kutryna
29.06.10, 23:11
Od niedawna zaczęły się u nas problemy z zasypianiem. Synek (2 lata
i 1 miesiąc) broni się jak może przed zaśnięciem. Wcześniej wszystko
było ok, synek szybko zasypiał i w dzień i wieczorem. Jeszcze
szybciej jak był porządnie zmęczony. Teraz nawet jak jest padnięty,
to mówi, że nie chce spać, a oczy mu się zamykają. Wstaje, płacze,
trwa to czasami bardzo długo. W końcu pada, ale czasami naprawdę
długo to trwa. Mamy swoje wieczorne rytuały, przestrzegamy ich jak
zawsze, nic się u nas nie zmieniło. Synek jak już zaśnie, to śpi
spokojnie. Podejrzewam, że może się czegoś bać, bo jak oglądamy
książeczki, to płacze albo inaczej okazuje niepokój za każdym razem,
gdy widzi na obrazku kogoś, kto śpi. Nie mówi jeszcze na tyle
dobrze, żeby mi wytłumaczyć, o co chodzi. Nie chcę za bardzo drążyć
tematu, żeby nie utrwalać w nim jakiś złych skojarzeń ze snem. Nie
bardzo wiem co robić? Zrezygnować z drzemki dziennej (z zaśnięciem w
dzień też jest problem), żeby wieczorem był baaaardzo zmęczony?
Próbowałam tak kilka razy, ale wtedy trudno dotrwać do wieczora,
synek robi się marudny, widać, że ta regeneracja w ciągu dnia jest
jeszcze potrzebna. Czy to jakiś etap, który minie? Pomóżcie, bo się
bardzo wszyscy męczymy.