Dodaj do ulubionych

Pani Justyno

16.12.10, 23:03
nie znalazłam w wyszukiwarce, więc poczynię wątek :)
synek (21m) często ma kontakt ze sporo starszymi kolegami, może to stąd - młodemu zdarza się (nie jest to nagminne) zabierać koledze swoją (u siebie w domu) lub kolegi (u niego) zabawkę. oczywiście najatrakcyjniejsze jest to czym bawi się ktoś inny ;), a jak trafi na bardzo ustępliwą jednostkę, to zdarzy się zabrać i trzy zabawki pod rząd. jak jesteśmy u znajomych, to proponuję starszemu koledze, żeby nie pozwalał młodemu na to, mówił, że nie wolno itp.

ale pytanie moje dotyczy: jak dokładnie ma wyglądać moja/męża reakcja? czy konsekwentnie azać oddać (mało prawdopodobne, że to zrobi), zwrócić uwagę, ale nie zabierać, nie zmuszać do oddania koledze? przyznam, że każda z tych reakcji nie do końca mnie satysfakcjonuje. jak próbję zabrać, to wiadomo płacz - poza tym dziecko nic się nie nauczy w tej sytuacji, bo skupi się na swoim 'cierpieniu'. z koleji samo zrwócenie uwagi to nie za mało?
jakie naturalne konsekwencje mogą zaistnieć w związku z takimi zachowaniami u dziecka nieżłobkowego, które w dodatku głównie ma kontakt, ze starszymi i 'mądrzejszymi', którzy zazwyczaj ustępują.

przy okazji - gdyby sytuaja była odwrotna - dziecko zabrało coś mojemu - jaka powinna być moja reakcja i na jakie zachowanie mojego dziecka pozwolić? żeby zabrało zabawkę, wytłumaczyć, że ktoś odda?
Obserwuj wątek
    • joshima Re: Pani Justyno 17.12.10, 10:05
      Wiem, że to nie do mnie pytanie, ale napisze co myślę.

      klarci napisała:

      > jakie naturalne konsekwencje mogą zaistnieć w związku z takimi zachowaniami u d
      > ziecka nieżłobkowego, które w dodatku głównie ma kontakt, ze starszymi i 'mądrz
      > ejszymi', którzy zazwyczaj ustępują.
      Sądzę, że dopóki nie ma awantury to nie ma sensu się wtrącać. A naturalną konsekwencją to będzie jak za którymś razem obrabowane dziecko zaprotestuje i zrobi awanturę.


      > przy okazji - gdyby sytuaja była odwrotna - dziecko zabrało coś mojemu - jaka p
      > owinna być moja reakcja i na jakie zachowanie mojego dziecka pozwolić? żeby zab
      > rało zabawkę, wytłumaczyć, że ktoś odda?
      Ja uważam, że póki dziecko nie lamentuje to niech sobie radzi samo. Byle nie biło i nie gryzło itp.
      • Gość: klarci Re: Pani Justyno IP: 85.222.112.* 17.12.10, 13:33
        hmm, też mi się tak wydawało, ale w tej sytuacji uczyłoby to syna, że wszystko gra (a nie gra), bo inne dzieci mu ustępują. zacznie pozwalać sobie na coraz więcej. a i znajomi szybko zrezygnują ze spotkań z takim 'ważniaczkiem' ;)
        • joshima Re: Pani Justyno 17.12.10, 14:28
          Gość portalu: klarci napisał(a):

          > hmm, też mi się tak wydawało, ale w tej sytuacji uczyłoby to syna, że wszystko
          > gra (a nie gra)
          Ale co nie gra, skoro nikt nie protestuje? Tobie nie gra, a to co innego :)

          > bo inne dzieci mu ustępują. zacznie pozwalać sobie na coraz więcej.
          No i w naturalny sposób pozna granicę? Po co się wcinać?

          > a i znajomi szybko zrezygnują ze spotkań z takim 'ważniaczkiem' ;)
          Dlaczego, skoro starsze nie protestują?
          • klarci Re: Pani Justyno 17.12.10, 15:41
            Joshima, to, że nie protestują, nie znaczy, że wszystko gra i że nie jest im z tym źle
    • justyna_dabrowska Re: Pani Justyno 17.12.10, 13:50
      A może to pozostawić dzieciom? Po co w to ingerować? To są właśnie naturalne konsekwencje - czyli realnie to co dzieje się w zyciu. Jeden oddaje zabawkę (widocznie ma chęć oddać, nie kłócic się, wie że to na chwilę) inny będzie walczył i byc może wtedy jakaś interwencja będzie konieczna (pokazanie synkowi - "zobacz JAś chce z powrotem swoje auto, JAś płacze, ty tez nie lubisz płakać, prawda?").
      To nic złego że inne dzieci mu oddaja zabawki.
      Niepotrzebnie jak mi się wydaje Pani "proponuje koledze by sie nie zgadzał". Po co? A może boi sie PAni oceny innych dorosłych? Prosze sie tym w ogóle nie przejmować. Zazwyczaj dzieci świetnie uczą siebie nawzajem dzielenia się:)

      Pozdrawiam
      jd

      • klarci Re: Pani Justyno 17.12.10, 14:24
        >A może boi sie PAni oceny innych dorosłych?
        myślę, że tak
        o ile nie mam z tym problemu w innych sytuacjach, o tyle wychowano mnie w 'sprawiedliwości' i jeżeli zajmuję się swoim synem i innym dzieckiem, mój zabiera mu zabawkę, a tamten siedzi smutny - zagaduję, pytam, czy mogę zaproponować inną - on, że nie, że chce tamtą i widać, że mu z tym źle, tylko nie ma odwagi zabrać mojemu ....
        chyba też nie chcę, żeby syn uznał, że zabieranie jest w porządku, a póki co żaden z grona jego kolegów nie uświadomiło mu, że się nie zabiera, bo można oberwać
        musimy znowu więcej wychodzić do sal zabaw, gdzie będzie miał różne dzieci - jak tylko sytuacja infekcyjna się ustabilizuje...
        • joshima Re: Pani Justyno 17.12.10, 14:29
          klarci napisała:

          > >A może boi sie PAni oceny innych dorosłych?
          > myślę, że tak
          > o ile nie mam z tym problemu w innych sytuacjach, o tyle wychowano mnie w 'spra
          > wiedliwości' i jeżeli zajmuję się swoim synem i innym dzieckiem, mój zabiera mu
          > zabawkę, a tamten siedzi smutny - zagaduję, pytam, czy mogę zaproponować inną
          > - on, że nie, że chce tamtą i widać, że mu z tym źle, tylko nie ma odwagi zabra
          > ć mojemu ....
          Aaa widzisz. To trochę zmienia postać rzeczy, prawda? W pierwszym poście opisałas to zupełnie inaczej...
          • klarci Re: Pani Justyno 17.12.10, 15:04
            nie Joshima, to nie jest tak, że raptem inaczej opisuję. po prostu są różne sytuacje.
            zdarzyło nam się w edukado, że wypchnął dziecko z zabawki (nie mocno, ale jednak), albo jakąś komuś próbował zabrać. a mój młody nie jest agresywny, ale stanowczy jak już podejmie decyzję, że coś zabiera. i w takich sytuacjach, jak napisała obawiam się ocenny innych, ale też troche obawiam o dzieci - czy brak mojej reakcji nie sprawi, że mały zacznie się panoszyć - widuję takie dzieci i wszyscy przednimi uciekają :/ synek uwielbia towarzystwo, umie się bawić z innymi i chętnie to robi - wolę, żeby tak zostało.
            są też sytuacje, jak opisana przeze mnie w poście wyżej - kiedy mam pod opieką inne dzieci i muszę być sprawiedliwa wobec obojga (trojga). nie wyobrażam sobie, że któremuś jest przykro, a ja tak to zostawiam. tym bardziej, że ktoś może mi zarzucić faworyzowanie mojego.

            fakt faktem, że póki nie ma w tym agresji mi nie przeszkadza jak inne dziecko zabiera coś mojemu.


            widzisz, to nie chodzi o to, że ja mam z tym jakis wielki problem - po prostu szukam optymalnego rowiązania pytając kogoś mądrzejszego od siebie ;)
            • klarci Re: Pani Justyno 17.12.10, 15:10
              napiszę to, żeby wiadomo było skąd się bierze u mnie to zainteresowanie.
              widzisz, ja byłam dzieckiem nadpobudliwym, jak wiemy takie dzieci często nieświadomie postępują w sposób małoakceptowalny, przez co narażaone są na dużą krytykę, czasami mają problemy z zabawą w grupie - pewnie podświadomie bardzo chciałabym synka przed tym uchronić. nie mam podstaw zakładać, że może mieć kiedyś zdiagnozowane adhd, choć pewna być nie mogę - czas pokaże. ale tak juz chyba mamy, że chcemy ustrzec dzieci przed tym co nas bolało w dzieciństwie najbardziej ;)
              • klarci Re: Pani Justyno 17.12.10, 15:36
                hehe, czytając z boku dwa ostatnie posty mogą się ze sobą kłócić ;)

                oczywiście chcę, żeby syn umiał ładnie funkcjonować w grupie, a jednocześnie czuję odpowiedzialna za inne dzieci.

                nie mam z tym wielkiego problemu - bo jakoś do tej pory jakoś sobie radzę, ale właśnie chodzi o to, żeby to nie było tylko "jakoś"
                ale temat jest dla mnie o tyle ważny, że poza chęcią bycia w porządku wobec innych dzieci i tego, żeby się u nas dobrze czuły, chcę także, żeby synek rósł na empatycznego, towarzyskiego chłopca i mężczyznę :)

                jak się za dużo pisze, to tak wychodzi :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka