Dodaj do ulubionych

6,5 letni syn-brak ambicji

IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.11, 13:58
syn ma prawie 6,5roku, zawsze byl zdolny, szybko sie rozwijal pod kazdym wzgledem, szybko raczkowal, chodzil jzu w wieku 9mies, szybko mowil, bo okolo poltora roku,choc od poczatku ma mowe niezbyt wyrazna i tak mu jzu zostalo. w wieku 2lat znal wszytskie marki samochodow. jest towarzyski, lubiany, latwo sie adaptuje,ale...

wg mnie marnuje sie przez swoje lenistwo i kompletny brak ambicji. nei chce sie uczyc, szczegolnie nie chce pisac-chodzi do szkoly w UK i tam skonczyl juz klase pierwsza i dzieci w jego wieku musza pisac i czytac. on nie ejst zainteresowany. interesuja go wygłupy.
zainteresowal sie tylko basenem. nie chcie chodzic na karate. zadne inne zajecia sportowe go nie interesuja. tylko plywanie,choc oczywiscie plywac nie umie i nauka idzie opornie,ale ciesze sie,ze chociaz na te zajecia chetnie chodzi. na karate chodzui,ale za kazdym razem poatarza,ze jest "niefajne" i dlubie w nosie na zajeciach. odmowil zajec z pilki noznej, koszykowej. mnie zalezy na takich zajeciach,bo syn jest dosc niezdarny.
martwi mnie,ze na niczym mu nie zalezy, nei chce sie postarac, jednoczesnie jak przegrywa w gre planszowa,to jest rozpacz. starch przed porazka? ropzumiem,ale na basienie tego nie odczuwa, anie jest dopbry...prosze o arde.
chce,zeby na czyms mu zalezalo,zeby chcial byc w czyms dobry, mial ambicje,a tu wszytsko na sile. najchetniej ogladalby tv-bajki i programy o zwierzetach i wyglupial sie.
Obserwuj wątek
    • verenne Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 17.07.11, 17:44
      Ale Ty tak na poważnie?
      Wydaje mi się, że takie dziecko to przede wszystkim powinno zajmowac się zabawą i ewentualnie jakieś jedne zajęcia pozaszkolne, czyli np ten basen, który lubi.
      A jeśli ma problemy z nauką czytania, to może trzeba się z kimś skonsultować, nie wiem...
    • kag73 Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 17.07.11, 17:53
      No, nie przesadzajmy, zeby dziecko w wielu lat 6 mialo miec wielkie ambicje. Chce na basen, uczy sie plywac, czyli cos jednak lubi. Poza tym oglada programy o zwierzetach, pojdz tym tropem, wypozycz albo zakup jakise interesujace ksiaki(ksiazki z puzzlami) o zwierzetach, dinozaurach czy tam jeszcze czyms.
      Bardzo wiele dzieci nie lubi i nie bardzo potrafi pisac, idzie to opornie, zwlaszcza chlopcom. Tym bardziej, ze w angielskim to dosc trudne. Poza tym szkola twra do 15:00 dzieciak jest zwyczajnie zmeczony po szkole, widze po swoim. Poza tym, to sa jeszcze dosc male dzieci, nie zawsze potrafia sie tak dlugo koncentowac. Dzieci rozwijaja sie roznie, ma czas, jeszcze zaskoczy. Nie ma co porownywac i mierzyc jedna miarka. Chlopcy czesto sa do tylu i nadrabiaja pozniej.
      Mysle, ze, nie gniewaj sie, to Ty masz przerost ambicji. A Ty w tym wieku niby co wiekiego robilas? Pomysl. To dzieci, nalezy im sie dziecinstwo, w szkole duzo robia, maja prawo w domu troche odpoczac i sie ponudzic. Moim zdaniem strasznie dluugo sa w tej szkole, w PL pierwszoklasisci o 11:30 czy 12:00 wracaja do domu.
      Polecam do czytania wspaniala strone, ktora dzieci motywuje do czytania, bo jest swietnie zrobiona. Sporo rzeczy jest za darmo. Jezeli chcesz wiecej musisz zaplacic. Wyprobuj, moj syn jest zachwycony.
      www.starfall.com/
      Powodzenia i wyluzuj. Ja zawsze w chwilach zwatpienia powtarzam sobie: tylu ludzi i jakos wszyscy dorosli czytac i pisac potrafia a zatem nasze dzieci tez sie kiedys naucza :)
      Aha, jeszcze jedno, ze szesciolatki nie potrafia z honorem przegrywac to zadna nowosc.
    • Gość: emi Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.11, 18:10
      Dziewczyno, czyś Ty oszalała?
      Chcesz własne kompleksy leczyć przy pomocy syna?
      Czego Ty wymagasz?
      Toż to przecież jeszcze małe dziecko!
      Dzieci w tym wieku mają prawo się bawić, wygłupiać i być szczęśliwe!

      Sześciolatek, zwłaszcza jak nie jest specjalnie sprawny fizycznie, mógł jeszcze w ogóle nie dorosnąć do nauki pisania i skomplikowanych zajęć fizycznych.

      Ambicja? U sześciolatka? Lenistwo? Jakimi Ty kategoriami rozumujesz, że w ogóle coś tak idiotycznego przyszło Ci do głowy?

      Masz wspaniałego syna, czego jeszcze Ci trzeba? Geniusza?
      Takim zmuszaniem go do rzeczy, których nie chce robić(bo pewnie nie umie) możesz go do wszystkiego zniechęcić. Pozwól mu robić to, co go interesuje. Basen i zwierzęta, to wystarczająco dużo dla sześciolatka.

      Jeśli dziecko "nie chce się postarać", to najczęściej dlatego, że nie daje rady, a nie dlatego, że nie ma ambicji, może jest jeszcze za mały na to wszystko, czego od niego wymagasz, a może nigdy nie będzie w stanie sprostać Twoim wygórowanym wymaganiom?
      Nie wszyscy muszą grać w piłkę, uprawiać karate i super pisać w wieku sześciu lat, zwłaszcza w obcym dla niego języku. Pozwól dziecku być dzieckiem, szczęśliwym dzieckiem.
      A swoje ambicje schowaj głęboko do kieszeni.
      Masz jakiś problem ze sobą, nie przenoś go na dziecko, bo go unieszczęśliwisz.

      Myślisz, że nie jesteś dość dobra? W czym? Że mogłaś osiągnąć więcej?
      Swoich kompleksów nie wyleczysz zmuszając syna, aby był lepszy od Ciebie, a sprawisz, że on w dorosłym życiu też, tak jak Ty będzie uważał, że nie jest dość dobry, będzie miał kompleksy i będzie się tym zamartwiał, zamiast żyć i być szczęśliwym człowiekiem.

      • Gość: mamucha Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: *.adsl.inetia.pl 17.07.11, 20:09
        bardzo dziekuje za odpowiedzi. spodziewaalam sie surowego tonu, na pewno macie wiele racji, zwlaszcza odnosnie kompleksow....tylko,ze ja wlasnie bylam takim dzieckiem bez ambicji, bez potrzeby rywalizacji, bez charakteru,w niczym nie bylam najlepsza,w niczym nie umialam wytrwac, zaczynalam, rezygnowalam...i niestety rodzice nie umieli na mnie niczego wymusic, do niczego mnie zmotywowac i ja tego zaluje. uwazam,ze osiagnelam minimum, bylam niewytrwala, leniwa i tak sie przeslizgiwalam. moze potrzebne mi bylo wiecej dyscypliny, poswiecanego mi czasu, moze za bardzo bylam wyreczana...nie chce,by moj syn poszedl ta droga,byl podobnie sfrustrowany i niepewny jak ja,ale nie bardzo wiem,co robic. staram sie wiec bardzioej dyscyplinowac dziecko,ale piszecie,ze przesadzam.

        zalezy mi na sporcie,bo syn jest dosc niezdarny, ma tez zapadnieta klatke piersiowa, chcialabym go do tego sportu przyzwyczajac,bo jesli nie bedzie cwiczyl,to takim chucherkiem bedzie. bardzo sie ciesze,ze chce plywac, poki co tego sie trzymam i staram sie go nie zniechecac, jest na razie pelen zapalu. jezdzimy na basen 2razy w tygodniu. twierdzi,ze sie nie meczy, ale dodaje po czym sie meczy i podkresla,ze nie chce sie meczyc. to znaczy meczy sie po tym,co go nudzi-prawie kazda aktywnosc fizyczna.
        dodam tez,ze jazdy na rowerze na 2kolkach mąż nauczyl syna w 2 popoludnia, po prostu nauczyl sie blyskawicznie,ale...no wlasnie...ma gdzies jazde na rowerze. nauczyl sie i nie jezdzi, nie chce trenowac. woli calymi dniami chodzic bez celu po podworku, szuka slimakow, lisci i skacze w baseniku jak jest pogoda, pryskajac mlodsza siostre i zalewajac podworko.
        a dla mnie szesciolatek to dzieciak szalejacy na rowerku calymi dniami...

        jest jeszcze jeden problem. odkad pamietam syn zawsze "uwieszal" sie na jednej osobie. kiedys to byla rozpieszczajaca go babcia, teraz moj brat. syn zalewa sie lzami,jak wychodzi z domu,choc wie,ze jutro wroci. ojciec matka moga nie istniec, liczy sie w tej chwili moj brat.
        z tego powodu jestem bardzo zaniepokojona...przeciez cale zycie nie moze sie zdawac ciagle na kogos, tak sie uwiazywac...nie wiem,jak on sobie poradzi z taka cecha charakteru.

        • kag73 Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 17.07.11, 20:23
          A moze poswiecacie mu za malo uwagi. Moze potrzebowlaby chociaz godzinki albo pol takiego naprawde intensywnego czasu z mama albo z tata. Szesciolatki to w gruncie rzeczy male dzieci, lubia towarzystwo. Mozna pograc razem z nim w jakas gre komputerowa, ojciec z synem np. albo pograc w dwojke w pilke, w gre planszowa. Moze Twoj brat jako jedyny poswieca mu czas, cos z nim robi i mlody sie tego kurczowo trzyma. Macie jakies rytualy? Czytanie ksiazki na dobranoc, albo opowiadanie jakiejs bajki? Cos tylko dla niego razem z mama albo z tata? Dzieci w tym wieku nadal tego potrzebuja.
          Ja tez mysle, tak rower, ale moj szesciolatek tez nie jest zainteresowany. Moze hulajnoga? Chociaz moj i za tym nie przepada. Czasami.
          Twoj chodzi na basen, w szkole tez maja gimnastyke. Plywanie jest dobre na miesnie i ogolna kondycje.
          Dziecko trzeba zaakceptowac takie jakim jest, ale motywowac chwalac jak co fajnego zrobi czy jak cos mu sie uda.
          6 lat to jeszcze troche za wczesnie na wielkie oczekiwania i zainteresowania z jego strony. Mozna cos podsuwac, probowac, ale czy dzieciak to przyjmie to juz inna sprawa. No i chyba raczej nie nalezy go do tego zmuszac. Raczej proponowac. Ewentualnie wyciagac z domu na jakies rozrywki.
        • ilianna Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 17.07.11, 21:11
          > woli calymi dniami chodzic bez celu po podworku, szuka slimakow, lisci

          Dlaczego uważasz, że bez celu? Może on ma cel? Może to jest właśnie to, co JEGO ciekawi, co go interesuje i w czym będzie dobry? Ślimaki, liście, w pierwszym poście pisałaś, że lubi oglądać programy o zwierzętach.
          I co jako matka robisz, żeby pomóc mu rozwijać zainteresowania? Książki o przyrodzie? Filmy? Wycieczki do zoo, do muzeum? Wyprawa do parku, do lasu, na łąkę, żeby obserwować zwierzaki, robaki, rośliny? Może powinniście zacząć zbierać różne liście, kwiaty, mchy.

          Mam wrażenie (może mylne), że uczepiłaś się karate, jazdy na rowerze i pisania, a to kompletnie rozmija się z zainteresowaniami Twojego syna. Jasne, podsuwaj mu różne rzeczy, ale przede wszystkim idź za nim! Niech Ci poopowiada o tych ślimakach i bezcelowym łażeniu po podwórku. Może się zdziwisz? ;)
          • verdana Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 18.07.11, 23:17
            Przerażające. Tobie nie jest potrzebny syn - tobie jest potrzebne idealne dziecko, którym bedziesz mogła się przechwalać - dowód tego, ze jesteś dobra matką. ma być wyznacznikiem prestizu, Twoją wizytowką. Nie zalezy Ci n a dziecku, tylko na tym, by mieć dobry model. niewaznie, czy przy okazji zniszczsz dziecko, bo nie o jego dobro Ci chodzi, tylko o swoje wlasne.
            Nie mialaś ambicji i teraz Ci z tego powodu przykro? cóż, wex się za siebie, skoncz studia, doksztalcaj się, znajdź lepsza posadę, a nie wyżywaj się na dziecku.
            szesciolatek z ambicjami, ktory woli się uczyc niż bawić, ktory jest pilny i sziedzi nad ksiązkami, zamiast bawić się z kolegami, ktory uwielba te sporty, które mu podsuwa mamusia -cóż, jeslio na tym, Ci zalezalo, to nie nalezało miec zywego dziecka - prawdziwe dzieci nie są do realizacji mamusinych ambicji. ty nawet nie zastanawiasz się,c zego dziecko chce - ma ro0bic to, co Ty chcesz, abys Ty realizowała swoje ambicje idealnej mamy.
            przykro mi - piszesz o sobie, jako o nieudacznki, ktory niczwego nie robi dobrze. obawiam się,z ę do listy powinnaś dopisać takze macierzynstwo.
            Może poczytaj cokolwiek o rozwoju dziecka?
        • analist73 Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 19.07.11, 07:48
          Przeczytaj sobie to co napisałaś "a dla mnie szesciolatek to dzieciak szalejacy na rowerku calymi dniami". Nie każdy 6-latek jeździ na rowerze. Poobserwuj swoje dziecko co lubi co bawi i proponuj aktywności, które mogą mu się spodobać. Nie możesz zmuszać dziecka, aby był zgodny z Twoimi oczekiwaniami. Chodzi bez celu bez ogródka, to spróbuj mu towarzyszyć, a dowiesz się jaki cel ma jego chodzenie(marzy, szuka zwierzątek .......). Na razie jesteś na najlepszej drodze do zniechęcenia syna do czegokolwiek, bo to co proponuje mu mama go nie interesuje, a jego własne zainteresowania są ignorowane, czy nawet wyśmiewane.
    • mmk9 Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 19.07.11, 08:11
      Sama się zapisz na karate, flamenco i trzy języki, biegaj maraton 2 razy w tygodniu, to ci przejdzie i może chętnie obejrzysz z małym te ślimaki.
    • mama_myszkina kup sobie psa 19.07.11, 19:05
      i to najlepiej border collie. One mają takie pokłady energii,że prędzej Tobie się znudzi tresura niż im.

      Dziecko to był zdecydowanie zły pomysł. Powinnas była adoptować trzydziestoparolatka, najlepiej już ministra albo prezesa banku.
    • Gość: asis09 Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: 188.191.220.* 25.08.11, 15:23
      No to się naczytałaś, ze jesteś beee;-)
      Muszę przyznać że moje 6,5 letnie dziecko ma te same problemy ze swoją mamą!
      Leń do potęgi- depcze po swoich ciuchach bo jej się nie chce podnieść,
      nie wytrze pupy bo to za dużo nie wspominając o spuszczeniu wody,
      nie chce się nauczyć wiersza na pamięć czy piosenki bo po co,
      nie ma potrzeby pochwalenia się "sobą" niczym.
      No lubi basen, ale jak już ma się spakować to zrezygnuje bo to za dużo roboty.
      Lubi rower, ale jak ma wyciągnąć go z garazu to już jest problem.
      No i tak wyliczać mozna w nieskończoność.
      Rozumiem twoje obawy- co będzie dalej, bo jak patrzę na to moje dziecko
      też je widze na szarym końcu.
      W moejej rodzinie raczej wszyscy z tych ambitnych, także widzisz chyba nie ma reguły

      • Gość: basca Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: *.ghnet.pl 25.08.11, 15:53
        Ja oczywiście nie uważam, że należy dziecka zmuszać do wszystkiego. Ale ostatnio czytam "Uczenie się przez zmysły" Violet Maas i za "brakiem ambicji, lenistwem" kryją się CZASAMI problemy z integracją sensoryczną (np. dyspraksja, problemy z motoryką).
        I w przypadku:
        > nie wytrze pupy bo to za dużo nie wspominając o spuszczeniu wody,
        można się jednak zastanowić czy to lenistwo, czy jednak za maską niechcenia ukrywa się nieumiejętność.
        • Gość: asis09 Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: 188.191.220.* 25.08.11, 15:58
          O nie , nie moja doskonale potrafi wycierać pupę;
          wcześniej robiła to bez problemu, a teraz jej się nie chce.

          Jest nieśmiała to fakt, nad zaburzeniami SI też myślałam.

          Na tę chwilę jej odpuszczam, bo jest na silnej półrocznej antybiotykoterapii...
          • verdana Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 25.08.11, 16:23
            To nie jest brak ambicji. To coś znacznie powazniejszego - czy nie chce jej się tylko w domu, czy w przedszkolu także?
            Czy przed terapią było tak samo? Czy zawsze była taka niechętna do robienia czegokolwiek, czy jest to skutek cgoroby/jakiś zmian w domu?
            • joa66 Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 25.08.11, 16:44
              Nie rozumiem. Z jednej strony piszesz, że:

              tylko plywanie,choc oczywiscie plywac nie umie i nauka idzie opornie,ale ciesze sie,ze chociaz na te zajecia chetnie chodzi

              A z drugiej nalerzekasz, ze dziecko mało ambitne. Sama podałaś przykład kiedy Twój syn mimo niepowodzeń nie podaje się i chodzi dalej na basen z chęcią.


              Ty byś chciała, żeby on tak w każdej dziedzinie????
          • Gość: lib Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.11, 16:42
            Mnie też zmroziło. Nigdy mi nie przyszło do głowy pomyśleć, że dziecko powinno mieć ambicje. Ja starawa już jestem, a nadal jakoś nie mam. Właściwie to wiesz, na czym polega problem. Dziecko wyraźnie ma zainteresowania, coś lubi, ale to się nie zgadza z twoim wyobrażeniem. Ja bym zrobiła tak: spisałabym sobie, co mi się nie podoba u dziecka i zabrała się za rozwiązywanie spisanych problemów u siebie. Nie od dziś wiadomo, że nie lubimy u innych tego, czego nie lubimy u siebie. Dziecko nie ma zainteresowań? Zainteresuj się czymś. Nie chce być w niczym najlepsze? Zaprzyj się i bądź w czymś najlepsza. Już któraś z poprzedniczek radziła: zapisz się na kilka sportów i języków.
            Moje dziecko też jest cienkawe fizycznie. W związku z tym do głowy by mi nie przyszło zapisywać go na wszelkie możliwe sporty. Ja jestem stworzeniem wodnym, więc od zawsze chodzimy na basen. W związku z tym dziecię pływa jak ryba i lubi to, bo to oczywista część życia. Pokazałam mu, że pływanie jest super. Pokazałaś dziecku, że karate jest super? Jesteś mistrzynią karate?
            Boisz się, że będzie chuderlakiem? Moje też będzie chuderlakiem, jako i ja i jego ojciec jesteśmy. Mam go zmuszać do chodzenia na siłownię, choć sama uważam, że to nic fajnego? Ponieważ jestem wysoka, państwo nauczycielstwo od wf-u zawsze uważało, że powinnam świetnie grać w koszykówkę. Nikogo nie obchodziło, żem zezowata i nie umiem ocenić odległości, więc przed piłką raczej uciekam, niż ją łapię. Twierdzili, że nie mam ambicji i stawiali dwóje. To samo robisz swojemu dziecku.
            Obejrzyj to:
            vod.onet.pl/swiat-wedlug-dziecka,swiat-wedlug-dziecka-mamo-kochaj-mnie-taka-jaka-je,586,2,1268,odcinek.html
            Jakiś nieaktywny mi chyba ten link wyszedł. Pani z programu wydaje się mieć taki sam problem jak ty. I też zrobiła na mnie wrażenie.
      • joshima Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 25.08.11, 20:49
        Gość portalu: asis09 napisał(a):

        > No to się naczytałaś, ze jesteś beee;-)
        > Muszę przyznać że moje 6,5 letnie dziecko ma te same problemy ze swoją mamą!
        > Leń do potęgi- depcze po swoich ciuchach bo jej się nie chce podnieść,
        > nie wytrze pupy bo to za dużo nie wspominając o spuszczeniu wody,
        > nie chce się nauczyć wiersza na pamięć czy piosenki bo po co,
        No pewnie. Głupie nie jest i doskonale wie, że nawet jak się wiersza nauczy to mamy nie zadowoli. Bo cóż to jest jeden wiersz.


        > nie ma potrzeby pochwalenia się "sobą" niczym.
        Trudno się dziwić. Takie potrzeby są typowe dla nadambitnych matek a nie dla sześciolatków.

        > też je widze na szarym końcu.
        Co za budująca postawa mamy. Jak dodaje dziecku poczucia własnej wartości.
        • Gość: basca Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: *.ghnet.pl 25.08.11, 21:40
          A ja bym była ostrożna z diagnozą nad ambitnej matki.
          Jednak jest pewna granica, kiedy "lenistwo" staje się czymś więcej niż lenistwem. Czy jest tak tutaj - nie wiem.
          Niewymuszona potrzeba pochwalenia się "sobą" jest również naturalną skłonnością dziecka. Dzieci szukają aplauzu w naszych oczach. O ile nie są do tego wiecznie/sztucznie nakłaniane.
          • joshima Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 25.08.11, 22:53
            Gość portalu: basca napisał(a):

            > A ja bym była ostrożna z diagnozą nad ambitnej matki.
            Naprawdę? Policzyłaś wszystkie dziedziny w jakich założycielka wątku chciałaby rozwijać swoje dziecko bez względu na to, że go to nie interesuje? To jak to nazwiesz?


            > Jednak jest pewna granica, kiedy "lenistwo" staje się czymś więcej niż lenistwe
            > m. Czy jest tak tutaj - nie wiem.
            Nawet jeśli to coś więcej, to droga wybrane przez założycielkę wątku prowadzi na manowce.

            > Niewymuszona potrzeba pochwalenia się "sobą" jest również naturalną skłonnością
            > dziecka.
            Ależ to dziecko z pewnością chciałoby się pochwalić sobą. Co z tego skoro mama chciałaby by było kimś innym? Nie wolno mu być cherlawym miłośnikiem przyrody. Ma być atletycznym i elokwentny. Przebojowy niczym sam Super Men.

            Zmuszając dziecko do zajęć na które ono nie ma najmniejszej ochoty i nie doceniając jego osiągnięć w tym co lubi i jest dobry, wpędzi dziecko w kompleksy i nic więcej.
            • Gość: basca Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: *.ghnet.pl 25.08.11, 23:18
              Joshima, ale w tym wątku odpowiadałaś również na ten post:
              forum.gazeta.pl/forum/w,851,127094814,128247391,Re_6_5_letni_syn_brak_ambicji.html
              I nie był to post założycielki wątku, a Asis09, która zresztą ma córkę.
              • joshima Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 10:14
                A co to zmienia? Obie mamy mają takie dzieci jakie mają. Mogą próbować znaleźć przyczynę takich zachowań i ewentualnie pokochać swoje dzieci właśnie takimi jakie są. Mogą też zmuszać dzieci do aktywności, która im nie odpowiada i oczekiwać większej ambicji cały czas dając dziecku odczuć, że go nie akceptują takiego jakie jest. Myślisz, że to będzie dobre? Myślisz, że to pozytywnie wpłynie na dziecko?
                • Gość: basca Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: *.ghnet.pl 26.08.11, 10:33
                  Jeśli jest to problem głębszy, to jestem za pomocą dla dziecka.
                  Myślę, że pomoc w takim przypadku pozytywnie wpływa na dziecko, również w kwestii samooceny.
                  Pomoc, nie zmuszanie.
                  (Tak jak można akceptować i kochać dziecko z np porażeniem mózgowym, co nie przekreśla jego rehabilitacji, która daje bardzo pozytywne efekty.)
                  Dlatego uważam, że trzeba być ostrożnym: nie za każdym niepokojem mamy kryje się ambicja i brak akceptacji.
                  • joshima Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 16:54
                    Gość portalu: basca napisał(a):

                    > Jeśli jest to problem głębszy, to jestem za pomocą dla dziecka.
                    Ja również. ale nie może ona polegać na kompletnym braku akceptacji i wysyłaniu dziecka na siłę na zajęcia, które się akurat mamie spodobały.


                    > (Tak jak można akceptować i kochać dziecko z np porażeniem mózgowym, co nie prz
                    > ekreśla jego rehabilitacji, która daje bardzo pozytywne efekty.)
                    OK, ale nie będziesz takiego dziecka wysyłać na karate i jazdę konną, bo jest chuderlawe. Rozeznasz problem, dowiesz się co mu może pomóc i tego się będziesz trzymać. Rehabilitacja a nie zaspokajanie własnych ambicji.

                    > Dlatego uważam, że trzeba być ostrożnym: nie za każdym niepokojem mamy kryje si
                    > ę ambicja i brak akceptacji.
                    Ja nie krytykowałam niepokoju tylko sposób działania.
    • joshima Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 25.08.11, 19:12
      Gość portalu: mamucha napisał(a):

      > wg mnie marnuje sie przez swoje lenistwo i kompletny brak ambicji.
      O. Kolejna mama, która nie akceptuje, że jej dziecko jest takie jakie jest. Nie cierpisz przypadkiem na przerost ambicji?

      > na karate chodzui,ale za kazdym razem poatarza,ze jest "niefajne"
      Skoro mu się nie podoba to po co go tam na siłę ciągasz? Dlaczego dzieci nie mogą b yć dziećmi tylko muszą mieć milion zajęć zorganizowanych.

      > martwi mnie,ze na niczym mu nie zalezy, nei chce sie postarac, jednoczesnie jak
      > przegrywa w gre planszowa,to jest rozpacz. starch przed porazka?
      Dziwisz się. Masz takie parcie na udoskonalenie dziecka, że ono w koszmarnie boi się każdej porażki.

      > najchetniej ogladalby tv-bajki i programy o zwierzetach i wy
      > glupial sie.
      OK. TV na okrągło nie jest dobre, wystarczy wyłączyć. Ale co złego w wygłupianiu się? Przecież to jeszcze dziecko.
    • justyna_dabrowska Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 02:43
      Dorzucę swój kamyk do tego ogródka...smutno mi sie zrobiło jak przeczytałam pani post - wynika z niego, że trudno Pani zaakceptować to, jakim syn jest człowiekiem. Tu i teraz. Pani go nie widzi tylko widzi Pani obraz kogos zupełnie innego - tego kogoś kim syn POWINIEN być. Dużo jest w tym obrazie "idealnego dziecka " projekcji Pani własnych problemów. Pani była "mało ambitna" i teraz boi się Pani by synowi się to samo nie powtórzyło...
      Ale my przcież mówimy o szześciolatku. Zastanówmy sie jak on się czuje? przypuszczam że czuje sie niekaceptowany a w związku z tym mało bezpieczny...nic dziwnego, że "przykleja się" do dostępnych mu dorosłych. Liczy na to, że ktoś w końcu polubi go takim jakim on jest. Wymagania sa ważne w wychowaniu ale miłośc jest równie ważna. A moze ważniejsza. Bo musi zjawić się najpierw. Radziłabym poszukać jakis zajęć dla rodziców - np warsztatowych, sa dośc popularne w UK i bywaja bezplatne

      pozdr
      jd
    • rycerzowa Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 13:50
      Mamucha, nie daj się wpuścić w maliny politycznie poprawnymi radami, bo odbędzie się to kosztem dziecka.
      Twój instynkt matczyny cię nie zawodzi, twoje dziecko potrzebuje wsparcia, tylko ty nie umiesz mu pomóc, może nawet nie umiesz nazwać problemu. Zresztą skąd młoda matka ma to umieć?

      Masz rację - norma rozwojowa dla chłopca w wieku twego synka to aktywność ruchowa
      i potrzeba osiągnięć.
      Tak, jak dla "chłopca" w wieku dwudziestu kilku lat - aktywność zawodowa i potrzeba uniezależnienia się od mamusi.
      Norma bywa niespełniona z różnych przyczyn; trzeba je rozeznać, by wiedzieć, czy w ogóle jest potrzebne jakieś przeciwdziałanie, a jeśli tak, to jakie.

      1. Twoje dziecko może być zwyczajnie chore, może mieć anemię albo inną przypadłość, która obniża jego aktywność.
      2. Może mieć zaburzenia integracji sensorycznej; bardzo prawdopodobne, zważywszy, że dziecko jest "niezdarne", unikające bezpośrednich fizycznych kontaktów z innymi dziećmi (sporty walki).
      3. Może być dyslektyczne, mimo wrodzonej inteligencji, dlatego nie rwie się do czytania i pisania, bo nie ma w tej dziedzinie sukcesów.
      3. Może mieć po prostu taki typ temperamentu, słaby układ nerwowy, a przy tym być nad-inteligentne, nadwrażliwe i lękliwe.
      Twój mały pewnie przypomina trochę Woody Allena, który był wrażliwszy i słabszy od kolegów, a popularność w klasie zdobywał wygłupami.

      Nie daj sobie wmówić, że problem "tkwi w tobie", że nic nie trzeba robić, że nie trzeba dziecku pomóc.
      Niezależnie od działań medycznych, trzeba zmienić metody wychowawcze wobec synka.
      Przede wszystkim nie wymagać niemożliwego.
      Twój syn raczej nie będzie małym piłkarzem ani mistrzem karate, przynajmniej na razie.
      Daj mu spokój ze sportem.
      W basenie nie musi z nikim rywalizować, z nikim przegrywać, zatem niech pływa jak najwięcej.
      Znajdź mu jakąś dziedzinę, w której będzie dobry, w której będzie osiągał sukcesy na miarę kilkulatka, bo nic tak nie zachęca do osiągnięć jak osiągnięcia. Dla takich typów są to zwykle zajęcia intelektualne, choćby wiedza przyrodzie, o tych ślimakach, albo o morzach, o żeglarstwie, skoro polubił pływanie.
      Czytaj mu jak najczęściej, jak najwięcej, niech potem rysuje te ślimaki , niech buduje z krzeseł i koców żaglowce. Może bawcie się czasem razem, niech on będzie kapitanem.
      Chwal go za jego wiedzę i umiejętności.( Uwaga! Tylko za prawdziwe! Dzieci inteligentne nie nabierają się na chwalenie za bezdurno).
      A pewnych rzeczy twardo wymagaj, np. samoobsługi.
      I koniecznie wyjaśnij sprawę dysleksji. Może tu jest pies pogrzebany,
      • verdana Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 13:56
        I jak wiadomo, lepiej byloby poslać Allena na terapię, bo nic z niego nie wyrosło. Bez ambicji facet jest całkiem. A mogł być przecież normalny...
        • Gość: basca Re: 6,5 letni syn-brak ambicji IP: *.ghnet.pl 26.08.11, 15:43
          Verdano, puenta piękna, byleby jednak nie zabiła paru cennych rad;)
          - obserwacja dziecka, próba zrozumienia przyczyny
          - podnoszenie samooceny, przez wzmacnianie mocnych stron dziecka
          - nie wymuszanie na nim czynności, które koncentrują się na jego słabej stronie: karate, a wspieranie tych które lubi
    • mskaiq Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 16:36
      Mysle ze Twoje obawy sa uzasadnione, czujesz ze nie jest tak jak byc
      powinno i masz racje.
      To jest problem ze nie chce cwiczyc fizycznie i ze nie zalezy mu na
      niczym. Nie zgadzam sie ze jest tutaj projekcja wlasnych ambicji.
      Dla mnie jest to zrozumienie problemu syna bo samemu sie kiedys
      przezylo cos podobnego.
      Wedlug mnie twoj syn nie jest ani leniwy, ani nie jest pozbawiony
      ambicji. Kiedy przegrywa w gre planszowa to jest rozpacz.
      Ta rozpacz jest dlatego ze ma ambicje aby wygrac, pojawiaja sie silne
      emocje ktore motywuja go do wygrywania.
      Nie ma tych emocji kiedy przychodzi do sportu, albo innych rzeczy
      ktorych nie chce robic. On nie chce cwiczyc bo sie moze nieswiadomie
      tego bac i to powstrzymuje.
      Wspomialas o rowerze. Nie chce jezdzic ale co by bylo gdyby np twoj
      maz bral rower i jezdzil z nim po interesujacych miejscach ?
      Moze warto sprobowac. Nie mozna wymuszac na dziecku bo prawie
      zawsze odrzuci ale mozna dziecko zainteresowac i kiedy uzna ze
      cos jest ciekawe i ze pochodzi to od niego, ze to on chce robic a nie
      rodzic wtedy moze sie tym zainteresowac tak jak np plywaniem.
      To samo dotyczy czytania, moze wato czytac jemu, kiedys moj ojciec
      w taki sposob nauczyl mnie ze czytanie jest czyms niezwyklym, wielka
      przygoda. Na zachodzie w niektorych bibliotekach organizowane jest
      czytanie ksiazek dzieciom,moze warto sprobowac zachecic w taki sposob.
      Tacy ludzie jak Twoj brat, czy ojca matka to sa jego self obiekty. Sa one
      niezwykle potrzebne dziecku. Przynosza one dziecku ukojenie, poczucie
      bezpieczenstwa, jednosci z innymi i beda zawsze czyms niezwyklym
      w jego zyciu.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • rycerzowa Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 17:02
      Tiaaa...
      A jak dzieciak do czwartego roku życia nie mówi ani słowa, to nic nie robić, tylko spokojnie czekać na Nobla, bo przecież Einstein...
      • joshima Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 17:31
        rycerzowa napisała:

        > Tiaaa...
        > A jak dzieciak do czwartego roku życia nie mówi ani słowa, to nic nie robić, ty
        > lko spokojnie czekać na Nobla, bo przecież Einstein...

        Einstein jak Einstein, ale Bielicka zaczęła mówić po ukończeniu trzech lat.
      • verdana Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 20:13
        Nie, jak dzieciak nie ma piątk z qf-u, to nei zwracac uwagi, ze pięknie mówi, tylko wychowywać fo na zawodowego sportowca i miec pretensję, ze jest życiowym nieudacznikiem. I jesli jest nisprawny, to nie pomagać , tylko oceniać, zę jak nie umie, to znaczy, ze jest leń.
    • asia_i_p Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 18:30
      Mój absolutnie ukochany Stephen Covey opisywał taką historię.
      Jeden z jego licznych synów (dzieci ma w sumie dziewiątkę) był dokładnie taki, jak twój syn. Słaby w sporcie, niezbyt ambitny, z obniżonym poczuciem własnej wartości, nie wychodziło mu w testach. Oni z żoną wspierali go w sposób standardowy "Na pewno sobie poradzisz, spróbuj jeszcze raz", bronili przed kolegami "nie dokuczajcie, on się dopiero uczy". Dziecko się dołowało coraz bardziej.
      No i wtedy przypomniało mu się to, co sam wypisywał, to znaczy, że działać należy w tej dziedzinie, na którą ma się wpływ - czyli zamiast analizować i zmieniać swoje dziecko należałoby się przyjrzeć sobie. Nieładne rzeczy mu wyszły z tego przyglądania. Wyszło mu, że z żoną chcą odnieść sukces jako rodzice i manipulują swoim dzieckiem, żeby im w tym pomogło. Oraz, że chociaż powtarzają jak papugi "poradzisz sobie, poradzisz sobie", to całe ich zachowanie mówi "nie radzisz sobie i nie ma szansy, żebyś sobie poradził, musisz się zmienić, jesteś słaby, trzeba cię chronić".
      Postanowili odczepić się od dziecka, a skupić na sobie - na takim zbudowaniu poczucia własnej wartości, żeby było niezależne od społecznych sukcesów dziecka. A dziecku postanowili przyglądać się, odkrywać jego zalety i cieszyć się nim takim, jakie jest. I przestali odpędzać dokuczających kolegów - jak syn potrzebował się wyżalić na dokuczanie, to słuchali, przytulali, ale pozwalali radzić sobie samemu.
      Pisze, że dziecko odżyło całkiem szybko, że najpierw dogoniło rówieśników, potem nawet zaczęło się wyróżniać. I że on głęboko wierzy, że syn rozwijał się tak dobrze, bo czuł się akceptowany i akceptował sam siebie.

      Być może przywiązanie twojego syna do wujka wynika z tego, że on go nie próbuje zmieniać, tylko akceptuje takim, jaki jest.
      • verdana Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 26.08.11, 20:11
        Problem w tym, ze matka nie widzi słabych stron dziecka, tylko NIECHĘĆ dziecka. Nie bylo by nic zlego w tym , gdyby napisała - moj syn jest słaby fizycznie, mój syn czegoś nie potrafi, jak mu pomóc?
        Tymczaem matka ocenia nie umiejętnosci, a charakter. Nie o to jej chodzi, ze dziecko nie potrafi, tylko, że nie chce - jakby chciało, to by moglo. Czyli nie jest niesprawne, a ma wadliwy charakter.
        A to w niczym dziecku nie pomoze.
        • mskaiq Re: 6,5 letni syn-brak ambicji 27.08.11, 01:52
          To nie prawda ze matka nie widzi slabych stron dziecka. Ona te strony widzi,
          chce mu pomoc w ich przezwyciezeniu.
          Probuje mu pomagac. Nie mozna naklaniac dziecka, narzucacjac mu ale
          mozne pokazywac nowe, interesujace rzeczy tak aby chcial sie nimi zajac, tak
          jak plywaniem. Mozna nauczyc go lubic uczyc sie, chocby przez zabawe, albo
          przez pomoc w znalezieniu motywacji do uczenia sie.
          Nie pisze o charakterze tylko o tym ze chlopiec nie chce sie uczyc i nie chce
          cwiczyc fizycznie mimo ze te cwiczenia bylyby dla niego wazne bo jest
          niezdarny i ma zapadnieta klatke piersiowa.
          Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka