Dodaj do ulubionych

wspieranie dziecka

IP: *.icd.managedbroadband.co.uk 19.10.10, 13:51
Mamy wspaniala trzyletnia corke i staramy sie ja dobrze wychowac. Calkiem niedawno jednak przeczytalam zdanie ktore sprawilo ze zwatpilam w swoje postepowanie. Czesto zwracam sie do corki ze slowami:
nie martw sie, wszytsko bedzie/jest dobrze, nie placz, nie ma co plakac.
Przeczytalam jednak ze zamiast jej pomoc zaprzeczam jej emocjom, blokuje ja.
Czy takie slowa moga wyrzadzic wiecek krzywdy niz przyniesc pozytku?
Obserwuj wątek
    • Gość: ancymon123 Re: wspieranie dziecka IP: 192.109.140.* 19.10.10, 14:07
      No i zaczyna sie wpadanie w paranoje :)
      Ja swojemu też od poczatku mówie, że jak coś sie stało to nie ma po co płakać, bo "mamusia pocałuje i się zagoi" itp. I bardzo szybko przestał przejmowac się siniakami, zadrapaniami. Pada, wstaje, leci dalej. Czasem przybiegnie z tym paluszkiem czy główką do całowania, a czasem (widziałam) sam sobie pocałuje zranione miejsce i jest ok. (Ma 2,5l).
    • baszi Re: wspieranie dziecka 19.10.10, 15:37
      ja mysle ze nalezy znalezc zloty srodek, z pierdulki nie robic wielkiego halo ale zapewnic dziecku mozliwosc wyrazania uczuc, zlosci, rozpaczy radosci
    • justyna_dabrowska Re: wspieranie dziecka 19.10.10, 16:15
      Jesli dziecko płacze to ma powód. Nie nam sądzić czy wystarczający. Trzeba zrobic to, czego potrzebuje a nie "zagadywać" - utulić, pokazać że istnieje coś oprócz zmartwienia, wysłuchać, odzwierciedlić, dać prawo do własnych uczuć.
      Pomyślmy jak bysmy sie czuły gdyby ktoś - na nasze martwienie sie tak zareagował - "nie płacz, nie ma co płakać"...

      A w dziedzinie uczuć wszyscy jesteśmy podobni:0

      Pozdrawiam
      JD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka