klarci
16.12.10, 23:03
nie znalazłam w wyszukiwarce, więc poczynię wątek :)
synek (21m) często ma kontakt ze sporo starszymi kolegami, może to stąd - młodemu zdarza się (nie jest to nagminne) zabierać koledze swoją (u siebie w domu) lub kolegi (u niego) zabawkę. oczywiście najatrakcyjniejsze jest to czym bawi się ktoś inny ;), a jak trafi na bardzo ustępliwą jednostkę, to zdarzy się zabrać i trzy zabawki pod rząd. jak jesteśmy u znajomych, to proponuję starszemu koledze, żeby nie pozwalał młodemu na to, mówił, że nie wolno itp.
ale pytanie moje dotyczy: jak dokładnie ma wyglądać moja/męża reakcja? czy konsekwentnie azać oddać (mało prawdopodobne, że to zrobi), zwrócić uwagę, ale nie zabierać, nie zmuszać do oddania koledze? przyznam, że każda z tych reakcji nie do końca mnie satysfakcjonuje. jak próbję zabrać, to wiadomo płacz - poza tym dziecko nic się nie nauczy w tej sytuacji, bo skupi się na swoim 'cierpieniu'. z koleji samo zrwócenie uwagi to nie za mało?
jakie naturalne konsekwencje mogą zaistnieć w związku z takimi zachowaniami u dziecka nieżłobkowego, które w dodatku głównie ma kontakt, ze starszymi i 'mądrzejszymi', którzy zazwyczaj ustępują.
przy okazji - gdyby sytuaja była odwrotna - dziecko zabrało coś mojemu - jaka powinna być moja reakcja i na jakie zachowanie mojego dziecka pozwolić? żeby zabrało zabawkę, wytłumaczyć, że ktoś odda?