Dodaj do ulubionych

płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej...

06.10.10, 13:39
Nie chodzi o to,że córeczka chce zostać.

Mała ma rok i tydzień. Od 3 dni chodzi do żłobka. Zostaje bez większego problemu, tzn.nie płacze, panie ją zagadują i mała idzie do nich na ręce.
Ale kiedy ją odbieram, kiedy zobaczy mnie już w drzwiach to zaczyna już płakać u pani na rękach. A kiedy ją wezmę i chcę potem posadzić na przewijaku i ubrać to trzyma się mnie kurczowo za bluzkę. Pewnie boi się, że znów ją odejdę...

Czy ten płacz to rozładowanie napięcia, tęsknoty? Czy pobyt takiego małego dziecka w żłobku przez 9 godzin może być traumą?

Dodam, że w domu potem się śmieje i ładnie bawi. Jest wesoła.
Obserwuj wątek
    • olenka_a Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 06.10.10, 13:55
      Aha, dopytam jeszcze o synka. 2,5 roku. Od 2 tygodni tez chodzi do żłobka. Chodzi bardzo chętnie, ładnie śpi, je i bawi się z dziećmi.
      Za to w domu - nigdy wczesniej się tak nie zachowywał - w ogóle nas nie słucha, nie wykonuje poleceń, bije mnie i pluje! Nie chce sie przytulac, chociaż bardzo się cieszy kiedy nas widzi. Dopiero wieczorem daje się przytulić i roche sie wycisza. Nie wiem jak reagować na to bicie ("obrażać się",tzn.nie bawić dopóki mnie nie przeprosi za bicie), w dodatku popycha siostrę, czasem rzuci w nią zabawką... Jak się zachowywać wobec takiej jego postawy?
    • Gość: domza2 Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.10.10, 16:23
      Nie jestem ekspertem ale nigdy nie zostawiłabym tak małego dziecka w żłobku nawet przez 5 godzin dziennie. Sama czujesz, co oznacza to "wczepianie się " w ciebie, więc słuchaj swojej intuicji.
      Starszy synek też odreagowuje (moim zdaniem) stres pobytu w żłobku, po prostu po swojemu złości się na was.

      Może nie jest to najlpeszy pomysł, by dwójka małych dzieci spędzała całe dnie w żłobku - nawet jeśli mnie za to zjedzą, uważam, że to fatalne dla dzieci, zwłaszcza dla tej malutkiej, bo 2,5-latek to już trochę co innego.
      • olenka_a domza2 06.10.10, 21:51
        Też miałam dylematy, ale za coś mleko musze im kupić, więc i do pracy musze iść. I tak maksymalnie, ile mogłam, ograniczyłam etat, więc chodzą 3 dni w tygodniu.
    • an_o Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 06.10.10, 18:52
      Olenka, niektore dzieci tak po prostu maja. Syn mojej kolezanki, gdy ona wychodzila gdzies z domu (np. do pracy), a on zostawal z opiekunka, to nie bylo (po przyzwyczajeniu) jakiegos wielkiego dramatu. Ale gdy mama wracala do domu z pracy, to zawsze wital ja placzem. To samo z jego przedszkolem. Poszedl tam w wieku trzech lat i za kazdym razem jak wracal (a trwalo to jakis czas) to sie zachowywal skandalicznie. Po prostu musial odreagowac pobyt w przedszkolu.

      Teraz o mojej coreczce - ma 2 lata 2 miesiace i chodzi do przedszkola (tutaj od tego wieku sa przedszkola) i mimo, ze coraz czesciej sie zdarza, ze juz nie placze przy wejsciu (a chodzi od wrzesnia tego roku), to przy wyjsciu zawsze jest dziki wrzask. Juz schodzac na dol, gdzie mamy odbieraja swoje dzieci ona placze, jako jedyne dziecko z calej grupy. Na poczatku myslalam, ze chodzi o to, ze widzi inne mamy, ze odbieraja dzieci, a po nia jeszcze nikt nie przyszedl (mimo, ze byla odbierana jako trzecie, czy czwarte dziecko z grupy, a nie jako ostatnie), ale gdzie tam. Kilka raz przyszlam specjalnie wczesniej, kiedy dzieciaczki nie zdazyly jeszcze zejsc ze swojej sali. Jak schodzily, to slyszalam juz moja corke, jak placze. Kiedy ja wezme na rece to tez musi minac chwila zanim sie uspokoi. Pani mowi, ze w przedszkolu nie placze, bawi sie z dziecmi, je i wspolpracuje z pania. A w domu tez czesto gesto jest agresywna dopoki nie zasnie np. na popoludniowa drzemke i nie ochlonie. Dziaciaczki musza odreagowac stres, rozstanie z mama i jest to w moim odczuciu naturalne, mimo, ze denerwujace, bo czlowiek zawsze mysli, ze dziecku sie krzywda dzieje. Trzeba duzo wyrozumialosci, czego nam obydwu zycze.
    • Gość: Nives Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.10, 09:44
      Moja córka zaczęła chodzić do żłobka jak miała 9,5 miesiaca. Od początku był płacz na wejsciu i przy wyjściu a w środku pięknie się bawiła, jadła, spała. Przyzwyczaiła się po miesiacu, potem była choroba. I po kolejnym miesiacu wyglądało to tak - Wchodzimy do żłobka, młoda skrabie się na kanapę, sciaga buty, próbuje ja rozebrać, ale ona w tym czasie jest juz w połowie drogi do sali gdzie wbiega właściwie nawet się na mnie nie oglądajac. Jak ja odbieram jest przytulas, buziak, ubieranie dokładnie w takim samym tempie. Teraz ma 17 miesięcy , o 8 rano już stoi z kurtką przy dzwiach, bo ona jedzie do dzieci.

      Wiadomo ze im mniejsze dziecko tym mniej powinno byc w takich miejscach jak złobek ale co poradzic. Czasami trzeba. Nie ma wyjscia po prostu.
      Ja zauważyłam zmianę na lepsze kiedy mała zamiast 2-3 razy w tygodniu po 10 h , zaczęła zostawać codzienie na 6 h. To dla nas lepsze wyjście bo wyedt mam tez sporo czasu dla niej w domu.
      Nie sądzę zeby to była wielka trauma ale na pewno jest to dla niej cieżkie doświadczenie. Na szczęście ma wsparcie twoje i opiekunek. Poradzicie sobie z tą sytuacja ale dajcie sobie trochę czasu. Niestety nie jesteś w stanie jej na razie wytłumaczyć dlaczego tak ma być wiec okaż jej dużo miłosci i odwagi ;)
      • olenka_a Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 07.10.10, 09:53
        Dzisiaj mała torchę mruczała jak ją rozbierałam :-((( ale jak przyszła pani to szła do niej chętnie na ręce. Pewnie przy odbiorze będzie znowu płacz. Martwi mnie to...
        • Gość: flojo Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.10, 10:38
          Jedne dzieci płaczą na wejściu, inne na wyjściu, a jeszcze inne wcale nie płaczą :) To dopiero pare dni, jak Twoja córeczka chodzi do żłobka - okres adaptacyjny trwa około miesiaca. Trzeba przeczekać ten trudny czas i po miesiacu stwierdzić, czy żłobek to dobre rozwiązanie dla Was.
          Miałam podobnie, moje dziecię płakało po przyjściu do przedszkola, czasami było to klasyczne zapieranie się w drzwiach, krzyk i histeria. Przeczekałysmy obie tą bardzo trudną sytuację, rozumiem Cię doskonale, że jesteś zrozpaczona - po wyjściu z przedszkola miałam połowę dnia do niczego... Pocieszające było to, że moja córcia (po moim wyjściu) szybko się uspokajała i dalszy ciąg dnia przebiegał bez zakłóceń. To dobry znak, że Twoje dziecko szybko się uspokaja, a po powrocie do domu, śmieje i dobrze bawi. Trzeba to przeczekać, a przede wszystki, w tym pierwszym trudnym momencie, po powrocie do domu być w 100% dla dziecka. Nie: obiad, gotowanie, sprzatanie, prasowanie - przez miesiąc świat się nie zawali jak trochę człowiek sobie odpuści w tym temacie. Naprawdę to pomaga.

          Pozdrawiam,
          flojo
          • olenka_a Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 07.10.10, 11:30
            Dzięki :-)))
            Też własnie odpuściłam wszelkie "prace domowe", po pracy wracamy do domu, bawimy się z dzieciakami praktycznie do momentu aż pójdą spać.

            Panie w żłobku mówią, że z dnia na dzień jest coraz lepiej, mała nie płacze jakoś bardzo. Ale wiem, że panie tez do końca nie chcą martwic rodziców i wszystkiego nie mówią dosłownie.

            Daję nam miesiąc, zobaczymy jak dzieciaki będą się zachowywały.
            • aglaonike77 Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 07.10.10, 16:05
              Dzieci zwłaszcza takie poniżej 6 roku życia (a i niektóre 6 -7latki) źle znoszą separacje z mamą. Maluszki poniżej 3 roku bardzo często "karzą" fizycznie mame za rozstanie. Biją, rzucają nie dlatego że im w przedszkolu/żłobku źle, czy że chcą mamie krzywdę zrobić. Tylko dlatego że ich emocje związane z rozstaniem są tak wielkie że nie radzą sobie z nimi a mama (w końcu od tego jest) to taki bufor na którym można wyładować całą swoją złość. Mam koleżankę której syn (2,5 roku) chodzi do priv przedszkola, lubi tam być, lubi panie i kolegów, nie moczy się, świetnie je ale kiedy go mama odbiera to najpierw się całym sobą do niej przytula, a potem podszczypuje, podgryza (na początku kilka razy ją spoliczkował). Myślę że dziecku trzeba też dać trochę czasu na oswojenie się z sytuacją, przy czym wyjaśniać że nie należy bić i rzucać zabawkami , ale napewno nie nalezy się obrażać i oczekiwać przeprosin.
              Potem jeszcze ok. 6 r. życia jest taki etap kiedy dziecko za wszystko co złe wini mamę ( i to też norma)
              • Gość: domza2 Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.10.10, 17:29
                anglaonike77- czyli nie akceptujesz rzucania zabawkami? (ja w swoim temacie o okazywaniu złości)
                • aglaonike77 Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 07.10.10, 21:03
                  To nie tak.
                  Nie akceptuję niszczenia, krzywdzenia i obrażania bo jestem zły. Poza tym moim zdaniem rzucanie czymkolwiek w złości może w przyszłości skończyć się tak, że dziecko nerwa będzie miało na podwórku, złapie kamień i czyjaś głowa będzie do szycia. Nie zawsze jest tak, że trzeba dać dziecku miejsce na naturalne wyładowanie się (no bo to może się skończyć wymianą pałek na głowie). Uważam że rzucanie rzeczami nie jest "dobrą" metodą wyładowania złości, za to doskonałą na uszkodzenie : rzeczy, ciała. I po prostu kiedy mój syn miał etap rzucania zabawkami , to mówiłam widzę że jesteś zły, masz ochotę czym walnąć proszę wal w zółwia (taki dmuchany z IKEA) poduchą, lub (i tu inne propozycje). I nie uważam tego za nic dziwnego w końcu ja jak się wścieknę też nie rzucam talerzami po mieszkaniu (chociaż czasami mam ochotę ;) . Tłumaczyłam mu też, że w ten sposób niszczy zabawki , parę poszło przez to do śmieci z wielkimi łzami ale w końcu pojął że są lepsze metody. W tej chwili ( ma 7 lat) wykrzykuje swoją złość krzycząc: wściekłem się, wscieka mnie, jest mi smutno bo ty/tata, płaczę przez ciebie itp. czasami wychodzi do swojego pokoju, czasami trzaśnie drzwiami, jak za szybko idę z nim pogadać to słyszę czasami : nie chcę jeszcze z tobą rozmawiać. To jest trune ale każdy z nas musiał nauczyć się radzić sobie z emocjami. A te negatywne sa najtrudniejsze dla dziecka.
                  • aglaonike77 Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 07.10.10, 21:07
                    I jeszcze jedno. Zgadzam się z Verdaną że to wszystko nic nie da jeśli nie będziemy przy tym bacznie obserwować dziecka. Dziecko swoją złością, miejscem reakcji, czy sytuacją na którą reakcją jest złośc coś nam chce powiedzieć. Dopiero jak połączymy reakcję+nasze obserwacje będziemy miały pełen obraz sytuacji i wtedy też będzie łatwiej pomóc dziecku nazwać i rozładować emocje.
                    • Gość: domza2 Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.10.10, 21:17
                      Racja:)
    • olenka_a Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 12.10.10, 08:34
      Chyba na wszystko potrzeba czasu. Wczoraj mała juz nie płakała prawie wcale.
    • justyna_dabrowska Re: płacz przy odbieraniu ze żłobka - ale inaczej 12.10.10, 11:54
      Sądzę że dzieci odreagowują stres związany z ze zmiana ich sytuacji. 9 godzin to bardzo dużo - wymaga dużeg wysiłku ze strony dziecka adaptacja do takiej sytuacji. Zastanawiam się czy nie jest mozliwe inne zorganizowanie czasu np codziennie ale po 4 godziny? Tzw etat łaczony z druga osobą? Jesli to niemożliwe, a pójscie do pracy jest konieczne to trzeba ułatwic dzieciom wyrażanie emocji które ta sytuacja w nich budzi. Z czasem sie do niej przyzwyczają.

      Pozdrawiam
      JD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka