Dodaj do ulubionych

Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad

IP: 77.236.31.* 03.10.11, 12:39
Witam uprzejmie,
mam syna w 1 klasie. Jest bystry, inteligentny, radzi sobie świetnie z materiałem.
Chłopiec ma jednak problem po pierwsze z dotrzymywaniem obietnic, przeprosi za przewinienie, obiecuje poprawę a za chwile robi to samo..Rozmowy, tłumaczenia, mimo świadomości zrozumienia problemu nie dają rezultatów.
Moj syn, wydaje mi sie, nie moze pojac, ze nie jest najwazniejszy, ze istnieje w zyciu hierarchia i na 1 miejscu sa rodzice, wychowawcy ecc a dziecko powinno sie dostosowac.
Odmawia wykonywanie zadan w klasie, chce robic to na co ma ochote. Martwi mnie, ze nie slucha nauczyciela, nas rodzicow czesto pod szantazem, zalezy do prosby...
Jezeli sama rozmowa nie pomaga, to czy mozemy w jakis sposob to w nim wycwiczyc?
Bardzo sie martwie, ma takze problemy z rowiesnikami, wykazuje pewna niedojrzalosc w stosunkach miedzy dziecmi, czasami mam wrazenie , ze glupio sie zachowuje zeby zwroci na siebie uwage a tym samym wzbudza niechec i antypatie.
Bardzo prosze o konstuktywne rady...
Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 14:05
      Nie za dużo tych zasad do przestrzegania?
      Od 'zmuszenia' dziecka do pracy w szkole jest nauczyciel, a nie ty. Chyba że siedzisz obok w ławce.
      I jak ten szantaż wygląda?
      • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 77.236.31.* 03.10.11, 14:08
        Tzn ja uwazam, ze wspolnie z nauczycielem trzeba dziecka nagiac do zasad panujacych w swiecie...
        szantaz...coz np' Jak nie odrobisz lekcji to jutro nie pojdziesz na besen, albo nie zagrasz w jakas gre ecc..
        • justyna_dabrowska Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 14:37
          Obawiam się że nie za wiele tu pomogę bo mam zupełnie inne przekonania co do priorytetów...Wg mnie celem wychowania NIE JEST uczenie tego, że "rodzice sa numerem jeden". Nasza rola jest służebna - mamy dziecku wyhodowac skrzydła żeby mogło sprawnie wyfrunąć z gniazda. Owszem socjalizacja jest ważna ale dokonuje sie poprzez rozwijanie więzi i relacji z innymi ludżmi. Nakazam, szntażami nic sie tu nie wskóra.
          Dzieci, które wychowywano na posłusznych ludzi, w dorosłym zyciu miały skłonności autorytarne.

          pozdr
          jd

          • verdana Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 14:41
            Jeszcze rodzice, cóż , hm.. Ale rodzice, ktorzy uwazaja, ze od dziecka wazniejszy jest kazdy nauczyciel i zadaniem dziecka jest potulnie wykonywac polecenia i tyle robia dziecku cholerną krzywdę. Dla rodzica wazniejsze od nauczyciela ma być dziecko.
            Dziecko, ktore jest uczone, ze najwazniejsze jest robić to, co "wazniejsi" każą, bez refleksji i bez wyjątków, w przyszłości zrobią także to, co kazał kolega. I rodzice nie będą chyba tacy szczęśliwi.
            • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 77.236.31.* 03.10.11, 14:49
              czytajac odpowiedzi moglabym sadzic, ze wychowalam wspaniale, niezalezne dziecko.
              Dziecko znajace swoje prawa, dziecko, ktore zwraca nauczycielowi uwage, zeby nie krzyczal (tak naprawde tylko podnosi glos..), bo na dzieci krzyczec nie wolno, dziecko otwarte na ludzi i caly swiat, nawiazujace kontakt z kazdym, nawet z osobami z ktorymi ma bariere jezykowa ograniczona do kilku slow....
              To samo dziecko jednak obiecuje poprawe, ze nie bedzie dokuczal dzieciom a robi to, ze nie bedzie popychal brata a robi to, bedzie odmawial wykonania zadania w cwiczeniach obiecujac, ze zrobi w domu i nie robi tego...
              CZY TO NORMALNE???
              Na zajeciach dodatkowych nie dopasowuje sie do grupy, rozprasza innych a na zwrocone uwagi nie reaguje...
              CZY TO NORMALNE???
              • verdana Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:02

                ŻADEN, powtarzam ŻADEN siedmiolatek na świecie nie dotrzymuje ' obietnicy poprawy". Kazanie dziecku mowić, ze już nie będzie jest powaznym błędem - zamiast dziecka, które rozrabia, mamy dziecko, które jest w dodatku arane za niedotrzymywanie obietnic. Dziecko w tym wieku nie moze skladać żadnych obietnic, moze najwyżej powiedzieć, ze będzie się starało. Jesli chodzi o popychanie brata, to będzie popychało brata prawdopodobnie do emerytury. Walka z tym jest walka z wiatrakami.
                To jest wiecej niż normalne. To jest norma dla tego wieku. Wymagasz od dziecka zachowań, którym nie sprosta większość dorosłych. Dotrzymywanie obietnic, związanych ze zmianą zachowania jest tak trudne, że malo kto temu sprosta. Nigdy nie obiecywałaś sobie,z e od jutra nie słodzisz herbaty, zmywasz kubek od razu po wypiciu herbaty, nie oglądasz głupich seriali i nie kłócisz się z teściową?
                Nigdy tez nie próuj zmieniać kilku zachowań na raz i nie licz, ze można jednorazową akcją zmienić coś na zawsze. Proponuję to, co robil z wychowankami Korczak. Jesli wychowanek na przykład bałaganił, kradł, jadł za dużo czy za mało - cokolwiek, co wymagało zmiany - Korczak proponował zakład - na przyklad z Dawidkiem, który bil dzieci. Najpierw na jeden dzień. Jeśli Dawidek przez jeden dzień na przykład nikogo nie uderzył , wygrywał zakład i dostawał drobną nagrodę. Jeśli uderzył - zaklad był przegrany, nagrody nie było i tyle - ale nie było też wymowek. Najpierw zaklady były kilka razy na jeden dzień, potem na trzy, potem na tydzień i miesiąc. Działało.
                Ale - uwaga zasadnicza - w ten sposób zmienia się konkretne działanie, a nie całe dziecko. Nie można "założyć się" , ze dziecko będzie "grzeczne". Wszystkie inne wybryki, poza tym, o które sie założyłaś , nie wplywają na nagrodę.
                • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 77.236.31.* 03.10.11, 15:14
                  Ale czy kazdy siedmiolatek jest nieposluszny w stosunku do nauczyciela?Raczej rzadko to sie zdarza, w stosunku do rodzicow moze byc berdziej zrozumiale, ale nauczyciel to autorytet, a moje dziecko chyba tego nie rozumie....
                  • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:25
                    Zależy, jak definiujesz to nieposłuszeństwo. Jeśli nieposłuszeństwem jest nagle odpłynięcie w niebyt i nierobienie pracy, bo się nie uważało, to owszem - całkiem sporo 7-latków ma z tym problem. Jeśli zaś dziecko mówi po prostu: nie zamierzam tego robić, bo mi się nie chce itp. - to nie jest to specjalnie częste.

                    > ale nauczyciel to autorytet
                    Nikt nie ma autorytetu z powodu samej tylko nazwy. To nie tak działa.
                    • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 77.236.31.* 03.10.11, 15:35
                      No wlasnie jemu nie chce sie robic tych zadan, jak nauczyciel stanie obok, to zrobi to w 5 minut....ona na lekcjach woli zajac sie wlasnymi sprawami...
                      Nie chce takze go zniewolic doszczetnie, nawet spodziewam sie ze jest to niewykonalne, ale zmodyfikowac jego zachowanie, wzbudzic poczucie odpowiedzialnosci, respektu...
                      • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:42
                        Albo respekt, albo odpowiedzialność. Mało kto lubi sam z siebie odrabiać lekcje, na początku - zanim dziecko sobie nie przyswoi, że to obowiązek - cóż, trzeba mu pomóc w przyswojeniu tej bolesnej prawdy. Szkoła to miejsce ucisku. ;-)
                        Niemniej jeśli ty z obawy sprzed zniewonieniem potomka pozwalasz mu nie odrabiać lekcji, w nadziei, że 7-latek sam z siebie będzie odpowiedzialny - nie dziw się, że nie odrabia. Po co? Żadnych konsekwencji z tego powodu nie ponosi.
                        Obawiam się, że jeśli chcesz, żeby odrabiał te lekcje, musisz go nieco przymusić do tej czynności.
                        • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 77.236.31.* 03.10.11, 15:46
                          Alez ja to robie, nie poszedl nigdy do szkoly bez odrobionych lekcji...
                          Motywuje go tym, ze jak sie bedzie uczyl to nie bedzie rowow kopal ;-)
                          • verdana Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:53
                            I naprawdę sądzisz, ze to argument dla 7-latka:) Czy Ciebie, w wieku 30 lat do zrobienia czegokolwiek zmotywuje fakt, ze w wieku 90 lat będziesz miala z tego korzyść? Dorosłe zycie to dla dziecka abstrakcja, nie mowiąc już o tym, ze w tym wieku kopanie rowów jest o niebo fajniejsze od pracy w kancelarii prawnej:)
                            Powiedz dziecku,z e jesli nie wyrobi się z lekcjami do 5 np, to nie obejrzy ulubionego filmu, albo nie zdążycie wyjść na spacer.
                            Chcesz, aby odrabiał lekcje - za miesiac czy dwa - teraz jest jeszcze za wczesnie, nie dopilnuj tych lekcji i umów sie z Panią, ze to zauwazy i da dziecku reprymendę albo jedynkę.
                          • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:53
                            E tam, dla 7-latka to może być całkiem fascynująca perspektywa - to kopanie rowów. Poza tym nigdy nie wiesz, czy nie zostanie drogowcem.
                            Być może twój 7-latek po prostu łatwo się rozprasza (to dosyć typowe :-) ) i wymaga nieco mniej rozpraszającej organizacji odrabiania lekcji.
                          • kachape Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 23:15
                            Gość portalu: Desperado napisał(a):

                            > Alez ja to robie, nie poszedl nigdy do szkoly bez odrobionych lekcji...
                            > Motywuje go tym, ze jak sie bedzie uczyl to nie bedzie rowow kopal ;-)

                            nienawidzę szczerze tego argumentu. Po pierwsze jest absurdalny z punktu widzenia malego dziecka. Po drugie uczy go, że ten, co kopie rowy to niższa kategoria człowieka, niegodna szacunku
                            a w koncu ktoś te rowy na euro i inne okoliczności wykopać nam musi.i to kawał ciężkiej fizycznej roboty. i szacun. i tyle
                          • Gość: Mia Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.aster.pl 22.01.12, 19:45
                            Ale mi brzydko zazgrzytało to Twoje pogardliwe odnoszenie się do ludzi kopiących rowy!... I wiele wytłumaczyło.
                            Jaki dajesz dziecku przykład szacunku do innych ludzi, skoro sama tak gardzisz innymi?

                            Bo doprawdy jest czym straszyć dziecko! To, że ktoś kopie rowy czy wykonuje inną prace fizyczną, nie oznacza wcale, że nie skończył szkoły, bo był chamski i arogancki. Dlaczego okłamujesz i głupio pompujesz ego syna kreśląc mu prostą zależność: lenistwo, nieodrabianie lekcji, złe zachowanie w szkole - równa się praca przy kopaniu rowów? Często ludzie po dobrych studiach pracują fizycznie, a z pracą w ogóle jest krucho. Niewykluczone, że i Twojego uzdolnionego geniusza za lat 20 dotknie taki dylemat: siedzieć na garnuszku mamy, czy iść do prostej pracy, niezgodnej z wykształceniem?
                            I chyba Twój syn w takim przypadku wybierze garnuszek mamy, bo z rozdętym przez ciebie ego nie zadowoli się dostępnymi ofertami, i będziecie sobie oboje gardzić niewartymi waszego szacunku ludźmi od rowów (Ty), niewartymi waszego szacunku nauczycielami (on) - i wzdychać do akademików, członków Izb Lekarskich, Rad Nadzorczych tudzież palestry - ale z kolei ci będą mieć w nosie Was, jako że będą woleli pogadać z fajnym człowiekiem kopiącym rowy niż z dwojgiem nadętych bufonów.

                          • Gość: ma-ia-kl Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.adsl.inetia.pl 02.05.13, 03:42
                            Dziecko w I klasie nie powinno mieć zadawanych lekcji do domu! A jeśli już, to niewiele. Motywacja "przyszłościowa" to dla małego dziecka zupełna abstrakcja, słowa zupełnie nieskuteczne. A mówienie o obowiązkach - jeszcze gorzej, bo z góry zapowiada nudę i mękę. Nauka ma być po prostu ciekawa, zabawna, wciągająca - to w większym stopniu zadanie nauczyciela, ale rodzice też tu mają sporo do zrobienia. Każdy element nauki siedmiolatka da się przedstawić jako wyzwanie, zagadkę, grę - tak mu to trzeba przedstawić, żeby się zachęcił. I żeby mu na zawsze zostało w świadomości, że uczenie się to wspaniała przygoda - tyle jest ciekawych rzeczy na świecie!
                            • malinadzika Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 02.05.13, 20:00
                              a jak ma zadane to radzisz zbojkotować? ;-)
                          • Gość: Fik Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 213.192.66.* 13.05.13, 11:42
                            Mam wrażenie, że nikt z odpisujących nie ma kompletnei pojęcia o czym piszesz... Mam bardzo podobnie zachowującego się syna. Z tym, że on jest w III klasie. Po krótce - już nauczyciel zaczął zwalać winę na nas, rodziców, że jak to jest, że nie potrafimy sobie poradzić z własnym dzieckiem i jest niepokorny... W końcu postanowiliśmy się zabrać dziecko do poradni psychologiczno - pedagogicznej... może to faktycznie nasza wina i coś źle robimy z wychowywaniem syna.. Mam mało, czasu więc króciutko napiszę - okazało się, że mamy nad wyraz inteligemtnego synka, z szerokim zainteresowaniem świata, dobrego, kulturalnego, wrażliwego... I to wina nauczyciela, że nie potrafi go zainteresować. Nauczycielka nigdy nie chciała dojśc do naszego syna. Zawsze go tylko krytykowała... Nie tędy droga ;) Doceniaj synka, chwal za każde dobre zadanie, nawet za pierdołkę. Pogadaj z znauczcielem, może zrozumie. Powodzenia!!
                      • mama_myszkina Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:54
                        Widocznie nauczyciel jest do bani. Ot co.
                        • Gość: asia_i_p Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 17:58
                          A co z tymi pozostałymi dziećmi, które nauczyciela słuchają? Przypadek, czy może też są do bani, bo za potulne?
                  • kara_mia Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 16:44
                    jeden nauczyciel to autorytet , drugi mniejszy...
                    przez 7 lat wbrew pozorom to już się sporo od nas dziecko nauczyło, w tym zachowań autorytarnych.
                    paręnaście lat temu podzieliłam dziecku świat na :
                    70% - róbta co chceta
                    30% - mam być jak mówię - bo to czemuś służy ( np twojemu bezpieczeństwu)
                    30 % były nienegocjowalne.
                    kiedy dziecko mówiło : ale ja nie chce tego robić, odpowiadałam, , że nie chodzi o to , żeby chciał , tylko ma robić, nawet nie chcąc...
                    np mycie zębów.
                    Nie musi chcieć, ma myć.
                    Po latach stwierdzam, że przyjęty model wychowawczy się sprawdził.

                    • verdana Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 16:49
                      :)
                      To chyba tak jak u mnie. Gdy wypenialam kartę dziecka, do szkoly, jeden z punktów brzmiał "atmosfera w domu".
                      Mąż kazał wypełnić "Liberalna z elementami terroru".
              • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:16
                To samo dziecko jednak obiecuje poprawe, ze nie bedzie dokuczal dzieciom
                Tzn - dlaczego on tym dzieciom dokucza? Jak to wygląda?

                ze nie bedzie popychal brata a robi to
                Normalne... Nie kuksające, dobrze ułożone rodzeństwo, to tylko w filmach i literaturze, a i to nie wszystkich...

                bedzie odmawial wykonania zadania
                > w cwiczeniach obiecujac, ze zrobi w domu i nie robi tego...
                Nauczyciel może postawić jedynkę (czy jakiś jej odpowiednik), dać informację, że uczeń ma coś tam w zeszycie uzupełnić,a ty tego masz po prostu przypilnować - i tyle. To dosyć dobrze działa. Następnym razem bardziej się zastanowi, czy mu się opłaca czy też nie opłaca pracować na lekcji.
                I tak - jeśli nauczyciel i rodzic nie są w stanie tego wyegzekwować i nie ma za to żadnych konsekwencji - to tak, to jest zachowanie normalne. Wręcz ekonomiczne.

                Na zajeciach dodatkowych nie dopasowuje sie do grupy, rozprasza innych a na zwr
                > ocone uwagi nie reaguje...
                Wielu mlodszych uczniów łatwo się rozprasza, możesz go wypisać z zajęć, jeśli będzie przeszkadzał. Jesteś pewna, że te zajęcia są dla niego? Może on potrzebuje zupełnie innych?
            • Gość: savanah Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.11, 14:51
              Masz absolutna racje Verdana,ze dzieci rodziców autorytarnych są podatne na wpływy innych dzieci.Nie powiem złych ale niedostosowanych społecznie.Idzie to z pokolenia na pokolenie a co gorsza będzie znamienne za10-20 lat.
              NAJWAŻNIEJSZE:WSPÓŁPRACA
              Z RODZICAMI(jeden kierunek wychowania a nie pieciorzad wlacznie z tesciami )
              Z NAUCZYCIELAMI
              Z SAMYM DZIECKIEM TRUDNYM
              TERAPEUTA-TERAPIA nastawione na sukces.POWODZENIA!!!
          • scher Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 14:57
            justyna_dabrowska napisała:

            > Wg mnie celem wychowania NIE JEST uczenie tego, że "rodzice sa numerem jeden".

            Jeżeli ekspert tego forum pisze tak, zupełnie abstrahując od wieku dziecka, no to ja nie mam więcej pytań.

            > Nasza rola jest służebna - mamy dziecku wyhodowac skrzydła żeby mogło sprawnie
            > wyfrunąć z gniazda.

            Mam nadzieję, że nie radzi Pani od wyhodowania skrzydeł zaczynać procesu wychowania.

            > Dzieci, które wychowywano na posłusznych ludzi, w dorosłym zyciu miały skłonności
            > autorytarne.

            Cóż, jeśli ekspert potrafi tak fałszywie generalizować, to jako się rzekło, nie mam więcej pytań.
            • mskaiq Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 19:30
              To kim rodzice będą dla dziecka decyduje dziecko, a nie rodzice. Wszystko zalezy
              czy dziecko bedzie postrzegało ich jako tych którzy pomagają, rozumieją, kochają
              czy tych od wymagań, tych ktorzy i tak wiedza lepiej od dziecka co dla niego
              ważniejsze.
              Rodzice w moim przekonaniu od początku powinni budować skrzydla do odlotu,
              przekazując wzorce, spośród których moga wybierać a nie wybierać za dzieci ich
              zachowań.
              Można wymuszać posłuszeństwo, a mozna pozwolić wybrać dziecku swiadomy
              szacunek dla ludzi, z prawem do wlasnej decyzji i szacunku dla siebie.
              Serdeczne pozdrowienia.
              samemu, jako
              • scher Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 19:38
                mskaiq napisał:

                > Wszystko zalezy czy dziecko bedzie postrzegało ich jako tych którzy pomagają, rozumieją,
                > kochają czy tych od wymagań, tych ktorzy i tak wiedza lepiej od dziecka co dla niego
                > ważniejsze.

                Po raz pierwszy się z tobą zgadzam :)

                > Można wymuszać posłuszeństwo, a mozna pozwolić wybrać dziecku swiadomy
                > szacunek dla ludzi, z prawem do wlasnej decyzji i szacunku dla siebie.

                W pierwszych latach życia dziecka niestety trzeba wymuszać posłuszeństwo. Świadoma akceptacja norm wpajanych przez rodziców przychodzi później. Oczywiście pod warunkiem, że
                dziecko bedzie postrzegało ich jako tych którzy pomagają, rozumieją, kochają.

                Wychowanie autorytatywne - tak, autorytarne - nie.
          • Gość: tek77@o2.pl Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 06.10.11, 23:29
            Witam,po pierwsze nauczyciele lub wychowawcy obecni(młodzi nie mają podejśia do dzieci jak starsi),po drugie dzieci też są inne niż 25 lat temu (kultura zachodu obecna u nas),po trzecie
            i najważniejsze my Polacy pracujemy od rana do wieczora za marne pieniądze żeby utrzymać
            dom i Rodzinę przez co nie możemy poświęcić dla naszych dzieci tyle czasu ile byśmy chcieli a prywatni pracodawcy oskarżają nas o niedbanie o ich
            interesy(czego sam doświadczyłem biorąc opiekę na synka jak był chory).Nasza zdegenerowana Polska przez zas-aną unię i zachód odbiera nam czas na normalne wychowanie
            naszych wspaniałych pociech które mają być przyszłością naszego kraju.
        • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:34
          Jak nie odrobisz lekcji to jutro nie pojdziesz na besen, albo
          > nie zagrasz w jakas gre ecc..
          Niepotrzebnie te kary przeciągasz do jutra. Poza tym to nie ten komunikat chyba. Osobiście skuteczniejsze wydaje mi się przykucie nieszczęśnika do biurka, dopóki tych lekcji nie odrobi. Nie ma zabawy, nie ma oglądania telewizji, nie ma łażenia po domu. Ewentualnie ustaw się nad nim ze stoperem - kwadrans na tę stronę, kwadrans na następną. Skończone? No to super, jesteś wolny.
          • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 77.236.31.* 03.10.11, 15:37
            Tak robie, przykuwam i odrabiamy....z przerwami na czekoladke czy picie.
            Niestety jezeli zamkne go (nie na klucz!) w jego pokoju, to takze ich nie odrobi...musze go ciagle dopingowac do zrobienia tych lekcji. Gdyby chcial zrobilby je w 10 minut...
            • verdana Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:47
              To jest kłopotliwe, ale ciągle jeszcze normalne. Zastanów się, czy godzina odrabiania lekcji jest dobrze wybrana, być może trzeba ją zmienić.
              Dopingowanie do robienia czegoś śmiertelnie nudnego nie wydaje mi się w przypadku 7-latka czymś szczególnie zadziwiającym.
            • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:50
              I pewnie to picie i czekoladka są co 5 minut? ;-)
              Każ mu usiąść na tyłku i skończyć zadanie, a nie zaraz lecisz z rozpraszaczami uwagi.
              Pomóż mu podzielić pracę domową na mniejsze fragmenty - na to 5 minut, na to 10 - minutnik się przydaje. Może wstać, jak coś zrobi. I nie stercz mu bez przerwy nad głową, nie marudź, że to nabazgrane, a to mógłby zrobić ładniej. Sprawdź tylko, czy zrobił, czy w miarę dobrze - i zwracasz wolność.
    • Gość: Desperado Tylko co z tym zrobic???? IP: 77.236.31.* 03.10.11, 15:08
      scher....masz jakis pomysl...????Bo ja juz sie pogubilam totalnie..
    • Gość: rulsanka Motywacja IP: *.ip.netia.com.pl 03.10.11, 15:23
      Kazdy czlowiek chetniej robi rzeczy, do ktorych jest przekonany. Praktycznie do wszystkiego mozna znalezc wlasciwa motywacje, tylko trzeba sie postarac.
      Posluszni ludzie nigdy nie osiagna w zyciu wiele. Nie zostana prezydentem, kierownikiem. Do tego trzeba umiec tupnac noga.
      Posluszny czlowiek nie przeciwstawi sie zlu. W skrajnym przypadku moze to byc osoba podporzadkujaca sie przelozonym, ktorzy kaza zabijac i gwalcic. Nie chowaj niewolnika.
      Ciesz sie dzieckiem jakie masz i naucz sie w inny sposob z nim komunikowac.
      I jeszcze jedno, dziecko o silnym charakterze, gdy nie bedzie dostawalo potrzebnej mu dawki niezaleznosci, moze zbuntowac sie w sposob silny i niekontrolowany w okresie dojrzewania.
    • mama_myszkina Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 15:50
      zn ja uwazam, ze wspolnie z nauczycielem trzeba dziecka nagiac do zasad panujacych w swiecie...
      szantaz...coz np' Jak nie odrobisz lekcji to jutro nie pojdziesz na besen, albo nie zagrasz w jakas gre ecc..


      Że co?
      Przeczytaj może Zniewolone dzieciństwo Alice Miller.

      Celem wychowania nie jest złamanie dziecka, wtłoczenie go w ramy i stworzenie sfrustrowanego oportunisty z amputowaną wyobraźnią i kreatywnością.

      Celem wychowania jest pokazanie dziecku świata i nauczenie radzenia sobie w tym świecie i chronienia własnego ja przy jednoczesnym otwarciu na ów świat. Jak dziecko ma nauczyć się wierzyć w siebie i chronić swoje ja jeśli jego wychowanie sprowadza się do próby sił i do kładzenia mu do głowy, że wszyscy inni są waźniejsi niż on?

      Chcesz aby syn odgórnie zakładał, że inni są dla niego autorytetem? To się może bardzo źle skończyć. Owszem, wobec dorosłych i innych dzieci także należy zachowywac się uprzejmie, ale syn nie ma obowiązku darzyć szacunkiem innych osób dlatego, że są od niego starsze. Szacunek zyskuje się określoną postawą a nie metryką.
      • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 77.236.31.* 03.10.11, 15:54
        Kazdy zasluguje na poczatku na szacunek, jezeli potem zycie zweryfikuje inaczej to trudno. Moim zdaniem jednak 7 latek winien jest szacunek i respekt nauczycielowi...zwlaszcza, ze Pani jego jak najbardziej zasluguje...tylko on jest bezczelny troche za bardzo i nie robi co jest jego obowiazkiem...
        • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 16:00
          Na uprzejmość i grzeczność - tak. Ale szacunek to coś innego - głębszego. A respekt wynika najczęściej z obawy.
          Myślę, że zachowanie syna w szkole zostaw jednak pani. Jeśli ona nie potrafi sobie z tym poradzić, ty telepatycznie nie poradzisz tym bardziej...
          • mama_myszkina Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 18:17

            > Na uprzejmość i grzeczność - tak. Ale szacunek to coś innego - głębszego. A res
            > pekt wynika najczęściej z obawy.

            Święte słowa.
        • mama_myszkina Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 18:16
          Nie zgadzam się, że każdy odgórnie zasługuje na szacunek.


          Każdy zasługuje na to, aby traktować go uprzejmie bez względu na to, co o nim myślimy. Fakt, że ktoś jest nauczycielem nie oznacza, że automatycznie jest autorytetem. Piszę to jako osoba, która obecnie przekwalifikowuje się, aby zostać nauczycielką.
      • Gość: asia_i_p Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.11, 18:06
        . Owszem, wobec dorosłych i innych dzieci także należy zach
        > owywac się uprzejmie, ale syn nie ma obowiązku darzyć szacunkiem innych osób dl
        > atego, że są od niego starsze. Szacunek zyskuje się określoną postawą a nie met
        > ryką.

        No nie zgadzam się. Uprzejme zachowanie to jest za mało. Każdemu człowiekowi, w tym także starszemu, należy się szacunek, który tym różni się od zwykłej uprzejmości, że idzie za nim przeświadczenie, że to jest drugi człowiek, taki sam skomplikowany układ jak ja. I wtedy nie trzeba pamiętać, że koledze się nie mówi "ty idioto" a staruszce się ustępuje miejsca, bo starczy się w nich wczuć i już się wie. Nie trzeba zapamiętywać osobnej zasady na każdą sytuację.
        Nie podoba mi się, że teraz szacunek wymieszał się z podziwem i admiracją i dzieci odczuwają go tylko wobec silniejszych, mądrzejszych, tych, którzy sobie "zasłużyli", a resztę z naszym przyzwoleniem lekceważą. Jak patrzymy, to lekceważą uprzejmie, jak nie patrzymy, to mniej uprzejmie.

        I dla mnie jednak wiek jest pewną składową szacunku - wobec dziecka nie tracę szacunku, kiedy robi pewne rzeczy, bo mu jeszcze wolno, wobec starszej osoby, bo jej już wolno. Dla człowieka w pełni sił, który na mnie wrzeszczy, jednak bym ten szacunek straciła.
        • mama_myszkina Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 18:26
          No nie zgadzam się. Uprzejme zachowanie to jest za mało. Każdemu człowiekowi, w
          > tym także starszemu, należy się szacunek, który tym różni się od zwykłej uprze
          > jmości, że idzie za nim przeświadczenie, że to jest drugi człowiek, taki sam sk
          > omplikowany układ jak ja. I wtedy nie trzeba pamiętać, że koledze się nie mówi
          > "ty idioto" a staruszce się ustępuje miejsca, bo starczy się w nich wczuć i już
          > się wie.


          No, chyba jednak nie. Ja nie mam wątpliwości, że moja teściowa jest człowiekiem tak samo skomplikowanym jak ja i jestem wobec niej uprzejma, traktuję ją grzecznie. natomiast nie szanuję jej wcale, ponieważ jest histeryczką, alkoholiczką i niestety, kłamczuchą.

          Ludzie, których nie szanujemy są tak samo skomplikowani jak my i są takimi samymi ludźmi jak my. Nie można uzależniać czyjegoś człowieczeństwa od tego, czy tę osobę szanujemy, czy nie.

          Staruszce i staruszkowi ustepujemy miejsca, bo są fizycznie zmęczeni i słabsi. I nawet jeśli ów dziadzio to były pedofil, to wciąż jest stary i zmęczony. To są zasady współżycia społecznego i mają z szacunkiem niewiele wspólnego.


          > Nie podoba mi się, że teraz szacunek wymieszał się z podziwem i admiracją i dzi
          > eci odczuwają go tylko wobec silniejszych, mądrzejszych, tych, którzy sobie "za
          > służyli",


          Synonimami szacunku są słowa takie jak podziw, posłuch, poważanie, więc coś w tym jednak jest.

          Być może mówimy o tej samej sprawie, tylko inaczej ją nazywamy. Dla mnie otaczanie kogoś szacunkiem równa się pewnej tej osoby admiracją. Ale rozumiem, że Tobie chodzi o to, że szanuje się godność ludzką w każdym człowieku i z tym się jak najbardziej zgadzam.

          Rozmawiamy jednak o siedmiolatku, który ma problemy w szkole. Myślę, że szacunek w znaczeniu, o którym piszesz działa w obie strony. Chłopiec powinien być uprzejmy wobec nauczyciela, ale nauczyciel także powinien szanować w chłopcu odrębną jednostkę ludzką. To się niestety zdarza nie wystarczająco często. Sporo nauczycieli domaga się posłuchu ze względu na piastowane stanowisko, a wierz mi, że nie chciałabyć, aby Twoje dzieci naśladowały sposób bycia tych państwa. Piszę to z doświadczenia.

          Myślę, że jednak się zgadzamy, tylko inaczej pewne sprawy nazywamy.
          Może mi chodzi bardziej o autorytet.
    • mskaiq Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 03.10.11, 19:52
      Myslę że twój syn dostrzega tą hierarchię ale nie potrafi twoich zyczeń wprowadzić
      w zycie. On chce spełnić co chcesz aby zrobil.
      Im silniej probuje to zrobić tym gorzej mu to wychodzi. On próbuje zatrzymac
      swoja negatywne dzialania ale im bardziej próbuje tym bardziej kumuluje napięcie
      w sobie ktore musi zakonczyć się wybuchem i złamaniem obietnicy.
      Jest to zły proces bo uczy dziecko przekonania że nie potrafi kontrolować siebie,
      że jest bezsilny.
      Daj mu czas, nie wymuszaj na nim hierarchii, pozwól mu popełniać błędy. On wie
      jak powinien się zachować, powiedziałaś mu to wiele razy i on tego nie leceważy
      ale nie umie wprowadzić w życie. Jesli popełni błąd to powie przepraszam i z czasem
      sam nauczy sie zachowywac tak jak byś chciała.
      Ważne jest rownież zrozumienie że jesli chcesz aby szanował innych to sam musi
      być szanowany. Inaczej nie nauczy sie szacunku bo go nie będzie rozumiał.
      Serdeczne pozdrowienia.


    • Gość: Desperado Reasumujac IP: 77.236.31.* 04.10.11, 14:45
      Z wieloma wypowiedziami sie zgadzam, powiedzmy, ze odzwierciedlaja pewnien model wychowania juz przeze mnie zaaplikowany. Wychowanie w szacunku do innych, uswiadamianie, rozmowa, szacunek dla dziecka. Tylko...chyba zbyt malo dyscypliny mial narzucone...
      Zgadzam sie takze, ze szybko efektow nie bedzie, wychowanie to dlugotrwaly proces i jakie efekty osiagnelismy zobaczymy troche pozniej. Dziecko musi sie teraz przyzwyczaic do nowych obowiazkow, musi zrozumiec, ze powinien sluchac nauczyciela i wykonywac zadania mu powierzone...jak to zrobic? Bo pomijajac rozmowe nic mi do glowy nie przychodzi...
      Lekcje w domu, owszem, dopilnuje, ale w szkole musi zadzialac nauczyciel..
      • mama_myszkina Re: Reasumujac 04.10.11, 16:11
        Gość portalu: Desperado napisał(a):

        > Z wieloma wypowiedziami sie zgadzam, powiedzmy, ze odzwierciedlaja pewnien mode
        > l wychowania juz przeze mnie zaaplikowany. Wychowanie w szacunku do innych, usw
        > iadamianie, rozmowa, szacunek dla dziecka. Tylko...chyba zbyt malo dyscypliny m
        > ial narzucone...
        > Zgadzam sie takze, ze szybko efektow nie bedzie, wychowanie to dlugotrwaly proc
        > es i jakie efekty osiagnelismy zobaczymy troche pozniej. Dziecko musi sie teraz
        > przyzwyczaic do nowych obowiazkow, musi zrozumiec, ze powinien sluchac nauczyc
        > iela i wykonywac zadania mu powierzone...jak to zrobic? Bo pomijajac rozmowe ni
        > c mi do glowy nie przychodzi...
        > Lekcje w domu, owszem, dopilnuje, ale w szkole musi zadzialac nauczyciel..

        Sam widzisz, że model rpzez Ciebie zaaplikowany się nie sprawdza, a dalej idziesz w zaparte.

        Ciebie też rodzice wychowywali 'naginając'? Bo nie wiem, skąd indziej te skłonności do bycia autorytarnym wobec dziecka?
        • scher Re: Reasumujac 05.10.11, 00:21
          mama_myszkina napisała:

          > Sam widzisz, że model rpzez Ciebie zaaplikowany się nie sprawdza

          Dobrze robi, odczep się od niej. Trzeba być naprawdę ideologicznie zaślepionym, żeby w tych postach widzieć autorytaryzm.
    • Gość: ktos z netu Reasumując do desperado IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.11, 09:07
      tak mi się przypomniało moje dzieciństwo.
      Ilość krytyki i niezadowolenia z mojej osoby wystarczyła by spokojnie na 10 dzieci.
      Ile ja odbyłam "rozmów" z mamą - czytaj wielogodzinnych wykładów pod wspólnym tytułem : widzisz jak jesteś beznadziejna, musisz mnie słuchać bo tak trzeba"...
      Kiedy miałam już z 23 lata i postanowiłam za własne pieniądze będę żyła tak jak ja chce, moja mama skomentowała :
      "Byłam dla Ciebie za dobra i za mało cie biłam, ojciec mówił, że mam cie tłuc,a ja , że nie, że trzeba rozmawiać. Źle robiłam, trzeba było więcej od ciebie wymagać..."

      ręce opadły, na szczęście miałam własny kąt i rodzinka mogła mi...
    • e-emma-e Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 05.10.11, 22:45
      Niebywałe, jak niektórzy potrafią wybielić problem.

      Jak już matka zauważa u dziecka problem, chce go jakoś rozwiązać, to ją tu większość forumowiczów namawia do odpuszczenia, do zaprzestania korygowania zachowań dziecka, do wyluzowania. Bo dyscyplinowaniem dziecka, uczeniem go zasad i przestrzegania ich, można tylko dziecko popsuć. Bo nakazem i szantażem się nic nie wskóra, bo dziecka nie powinno się wychowywać na posłusznego człowieka, gdyż będzie miał w dorosłym życiu skłonności autorytarne. O rany boskie!

      Desperado, jakbyś miała bardziej "nowoczesny" problem z dzieckiem, na przykład że nie ma własnego zdania, że nie jest asertywne, że nie umie wprost powiedzieć, co ma na myśli, to wtedy dostałabyś rad że ho ho... Wtedy dziewczyny przytaknęłyby, że słusznie dostrzegasz problem. ;)


      Aby Cię jednak utwierdzić w przekonaniu, że słusznie się martwisz o dziecko, że to dobrze, że dostrzegłaś w nim jego złe zachowania i je chcesz zmienić, proponuję poczytać wybrane wątki poświęcone wychowaniu albo podejściu do wychowania na: www.edukacja-klasyczna.pl/
      Mam nadzieję, że spodobają Ci się.
      • Gość: to ja Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.11, 12:31
        www.edukacja-klasyczna.pl/?p=2132
        no... szczególnie ten artykuł jest po byku.....
        gratuluje....
    • Gość: emalia Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.10.11, 20:12
      Znalazłam ten wątek szukając rozwiązań problemu z moim pierwszklasistą i gdy przeczytałam post Desperado to jakbym czytała o swoim dziecku. Ogólnie rzecz biorąc dziecko jest nieposłuszne w szkole, co rusz są w zeszycie uwagi nauczycieli odnośnie zachowania typu: przeszkadza w prowadzeniu lekcji, dokucza kolegom, rozrabia, na uwagi nauczycieli robi miny lub nie reaguje, po chwili robi to samo, nie uznaje chierarchii rodzic, nauczyciel, osoba dorosła - dziecko, uważa że może robić co chce, a kto mu tego zakazuje jest zły. W klasie jest jeszcze dwóch chłopców w jego stylu i razem się nakręcają i wspierają w głupocie. (pajacowanie)
      Ale propo głupoty, gdy przeczytałam odpowiedzi na wątku, to buzia otwierała mi się coraz szerzej ze zdumienia, nie wiem czy nie kapała mi ślina.
      Zupełne pomylenie pojęć wolność - samowola, niezrozumienie najwyraźniej problemu z jakim zmaga się desperado próbując wychować syna po prostu na porządnego człowieka z zasadami.
      Właściwie to jednak trafiłam na ten wątek jako mama potrzebująca porady więc gdyby ktoś coś miał konstruktywnego.... Dodam jeszcze że mamy troje dzieci, i z pozostałą dwójką nie mamy takich problemów zupełnie.
      • e-emma-e Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 12.10.11, 22:58
        Gość portalu: emalia napisał(a):

        > Zupełne pomylenie pojęć wolność - samowola, niezrozumienie najwyraźniej problem
        > u z jakim zmaga się desperado próbując wychować syna po prostu na porządnego cz
        > łowieka z zasadami.

        Tu na forum, jak widzę, dzieci wychowuje się do takich wartości jak: wolność, wyrażanie własnego zdania, asertywność, wyrażanie swoich uczuć, tolerancja.

        Jak ktoś ma problem np. z posłuszeństwem swojego dziecka, to usłyszy (i to od samej pani ekspert!), że dzieci, które wychowywano na posłusznych ludzi, w dorosłym życiu miały skłonności autorytarne.

        > Właściwie to jednak trafiłam na ten wątek jako mama potrzebująca porady więc gd
        > yby ktoś coś miał konstruktywnego....

        Nie wiem, czy to konstruktywne będzie, ale spróbuję. Przeprowadź ostrą i zdecydowaną rozmowę z dzieckiem, nawet i obecności ojca (niech i on wzmocni twoje argumenty). Niech sensem tej rozmowy będzie to, że absolutnie nie pozwalasz mu przeszkadzać na lekcji i popisywać się przed kolegami (wyjaśnij, co to znaczy) i że odtąd ma być grzeczny i ma słuchać nauczyciela. Powiedz, że będziesz to każdego dnia sprawdzać i będziesz się pytać nauczycielki o jego zachowanie. I oczywiście pytaj się, najpierw jego, potem skonfrontuj to z nauczycielką. Jak będzie poprawa, to pochwal, możesz też stopniowo odpuszczać kontrolowanie, ale miej rękę na pulsie.

        Jednocześnie ustal z nauczycielką, żeby uniemożliwiała mu przeszkadzanie, np. przesadziła do innej ławki, bardziej obserwowała i od razu reagowała na początki zakłóceń itp. Może i ona sama zaproponuje jakieś działania w ramach współpracy.
      • morekac Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 13.10.11, 09:53
        . Dodam jeszcze że mamy troje dzieci, i z p
        > ozostałą dwójką nie mamy takich problemów zupełnie
        Bo każde dziecko jest inne. To, że nie macie problemów z pozostałymi, nie oznacza, że robicie wszystko dobrze...
      • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 77.236.31.* 18.10.11, 11:53
        Emalia,
        no coz, mam tez drugie dziecko i jest inne. Minelo kilka dni, z tematem sie zaprzyjaznilam, o ile sie da....
        Z synem przeprowadzilismy bardzo ostra rozmowe, w czytaniem na glos czego nie wolno robic.
        Wytlumaczylam mu bardzo dobitnie do czego moze doprowadzic takie zachowanie..brak kolegow, zanizona ocena z zachowania ecc. Nie wiem na ile zrozumial, ale jakis skutek mamy. Jest poprawa. Nadal nie poddaje sie, walcze o jego wychowanie, pytam sie go jak sie zachowuje, pytam nauczyciela i ciagle przypominam o zasadach....wydaje mi sie,ze czeka go dlugi proces, ale jakis efekt wypracujemy. Nie pomaga nam w tym fakt, ze syn jest wielkim indywidualista i tutaj nic nie wskoram, akceptuje go jakim jest.
        Dla zlosliwcow wypowiadajacych sie na tym forum mam do przekazania, ze nie krytykuje swojego dziecka. Mowie mu jak nie powinien sie zachowywac a nie mowie, ze zle sie zachowuje, to roznica. Doceniam po stokroc wszystkie jego dobre cechy i staram sie zeby wiedzial jaka jestem z niego dumna ecc. waze slowa wypowiedziane do niego tak aby nie czul sie ani gorszy ani nieakceptowacy i wierzcie mi, wyrosnie na czlowieka bardzo pewnego siebie i asertywnego, bo tak juz jest i nie staram sie tego wyplenic bynajmniej....
        • jarkotowa1 Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 21.10.11, 11:07
          Zajrzałam tutaj szukając odpowiedzi na......taki sam problem jak twój.
          Z tą różnicą, że moje dziecko bez problemów odrabia lekcje w domu, tylko w szkole "źle się zachowuje". Doskonale rozumiem twój problem, ponieważ borykam się z podobnym.
          Zostałam wezwana do wychowawcy na rozmowę. Dodam, że mój syn też ma 7 lat, ale jest w 2 klasie. Muszę przyznać, że z jednej strony rozumiem panią nauczycielkę, ponieważ musi zapanować nad całą klasą (u nas to 16 dzieci) i każdy taki "rozrabiaka" rozwala jej lekcje itp. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że dziecko w tym wieku najpierw działa - potem myśli a poza tym mamy do czynienia z chłopcami - a ci jednak mają "trochę do tyłu" w stosunku do dziewczynek. Z trzeciej strony chciałabym jednak, żeby mój syn lepiej się zachowywał w szkole.....Z czwartej strony czasem widzę w dzienniczku takie uwagi, że ręce mi opadają i mam wrażenie, że pani lepiej by się pracowało z niemrawymi lalusiami.
          Rozmawiam, tłumaczę......ale nadal jest słabo.
    • saguaro70 Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 28.12.11, 20:07
      Z góry przepraszam, ale miło pisać Ci nie będę. Czytam tylko jak to niedobry jest Twój syn, jaki leniwy, jak nie chce mu się..
      Nie może pojąć, że nie jest najwazniejszy. On powinien byc najwazniejszy! Naucz się słuchac swojego dziecka. Jak rozmwaiasz z nauczycielką? Miło i z przepraszajacym usmiechem, sztucznym, przylepionym do twarzy? Czy twardo i zdecydowanie? Pytasz się nauczycielki jak przygotowuje się do lekcji? Bo nauczyciele to tylko potrafią narzekać i narzekać.
      Potem dzieci są takie a nie inne, bo rodzice NIGDY nie przyznają im racji. Zawsze rację ma nauczyciel... Rzygać mi się chce, jak czytam narzekania nauczycieli.
      Pytasz syna co zdarzyło się w szkole? Pytasz czy pani była miła? Pytasz jaka jest dla innych dzieci?
      W obecnej chwili panuje jakaś fobia. Od dzieci się tylko wymaga, wszędzie konsekwencja. Aby tylko dorosłym było wygdnie. Dziecko nie ma prawa do złego zachowania, płaczu, histerii, lenistwa?
      Tobie zawsze się chce się wszystko robić? Mnie nie, jestem osobą leniwą. I od swojej córki nie wymagam pracowitości. Zawsz masz dobe dni? W pracy się nie migasz?
      Gdyby moje dziecko nie chciało brać udziału w zajęciach, nie zrobiło pracy domowej to trudno. Niech idzie do szkoły nie przygotowane.
      Mam może głupi poglad na tę sprawę, ale jestem dzieckiem nauczycielki i z nauczycielami mam bardzo złe wspomnienia. Ale widzę, że w szkołach noc się nie zmienia.
      Jak piszę, naucz się słuchac dobrze co syn ma do powiedzenia a bedzie dobrze. Daj dzieciakowi wiecej luzu, on ma dopiero 6 lat!!
      Pozdrawiam cieplutko :):)
      • Gość: aniko Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: 193.109.212.* 29.12.11, 14:23
        Jasne, twój syn(alek) jest najważniejszy. Dostosuj się do niego, spraw żeby nauczycielka się dostosowywała, np. zakaz podnoszenia głosu powyżej głośności akceptowanej przez syna, koledzy też oczywiście powinni dowiedzieć się z jakim to wyjątkowym dzieckiem mają do czynienia i zaakceptować go, a jeszcze lepiej, polubić. Nierealne? Pewnie. Jeszcze ty mogłabyś podporządkować się synowi ale nie wypuścisz go w świat z instrukcją obsługi, której mają przestrzegać inni. Jeżeli pójdziesz za foumowymi radami, z syna wyrośnie nieprzystosowany i nielubiany dzieciak, któremu wszędzie będzie źle i z którym innym będzie źle.
      • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.home.aster.pl 12.01.12, 15:06
        Saguaro,
        nawet nie wiesz jaki moj syn jest wazny, najwazniejszy...Tutaj nie chodzi o to, zeby schlebiac nauczycielom, jego wychowawca jest bardzo przychylny, nie wpisuje ciagle uwag, rozmawiamy i wspolpracujemy. Przykro mi, ze moj syn "rozwala" lekcje i dlatego chce mu pomoc.
        Jezeli tak sie zachowuje to znaczy, ze cos jest nie tak, cos w naszej rodzinie, albo w jego glowie.
        Chlopak jest bardzo bystry, inteligentny, jeden z najlepszych uczniow w klasie. Nie moze sie odnalesc wsrod rowiesnikow, wydaje mi sie. ze chce swoim zachowaniem wzbudzic zainteresowanie. Daje mu czas na zaklimatyzowanie sie i duzo z nim rozmawiam, wskazuje droge bo zalezy mi na tym, zeby oprocz tego, ze jest madry, byl takze lubiany, posiadl zdolnosc empatii i dobrze mu sie zylo wsrod ludzi. Analizuje takze swoje zachowanie w stosunku do niego i staram sie zachowywac poprawnie, egzekwowac co trzeba i co krok pokazywac uczucie do niego...
        Jezeli mu w tym nie pomoge, to moze sie zle skonczyc...
    • femalespirit Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad 30.12.11, 18:23
      A ja polecam wszystkim rodzicom majacym takie klopoty z dziecmi zajrzec na strone niegrzecznedzieci.prv.pl/. Byc moze niektore z Waszych dzieci maja Zespol Aspergera. Jednym z jego elementow sa trudnosci w radzeniu sobie z zyciem spolecznym i jego organizacja, problemy z dyscyplina, hierarchia, zasadami.
      • Gość: Desperado Re: Moj syn, problem z przestrzeganiem zasad IP: *.home.aster.pl 12.01.12, 15:08
        Jezeli ktos zagladnie na ta strone to spodziewam sie, ze 80% odnajdzie w tych opisach swoje dzieci, umusl ludzki jest podatny na rozne sugestie...
        Jezeli juz to wizyta u specjalisty, nasza wyeliminowała ryzyko ZA czy nadpobudliwości....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka