P.Justyno prosze o rade!!!

IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 08:50
Witam serdecznie ,mam problem ze swoim 11 letnim synem,od przedszkola jest dzieckiem który musi byc wciąż w centrum zainteresowania,jest bardzo wpływowy odkąd pamietam zawsze musi miec ostatnie zdanie choćby nie wiem co.Ale ostatnio jest coraz gorzej zapisaliśmy go na piłke nożną (sam bardzo chciał) jego wybór gdyż bardzo lubi grac, myśleliśmy z meżem że przez to jego nadmiar energi i czesta nie uzasadniona agresja spożytuja na boisku.Ale sama juz nie wiem co robic i jak z nim postepowac bardzo dużo z nim rozmawiamy ,tłumaczymy (czasem nawet wydaje mi sie że za dużo) ale przecież jestem matką i musze tłumaczyć . Czesto pyskuje jeśli nie jest coś po jego myśli,potrafi powiedzieć nie lubie was wy mnie nie rozumiecie, przykład zawsze w niedziele robimy sobie niedzielny spacerek by po całym tygodniu pobyć z synem powygłupiac sie itd,prosze go ubierz sie ...nie prosze drugi raz znów nie!i tak 10 razy on nigdzie nie wyjdzie i koniec dopiero jak juz przebiera w słowach mówie mu masz kare na podwórko on na to no i fajnie ,zawsze pokazuje ze go to nie interesuje powie no i co z tego ,nie potrafi sie przyznać ze zawalił sprawe że nie móże używać takich słow,w szkole nie było problemów ostatnio coraz cześciej kłamie że dostał z ła ocene a potem mi wmawia ze to nie jego wina ze to pani jest winna ,ma pretensje że koledzy moga siedzieć pół dnia na komputerze a on nie, że jak jestem w pracy to nie pozwalam mu biegać z kolegami ,(dopiero jak wracam to wychodzi) nie jest dzieckiem które jest pod kloszem siedzi na komputerze biega po podwórku ale poprostu wszystko pod kontrola co mam na wszystko 11latkowi pozwalac? przeciez to nie nastolatek, a on każdy zakaz traktuje jak porażke tłumacze mu jestem w pracy tata tez ty na podwórku coś sie stanie przecież ja za ciebie odpowiadam,to go nie interesuje zawsze odpowiada inni moga a ja nie!bardzo go kochamy i chcemy żeby wyrósł na porzadnego człowieka ale przecież nie mogę mu na wszystko pozwalać coraz cześciej sie buntuje pyskuje itd czy yo już okres dojrzewania? jak z nim postepować skoro tłumaczenie nic nie daje na krzyk reaguje jeszcze gorzej a jak ma szlaban to udaje ze jest fajnie oczywiście na drugi dzień przeprasza i mówi że żałuje ale za godz znów mi pyskuje i tak w kółko ,gdzie popełniam bład???
    • demonii.larua Re: P.Justyno prosze o rade!!! 15.03.11, 09:14
      Może jednak daj chłopakowi więcej swobody. Czy robicie razem coś co on proponuje? Ten niedzielny spacerek np. może zamieńcie na coś co zaproponuje syn? Kara za to, że nie chce iść na spacer to wg mnie mega nieporozumienie. Po co wdajesz się w ogóle w jakieś prośby wielokrotne... kurka... to zwyczajnie eskaluje złość dzieciaka. Skoro dziecko mówi, że go nie rozumiecie może faktycznie tak jest - powiedziałaś mu choć raz, że bardzo byś chciała go zrozumieć i fajnie by było, gdyby troche opowiedział o tym czego wy nie rozumiecie? Może faktycznie za dużo tłumaczysz, ciągłe gadanie daje małe efekty bo to nie 3-latek. Jeśli pyskuje, to zwyczajnie powiedz mu że nie będziecie z nim rozmawiać w taki sposób. Wdawanie się w dyskusje i pyskówki nie jest sensowne.
      Wyobraź sobie, że jesteś nim. "Mama ciągle gdera, gada i gada i gada jak bym miał 3lata, a ja mam przecież 11 lat, jestem duży, a oni ciągle mówią mi co mam robić, ciągle targają mnie na jakieś głupie spacery (no tak w tym wieku wszystko co zaproponują rodzice może byc głupie). Moglibyśmy pograć razem w piłkę, ale oni chcą chodzić na spacery. Do kitu to jest. Rodzice mi nie ufają, nie mogę nigdzie wyjść. Zamykają mnie jak w klatce i traktują jak pierwszaka. Ciągle czegoś zabraniają"
      Może pozwól mu na odrobinę więcej swobody. Zaufaj mu. Nie trzeba pozwalać dziecku na wszystko by wyrósł na fajnego nastolatka, ale moim zdaniem powinniście dać mu więcej swobody, pokazać że traktujecie go poważnie i spędzać z nim czas również w sposób jaki on chce.
    • justyna_dabrowska Re: P.Justyno prosze o rade!!! 15.03.11, 09:55
      Wydaje mi sie że Pani z synem nie rozmawia. Tylko Pani do niego mówi - wydaje polecenia, nakazuje, "tłumaczy" czyli usiłuje Pani wywrzec wpływ. Nie ma między wami dialogu. Przypuszczam że syn może czuc się zupełnie przez Pania nie rozumiany. Zachęcam do lektury ksiązki "Wyzwolone dzieci, wyzwoleni rodzice" a także do wzięcia udziału w warsztatach umiejętności wychowawczych w PAni mieście.

      Pozdrawiam
      jd
    • Gość: monika Re: P.Justyno prosze o rade!!! IP: *.ip.jarsat.pl 15.03.11, 10:00
      dla dzieci z nadmiarem energii czy sklonnosciami do agresji zlym rozwiazaniem jest szukanie zajec, w ktorych meczy sie fizycznie, de facto sie jeszcze bardziej pobudza (w pilce sa mecze, konkurencja, kopanie nie tylko pilki ;-) potrzebne sa "zajecia" wyciszajace. czyli ogolnie moze poszukaj okazji do spokojnego spedzania czasu z mlodym, szczegolnie jesli mialoby to byc cos na jego warunkach.
      jezeli mlody jest jedynakiem, moze sie czuc samotny. ogolnie brzmisz na wymagajaca mame, wiec moze faktycznie mlody czuje sie przytloczony i dlatego walczy przy kazdej okazji, moze po porstu funcjonuje podobnie jak Wy, probuje postawic na swoim, bo Wy tak robicie.
    • Gość: forumowiczka.to.ja Re: P.Justyno prosze o rade!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.11, 10:01
      Matko, ale ciężko się to czyta. Znasz znaki interpunkcyjne, przecinki, kropki?
      Co do meritum, nie rozmawiacie z nim tylko wydajecie dyspozycje. Wasze przyzwyczajenia nie są jego przyzwyczajeniami. To, że Wy macie ochotę na niedzielny spacerek, to nie znaczy że on też. Ale on musi chcieć, bo inaczej jest afera. A gdybyś w zamian spytała go co chce robić zamiast spacerku? Może ma ochotę posiedzieć w domu z Wami, wyciszyć się?
      Czy Ty zawsze robisz to, na co mąż czy syn ma ochotę? Wątpię. 11-latek to jeszcze nie dorosły, ale już nie dziecko. Wie co chce, a czego nie. Dużo można z nim ustalić rozmawiając, pytając o jego zdanie, a nie narzucając mu, jak 2-latkowi, własną wolę.
Pełna wersja