damafioletowa
16.09.11, 13:39
Witam, moja prawie 2-letnia córeczka znakomicie potrafi bawić się sama, jak i z dorosłymi, czy nawet z innymi dziećmi. Wówczas ja mogę być obok, nie potrzebna jest moja ingerencja. Problem pojawia się, gdy ja będąc z nią rozmawiam z kimś innym, czy wykonuję jakąkolwiek czynność z kimś innym, a nie z nią. Córeczka chce wtedy na ręce, domaga się zabawy na siłę, zaczyna mi rozkazywać (wstań, usiądź). Przykładem jest rozmowa przez telefon (nie daje mi porozmawiać - gdy dzwonię do kogoś, ona natychmiast mi rozkazuje, przekrzykuje, ciągnie za rękę itp) albo rozmowa w 4 oczy z kimś.
Staram się jak mogę tłumaczyć jej: "córeczko, mamusia teraz porozmawia z ciocią, a potem się razem pobawimy". Absolutnie na nic się to nie zdaje, ona musi mieć coś/mnie "tu i teraz"
Nie da się jej też niczym, absolutnie niczym nawet najbardziej interesującym zająć. Najbardziej interesująca w takim momencie jestem dla niej ja.
Co robić?