Gość: brak sil
IP: *.dyn.optonline.net
05.11.10, 01:54
moja corka w grudniu konczy 2 latka.do tej pory byla grzeczna dziewczynka. duzo rozumie, ma duzy zakres slow.ja nie pracuje odkad sie urodzila.poswiecam malej duzo czasu: wychodzimy na spacery, czytamy ksiazeczki, malujemy, rusyjemy, lepimy plasteline, organizuje jej zabawy z innymi dziecmi, wlaczam ja w domowe obowiazki w miare mozliwosci.od kilku dni mala jest nie do zniesienia.nie mam juz sily. caly czas placze, o wszystkoi to dlugi i zalosnie.poczatkowo probowalam odwrocic uwage, utulic, ale tonic nie dawalo. teraz staram sie nie reagowac, ale tez z marnym skutkiem. mala zawsze chce postawic na sowim na co jej nie pozwalamy>trzymam sie rytualow, ale ona mimo wszystko probuje wymusisc jeszcze jedna bajeczke na dobranoc,mimo ze miala zapowiedziane, ze ta juz ostatnia. urzadza istne sceny dantejskie. nie slucha zadnych polecen. do tego dochodzi agresja.bije nas na kazdym kroku. reagowalismy i reagujemy zawsze stanowczo.lapiemy za raczke i mowimy, ze niw wolno, przy kazdej kolejnej probie albo ja odsuwalam od siebie,albo wychodzilam sama z pokoju. teraz doszlo istne znecanie sie nad kotem.mala potrafi pociagnac go za ogon, rzucic nim, targac za lapy.mimo wielu tlumaczen,prob, pokazywania jak wolno z kotkiem sie obchidzic nadal tak robi. zwracam jej uwage, a mala ptrzy mi w oczy i nadal to robi. nie mam juz sil.dzisiaj juz wkladalam ja do lozeczka, wychodzilam z pokoju i zamyklama drzwi na kilkadziesiat sekund.poprawa na kilkanascie minut i od poczatku. gdzie popelnilam blad?? co zle zrobilam? ja juz nie mam do niej sily.nie mam cierpliwosci tlumaczyc i odnosic do innego pokoju po tysiac razy. a jestemchodzaca oaza spokoju. po dzisiejszym dniu mam ochote ja sprzedac na alegro. opadlam z sil. kocham moja corke, okazuje jej miloscna kazdym kroku, chwale dobre zachowania probujac je utrwalic ale to daje odwrotny efekt. jestem przeciwnikime, bicia,klapsow,mordodarcia.myslalam, zemiloscia, spokojem, cierpliwoscia i dobrym przykladem dotre do niej ale widac mylilam sie. dzieci mojej szwagiery, ktora stosuje klapsa, krzyki i emocjonalny szantaz sa o niebo grzeczniejsze niz moja wychowywana w spokoju, stabilnym srodowisku i otoczona miloscia.co mam robic zeby mnie sluchala i zeby wreszcie przestala bic?