Dodaj do ulubionych

Płacze od rana do wieczora i o wszystko!!

IP: 188.33.29.* 11.10.09, 10:33
Witam!! Mam dwoje dzieci córcia ma 3,5 roku a synek 14 miesięcy!!
Córka niedawno poszła do prtzedszkola do grupy 3 latków! Myślałam że
bedzie płakać i odstawiać histerie ale sie pomyliłam! jest wręcz
odwrotnie!! Nie chce z niego wyjsc i płacze własnie wtedy kiedy po
nią przechodzę!! Bo ona własnie wtedy chce sie bawic!

Mam taki problem własnie z córką mianowicie ona bardzo rzadko wstaje
z uśmiechem na twarzy! Zazwyczaj jest tak ze jeszcze oczu nie
otworzy a juz ryczy-bo to juz nie jest płacz!! Od rana jej sie nic
nie podoba krzyczy , jęczy bo np ma sie ubrac , bo jej brat chce sie
z nia przywitac , bo ma zjesc sniadanie!!Cały dzień tylko eeee nie
ta bajka ,eeeeee , eeeeeeeeeee eeeeeeeeee.Jęki , krzyki , wrzaski na
przemian. Co do ubierania to mam z nia zawsze wojne wtedy kiedy mamy
wyjsc na spacer lub do sklepu! Drze sie wtedy jakby ktos jej robił
krzywde bo jej niewygodnie , bo bluza jest za mała albo za duza ze
buty za ciasne albo ze chce jej zapiąc bluze pod szyje kiedy wieje i
jest zimno! Kurtka nie bo niewygodnie! Przy kąpaniu to samo , wlosy
nie bo jej woda leci!! Wszystko co ja chce przy niej zrobic a jest
mąż w domu to NIE bo ma robic tatus! Nie pomaga ani tłumaczenie ,
ani odsiadka na krzesełku , ani kara w postaci zakazu oglądania
bajek , ani schowanie zabawek jesli juz przechodzi samą siebie! Jak
sie unosze i krzycze to placze jeszcze bardziej -czesto tak ze az
wymiotuje!Jak nie zwracam uwagi na jej zachowanie potrafi wrzeszczec
pol godz non stop albo i dłużej! Nie mam juz siły a ten jej placz po
nocach mi sie sni! nic do niej nie dociera!! Czasem mysle ze jakby w
tyłek dostała moze by cos poskutkowało!Prosze, kaze nic nie skutkuje
tak jakby nie słyszala! Bawic sie z bratem tez nie chce a z innymi
dziecmi zawsze! Proszę o jakies rady !
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 11.10.09, 22:37
      dsiadka na krzesełku , ani kara w postaci zakazu oglądania
      bajek , ani schowanie zabawek jesli juz przechodzi samą siebie!
      A taka litania kar to za co? Za to,że chce, żeby tata ją poobsługiwał?
      Mam wrażenie,że za dużo kar i represji... I wcale nie bierzecie pod uwagę jej
      potrzeb/zdania.

      Nie chce z niego wyjsc i płacze własnie wtedy kiedy po
      > nią przechodzę!! Bo ona własnie wtedy chce sie bawic!
      A kiedy po nią przychodzisz? Może akurat wtedy jest najlepsza zabawa...

      Drze sie wtedy jakby ktos jej robił
      > krzywde bo jej niewygodnie , bo bluza jest za mała albo za duza ze
      > buty za ciasne albo ze chce jej zapiąc bluze pod szyje kiedy wieje i
      > jest zimno
      To niech ubiera się sama. Na siłę ją ubierasz? Bo na to wygląda.

      Przy kąpaniu to samo , wlosy
      > nie bo jej woda leci!
      Bo leci.Myć jak najrzadziej i kupić okularki pływackie.

      Jak
      > sie unosze i krzycze
      Twoja córka. ;-)

      Bawic sie z bratem tez nie chce a z innymi
      > dziecmi zawsze!
      A musi? Z 14-miesięcznym dzieckiem to jest -niestety- żadna zabawa dla 3,5
      latki. Chyba że brat raczy grzecznie występować w roli słodkiego bobaska i
      jeździć w wózku dla lalek,co mu się pewnie rzadko zdarza.
      • Gość: milena247 Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! IP: 188.33.152.* 12.10.09, 10:57
        hmm pisząc tutaj mialam nadzieje za ktos mi napisze cos co mi
        pomoze! co do przedszkola to odbieram ja mniej wiecej wtedy kiedy
        inne matki swoje dzieci czyli ok 14 to jest godz po obiedzie! czasem
        później!

        co do odsiadki na krzesełku , schowaniu zabawek itp to nie sa kary
        które sa stosowane razem i codziennie!i to nie za to ze chce zeby
        tata ja obslugiwal tylko za to ze placze mimo moich próśb ,
        ostrzezen itp , ze rzuca zabawkami i czym popadnie , ze krzyczy
        nie , nie , nie po prostu pyskuje na kazdym kroku! moim zdaniem 3.5
        lenie dziecko jest juz w stanie pozbierac zabawki po zabawie(robila
        to juz duzo wczesniej) ubrac papcie, czy wziac kubek w rece bez
        mojego podawania kiedy on stoi na stole a nie wolac zebym przyszla i
        podala! co do nie brania pod uwage jej potrzeb to uwazam inaczej -
        wlasnie potrzeby moich dzieci sa na pierwszym miejscu! W miare
        mozliwosci czytam bajki, rysuje , zabieram na spacery , bawie sie itp
        staram sie jej urozmaicac kazda chwile!Zdanie?! ona wybiera
        ksiazeczki, mówi jaką zupke chce zjec na obiad , co na sniadanie ,
        jaka bajke obejzec, w co sie bawic.

        co do ubierania to ubiera sie sama!!! począwszy od majtek a
        skonczywszy na kurtce! Moja córka po prostu nie lubi chodzic w czyms
        wiecej jak w koszulce z krotkim rekawem , ewentualnie z dlugim! A
        raczej glupota z mojej strony by bylo gdybym ja wypuscila z domu
        kiedy na dworze jest 8 stopni i pada czy wieje wiatr!


        co do mycia wlosow to mam okularki -ktorych nie chce zakladac , mam
        specjalne rondo - ktorego nie chce zakladac! a zeby woda jej nie
        leciala w oczy odchyla glowe do tylu i trzyma maly reczniczek na
        oczach zeby woda nie ciekala - w tym przypadku chyba nie uwaza pani
        ze leje jej wode na glowe z prysznica!



        Ciekawe czy pani czy kogokolwiek innego nie wyprowadzily by z
        równowagi krzyki, jeczenia dziecka a w moim przepadku jest to dwoje
        dzieci! nie sadze bo nawet święty traci cierpliwosc!a w tym ze to
        jest moja córka, moje dziecko to nikt nie musi mnie uswiadamiac!



        bawic z bratem sie nie musi bo po co ma sie z nim bawic wtedy kiedy
        ja chce (musze ) cos zrobic o ja o to prosze a ona nie bawi sie w
        rzadną z jej doroslych zabaw typu dom,lekarz , gotowanie czy co tam
        jeszcze tylko bawi sie samochodami czy uklada klocki! a jej brat
        rwie sie do nie aby z nia troche pobyc , przutulic sie - wtedu co
        mam go odizolowac! Zabieram malego wtedy kiedy ona lepiz
        plasteliny , czy maluje itp zeby jej nie przeszkadzal!


        tak czy tak dziekuje za odpowiedz ktora nie bardzo mi pomogla a
        raczej zdolowala! bo wychodzi na to ze jestem wredna matką która
        zmusza dziecko do wszystkiego! W rzeczywistosc jest zupelnie inaczej!
        • morekac Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 12:11
          co do przedszkola to odbieram ja mniej wiecej wtedy kiedy
          > inne matki swoje dzieci czyli ok 14 to jest godz po obiedzie!
          czasem
          > później!

          Może akurat o tej 14-tej zaczyna się najlepsza zabawa? Jeśli jest
          możliwość - może spróbuj odbierać ją później? Co mówi młoda w
          kwestii 'niewychodzenia' z przedszkola? Może chciałaby zostawać
          dłużej albo jesć podwieczorek?

          ze placze mimo moich próśb ,
          > ostrzezen itp , ze rzuca zabawkami i czym popadnie , ze krzyczy
          > nie , nie , nie po prostu pyskuje na kazdym kroku!
          Emocje jej grają, ja bym to olała nieco i nie karała jej za
          płakanie. To jest małe dziecko i jak już zacznie płakać- to może po
          prostu nie potrafi się uspokoić, a im bardziej się na nią wściekasz,
          tym ona gorzej się zachowuje? Powiedz po prostu: 'Nie podoba mi się
          jak tak krzyczysz/rzucasz zabawkami' i zostaw, aż jej przejdzie. Być
          może zadziałałoby też przytulenie i "O, widzę, że jesteś zła" Jak
          się uspokoi - niech pozbiera zabawki. I bez komentarzy o
          pyskujących, niegrzecznych dziewczynkach.
          nie wolac zebym przyszla i
          > podala!
          Powiedz: Kubek jest na stole. Gotuję teraz obiad/robię
          pranie/odpoczywam i nie mogę ci podać.

          W miare
          > mozliwosci czytam bajki, rysuje , zabieram na spacery , bawie sie
          itp
          > staram sie jej urozmaicac kazda chwile
          Może za bardzo jej urozmaicasz?


          Zdanie?! ona wybiera
          > ksiazeczki, mówi jaką zupke chce zjec na obiad , co na sniadanie ,
          > jaka bajke obejzec, w co sie bawic.
          To chyba noramlne, że człowiek wybiera sobie książkę do czytania i
          rozrywki na popołudnie? Co do jedzenia - miło jest uwzględniac
          preferencje domowników - w ramach zdrowego rozsądku... Jak rano nie
          chce jeść sniadania - to może nie umrze z głodu do śiadania w
          przedszkolu?

          Moja córka po prostu nie lubi chodzic w czyms
          > wiecej jak w koszulce z krotkim rekawem , ewentualnie z dlugim
          Niektóre dzieci tak mają. Kurtka na pewno nie jest za gruba/za
          ciasna? Może za ciepło ją ubierasz...

          > wlasnie potrzeby moich dzieci sa na pierwszym miejscu!
          A to już bez przesady. Też musisz czasem odpocząć - wrzuć trochę na
          luz i nie bierz tego wrzeszczenia aż tak do siebie. Tylko stoicki
          spokój może cię uratować.




          • jola_ep Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 12:36
            > > wlasnie potrzeby moich dzieci sa na pierwszym miejscu!
            > A to już bez przesady. Też musisz czasem odpocząć

            Potwierdzam :)
            Co więcej, dzieci wcale tego tak naprawdę nie potrzebują. Urozmaicania też nie.
            Raczej - jeśli już - wciągnięcia w nasze życie. Nie wiem, czy zauważyliście to u
            swoich dzieci, ale moje jak były małe, to momentalnie zauważały, gdy się na
            czymś koncentrowałam i zaczynały broić ;) Mogłam prasować, gotować (można wtedy
            "pomagać" mamie), ale wara od zajęcia się czymś, co zajmie moją uwagę ;)

            Pozdrawiam
            Jola
        • jola_ep Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 12:33
          Bardzo proszę, stawiaj na końcu zadania kropki, a nie wykrzykniki. Bo odczytuję
          ten post jak jeden wielki krzyk.

          Nie bardzo wiem, czego oczekujesz.

          Jesteś wzorcem dla swoich dzieci. Jeśli chcesz, aby były spokojne, uśmiechnięte
          i pogodne, to najpierw musisz zacząć od siebie. Co włożysz, to wyjmiesz.

          Piszę to także z własnego doświadczenia.

          Jeśli czujesz, że tracisz cierpliwość: znajdź oddech, wyrwij się z domu - może
          jakieś zajęcia fitness? (ruch dobrze działa na stres) Może jakieś hobby?

          Musisz działać mądrze. Poczytaj coś o rozwoju dzieci - choćby "Jak mówić aby
          dzieci słuchały..." Klasyka gatunku, łatwa w czytaniu.
          Może inni coś polecą?

          Nie skupiaj się na tym, jak ukarać, zlikwidować złe zachowanie. Raczej na tym,
          jak do tego nie dopuścić. Spróbuj zrozumieć swoje dzieci.

          Przede wszystkim skoncentruj się na jej dobrym zachowaniu. Chwal, podziwiaj,
          nagradzaj - przede wszystkim swoją uwagą, wtedy, gdy jest zachowuje się w miarę
          poprawnie.

          3,5 lat to okres, gdy wiele dzieci "cofa się" w rozwoju. Wymagają więcej uwagi,
          czułości, opieki. A dla Ciebie jest ona już duża, głównie przez kontrast do jej
          młodszego brata. To błąd. Ona JEST dzieckiem.


          > ze placze mimo moich próśb ,
          > ostrzezen itp , ze rzuca zabawkami i czym popadnie , ze krzyczy
          > nie , nie , nie po prostu pyskuje na kazdym kroku!

          Hm... każesz za to, że płacze? Jeśli Ciebie ponosi i wrzeszczysz, czy czujesz
          się usprawiedliwiona? Czy w tym momencie pomoże Ci mąż, który ukarze Ciebie
          karnym krzesełkiem?? Wczuj się w dziecko. Ono jeszcze jest MAŁE i ma pełne prawo
          do niepanowania nad swoimi emocjami. Nauczy się tego od Ciebie. Uwierz mi.
          Będzie się przyglądać, wchłaniać i z czasem nauczy się spokojnie odreagować
          swoje emocje. Patrzę na moje dzieciaki i widzę w ich zachowaniu siebie i swojego
          męża. Także to, czego nie chciałabym zobaczyć. Każdy popełnia błędy, ale sztuką
          jest je dostrzec.

          Nie każ za złość, wrzaski. Spokojnie powiedz, że rozumiesz jej złość, poczekasz
          aż jej przejdzie. Jednocześnie bądź elastyczna. Wysłuchaj jej, gdy jest spokojna
          i czasem (po rozważeniu) idź na ustępstwa. Wrzasków "nie słuchaj". Nauczy się
          wtedy, że jeśli chce coś osiągnąć, to powinna to zrobić na spokojnie.

          Nie oznacza to jednak, że nie będzie krzyczeć itp. - opanowanie emocji to
          zupełnie inna sprawa.

          > moim zdaniem 3.5
          > lenie dziecko jest juz w stanie pozbierac zabawki po zabawie

          kiedy mój syn miał 3,5 lat też przestał sprzątać po zabawie. Zauważyłam wtedy,
          jak jego starsza siostra (8 lat) zapędza go krzykiem i groźbą. Patrząc z boku
          zobaczyłam, jakie to jest bez sensu ;) Zaproponowałam zabawę w sprzątanie. Nie
          zmusić groźbą, tylko ułatwić. Poszło jak z płatka...

          > ubrac papcie
          A po co ma ubierać papcie? Zazwyczaj nie jest to zbyt zdrowe. Jak zimno w nogi,
          załóż skarpetki. Ja o kapcie dawno przestałam walczyć. Ograniczaj sporne tereny
          do minimum.

          > czy wziac kubek w rece bez
          > mojego podawania kiedy on stoi na stole a nie wolac zebym przyszla

          Domaga się Twojej uwagi? Może ma jej za mało: przecież nie masz czasu, dom na
          głowie, a tu jeszcze duże dziecko, które powinno być samodzielne ;) Emocjonalnie
          nim nie jest i jeszcze długo nie będzie.
          Spróbuj powiedzieć coś z humorem, obróć w żart, podać jej trochę ten kubek, albo
          wyjść naprzeciw (podniosę ten kubek, bo jest taki ciężki, ale musisz iść ze mną
          do kuchni i mi pomóc)

          > Moja córka po prostu nie lubi chodzic w czyms
          > wiecej jak w koszulce z krotkim rekawem , ewentualnie z dlugim!

          Zupełnie jak mój syn :) Dawno się z tym pogodziłam. Ustaliłam tylko, że jak
          będzie zimny, to ma się ubierać (sprawdzałam go np. na karku, brzuchu). I tego
          się trzymałam. On potrafi latać z krótkim rękawkiem, gdy ja marznę w swetrze.
          Ostatnio siedział w kościele z krótkim rękawkiem (bluzę zdjął), gdy większość
          dzieci była już w kurtkach. Dzisiaj (8stopni) poszedł do szkoły w bawełnianej
          bluzie - na szczęście aby mama się nie denerwowała zabrał cieniutką kurteczkę
          w plecaku ;) O dziwo, choruje dużo mniej od jego starszej, ubierającej się
          poprawnie siostry ;)

          > Ciekawe czy pani czy kogokolwiek innego nie wyprowadzily by z
          > równowagi krzyki, jeczenia dziecka a w moim przepadku jest to dwoje
          > dzieci!

          1. Właśnie. Dwoje DZIECI.
          Owszem, wyprowadzały mnie. Ale myślałam, że chodzi Ci raczej o to, jak tego
          uniknąć? Bo z tego "wyprowadzania" zbyt wielkiego efektu wychowawczego nie było ;)

          Mi pomagały dwie techniki. Po pierwsze zrozumienie mojego dziecka. Nie
          traktowanie jako wymuszacza. Po drugie, gdy traciłam cierpliwość, szłam gdzieś
          ochłonąć (np. do łazienki), mówiłam, że się zdenerwowałam i niech chwilkę
          poczekają ;) Zrezygnowałam też z perfekcyjnego prowadzenia domu.

          > bawic z bratem sie nie musi bo po co ma sie z nim bawic wtedy kiedy
          > ja chce (musze ) cos zrobic o ja o to prosze a ona nie bawi sie w
          > rzadną z jej doroslych zabaw typu dom,lekarz , gotowanie czy co tam
          > jeszcze tylko bawi sie samochodami czy uklada klocki! a jej brat
          > rwie sie do nie aby z nia troche pobyc , przutulic sie - wtedu co
          > mam go odizolowac! Zabieram malego wtedy kiedy ona lepiz
          > plasteliny , czy maluje itp zeby jej nie przeszkadzal!

          Nie zrozumiałam. Chcesz, żeby się z nim bawiła gdy jesteś zajęta? Czy chodzi o
          to, że on się rwie, a ona nie? Bo dla niej to nie jest jeszcze partner do zabawy.

          Pozdrawiam
          Jola
        • morekac Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 12:48
          Umknęła mi końcówka:
          Ciekawe czy pani czy kogokolwiek innego nie wyprowadzily by z
          równowagi krzyki, jeczenia dziecka a w moim przepadku jest to dwoje
          dzieci! nie sadze bo nawet święty traci cierpliwosc!a w tym ze to
          jest moja córka, moje dziecko to nikt nie musi mnie uswiadamiac!

          Mam dowje dzieci, już dużo starsze. I to mlodsze było takie
          wyprowadzające z równowagi.

          bawic z bratem sie nie musi bo po co ma sie z nim bawic wtedy kiedy
          ja chce (musze ) cos zrobic o ja o to prosze a ona nie bawi sie w
          rzadną z jej doroslych zabaw typu dom,lekarz , gotowanie czy co tam
          jeszcze tylko bawi sie samochodami czy uklada klocki! a jej brat
          rwie sie do nie aby z nia troche pobyc , przutulic sie - wtedu co
          mam go odizolowac! Zabieram malego wtedy kiedy ona lepiz
          plasteliny , czy maluje itp zeby jej nie przeszkadzal!

          zmuszanie dwójki dzieci do przebywania ze sobą to najprostsza
          metoda na znieanwidzenie rodzeństwa. I to ty masz się zajmować
          synem, a nie ona swoim bratem. Dzieci - zwlaszcza 3.5 letnie - nie
          są od opiekowania się młodszym rodzeństwem.


          tak czy tak dziekuje za odpowiedz ktora nie bardzo mi pomogla a
          raczej zdolowala! bo wychodzi na to ze jestem wredna matką która
          zmusza dziecko do wszystkiego! W rzeczywistosc jest zupelnie
          inaczej!

          Pierwszy post napisałaś za mało szczegółowo. Odniosłam takie
          wrażenie, jakie odniosłam i stąd 'pytania uzupełniające'.

          • Gość: milena247 Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! IP: 94.254.190.* 12.10.09, 16:27
            dziekuje za odpowiedzi. te wykrzykniki to tak odruchowo.
            ciężko jest znalezc czas tylko dla siebie zeby odpocząc a tym
            bardziej wyjsc gdzies samej. Maz pracuje na 2 etatach kiedy
            przychodzi do domu jest ciemno jak wychodzi tez ciemno . dzieci
            czasem nie widzi przez 3 dni - rodzice owszem sa ale moi pracuja a
            meza mieszkaja z bratem meza i poza miastem. i jedni i drudzy jak
            nawet wpadna to gora na godzine. tak wiec nie mam takiego wsparcia
            ze przyjada dziadkowie i zajma sie dziecmi a ja moge wyjsc. co do
            wyjscia na fitnes czy na silownie fajnie by bylo ale niestety sa
            wazniejsze potrzeby . jestem jeszcze na wychowawczym.

            nie zmuszam dzieci do brzebywania ze soba.
            wedlug mnie rodzenstwo powinno chyba ze soba przebywac.

            pozdrawiam
            • jola_ep Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 19:26
              > ciężko jest znalezc czas tylko dla siebie zeby odpocząc a tym
              > bardziej wyjsc gdzies samej.

              W tym wszystkich chodzi o przekonanie samej siebie, że jesteś równie ważna jak dzieci. Nie stawiaj ich potrzeb na samej górze. Może drzemka w ciągu dnia, gdy śpi młodszy coś by pomogło? Może niech to będzie czas tylko dla Ciebie: relaks przy głupim filmie? Jeśli nie złapiesz oddechu, to w konsekwencji odbije się to na dzieciach.

              > Maz pracuje na 2 etatach kiedy
              > przychodzi do domu jest ciemno jak wychodzi tez ciemno .

              Mój mąż pracował na 1 etat. Ale bywało, że przychodził, gdy było ciemno. W pewnym okresie zostawiałam go wtedy z dzieciakami i wychodziłam na pół godzinki. Choćby pochodzić naokoło bloku. Zwyczajnie musiałam wyjść.

              > wyjscia na fitnes czy na silownie fajnie by bylo ale niestety sa
              > wazniejsze potrzeby

              Jeśli nie możesz, trudno. Ale są to naprawdę bardzo ważne potrzeby, może ważniejsze od wielu innych. Proponowałam fitness, bo jest związany z ruchem, a ten poprawia nastrój. Ale może być też coś innego.

              > nie zmuszam dzieci do brzebywania ze soba.
              > wedlug mnie rodzenstwo powinno chyba ze soba przebywac.

              Za jakiś czas będą. Poczekaj.

              Pozdrawiam
              Jola
            • morekac Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 21:33
              > wedlug mnie rodzenstwo powinno chyba ze soba przebywac.
              I tak będą ze sobą przebywać, a bawić się mogą całkiem fajnie za 2-
              3 lata... Roczne dziecko do zabawiania potrzebuje trochę więcej
              inwencji niż 3,5 latka posiada. Dzieci w wieku twojej córki świetnie
              się bawią -ale najczęściej z dziećmi w swoim wieku lub starszymi.
              Rzeczywiście zostawiaj młodą w przedszkolu trochę dłużej -ona to
              lubi, a jeszcze będzie mniej powodów do afer - czysty zysk.I dla
              niej,i dla ciebie. Śniadania też pewnie nie musi jeść w domu - jeśli
              nie chce. Zje w przedszkolu.
              A tak ogólnie: przy małych dzieciach nieocenione jest bezpieczne
              miejsce - u mnie był to bezpieczny pokój z bramką - ze względu na
              usytuowanie kuchni można było mieć dzieci na oku - i nie plątały
              się w kuchni pod nogami, nie łaziły po schodach - a przede wszystkim
              starsza nie musiała pilnować młodszej. W pokoju naprawdę nie było
              jak napsocić...
        • morekac Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 12:55
          Milena247, BTW: całe twoje pisanie jest wielkim krzykiem o wszystko.
          Może ty też tak emocjonalnie reagujesz - i córka ma to po tobie?
          Wyluzuj trochę i odpocznij. Z własnego doświadczenia wiem, że im
          spokojniej się do takich zachowań podchodzi, tym dziecko mniej
          wrzeszczy.
          • Gość: milena247 Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! IP: 94.254.190.* 12.10.09, 16:39
            co do sprzatania itp to tutaj akurat moj maz ma zawsze pretensje
            kiedy jest balagan wiec sprzatam dla swietego spokoju zeby potem nie
            wysluchiwac jego brzeczenia. sorry ale to wszystko mnie troche
            przytlacza brak czasu dla siebie, czesto brak kasy , pretensje meza
            i nie tylko i do tego dzieci ktore zazwyczaj placza. troche inaczej
            wyobrazalam sobie bycie matka i zona . a im bardziej chce zeby bylo
            ok tym jest gorzej. z corka rozmawialam , tlumaczylam -wyprobowalam
            wszystkie sposoby ktore tu napisalyscie ale niestety nie wyszlo.
            co do zdenerwowania to owszem jestem nerwowa po calym dniu i czesto
            po nockach. moze macie jeszcze jakiies rady??

            p[ozdrawiam
            • verdana Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 17:07
              A ja mysle, ze to zdenerwowanie odbija sie na Twojej corce. Co bym
              zrobila? zaczęłabym od odbierania jej z przedszkola znacznie
              później - jesli nie będzie protestowac ok. 16. Ona chce byc w
              przedszkolu, Ciebie przytlacza dwoje dzieci - te dwie godziny bylyby
              dobre dla obu stron.
              W tytm czasie moglabys więcej czasu poswiecic synkowi. Dla mnie jest
              oczywiste, ze dziecko, ktore zaczyna hodzic do przedszkola, nawet
              jesli jest z przedszkola bardzo zadowolone - po powrocie do domu
              chce miec mamę troche tylko dla siebie. Stą "uwstecznienie" się w
              rozwoju i stale prosby o obslugiwanie. To nie obsłużenie tu chodzi,
              ale o Ciebie, żebyc się nia zainteresowała - tylko nia, a nie
              dwojgiem dzieci. Placz jest tez niezłą metoda na przyciagniecie
              calej Twojej uwagi. nawet w formie kary. proponuje wobec tego trochę
              czasu po przyjsciu z przedszkola poswięcic głównie corce, a placz
              starac się po prostu ignorować (chyba ,z e naprawde dziecko ma powod
              do placzu i to nie musi być 'powazny' powod).
              Nie ingerowac w zabawy rodzenstwa. Lepiej zalatwią to między soba,
              niż gdy będziesz się wtracala. Corka jest za mała, aby zabawiać
              brata.
              Co do ubierania się - moi synowie nie nosili i nie nosza swetrów.
              Bluzka (czesto z krotkim rekawem) i kurtka to wszystko, co można
              bylo na nich wtloczyć, jesli nie ma trzaskajacych mrozów. I nie
              choruja. A ich siostra zaklada na siebie trzy warstwy ubran - i tez
              nie choruje. naprawde, czesto dziecko lepiej wie, czy mu zimno czy
              ciepło. Ja i synowie wolimy marznąc, córka i mąż - pocic się...
        • pierwszykot mycie głowy 15.04.14, 13:13
          odniosę sie tylko do tego akapitu:
          "co do mycia wlosow to mam okularki -ktorych nie chce zakladac , mam
          specjalne rondo - ktorego nie chce zakladac! a zeby woda jej nie
          leciala w oczy odchyla glowe do tylu i trzyma maly reczniczek na
          oczach zeby woda nie ciekala - w tym przypadku chyba nie uwaza pani
          ze leje jej wode na glowe z prysznica! "

          Z młodszym dzieckiem nie popełnij tego samego błędu - od poczatku trzeba oswajać dzieci z wodą. Moja córka ma 16 mc i jest przyzwyczajona że przy myciu włosów polewamy ją wodą! ( wylewam jej kubek wody na głowę i myję - żadnych okularów itp). Nie protestuje - jest to dla niej naturalne - ty przecież jak myjesz sobie głowę to nie zakładasz żadnych okularów no nie?. Koleżanka która pracuje z dziećmi na basenie nam tak doradziła i to się świetnie sprawdza. Póżniej takie dzieci jak Twoja córka mają problemy z nauką pływania - matki stoją przy basenie i wycierają im oczy :). Syna możesz smiało jeszcze oswoić to nie będziesz mieć później takiego cyrku.
    • julialila Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 20:52
      powiem ci, że ja z moją starszą córką mam to samo, ma 3 latka. od małego była
      rozdarta. geny? do 4 miesiąca się darła, potem albo śmiech albo ryk. i tak
      zostało do tej pory. jest bardzo uparta i stanowcza. za wszelką cenę i prawie
      zawsze chce postanowić na swoim. w innym przypadku jest jeden wielki ryk,
      czasami dochodzi do histerii. jeżeli jest atak histerii to nic nie pomoże, nic
      nie skutkuje. trzeba to przeczekać. jak ja coś jej zabronię, karzę zrobić -
      jestem beeeeee, leci do taty lub babci.
      staramy się w różny sposób dotrzeć do niej...
      na razie z marnym skutkiem
      • Gość: milena247 Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! IP: 89.108.203.* 12.10.09, 21:09
        dziekuje za odpowiedzi!
        z przedszkolem to chyba rzeczywiscie zaczne ja dluzej zostawiac tym
        bardziej ze mały od listopada idzie do zlobka a ja chyba do pracy!

        co do ubierania to tak za bardzo nie moge odpuscic poniewaz juz
        drugi raz jest chora a do przedszkola chodzi od poczatku miesiaca.
        • verdana Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 12.10.09, 21:39
          Cóż, jak samokrytycznie stwierdzila moja matka przestałam chorowac w
          momencie, kiedy odpuscila i przestała ladować na mnie sweterki.
          • flipflap-2 Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 28.10.09, 10:21
            ... ja mam 3,5latkę w domu i teraz 5m-czną dziewczynkę. Starsza-jak Twoja, może
            trochę mniej nasilone. Ja też często tracę cierpliwość, później żałuję, że się
            uniosłam. Zauważyłam, że jeśli ona chce np oglądać cały czas bajki, to już jej
            nie zabraniam, tylko mówię spokojnym głosem:dobrze, kochanie, ty oglądaj, a my w
            drugim pokoju poczytamy bajki,jeśli będziesz chciała do nas przyjsc, to wyłącz
            telewizor i chodź. albo po prostu na jej oczach zaczynam wyklejać, malować,
            lepić, i ona zaraz się dołącza i prosi, bym wyłączyła tv. Ja mam syndrom super
            mamy, chce dla dzieci jak najlepiej, ale też caly czas ucze sie, co robić, by
            dziecko dobrze wychować. Od m-ca chodzę 2 razy w tygodniu na arobik, i te
            2h.tylko dla siebie sprawiają mi ogromną frajdę. A to może być przecież jazda na
            rowerze, czy po prostu spacer. To co pisały wcześniej dziewczyny-Twoja równowaga
            emocjonalna jest tu niezbędna! Spróbuj może zrobić sobie w ciągu dnia kawkę,
            usiąść z gazetą, choć na 25-30min, powiedzieć małej, że to jest Twój czas, a ona
            może teraz porobić, co chce. Zrób coś dla siebie, bo inaczej oszalejesz. I nie
            miej wyrzutów sumienia, że nie poświęcasz dzieciom każdej wolnej sekundy, bo
            odpoczywając-robisz też coś dla nich. A może macie znajomych z dziećmi w
            podobnym wieku, zawsze można zastanowić się nad wzajemną pomocą-dziś biorę do
            siebie twoja córkę, za tydzień ty moją. Każdy moment na odpoczynek jest dobry...
            Myślę, że jak wrócisz do pracy, poukładają się pewne rzeczy, Ty zmienisz tryb
            życia, inaczej spojrzysz na niektóre aspekty, na swoje dzieci też. Rozmowa z
            małą jest bardzo ważna. Mi pomogła wspomniana już książka "Jak mówić, by dzieci
            nas słuchały, jak słuchać, by dzieci do nas mówiły" obrazowo i prosto pokazane
            życiowe sytuacje.
            • flipflap-2 Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 28.10.09, 10:29
              moja mała niby nie jest zazdrosna,nie robi scen, cały czas mówi, że kocha
              siostrę, itd, ale odkąd pojawiła się młodsza, starsza ewidentnie zapragnęła
              spędzać ze mną wiecej czasu. I to jest normalne. Dwie awantury typu-ja chcę się
              do Ciebie przytulić TERAZ (oczywiscie akurat gdy karmiłam młodszą)udało mi się
              uspokoić ja(wg zaleceń ww książki):Kochanie, wiem, że jest Ci ciężko odkąd
              pojawiła się Zosia, pewnie jesteś zazdrosna, prawda? rozumiem to, też bym się
              tak czula, ale pamiętaj, że Zosia nie zmienia niczego między nami, nadal jesteś
              moją córeczką i bardzo Cie kocham, itd, itd. pomaga. Tak samo gdy sie uderzy czy
              przewroci już nie mówie-nic się nie stalo(wtedy od razu glosniej plakala), tylko
              mowie-wiem, ze boli, kazdego by zabolalo, gdyby sie tak uderzyl, itd. Mala
              przestaje niemal natychmiast. Naprawde fajna ksiazka. I dziala! Pozdrawiam
        • joshima Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 14.03.14, 22:51
          Gość portalu: milena247 napisał(a):

          > co do ubierania to tak za bardzo nie moge odpuscic poniewaz juz
          > drugi raz jest chora a do przedszkola chodzi od poczatku miesiaca.
          Co do chorowania. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej chorują dzieci ubierane za ciepło. A bluza ma prawo być za mała, niewygodna i uwierać pod szyją. Sama byś takiej nie założyła. Dziecko może mieć jakieś nadwrażliwości (zaburzenia integracji sensorycznej) i wtedy jego obsługa jest trudniejsza.

          Moja rada: Przestań kapralować włącz empatię. Jesteś w końcu jej matką a nie macochą, prawda? Co za pomysł, żeby za karę zabierać zabawki?
    • Gość: ewelina Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! IP: *.bb.sky.com 14.03.14, 21:56
      Witam wiem ze dawno Pabi pisala o swojej corce ale szukalam porady co mam zrobic z corka bo nie daje juz rady a mam jeszcze syna 11letniego tez takiego wyjacego krzyczacego i aroganckiego nie szanujacego i niesluchajacego rodzicow. A corka ma 3 lata i jest taka sama jak pani corka byla kiedy pani to pisala. Niemam co opisywac bo jak czytalam co pani napisala to jakbym o swoim dziecku czytala... czy u pani sie cos zmienilo od tego czasu?jej zachowanie?
    • twojabogini Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 15.03.14, 14:24
      Zacznę od tego, że płaczliwość jest dla 3,5 latków dość typową (i na szczęście przejściową) reakcją. Zacytuję z "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat" Ilg Frances L., Bates Ames Louise, Baker Sidney:
      "Trzyipółlatek wyraża poczucie braku bezpieczeństwa częstym płaczem, pojękiwaniem (...)". Przy tym uwaga - to poczucie braku bezpieczeństwa to nie jest czyjaś "wina" - po prostu taki wiek, że zacytuję ponownie: "Jest to okres dużej niepewności, nierównowagi i zaburzeń koordynacji".

      Rozumiem twoje zmęczenie wiecznym jęczeniem - akurat moja najmłodsza pociecha wkracza w ten etap rozwoju. Ktoś mi podmienił dziecko :) Z radosnego chłopczyka stał się "mękotliwym jęczkiem". Wieczory zaczęliśmy spędzać na tuleniu malca płaczącego "smutno mi, bardzo mi smutno".
      Recepta? Dużo zrozumienia dla dziecka - płacze, bo naprawdę czuje się źle, smutne, sfrustrowane. Stały rozkład dnia i jak najmniej niespodzianek - budują poczucie bezpieczeństwa. Eliminowanie tych rzeczy, które mogą być dla dziecka przykre (posiłki komponujemy z tego co lubi, wybieramy komfortowe dla dziecka ubrania, które akceptuje itd.).
      Co robić gdy dziecko płacze? Mojemu pomaga, gdy je przytulam i wykazuję zrozumienie. Sytuacja z dziś: soboty są zawsze "nasze", każdą z nich do południa spędzam z dziećmi. Dziś wypadła mi praca. Najmłodszy idzie w takich razach do dziadków i nigdy nie było z tym problemów. Dziś się rozżalił - baaardzooooooo (wiesz o czym piszę ;). Wyjaśniłam mu sytuację (krótko, jest jeszcze mały), potulilismy się, powiedziałam mu, że mi także jest smutno, że nie spędzimy razem soboty. Do dziadków szedł jeszcze pochlipując i dopiero tam do końca się uspokoił. Zadzwoniłam do niego jak dotąd dwa razy, żeby czuł, że o nim myślę.

      Myślę, że najważniejsze to zrozumieć, że płacz dziecka nie jest nastawiony na manipulację, dziecko nie płacze po to, żebym np. nie mogła pracować, tylko dlatego, że ono czuje się źle. To oznacza, że mimo płaczu możesz spokojnie zrobić, to co potrzebujesz - tylko wcześniej pomóż dziecku poradzić sobie z jego jak najbardziej uzasadnionymi emocjami. Gdy nasz smutasek zaczyna wieczorne płaczki (zawsze gdy nadchodzi koniec zabaw i trzeba pomału zbierać się spać) - okazujemy mu dużo zrozumienia, ale ustalamy czas końca zabawy i realizujemy "program wieczorny", tj. kąpiel, bajeczki, sen. Zasypia uśmiechnięty.
      Sądzę, że gdybyśmy na siłę próbowali go pocieszać, lub powstrzymać płacz przedłużając zabawę, czy zostając w domu, gdy płacze - nie przysłużylibyśmy się dziecku. Bo jego intencją nie jest dezorganizować, wpływać, itp. On naprawdę jest w tych razach smutny (że kończy się zabawa, że trzeba iść do sklepu, że nie może znaleźć zabawki, że mama albo tata gdzieś idą). Możemy mu z tym smutkiem pomóc - nie robiąc nic innego, niż oczekujemy, gdy to my jesteśmy smutni.

      Problem dwa: jak sama widzisz - kary nie są skuteczne i nie wpływają na zachowanie dziecka. Odradzam zastosowanie kolejnej - danie jak piszesz "w tyłek" - też nic nie zmieni. Albo raczej zmieni bardzo dużo - dziecko poczuje się przez ciebie skrzywdzone. Więcej zrozumienia i cierpliwości dla małej przyniesie lepsze efekty.

      Mi pomagają też hasła-piosenki. Na typowe sytuacje w których pojawia się płacz, mam hasełko do śpiewania lub wykrzykiwania. Niedająca się odnaleźć zabawka to np. rytmicznie wykrzykiwane "Nie panikuj, nie panikuj"- śpiewamy i pokrzykujemy to sobie podczas poszukiwań. Parę razy i jęczyk zorientował się, że zabawki się znajdują i jest w stanie sobie z tym poradzić. Ostatnio słyszałam jak sobie sam w pokoju podśpiewywał "nie panikuj" i szukał czegoś zawzięcie w klockach :)
      To oczywiście da się zastosować tylko w powtarzalnych sytuacjach - ale jest ich z pewnością sporo. Sadzę, że może takie hasełka pomagają dziecku przypomnieć sobie, że ostatnio sobie z sytuacją poradziło i nie było tak źle.

      Co do zabawy z bratem - dla 3,5 latki towarzystwo braciszka może być zwyczajnie nieatrakcyjne. Półtoraroczny malec raczej przeszkadza się bawić niż współpracuje. Z czasem, gdy podrośnie stanie się bardziej atrakcyjny i więzi się zacieśnią. Organizuj zabawy "obok" - czym innym zajmij malca, czym innym - także wciąż małą córeczkę. Pomóż jej też bronic jej terytorium (i zabawek) przed zakusami małego eksploratora (na tej samej zasadzie jak będziesz mu bronić dostępu do ważnych dokumentów, twojej kosmetyczki, czy kompletu noży w kuchni).
      Na "pociechę" - po okresie 3,5 roku dzieci wchodzą w kolejny etap, większość z nich da się wtedy określić słowami "nie do opanowania" - to dopiero jest wyzwanie. Przerobiłam w życiu parę takich szkrabów - mi akurat odpowiadała ich żywiołowość, ale dla wielu rodziców jest to wiek bardzo męczący.

      Polecam ci tez książkę z której cytuję - od wielu, wielu lat jest w ciągłej sprzedaży. Napisali ją praktycy, którzy nie tylko trafnie scharakteryzowali etapy rozwoju dzieci - ale także wymyślili całkiem skuteczne sposoby "przetrwania" dla rodziców.

      I jeszcze jedno - mając dwoje bardzo małych dzieci potrzebujesz sporo odpoczynku. Zorganizuj swój czas tak, abyś przynajmniej parę godzin w tygodniu spędziła poza domem. To bardzo doładowuje bateria i wzmacnia rodzicielską cierpliwość. łatwiej wtedy w jęczącej dziewczynce zobaczyć...jęczącą dziewczynkę (a nie dziewczynkę niegrzeczną, złośliwą, trudną itp.)
    • sonia_siemionowna Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 24.03.14, 14:33
      Przeczytałam Twoje wypowiedzi i sporo w Tobie chyba złości jest? Nawet na forum każde zdanie kończysz wykrzyknikiem.

      Jeśli Ty tak się komunikujesz, podnosisz głos itp to trudno, żeby córka zachowywała się inaczej.

      Mam wrażenie, że chcesz kontrolować każdą sferę jej życia i wymagasz 100% posłuszeństwa. Te cyrki są więc próba zdobycia jako takiej autonomii.

      Nie wiem też, dlaczego ojciec nie może jej poobsługiwać skoro małej na tym zależy?

      Co do brata to wybacz, ale starszak ma prawo do własnych zabaw bez przymusu znoszenia młodszego brata. Rozumiem, że dla Ciebie synek jest słodki, ale dla córki już niekoniecznie.
      • kj-78 Re: Płacze od rana do wieczora i o wszystko!! 24.03.14, 22:53
        To watek sprzed 5 lat!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka