężowi właśnie taka się przytrafiła. Zgadzam się, że czas nie łagodzi bólu, bo ja ciągle płaczę, miotam się po upiornie cichym mieszkaniu i mam ochotę wyć z rozpaczy. Nie wiem, jak teraz będę żyła i czy jeszcze jest po co...
        • jo_ana89 Re: Wdowy i wdowcy 04.01.22, 21:15
          Witam serdecznie Jestem wdowa od 10 lat Po śmierci męża zostałam sama z trójka dzieci. Minęło 10 lat a ja byłam cały czas skupiona tylko na dzieciach Rzadko myślałam o sobie. Mimo że byłam młoda wdowa nie myślałm o powtórnym wyjściu za mąż. Teraz kiedy dzieci się usamodzielniają Syn ma 23 lata córka 21 a najmłodsza 15 ja czuję samotność. Moja mama uważa że nie powinnam się z nikim wiązać ani spotykać. Obraża się na mnie robi problemy. Uważa że powinnam już zostać wdowa do końca życia. Nie mam już sił tłumaczyć że dzieci już tak mnie nie potrzebują nie dla niej to źle że wychodzę z domu na spotkanie z przyjaciółmi powinnam zostać w domu. Prac gotować i opiekować się dziećmi Czuje się taka zdołowana bezsilna Walka z wiatrakami.
          • nida21 Re: Wdowy i wdowcy 05.01.22, 22:49
            Witaj Joana!
            Rozumiem Cię, że czujesz się samotna. Dzieci Ciebie już nie potrzebują tak intensywnie jak dawniej, więc odczuwasz chęć dzielenia dalszego życia z przyjacielem - mężczyzną, ewentualnie mężem. Bardzo dobrze, że masz apetyt na życie, a nie zamykasz się na świat jak inne wieloletnie wdowy. Masz prawo
            przeżyć swoje własne życie w taki sposób, jak Ci dyktuje serce. Z mamą nie walcz , szkoda czasu na
            kłótnie i nerwy. Wydaje mi się, iż postępowanie Twojej mamy wynika z obawy, że jak się zwiążesz
            z nowym mężczyzną, to ona zostanie bez opieki na starość, bo Ty się np, przeprowadzisz do innego
            miasta. Zastanów się, czy w przyszłości będziesz jej pomagać i wytłumacz, że nie ma się co obawiać,
            że ją zostawisz.
        • limone71 Re: Wdowy i wdowcy 13.01.22, 19:00
          Ja w takiej samej sytuacji,ukochany mąż zmarł w listopadzie pod respiratorem.Jeszcze to do mnie do końca nie dotarło,mózg jest sprytny,broni sie.Jak żyć dalej?
          • vega2021 Re: Wdowy i wdowcy 22.01.22, 21:34
            Limone71
            Sytuacja bliźniaczo podobna - listopad, covid, respirator. Tak bardzo rozumiem Twoją rozpacz. Ja też nie umiem już żyć bez swojego najlepszego przyjaciela. Wieczory to najgorsza pora dnia, nie ma z kim porozmawiać, obejrzeć coś wspólnie na TV, podzielić się uwagami. Czuję się jak stary rupieć nikomu niepotrzebny. Wydawało mi się, że już wypłakałam wszystkie łzy, ale wystarczy, że spojrzę na Jego koszulkę czy buty i
            znowu ogarnia mnie czarna rozpacz. Mieszkanie, które tak lubiłam, bo On tam był ze mną, teraz wydaje mi się ciasną klatką, z której nie mogę, a co gorsza nie chcę wyjść. To nie jest przykład do naśladowania. Ale jak skończy się zaraza, musimy wyjść do ludzi, chociaż z początku wydadzą się mało interesujący i czasem nawet nas wkurzą. Pozdrawiam Cię serdecznie. Będę o Tobie ciepło myślała.
      • zostalomniepol Re: Wdowy i wdowcy 11.05.22, 00:49
        Bardzo jest mi bliskie wiele z tego, co piszesz. Tęsknota ponad wszelkie wyobrażenie. Głód tej brakującej osoby.

        Gdzieś w zawieszeniu między dwoma światami.

        Wierzę, że może kiedyś granica oddzielająca żywych i umarłych zniknie. Niezależnie od tego, którzy z nich są którzy.

        Pozdrawiam,
        Jacek z Łodzi, prowler_pl@yahoo.com
        • wbrewwszystkiemu Re: Wdowy i wdowcy 30.05.22, 09:01
          Cześć wszystkim. W marcu tego roku zmarł mój mąż. Miał 33 lata... Zostałam sama z dwójką dzieci. Chodzę do psychologa jednak chyba najbardziej pomogłaby rozmowa z kimś kto znalazł się w podobnej sytuacji. Czy jest tu jakaś młoda wdowa/wdowiec z kim można by porozmawiać? W razie czego podaję adres mailowy do kontaktu edyta.groborz@gmail.com
          Piszcie..
    • otma66 Re: Wdowy i wdowcy 29.12.20, 19:57
      ATak naprawdę to chciałabym być z mężem nic mnie nie trzyma na tym świecie,Mam się męczyć I po co ja nie mam celu,
    • otma66 Re: Wdowy i wdowcy 01.01.21, 16:44
      JUZ WCZESNIEJ PISAŁAM STRACIŁAM MĘŹA W LISTOPADZIE TEGO ROKU,NIE MOGE SOBIE PORADZIC ,TYLE PORAD ,KAZDY KTOS COS PODPOWIE ZE SWOI DOSWIADCZEN,ALE TO MI NIE POMAGA ,TO SAMOTNOSC I BÓL NIE POZWALAJA ZYC ,CO JA MOWIE ŹYC ,TO WEGETACJA PRZESUWANIE Z PUNKTU A DO B W DOMU.SMIERTELNA PRZERAŹAJĄCA CISZA,,PŁACZE NAOKRAGŁO .ZASNAC I NIE OBUDZIĆ SIE ,MODLE SIĘ
      • smutna76 Re: Wdowy i wdowcy 10.03.21, 14:05
        Witam Panią
        Ja też przeżywam stratę tyle że mojej Mamy, wiem jaki to ból stracić kogoś
        bliskiego. Moje życie to też wegetacja, nie czuje że żyje, a minął już ponad rok
        od jej śmierci.. i wcale nie jest lepiej, czas nie leczy tej rany...burze się co rano
        i juz się boje tego kolejnego dnia, jak go przeżyć żeby nie oszalec.
        Nie mam komu się wyzalic, nikt już nie chce tego słuchać...
        Pustka totalna pustka...
        Może popisze Pani ze mną...


        • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 14.04.21, 16:21
          Witajcie smutne dziewczyny. Przeżyłam śmierć kilku bliskich osób. Smutna 76 chętnię z Tobą popiszę. Podaję adres mailowy hdzielak@op.pl Tak będzie prościej.
          • smutna76 Re: Wdowy i wdowcy 15.04.21, 00:45
            Witaj
            Cieszę się ze ktoś chce ze mną popisać to dla mnie bardzo cenne, tu na tym forum
            ludzie się rozumieją i nie oceniają..w realu mam wrażenie że ludzie uciekają od takich
            jak my, pogrążonych w żałobie, może nie wiedzą jak się zachować, uciekają od ciężkich
            tematów...mają swoje życie do którego my ze swoim smutkiem nie bardzo pasujemy...
            Napisałam na podanego maila...mam nadzieję że się odezwiesz..pozdrawiam
            • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 14:50
              Zastanawiam sie, czy jest jakiś sposób, żeby oswoić się z żałobę, trochę sobie ulżyć? Może ktoś ma takie doświadczenia, "sukcesy", pomagające w codziennej egzystencji?
      • ewal69 Re: Wdowy i wdowcy 22.02.22, 06:30
        Napisz do mnie, jeśli masz ochotę jestem w tej samej sytuacji: leeda3@o2.pl
    • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:33
      Witam serdecznie.
    • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:37
      O Forum Wdowy i Wdowcy dowiedziałam się od psychologa na terapii. Po 10 miesiącach od odejścia męża nie jest lepiej - wręcz przeciwnie. Szukam pomocy , bo nie widzę sensu, aby dale żyć. Wystarczy, że zostaję sam na sam z myślami - wpadam w czarną dziurę. Ludzie myślę, że jak pracuję, spotykam się, wyjeżdżam - to jest lepiej. A to czepianie się czegokolwiek, żeby nie myśleć o tym jednym. Wiem, że tu są ludzie, którzy to rozumieją.
      • nida21 Re: Wdowy i wdowcy 29.07.21, 14:40
        Napisz do mnie proszę na ala58bs@Gmail.com. Serdecznie pozdrawiam
      • elanadzieja Re: Wdowy i wdowcy 01.04.22, 15:13
        Napisz prosze elawoj@yahoo.pl Pozdrawiam.
    • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:41
      Kochana - wiem co znaczy świadomość, że nikt cię nie rozumie i świadomość, że trafiasz na kogoś, kto przeżył co ty i WIE. W moim otoczeniu nie ma wdów. Mój mąż odszedł nagle w wieku 54 lat - zawał. Ukochany, cudowny...Cierpię od 10 miesięcy, coraz bardziej.
    • danuta2021 Re: Wdowy i wdowcy 28.07.21, 10:47
      TAK SIĘ WYDAJE
      Za jeszcze jeden dzień, za nieprzespaną noc,
      godzinę z tobą,
      oddałabym co zechce los.
      Nieważne co.
      Za dzień zwyczajnej prozy życia,
      poranną kawę.
      I niechby nawet nudno było
      i niechby było nieciekawie.
      A ludzie chodzą chodnikami,
      i poszturchują się w tramwajach,
      i dokąś pędzą, niecierpliwie goniąc czas.
      A życie obok tętni życiem,
      lecą walizki w ciepłe kraje,
      tańczą sylwestry,
      grudnieją grudnie, mają maje.
      I się wydaje, że będzie trwało.
      Tak się wydaje.
      Powtórny mija dzień i nieprzespana noc,
      smutne bez ciebie.
      Zużyty czas zginął we mgle,
      tak zechciał los.
      Kolejny dzień zaczynam przy
      samotnej kawie.
      A potem to już tylko nudno jest
      i nieciekawie.
      Tak się wydaje.
      • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 29.08.21, 18:48
        witajcie wszystkie dziewczyny, kobiety ; nida 21, otma66, danuta2021,smutna76,hdzielak..... rozpoczęłam ten wątek kiedy zmarł mój mąż, jeszcze nie zdołałam uporać się z jego śmiercią a przed trzema tygodniami straciłam ukochaną mamę. Jestem w rozsypce, mam problem aby rano wstać z łózka. Mama była moją najlepszą przyjaciółką i cudownym człowiekiem. Nie potrafię opisać jak bardzo mi jej brak. dzisiaj czytając te wpisy pomyślałam sobie, że powinnyśmy wszystkie spotkać się w realnym świecie i sobie pogadać, wyżalić się i może nawet zaprzyjaźnić się ze sobą, co Wy na to ? danuta 2021, Twoje wiersze mnie zachwyciły, kiedyś również pisałam trochę jednak od śmierci męża nie piszę, nie czytam popadłąm w jakieś dziwne odrętwienie, trwam i to wszystko, pozdrawiam Ewa
        • smutna76 Re: Wdowy i wdowcy 01.09.21, 00:19
          Witaj, myslalam że nikt już się nie odezwie na tym forum, ze jestem sama...
          bo nikt już tu nie pisze od dłuższego czasu..więc tylko czytam...
          Ogromnie wspolczuje kolejnej straty..naprawdę z całego serca..wiem jak boli
          odejście Mamy, jak trudno się z tym pogodzić.. bo Mama to przystań, podpora,
          poczucie bezpieczeństwa i bezwarunkowa miłość.. to ona urodziła, wychowała i
          znała cie jak nikt..bez niej mimo swoich 40- tu lat czuje się jak małe porzucone dziecko,
          bez niej życie straciło swój blask, została potworna pustka i nikt nie jest w stanie jej zastąpić.
          Codziennie o niej myślę, tesknie i płacze że tak brutalnie wyrwało ją z życia..to niesprawiedliwe..
          chyba nigdy się z tym nie pogodze..tak trudno jest dalej żyć...
          Łącze się w bólu i jestem myślami ze wszystkimi obolałymi serduchami, które codziennie
          dźwigają na swoich plecach krzyż żałoby i rozstania ze swoimi bliskimi.
          Spotkanie w realu..dlaczego nie..jestem na tak..nie wiem jak reszta forumowiczek..
          Czekamy na odzew...
          • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 01.09.21, 22:29
            witam ponownie, spotkajmy się, ja na przykład jestem z Opola, jakie macie pomysły na to nasze spotkanie w realu ?
            • smutna76 Re: Wdowy i wdowcy 04.09.21, 01:55
              Ja jestem z Wielunia ( łódzkie)
              Czy ktoś sie jeszcze przyłączy..?
              • guska1310a Re: Wdowy i wdowcy 04.09.21, 21:36
                Ja nie piszę nie umiem. Ale podziwiam was ja nie mam siły na kolejne zadania.... 40 letnia wdowa....o tak jeden moment, sekunda a ja spalam obok....jak dajecie radę, ja poskładać życie, które boli?
                • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 06.09.21, 21:45
                  dziewczyny, jesteście ode mnie dużo młodsze, życie przed Wami, jeszcze wiele może się u Was zmienić, ja mam 63 lata, mimo to jeszcze jestem komuś potrzebna. Mam tatę -90 lat i syna, córka od kilku lat mieszka w Anglii. muszę więc żyć.
                  Codziennie rozmawiam z moja mamą, nachodzą mnie fale rozpaczy i wtedy płaczę, po takim płaczu jest mi trochę lżej. Mój mąż był człowiekiem nietuzinkowym, pogodnego usposobienia, dowcipnym, owszem mieliśmy kryzysy jedna wiedziałam, ze zawsze mogę na niego liczyć. Ja również zawsze byłam osobą ciekawą życia, pisałam wiersze, od 9-ciu lat gram w amatorskim teatrze, zawsze lubiłam ludzi, zawsze miałam w domu zwierzęta. I to wszystko jest w moim życiu obecne do tej pory , jednak z powodu żałoby nie smakuje tak jak kiedyś ale z tego nie rezygnuję. Wiem, że moja mama chciałaby abym była szczęśliwa więc staram się sobie to jakoś tłumaczyć. Nie rozumiem dlaczego w życiu musimy przechodzić takie rzeczy, podobno wszystko ma jakiś sens . Codziennie modlę się za moją mamę, ale to mi nie przeszkadza żeby sięgać do filozofii wschodu - szukam odpowiedzi. www.youtube.com/results?search_query=echart+tolle-%C5%9Bmier%C4%87 słucham często Echarta Tolle- on mnie uspokaja. i pociesza, jestem ciekawa Waszej opinii.
                  Spotkajmy się jakie macie pomysły ? , Ewa
                  • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 19.09.21, 12:40
                    Witam,jestem tu nowa,choć mój staż wdowi to 13 miesięcy...obok mnie siedzi hdzielak. z którą jesteśmy w bliskim kontakcie,wspieramy się nie tylko telefoniczni.Też doszłyśmy do wniosku,że nic nie zastąpi osobistych kontaktów.Tak więc proponujemy spotkanie w październiku w jakimś fajnym miejscu :typu agroturystyka w miejscowości mniej więcej po równo oddalonym od zainteresowanych.Było by fajnie się spotkać ,tym bardziej,że są tu też nasze koleżanki z którymi jesteśmy w kontakcie na Forum Net Kobiety/jak sobie poradzić po śmierci męża......pozdrawiamy serdecznie,czekamy na odzew....proponuje kontakt poprzez :hdzielak@op.pl
                    • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 19.09.21, 12:51
                      hdzielak napisała:

                      > Witam, jestem u koleżanki- też wdowy Joli, z którą jesteśmy w bliskim kontakcie,wspieramy się nie tylko telefonicznie,teraz po raz kolejny Ją odwiedziłam.Przeczytałyśmy wspólnie Wasze wpisy i
                      > też doszłyśmy do wniosku,że nic nie zastąpi osobistych kontaktów.Tak więc pro
                      > ponujemy spotkanie w październiku w jakimś fajnym miejscu :typu agroturystyka w
                      > miejscowości mniej więcej po równo oddalonym od zainteresowanych.Było by fajnie
                      > się spotkać ,tym bardziej,że są tu też nasze koleżanki z którymi jesteśmy w k
                      > ontakcie na Forum Net Kobiety/jak sobie poradzić po śmierci męża......pozdrawia
                      > my serdecznie,czekamy na odzew....proponuje kontakt poprzez :hdzielak@op.pl

      • manierka Re: Wdowy i wdowcy 28.09.21, 11:46
        Każde słowo to prawda,to ból wspomnień , nawyków.
      • sama71 Re: Wdowy i wdowcy 06.12.21, 13:37
        Jestem tu pierwszy raz i tez jestem wdową. Chyba po prostu napisałam bo chciałam komuś powiedzieć jak jest mi źle. Ale chyba jednak brakuje mi odwagi.
    • manierka Re: Wdowy i wdowcy 11.09.21, 21:47
      Rozumiem cię bardzo, bardzo.Kto nie przeżył odejścia bliskiej osoby , nie jest w stanie zrozumieć tego co przeżywamy. Dzieląc się z kimś swoi bólem widzisz, że nie jesteś rozumiany.Każda niemal chwila przypomina o stracie, a mimo to łapię się , że biegnę do domu , otwieram drzwi i chcę przekazać jakieś wrażenia, nowości etc.Osamotnienie i ból straty jest ogromny.
      • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 22.09.21, 18:05
        Witam wszystkich serdecznie, zamierzamy się spotkać w jakimś fajnym miejscu, jeszcze nie ustaliłyśmy do końca gdzie i kiedy jednak fajnie byłoby się spotkać i po prostu pogadać. zapraszamy wszystkich chętnych piszcie na adres ; sosowykredens@gmail.com lub hdzielak@op.pl, pozdrawiam Ewa
        • sammp75 Re: Wdowy i wdowcy 25.09.21, 15:48
          witam, chętnie dołączę do forum, wątek dotyczy też wdowców - ja mam "staż" około 2 miesiące. Powiedzieć że jest koszmarnie to nic nie powiedzieć. Pozdrawiam wszystkich "skrzywdzonych przez los", zapraszam do kontaktu sammp7516@gmail.com
          • manierka Re: Wdowy i wdowcy 25.09.21, 22:40
            Dziękuję za odpowiedź .Pozdrawiam serdecznie.
          • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 27.09.21, 14:40
            Witamy sammp75. Jesteś bardzo króciutko po stracie, to dopiero początek bardzo trudnej drogi. Chyba wszystkich nas zaskakuję koszmarny ból, bezradność i emocje rozsypujące na miliony kawałków. Przenigdy, nawet nie wyobrażałam sobie, że może być tak źle i trudno. Mój mąż zmarł nagle, przy mnie na zawał serca. W jednej sekundzie zatrzymało się jego serce. Nie leczył się, wydawało się że jest zdrowy. To koszmar jakiś. Minęło 15 miesięcy. Na początku myślałam, że nie przeżyje następnej minuty, godziny. Później, po około pół roku, żyłam z dnia na dzień. Każdy ranek był olbrzymim wyzwaniem. Marzyłam, żeby zniknąć, dołączyć do męża. Na chwilę obecną zelżał odrobinę stres. Nasiliła się jednak tęsknota. Nic nie cieszy, nie mam planów, marzeń, brak energii. Samotność doskwiera bardzo mocno. Pozdrawiam serdeczne pozdrowieni Wam wszystkim. Dużo sił i cierpliwości życzę.
            • aniprzy68 Re: Wdowy i wdowcy 27.09.21, 20:15
              U mnie 22 miesiące. Też zawał . Byliśmy razem ponad 30 lat. Pierwszy rok to głównie terapia . Ale bez pracy bym tego nie przetrwała. Na początku pandemii adoptowałam pieska. Niby jest dużo lepiej ale jednak nie wiem po co zyję, co mnie jeszcze czeka w życiu. Nawet ostatnio myślałam ,że w tym wieku ( mam 53 lata) to na wszystko za póżno. Przepraszam, że piszę tak pesymistycznie ale chciałam być szczera.
          • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 07.10.21, 17:40
            witaj , mamy zamiar spotkać się na jakiejś kawie, jesteśmy na etapie ustalania miejsca spotkania, co Ty na to ?
            • babazewsi58 Re: Wdowy i wdowcy 07.10.21, 17:42
              witaj, mamy zamiar spotkać się na kawie i pogadać, co Wy na to ?
              • arek_librant Re: Wdowy i wdowcy 09.10.21, 13:28
                Witam napisałem nowy wątek dość długi śmierć 'kochanki'. Wcześniej chciałem opisać całą historię tutaj ale to byłoby nie fair wśród osób które tutaj piszą czy ktoś mógłby przeczytać ta historię i coś napisać będę wdzięczny.
                • arek_librant Re: Wdowy i wdowcy 09.10.21, 13:31
                  Szukam gdzieś jakiegoś pocieszenia miłego słowa trochę wsparcia przepraszam może zbyt wiele. Cały czas dochodzą do mnie myśli masz teraz chłopie to na co zasłużyłeś
          • limone71 Re: Wdowy i wdowcy 13.01.22, 19:07
            U mnie mineły właśnie 2 miesiace od śmierci ukochanego męża,przyjaciele pocieszaja,próbuja pomóc ale tak naprawdę nie mają pojęcia co wtedy człowiek przeżywa i zadaje sobie pytanie,co ma byc teraz,bo świat wywrócił sie dokumentnie.
    • ja3365 Re: Wdowy i wdowcy 14.01.22, 17:57
      Czuję to co Ty, chociaż strata dotyczy mojej Mamy. Mam wrażenie, że trzeba się wstydzić swoich uczuć i nie okazywać słabości. A bycie silnym na siłę boli jeszcze bardziej.
      Zapraszam Cię na stronę www.foreveralive.pl - nowego portalu dla pogrążonych w żałobie, gdzie utworzono grupy wsparcia po stracie Najbliższych. Mam nadzieję, że w grupie łatwiej będzie poradzić sobie z tym rozdzierającym bólem..
    • joannaoc Re: Wdowy i wdowcy 18.02.22, 22:54
      Mój ukochany mąż zmarł 2 tygodnie temu...05.02.2022...serce pękło mi na milion kawałków. Boli mnie każdy kawałek ciała i duszy. Był moją pierwszą, wielką miłością...byliśmy ze sobą od 18 roku do życia ...do 05.02.22 razem 32 lata...We wrześniu 2021r. świętowaliśmy 25 lecie ślubu. Nie wiem co będzie dalej, jestem przerażona. Nie tym, że sobie nie poradzę np z działką, piwnicą czy samochodem. Jestem przerażona tym jak mam dalej żyć bez niego. Mamy po 50 lat, jesteśmy (byliśmy) równolatkami i dla mnie 50-tka obchodzona przeze mnie na początku stycznia tego roku byłą katastrofą....a teraz...teraz żałuję że mam tylko 50 lat. Bo przecież gdybym miała chociaż 70 to szybciej byłabym z nim....
      • ewal69 Re: Wdowy i wdowcy 22.02.22, 06:35
        Napisz do mnie, jeśli masz ochotę jestem w bardzo podobnej sytuacji sytuacji: leeda3@o2.pl
      • zostalomniepol Re: Wdowy i wdowcy 10.05.22, 08:08
        Hej. Nie mam jeszcze nawet 50 lat i wbrew temu, co piszą niektórzy z Was nie sądzę, żeby moje życie się skończyło. Ono się nie zdążyło zacząć...

        Moja ukochana partnerka odeszła... bardzo niedawno. Nie dożyła do swoich i moich 49. urodzin. Mieliśmy wspólne plany, nadzieję, chęć dalszego życia razem. Wszystko w ciągu kilku dni, na SOR i Intensywnej Terapii, szlag trafił 😐

        Jestem z Łodzi. Przyjechałem do tego miasta po miłość, lepszą pracę, nowe życie. Otrzymałem śmierć bardzo bliskiej mi osoby.

        Łączę się w bólu z wszystkimi, którzy przeżywają teraz to co ja. Chętnie spotkałbym się z kimś zbliżonym wieku i pogadał na żywo, o tym co przeszliśmy i o tym, co nas boli.

        Jacek
        prowler_pl@yahoo.com
    • pumaraka Re: Wdowy i wdowcy 04.06.22, 17:01
      Pozdrawiam
      Jestem tu nowa
      Mój małżonek zmarł w październiku
      Jestem w rozpaczy
      Poradzicie co robić ,biorę hydro od czasu do czasu ,boje się innych leków
      • hdzielak Re: Wdowy i wdowcy 06.06.22, 15:02
        Witaj pumaraka. Rozumiem Twoją rozpacz. To krótki jeszcze czas u Ciebie. U mnie za chwilę minie dwa lata. Nadal czuję pustkę, ogromną samotność. Mój mąż zmarł nagle w ciągu jednej minuty, przy mnie w domu. Nagłe zatrzymanie krążenia. Szok, którego doświadczyłam trwał i trwał. Długo nie mogłam w to w ogóle uwierzyć...nie pamiętam za bardzo jak przeżyłam ten pierwszy rok od jego śmierci. Emocje rozsadzały od środka. Ujawniło się masę lęków przed dalszym życiem, każda, nawet drobna przeszkoda urastała do olbrzymich rozmiarów. Nie mogłam spać, nie mogłam funkcjonować. Załoba, to atakujące olbrzymie fale sztormowe, które na początku walą w nas bez przerwy. Stajemy się jak dzieci we mgle. Świat się zatrzymuje i stoi dla nas w miejscu, nie wyobrażamy sobie dalszego życia a jednak ono trwa i trwa...Pozdrawiam Cię ciepło
        • smutna76 Re: Wdowy i wdowcy 09.06.22, 23:30
          Pani Heniu jak trafnie to Pani ujęła.. żałoba to ogromne fale bólu, które w nas uderzają..
          U mnie nadal nie odpuszczają, przychodzą i odchodzą..raz słabsze raz mocniejsze.. ale nadal są...
          Mimo upływu czasu zdarzają mi się momenty takiego niedowierzania (zwłaszcza po przebudzeniu)
          że to się naprawdę stało, że nie ma mojej mamy.. to jest jak uderzenie, jak cios ..
          Trudno to wszystko opisać..co wyprawia z nami żałoba..
          Pozdrawiam serdecznie ..
      • patka941122 Re: Wdowy i wdowcy 07.06.22, 18:39
        Witam jestem tu nowa..
        Moj partner z którym byłam prawie 12 lat odszedł nagle w tragicznym wypadku 2.06.2022 którego byłam świadkiem a kilka minut wcześniej ja stałam w tym miejscu w którym on zginal
        Nie wiem jak przeżyłam ostatnie 5 dni. Nie jem Nie śpię. Najgorsze jest chyba to że wszyscy mnie pilnują stoją nademna ale nie potrafią mnie zrozumieć. Wiem że to naprawdę krotki okres i wiem że będzie bolało. Najgorzej jest chyba wieczorami kiedy czekam na telefon od niego że wraca z pracy. Mieliśmy wspólną pasję a teraz co ja mam zrobić Nie potrafię rozmawiać z rodziną bo to boli jeszcze bardziej. Mam przeczucie że nie ma sensu żyć tu bez niego.
        • arek_librant Re: Wdowy i wdowcy 08.06.22, 09:24
          Cześć.
          Jest mi bardzo przykro z powodu odejścia ukochanej dla Ciebie osoby. Mój przypadek jest inny bo mi zabrała choroba ukochaną osobę. Wszyscy mówią, że mogłem się na to przygotować niby jak. Człowiek nie dopuszcza do siebie takich myśli i nagle się to staje świat się wali i nie chce się żyć. Cóż mogę się Ci podpowiedzieć z własnego doświadczenia... na pewno będzie sporo płaczu i nie bój się go. Płacz pomaga oczyścić trochę myśli. Jeśli jesteś wierząca albo nie to spróbuj się modlić o spokój dla jego duszy. Łatwo się mówi ale nie uciekaj od rozmów z rodziną wiem, że to trudne ale po jakimś czasie spojrzysz na to inaczej. Poczytaj bo ja czytałem co się dzieje z duszą teraz i co można dla niej zrobić w tym czasie. Ciężko jest prosić ale niech najbliższa teraz Ci osoba będzie przy Tobie blisko niech dzwoni przychodzi róbcie cokolwiek. To będzie ciężki dla Ciebie teraz czas warto spacerować i rozmawiać z nim radzić się co masz robić i jak uwierzysz to usłyszysz odpowiedź. Alkohol i inne używki nie wchodzą w grę bo to nic nie daje. Staraj się patrzeć na cały czas spędzony razem i traktowanie się jako wybrańca bo udało się Wam spędzić 12 lat a niektórym nie jest to dane. Spisz na kartce papieru całą Waszą historię jakbyś musiała napisać opowiadanie w szkole na wasz temat. Jeśli masz jakieś hobby oddaj się temu bezgranicznie, dobrze jest też zapalić święcę w domu i niech spokojnie się wypali. Zapewne będziesz mieć od niego jakieś znaki gaszenie bądź zapalenie świateł wyrzucanie owoców z pojemnika na nie. Nie bój się tego i nie myśl, że zwariowałaś. To tak wszystko po krótce z czasem 2-3 miesiące będzie już trochę lepiej...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka