katarzyna187
20.05.09, 11:35
Trzy miesiące temu zmarła moja córka. Agnieszka miała 21 lat. Od
ponad dwóch miesięcy zaglądam na to forum. Chciałam wielokrotnie
napisać o swoim cierpieniu. Za kazdym razem, kiedy już nawet
napisałam, rezygnowałam z wysłania.
Wczoraj dokonałam tutaj dwóch wpisów. A dzisiaj piszę. Aż sie sobie
dziwię. Najpierwsz chcę powidziec wszystkim OSOBOM, które tu piszą.
To ważne. Duzo osob to czyta. To w jakiś sposob pomaga. Najbardziej
pomagają te wypowiedzi, które dają nandzieję.
Nie wiem po co to wszystko piszę. Bólu we mnie i rozpaczy jest
dużo. Ale też rodzi sie nadzieja. Jest małe światło, ktore mówi, że
trzeba dalej zyć jakby na przekór nieszczęściu, które nas dopadło.
Jestem bardzo skryta. Wszystko chowam do wewnątrz. Może to jakiś
przełom, że po tylu próbach odważyłam się napisać.