Agresywny 15-latek

22.02.12, 18:10
Nie wiem, czy to odpowiednie forum na opisywanie problemów z nastoletnim dzieckiem, ale postanowiłam napisać, o co chodzi.
Syn jest w gimnazjum (II klasa), ma 15 lat. Od samego początku rozpoczęcia nauki w gimnazjum zaczęły się kłopoty. Chodziło głównie o wagary i drobne konflikty z nauczycielami (nie chciał wykonywać niektórych poleceń). Co do kontaktów z klasa - raczej nie było żadnego problemu, przynajmniej w klasie pierwszej. W drugiej zaczęły się większe problemy. Od września już wiele razy byłam wzywana przez wychowawczynię i pedagoga do szkoły. Sprawy zaszły znacznie dalej. Podobno prowokuje kolegów do agresji, wyzywa. Ostatnio pobił się z jednym uczniem (nie ze swojej klasy). Zdaniem drugiej strony to właśnie on zaczął. Ma już obniżona ocenę z zachowania. Zamieszanie na całą szkołe, bo dotychczas gimnazjum spokojne. Żadne rozmowy nic nie dają. Do szkoły raz chodzi, raz nie. Nauczycielka ma mi dawac znać, gdyby dalej opuszczał zajęcia, chociaż on i tak twierdzi, że jak nie będzie chciał, to nie będzie chodzi. W sprawie pobicia nie ma dla niego tematu, i żadne kary nic nie dają, mimo że w szkole zaczęły się problemy. Inna sprawa dotyczy także rodziców tamtego chłopaka. Nie chce jednak ma forum bardziej tego rozwijać, bo to już i tak dostatecznie za dużo i dostatecznie nieprzyjemne jest, włącznie z tym, że została w to już włączona dyrektora szkoły.
Chodzi mi raczej o to, jak rozmawiać z nastolatkiem, do którego nic nie dochodzi, który uważa, że wszystko może, i w żadnym wypadku nie czuje się odpowiedzialny za swoje zachowanie, nie widzi problemu w tym, co robi. Zaznacze, że ze szkolnym pedagogiem rozmawiać nie chciał. Wychowawczyni z pedagog radzą iść do psychologa, ale też nie chce o tym słyszeć, bo i tak nie pójdzie.
A ja juz powoli nie wiem, co robić.
    • e-kasia27 Re: Agresywny 15-latek 22.02.12, 18:40
      Do psychologa idź ty i zabierz ze sobą męża.
      Psycholog wami pokieruje.
      Ale to musi być dobry psycholog.
      Sama sobie nie poradzisz.
      • aqua48 Re: Agresywny 15-latek 22.02.12, 18:52
        Do psychologa na pewno, a w przypadku takich nastolatków do których nic nie dociera dobrze jest czasami zastosować metodę wstrząsową - np iść na komisariat, umówić się z kimś sensownym od spraw nieletnich i zaprosić do domu policjanta ( w mundurze) żeby pogadał z nastolatkiem na temat pobicia kolegi i ogólnie prawnych skutków niekontrolowanej agresji w szkole i poza nią.
        • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 22.02.12, 20:12
          Czyli najpierw samej do psychologa, bo syn nie pójdzie na pewno, i żadne namowy i prośby nic nie dają.
          Jak pisałam, z pedagogiem rozmawiać nie chciał, lekceważy to, co się do niego mówi.
          Tylko co, opowiedzieć psychologowi dokładnie, co się dzieje, jakie zachowanie, cały ostatni incydent?
          Podejrzewam jednak, że psycholog raczej z nim osobiście też będzie chciał porozmawiać.
    • scher Re: Agresywny 15-latek 22.02.12, 20:29
      apple_cop73 napisała:

      > Syn jest w gimnazjum (II klasa), ma 15 lat. Od samego początku rozpoczęcia nauk
      > i w gimnazjum zaczęły się kłopoty. Chodziło głównie o wagary i drobne konflikty
      > z nauczycielami (nie chciał wykonywać niektórych poleceń).

      I jak wtedy reagowałaś? Jakie syn ponosił konsekwencje?
      Dlaczego odmowę wykonania polecenia nauczyciela nazywasz "drobnym konfliktem z nauczycielem"? Przecież zuchwałość i celowe nieposłuszeństwo to jeden z najpoważniejszych problemów wychowawczych z dzieckiem w tym wieku.

      > Od września już wiele razy byłam wzywana przez wychowawczynię i pedagoga do szkoły.

      I jakie były twoje reakcje wychowawcze?

      > Ostatnio pobił się z jednym uczniem (nie ze swojej klasy). Zdaniem drugiej strony to właśnie
      > on zaczął.

      Co z tym zrobiłaś? Jakie konsekwencje? Jakie zadośćuczynienie pokrzywdzonemu wyegzekwowałaś od syna?

      > Do szkoły raz chodzi, raz nie.

      Każesz mu odrabiać opuszczone lekcje?

      > uważa, że wszystko może

      No bo może. Robi co chce, a matka jest bezradna.

      > nie czuje się odpowiedzialny za swoje zachowanie, nie widzi problemu w tym, co robi.

      Co robiłaś przez pierwsze 12 lat życia dziecka, żeby ukształtować mu sumienie?

      > Wychowawczyni z pedagog radzą iść do psychologa

      Typowa też współczesna nauczycielska bezradność. Trzeba zakasać rękawy, a nie przekazywać rozwiązanie problemu komuś innemu. W czym psycholog jest niby mądrzejszy od innych ludzi? Psycholog wychowa ci dziecko za ciebie?
      • lestrange_e Re: Agresywny 15-latek 22.02.12, 21:23
        Nie przesadziłaś trochę z krytykowaniem autorki wątku?
        Moim zdaniem dodatkowe kopanie to nie jest dobre rozwiązanie, trudny nastolatek to już najpoważniejszy kłopot.
        • demonii.larua Re: Agresywny 15-latek 22.02.12, 22:43
          Wg mnie to nie jest kopanie autorki, tylko rodzaj zimnego prysznica.
          Sorry, ale ja sobie nie wyobrażam że gimnazjalista nie chodzi do szkoły, bo mu się nie chce.
          Co to w ogóle znaczy? Może ja za tępa jestem ale nie ogarniam tego.
          Nie chodzi bo nie jest pilnowany - trudno skoro rozmowy, prośby i groźby nie skutkują to trzeba działać. Tu i teraz, już.
          Autorka nie pisze jakie konsekwencje poniósł chłopak za pobicie - jeśli tylko obniżone sprawowanie to sorry ale dla takiego chłopaka to jak wyjecie suchego gila z nosa.
          15-latek jak najbardziej może odpowiadać za swoje postępowanie, włącznie z odpowiedzialnością karną za pobicie - choćby miał to być tylko dozór kuratorski.
          Droga mamo, Ty najmniej się powinnaś przejmować tym, że jest afera na całą szkołę mleko się już wylało - tylko szukać pomocy wszędzie. U wychowawczyni i nie ma że ona nie da rady - żądać pomocy, to nie pełnoletni bandyta tylko 15-letni dzieciak, który bandytą może się stać jeśli nic się nie zrobi. Co w ogóle ten chłopak mówi, tłumaczy jakoś swoje zachowanie? Może trzeba coś zrobić z jego testosteronem, sport czy coś? Ojca ma?
    • Gość: ikarka Re: Agresywny 15-latek IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.12, 22:55
      A co możesz zrobić?
      Mało piszesz o rodzinie,a to jest dość istotne. Z drastycznych metod- odciąć komputer i internet, komórkę,kieszonkowe, jakieś czipsy, Cola kino i inne.Co z tego ma ,uzywa kto płaci?
      Jak spędza czas. Jest agresywny w stosunku do Ciebie? zbije cię? Ktoś może cię obronić?
      Podajesz obiady pod nos? Co robi w domu?Ma rodzeństwo?
      • morekac Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 00:01
        odciąć ko
        > mputer i internet
        Całkowite odcięcie może być mało realne ze względów praktycznych. Będzie miał świetny argument do nieodrabiania lekcji. Poza tym raczej nie w tym problem - a w wagarach i agresji. Przede wszystkim eskorta do szkoły.

        jakieś czipsy, Cola
        hm, to może być już całkiem nie ten etap - zajęłabym się odcięciem od innych używek.
        • Gość: gosc ewa Re: Agresywny 15-latek IP: 94.75.86.* 23.02.12, 00:34
          Nie przesadzacie troche? zwykly bunt nastolatka i tyle.
          Przypilnowac ok ,ale kary,nagonka itp. to odwrotny skutek,coraz wieksze oddalenie sie od rodzicow,wiekszy, dystans.
          Moim zdaniem mniej mamusiowac wiecej sie kumplowac.
          • demonii.larua Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 10:44
            Zwykły bunt przebiega nieco inaczej w mojej opinii, tutaj dziecko wkracza na drogę kolizji z prawem. Rodzice MUSZĄ coś zrobić, czasem wbrew woli dziecka. Kumplem własnego dziecka można być gdy te jest dorosłe albo wychowuje się je weekendowo. Oczywiście trzeba postępować inaczej niż z 7 czy nawet 10 latkiem, ale relacje koleżeńskie to nie jest dobry sposób na postępowanie z nastolatkiem zwłaszcza w okresie buntu. Bo wagary czy marudzenie że do szkoły się nie chce chodzić, przepychanki z kolegami, syf w pokoju i ogólne "mam w tyle wszystko", pyskówki to i dorosłym się zdarza - w temacie pyskówek to wystarczy na forum się rozejrzeć, żeby zauważyć że spora grupa rozmówców przechodzi bunt :P
    • mama_myszkina Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 02:34
      Każesz mu odrabiać opuszczone lekcje?

      > uważa, że wszystko może

      No bo może. Robi co chce, a matka jest bezradna.

      > nie czuje się odpowiedzialny za swoje zachowanie, nie widzi problemu w tym, co robi.

      Co robiłaś przez pierwsze 12 lat życia dziecka, żeby ukształtować mu sumienie?


      Cytuję ten fragment wypowiedzi scher,bo mam podobne odczucia.

      Zazwyczaj tak jest, że jeśli dziecko ma problemy z respektowaniem granic i zasad, to wychodzi to właśnie w gimnazjum, gdzie zaczyna się od uczniów wymagać więcej niż w szkole podstawowej.

      Oczywiście, że to jest bunt nastolatka, ale taki bunt to jest testowanie granic, a w tym wpadku przybrał formy co najmniej wątpliwe. Agresja werbalna i fizyczna to coś, co można ignorowac kiedy dziecko ma rok a nie piętnaście.

      Może zamiast gadać do syna, zacznij działać i pokaż mu, że brak poszanowania ma konsekwencje? Bo na Twoje gadanie syn już się uodpornił - wie, że nic z tego nie wynika.
      • verdana Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 10:14
        Obawiam się, ze rodzice wobec agresywnego 15-latka NAPRAWDĘ sa bezradni. Piętnastolatka da sie ukarać tylko pod warunkiem, ze respektuje polecenia rodziców. Naprawdę zbuntowany mlody człowiek w tym wieku jest nie do opanowania - cóż bowiem mogą zrobic rodzice? Zabrać komputer? Wstrzymać kieszonkowe? O ile dziecko naprawdę sie buntuje, po prostu zacznie kraść, albo będzie korzystało z komputera rodziców, w wielu domach niezbędnego narzedzia pracy.
        Bez psychologa ani rusz.
        • triss_merigold6 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 10:54
          Brakuje mi w opisie sytuacji tatusia lub innej męskiej figury, który mógłby z małolatem porozmawiać i skrócić mu smycz.
          Zmienić szkołę na taką z dyrektorem zwracającym uwagę na dyscyplinę. Pilnować z odwożeniem i przywożeniem ze szkoły włącznie, absorbujące ale w wypadku wielu nastolatków zdawało egzamin. Znaleźć zaufanego majstra i załatwić małolatowi 2 miesiące ciężkiej fizycznej (ale bezpiecznej) pracy pod kontrolą - bardzo zamożni znajomi tak zrobili synusiowi jak 16-latek nie wyrażał chęci do nauki, potem już wyrażał. Inna wersja - tatuś jedzie z małolatem na miesiąc w głębokie Bieszczady pod namiot, bez kompa, radia, telefonu, mycie z zimnej wodzie i 25 km dziennie po górach.
          • morekac Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 11:12
            tatuś jedzie z małolatem na miesiąc w głębokie Bies
            > zczady pod namiot, bez kompa, radia, telefonu, mycie z zimnej wodzie i 25 km dz
            > iennie po górach.
            Przykro mi, nie ma już głębokich Bieszczadów, lepsze byłyby Beskidy Wschodnie po Ukraińskiej stronie. Albo w Rumunii. Poza tym - do przeprowadzenia latem.
            Jest też drugi warunek: ktokolwiek z młodym pojedzie, sam musi to wytrzymać. ;-)
            • triss_merigold6 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 11:18
              Och proszszs, okolice Tarnawy Niżnej czy Suchych Rzek albo w drugą stronę za Cisną, ale ok. W każdym razie wyjazd w totalną głuszę i męski survival.
              Jasne, że dla dorosłego opiekunka to też hard core ale chyba rodzicom zależy na zmianie zachowania syna i wyciągnięciu go z takich a nie innych układów w grupie rówieśniczej?

              Inna wersja - 2 tygodniowy rajd konny po Bieszczadach. 2 tygodnie w siodle + harówa codzienna przy oporządzaniu koni autentycznie dają w d... i likwidują fochy.
              • morekac Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 12:45
                okolice Tarnawy N. mają 2 niewątpliwe wady - park narodowy, w którym nie można rozbijać namiotów (poza jakimiś z lekka ohydnymi miejscami), tudzież granicę unijną za rzeką. A jak granica unijna, to siedzenie przez miesiąc w jednym (i to nielegalnie) miejscu jest niewykonalne - bo najprawdopodobniej zwiną człowieka najdalej po kilku dniach.
                Dolina Sanu zaś ma tę wadę, że chodzenie po Otrycie w te i we wte przez miesiąc jest z lekka ogłupiające. Przede wszystkim dla dorosłego. ;-) Poza tym Bieszczady straciły swoją dzikość już dawno.
                Poza tym muszę cię zmartwić - po takich wędrówkach człowiek może docenia, ale akurat nie szkołę, tylko to, że z kranu leci ciepła woda, a jedzenie jest niepuszkowane. ;-) W tym wypadku może niespecjalnie pomóc.
                • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 13:52
                  Czy ma ojca? Ma, ale ten z nami nie mieszka. Spotykają się co drugi weekend, i raczej nie mam tutaj co liczyć na jego pomoc, bo ojciec w jego przypadku raczej jest od zapewniania mu rozrywek, sam zresztą to typ Piotrusia Pana, i raczej dla niego sprawa szkoły czy tego, co robi, nie istnieje. Taki typ człowieka, po prostu.
                  I nie chodzi tylko o obniżoną ocenę z zachowania.
                  • lestrange_e Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 17:54
                    Czyli typowo weekendowy ojciec..
              • fruzia01 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 14:02
                wersja 2 nawet lepsza, bo uczy odpowiedzialności - na początek za zwierzaka; szkoda tylko konia, jeśli dzieciak się w tej opiece nie sprawdzi
                • verdana Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 18:32
                  za dużo telewizji. I to nie dotyczy syna, a osób, które radzą, ze dwa tygodnie wakacji bez luksusów wyprostuje nawwet najgorszy charakter. Tak bywa tylko w programach edukacyjnych.
                  Zbuntowany nastolatek albo bedzie się dobrze bawił , ale niczego nie nauczy - bo czegóz uczy spanie w namiocie i brak ciepłej wody, albo zwieje. I tyle.
                  • mama_myszkina Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 18:47
                    verdana napisała:

                    > za dużo telewizji. I to nie dotyczy syna, a osób, które radzą, ze dwa tygodnie
                    > wakacji bez luksusów wyprostuje nawwet najgorszy charakter. Tak bywa tylko w pr
                    > ogramach edukacyjnych.
                    > Zbuntowany nastolatek albo bedzie się dobrze bawił , ale niczego nie nauczy - b
                    > o czegóz uczy spanie w namiocie i brak ciepłej wody, albo zwieje. I tyle.

                    Pełna zgoda. Takie metody działają jedynie w reality show. Rozmaite obozy przetrwania to po prostu sposób na zbijanie kasy i fajna zabawa, ale raczej nie metoda na nastolatka, który 'sobie pozwala' ;)
                  • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 19:01
                    Jego ojciec i tak nie widzi problemów w tym, co robi. Pomijam fakt, że, jak pisałam, widują się tylko w weekendy, dla niego pobicie tego chłopaka to ,,nic takiego, w końcu w tym wieku do bójek dochodzi nieraz''. Z nauką jest podobnie, w końcu on ,,przecież też się nie uczył w pewnym wieku, a jakoś daje sobie rade i żyje, jak chce''.
                    Nie mam na niego co liczyc, jeżeli chodzi o wychowywanie.
                    Wcześniej nie było z nim problemów, w podstawówce to był spokojny dzieciak. Wręcz bardzo nieśmiały. Jak pisałam w pierwszym poście, zmieniło się to z chwila pójścia do gimnazjum.
                    Gadki nic nie dają. Jak mu na samym początku obcinałam kieszonkowe, ograniczałam dostep do internetu itp., - to znajdował inne sposoby, lub robił mi takie awantury, że dawałam sobie w końcu spokój. Wiem, że to może nie było dobre.
                    Na lekcjach - twierdził, że chodzi, zeszytów mu nie sprawdzałam, bo nie uważałam, żeby nastolatkowi trzeba było jak dziecku zeszyty sprawdzać. Dowiedziałam się, jak zadzwoniła wychowawczyni i powiedziała, że go już trzy tygodnie w szkole nie było. Później zaczął chodzić, i miałam to potwierdzone. Ostatnio jednak ponownie dowiedziałam się, że sytuacja się powtarza. Co prawda nie ma już takich ciągów, ale zdarza się, że nie przychodzi przez dwa dni w tygodniu, lub po prostu ucieka z dwóch ostatnich lekcji (do domu jednak zawsze przychodził tak, jakby normalnie był w szkole). Z odwożeniem go do szkoły to mogę miec problem - zawsze pracuję na rano, i po prostu nie ma takiej opcji, żebym do odwiozła, bo zazwyczaj wychodzę dwie godziny przed nim.
                    Co do tego, czy zlekceważyłam, że nie słucha nauczycieli - nie. Pomijam fakt,, że za to też miał obniżona ocenę już w klasie pierwszej, miał pod tym kątem pogadanki, przeprosił nauczycieli, przez długi czas był spokój, teraz ponownie.
                    W domu raczej też nie za bardzo słucha tego, co do niego mówię. Proszenie go o cokolwiek mija się z celem. Gdybym miała na niego liczyc, prawdopodobnie nigdy bym tego nie dostała, cokolwiek to jest.
                    O tym, jak się dalej potoczyła sprawa z pobitym chłopakiem mówićb nie chcę, bo to przyjemne nie jest. Jednak mam nadzieję, że jakoś się to ułoży, chociaż w szkole zaczeło się od początku.
                    Pytanie teraz tylko, jak naprawdę dobrego psychologa znaleźć, bo o takich to chyba trudno
                    • verdana Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 19:23
                      Jedną z najbardziej typowych cech przeciętnego 15-latka jest to, że nie można na niego liczyć. Naprawdę. Poczytaj sobie o rozwoju nastolatków, w tym wieku nastolatek zazwyczaj nie poda herbaty zmęczonej matce, a jak ta się zwlecze z fotela, to jeszcze poprosi, aby mu też herbatę zrobila. To oczywiście nie dotyczy wszystkich, są uczynne 15-latki, ale akurat w tym wieku takie zachowanie nie jest powodem do niepokoju, ani do ponurych prognoz.
                      Pierwsze i najwazniejsze pytanie - czy wiesz DLACZEGO Twj syn nie chodzi do szkoly. Bo to moze nie byc lenistwo. Wagary+pobicie kolegi, jesli wczesniej tego nie bylo, może oznaczać bardzo powazne problemy w szkole, gdzie Twoje dziecko moze być ofiarą, a nie tylko sprawcą.
                      Niechęć do psychologa też dobrze sie w to wpisuje. Być moze za tym wszystkim kryje się coś, czego Twój syn nie chce powiedzieć.
                      OPóki nie dowiesz się, o co chodzi - nie ma szans na rozwiązanie sprawy.
                      • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 19:39
                        Kiedy się go pytałam, dlaczego nie chodził/nie chodzi/ucieka, twierdzi, że mu się chodzić nie chce, i nikt go do tego nie zmusi. Że oceny poprawi, i nikomu nic do tego.
                        Faktem jest, że wcześniej nie było incydentu w postaci przemocy fizycznej, czy obrzucania epitetami (a takie sytuacji też maja miejsce). Nauczyciele zgłaszają do wychowawczyni, że nie dają sobie z nim rady na lekcjach, bo jak nie słucha, to jest pyskaty, lub zajmuje się czymś innym.
                        Do psychologa nie pójdzie, bo ,,deb.... nie jest, i siłą go nie zaciągnę''.
                        Na pytanie, czemu pobił tamtego chłopaka powiedział mi, że tamten zasłużył. Rodzice chłopaka nie odpuszczają. Twierdzą, że syn zaczął, że wcześniej dokuczał chłopakowi (nie miałam żadnych sygnałów dotyczących takich incydentów).
                        Jakiekolwiek próby dowiedzenia się czegoś więcej, czy może problem tkwi głębiej, nic nie dają. Rozmawiać nie chce, lub odpowiada ogólnie. I nie, nie chodzi mi o pytania dotyczące szkoły. Chodzi mi o rozmowy, żebyś się dowiedziec o nim samym czegos więcej.
                        • verdana Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 19:54
                          To, co syn powiedział "nie chce mi się" moze być prawdą - ale może nią nie być. A może byc prawdą pozorną - nie chce mu się chodzic, bo w szkole nie da się wytrzymać. Na razie nie masz pojecia, co się dzieje w szkole i dlaczego syn do niej nie chodzi. Może rzeczywiście to tylkko lenistwo, ale incydent z przemoca w wykonaniu dziecka, ktore na ogół nie jest agresywne sklaniałoby mnie do tego, aby wnikliwiej przyjrzeć sie szkole.
                          • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 20:07
                            Wiem, że nie dogaduje się ze swoją wychowawczynią. Twierdzi, że się na niego uwzięła, tj. podobno czepia się go o wszystko, i że cokolwiek jej nauczyciele na jego temat powiedzą, od razu do mnie dzwoni. Faktem faktem, że od września byłam tam już naprawde co najmniej kilkanaście razy. Wychowawczyni się zmieniła mu od września.
                            Chociaż nie wiem, czy to ma związek z jego niechęcią do szkoły.
                            Z kolegami w pierwszej klasie jeszcze się dogadywał. Podobno w tej wszedł w konflikt z dwoma z nich. O co chodzi? Nie wiem. Powiedzieć mi nie chce. Pedagog tylko pobieżnie mi coś o tym wspomniała, ale na dobrą sprawę - nie dowiedziałam się niczego.
                            Wcześniej rzeczywiście nie było żadnych problemów z nim, a o agresji nie było nawet mowy.
                        • triss_merigold6 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 21:11
                          I słusznie, że rodzice tamtego nie odpuszczają.
                          Sprawa w sądzie rodzinnym i nieletnich może być - wbrew pozorom - dla Twojego syna szansą. Jeśli dostanie kuratora to spróbuj z kuratorem porozmawiać sensownie, może dla Twojego syna byłoby lepsze zamieszkanie z ojcem? Nie dlatego, że Ty jesteś niewydolna czy coś w tym rodzaju, tylko dlatego, że dorastający chłopak potrzebuje męskiego wzorca - to byłaby też szansa dla tatusia, żeby zmienił nieco swoje poglądy wychowawcze, o ile nie chce bachora oglądać w więzieniu.
                          • verdana Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 21:45
                            Sprawa w sądzie, a już szczególnie wyrok raczej szansą nie jest.
                            Nie dziwię się tamtym rodzicom, ze nie odpuszczają. dziwię się, ze Autorka nie wie, dlaczego syn pobił kolegę.
                            Meski wzorzec, który zachęca do bicia dla agresywnego chłopaka już jest. Nie wydaje mi się, ze najlepszy.
                            • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 22:13
                              Może zaraz ktoś napisze, że się synem nie interesuje, ale napisze o tym. Nie wiem, gdzie syn poznał tego chłopaka. Wiem tylko jedno - na pewno nie jest z jego klasy, ale do tej samej szkoły chodzi. Jak się pytałam syna, czy ten chłopak coś mu robił - dostałam odpowiedź, że nie. ,,Dostał, o bo zasłużył'' - takie coś usłyszałam jak, jak i dyrektorka i inni nauczyciele w szkole.
                              Cóż, raczej na ojca nie ma co liczyć, skoro on w czymś takim nie widzi problemów.
                              Rodzice chłopaka mówią, że możemy mieć problemy.
                              Nie usprawiedliwiam syna, ale naprawdę nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Jakiekolwiek próby kontakt z nim i tak kończa się tym samym - powtarzaniem w kółko tych samych rzeczy, lub zwyczajnym olewaniem.
                              • verdana Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 22:39
                                A masz jakiś pomysł, dlaczego syn nie chce z tobą rozmawiać?
                                Bo w tym kryje się sedno problemu, jak sądzę. I nie jest to oskarazanie Ciebie o zaniedbanie. Nastolatki nie są specjalnie skłonne do zwierzeń, ale piętnastolatek, który ma problemy, nie chce nic o nich mowić, odmawia rozmowy z psychologiem - podejrzewam, ze za tym moze kryc sie inny problem, ktorego agersja i olewanie szkoły sa tylko widocznymi objawami.
                                • Gość: xxxx Re: Agresywny 15-latek IP: 94.75.86.* 23.02.12, 22:58
                                  Jedna bojka?
                                  A ty juz mowisz o agresji.
                                  Cala ta sytuacja jest wyolbrzymiona przez ciebie,ja mam syna dzisiaj doroslego (25Lat),zachowywal sie dokladnie tak samo gdy byl w wieku twojego syna.
                                  Nic nie pomagalo,prosilam,blagalam,krzyczalam.widzialam ,ze olewa wszystko co do niego mowie.
                                  Wtedy przestalam interesowac sie jego sprawami ,przestalam chodzic do szkoly,nie pytalam o nic .
                                  Dalam wyraznie do zrozumienia tobie nie zalezy to mi tez nie,pomoglo chlopak sie wystraszyl stracil grunt pod nogami.
                                  Okazalo sie ,ze bylam pozornie niepotrzebna a tak naprawde okazalam sie niezbedna. Sam przyszedl przeprosil,zmienil swoje postepowanie,skonczyl studia,wyszedl na ludzi.
                                  Czasami odpuszczenie samej sobie dziala cuda.
                                  Wiekszosc jego kolegow wtedy zachowywalo sie podobnie.
                                  To taki wiek trzeba przetrwac.
                                  • demonii.larua Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 16:49
                                    To co podziałało na Twojego syna, nie koniecznie podziała na inne dziecko. Moi rodzice mieli ze mną same problemy. Gdy miałam 15 lat, moja mama na skutek pobicia zmieniła się w sparaliżowaną ortodoksyjną katoliczkę modlącą się o śmierć. Ojciec mało interesował się moimi sprawami. Nie jeździł na wezwania do szkoły - zaliczyłam 3 licea, studiów nie skończyłam, bo przez 3 lata na uczelni jakoś udawało mi się zdawać egzaminy, a w momencie gdy powinęła mi się noga zwyczajnie zrezygnowałam zwalając to na karb obowiązków - bo na 3 roku byłam już matką w dodatku rozwodząca się. Od bójek i wagarów się zaczęło, karnie mnie przenoszono do innych klas i szkół, w ciągu 3 lat wypiłam morze wódki, zaliczyłam dwie próby samobójcze i spróbowałam wielu narkotyków w międzyczasie musiałam jeszcze opiekować się niepełnosprawną matką. Nikt się mną nie interesował, to robiłam co chciałam i cudem zdaje się w pewnym momencie, moja wychowawczyni mnie "uratowała" przenosząc do wieczorówki. Gdyby ktoś wcześniej usadził mnie na tyłku, moje doświadczenia i życie pewnie byłoby zupełnie inne, bo okres między moim 15 a 18 rokiem życia wspominam teraz jako koszmar, który w ogóle nie powinien mieć miejsca. Brak działania nie zawsze jest dobry. A bunt nie bierze się tak całkiem z powietrza.
                                • Gość: 71tosia Re: Agresywny 15-latek IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.12, 13:00
                                  W wieku lat 15 wiekszosc nastolatkow nie mowi o problemach rodzicom, zwierzaja sie kolegom, w swoim mniemaniu sa juz 'dorosli' i radza sobie sami (zwlaszcza gdy sobie nie radza). Przyczyna frustacji w tym wieku jest najczesciej wcale nie konflikt z rodzicami ale brak akceptacji przez grupe rowiesnicza, i pewnie tak jest w tym przypadku.
                              • mama_myszkina Re: Agresywny 15-latek 23.02.12, 22:55
                                Hmm... Przypomniał mi się przykład syna dalszej krewnej. Zachowanie jak Twojego syna, nagła agresja niechęć do szkoły, bójki. Co się okazało? Syn był gejem, a koledzy, których pobił ujawnili to całej klasie (znaleźli jego fotki na jakimś portalu randkowym dla gejów).

                                Ja też bym stawiała na psychologa, ale takiego z doświadczeniem w konfliktach pokoleniowych i niezwiązanego ze szkołą. O pewnych rzeczach piętnastolatek raczej powie obcej osobie niż matce, takie prawo wieku.

                                Co do ojca, to uważam, że jego przykład akurat wpłynąłby źle na syna.
                                • verdana Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 08:42
                                  Dokładnie to samo sobie pomyslałam, ale nie chciałam pisać.
                                  • triss_merigold6 Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 08:47
                                    W takim wypadku chłopak musiałby zmienić szkołę, bo w obecnej nie będzie miał życia.

                                    Z ojcem chodziło mi o to, żeby tatuś też wziął odpowiedzialność za syna, a nie bagatelizował. Bagatelizuje, bo praktycznie nie bierze udziału w wychowywaniu, może należałoby go trochę zmusić na drodze prawnej?
                                    A wyroki z sądu dla nieletnich nie trafiają do dorosłego rejestru skazanych więc kurator nie zostaje w papierach.
                                    • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 13:30
                                      Jego ojciec raczej sam potrzebuje opieki. Może nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale ma takie podejście do życia od zawsze, i nie sądzę, że to się zmieni.
                                      A opcji, o której piszecie, szczerze mówiąc, nawet nie wzięłam pod uwagę, tzn. że może o coś takiego chodzić.
                                      • mskaiq Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 14:10
                                        Myśle że wiele rzeczy wydarzyło sie w jego zyciu których nie rozumie i z którymi
                                        sobie nie radzi.
                                        On musiałby zrozumieć dlaczego nie jesteś z ojcem dlaczego mówisz cos innego
                                        niz on. Ma problemy w szkole, z nauczycielami i uczniami. Nie rozumie ich
                                        również i dlatego woli unikać szkoły.
                                        Wiele jest w nim nieładu, zagubienia, spraw trudnych, pretensji, złości, żalu
                                        który wywołunje poczucie pustki. Nie ma w nim nic na czym mógłby się oprzeć
                                        i nikogo komu potrafiłby zaufać.
                                        Potrzebuje pomocy psychoterapety, który mogłby pogodzic te wszystkie sprawy
                                        które wywoluja w nim złosc i agresję.
                                        On potrzebuje psychoterapeuty a nie psychologa. W Polsce psycholog nie jest
                                        przygotowany do prowadzenia terapii z pacjentami. Po ukończonej psychologii
                                        trzeba ukonczyć jeszcze 4 letnie studia psychoterapii.
                                        Piszesz że nie chce się zgłosić na terapie. Takie osoby które maja tak wiele
                                        problemów jak twój syn z reguły odmawiają. Szkoła moze Ci w tym pomóc,
                                        kierując go na taka terapie i nie bedzie miał prawa wyboru.
                                        Myślę że terapia to duza szansa dla niego.
                                        Serdeczne pozdrowienia.

                                        • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 15:12
                                          Na wizytę do psychologa nie pójdzie. Nie chce. Ja go nie zmuszę.
                                          Do psychologa teraz mogę sie wybrać ja sama.
                                          Ale jak tak dokładnie nie wiem, co się dzieje, to czy ta wizyta pomoże?
                                          Bo chyba gdzieś głębiej tkwi problem, bo raczej nikt się tak diametralnie nie zmienia ot tak, bez żadnego powodu.
                                          Na dodatek rodzice pobitego chłopaka już podjęli jakieś działania.
                                          • demonii.larua Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 17:01
                                            Dobrze, nie podejmują. Moim zdaniem powinnaś pokazać chłopakowi, że bez względu na wszystko może na Ciebie liczyć, ale konsekwencje będzie musiał ponieść. W "moim" sądzie za jednorazowe pobicie nie zamykają do poprawczaka, po pierwsze są one przepełnione i na miejsce czekają młodzi ludzie nawet za cięższe przewinienia, po drugie mamy naprawdę super sędzinę, która doskonale wie że spora masa nastoletnich wybryków jest tak naprawdę wołaniem o pomoc. Twój syn pewnie też jej potrzebuje, bo serio on temu kolesiowi mógł przywalić za wszystko... może chłopak zna jakąś jego bardzo intymną tajemnicę, a może obraził Ciebie (nie masz przypadkiem przyjaciela z którym się spotykasz?) - coś go na pewno trapi. I trzeba coś z tym zrobić, idź do szkoły - zażądaj od wychowawczyni czy dyrektorki by syna wysłali może do psychologa ale do poradni - szkoła na pewno podlega pod jakąś, spytaj chłopaka zwyczajnie czy może chciałby zmienić szkołę? Co on robi po lekcjach w ogóle, jakie masz szanse na to by jednak mieć kontrole nad jego czasem nad tym gdzie on się podziewa gdy Ty jesteś w pracy?
                                            • demonii.larua Re: niech podejmą 24.02.12, 17:01
                                              mialo być.
                                          • mama_myszkina Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 17:33
                                            apple_cop73 napisała:

                                            > Na wizytę do psychologa nie pójdzie. Nie chce. Ja go nie zmuszę.
                                            > Do psychologa teraz mogę sie wybrać ja sama.
                                            > Ale jak tak dokładnie nie wiem, co się dzieje, to czy ta wizyta pomoże?
                                            > Bo chyba gdzieś głębiej tkwi problem, bo raczej nikt się tak diametralnie nie z
                                            > mienia ot tak, bez żadnego powodu.
                                            > Na dodatek rodzice pobitego chłopaka już podjęli jakieś działania.

                                            Ja myslę, że jednak powinnas pójść nawet sama. Byc może dowiesz się, jak rozmawiać z synem, żeby coś jednak od niego wyciągnąć. Synowi powiedz, że się o niego martwisz i chodzisz do psychologa, żeby nauczyc się lepiej z nim komunikowac. Na takie wyciągnięcie ręki być może chłopak zareaguje pozytywnie.
                                            • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 19:44
                                              Będę chciała umówić taka wizytę, ale psychologa wolę poszukać sama. Dobrego, zaufanego, który naprawdę będzie umiał doradzić. I pójdę oczywiście sama.
                                              Ale synowi nic nie będę mówiła, z racji tego, że jest przewrażliwiony na tym punkcie.
                                              Poprawczaka się nie boję. Czegoś innego się boję. Rodzice chłopaka chcą właśnie wejść na drogę sądową. Może teraz będę niesprawiedliwa, ale dla mnie to przesada. Wolałabym to załatwić w inny sposób, chociaż rozumiem ich żal.
                                              Syn zapowiedział, że i tak nigdy go nie przeprosi.
                                              Naprawdę nie wiem, dlaczego do tego doszło. Wyciągną nic nie jestem w stanie wyciągnąć. Powiedzieć i tak mi nie powie. Z każdym razem tylko słyszę że miał powód, i tyle.
                                              Jak jestem do południa w pracy, to on powinien być w szkole (ktoś się pytał, co powinien robić, jak ja jestem w pracy).
                                              • mama_myszkina Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 22:14
                                                Nie no, mi chodziło o to, co mu powiedzieć jak zapyta. Bo niektórzy rodzice mówią coś w stylu 'a bo już nie wiem, co mam z Tobą zrobić' a na takie coś dziecko się zamyka jeszcze bardziej.

                                                Znajdź znajdź tego psychologa. Może syn jest gejem a moze jest jakiś inny powód, dla którego milczy. Szkoda, żeby narobł sobie przez to kłopotów.
                                                • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 24.02.12, 22:55
                                                  Obawiam się że te kłopoty się własnie zaczęły, patrząc na to, jaki ruch wykonali rodzice chłopaka.
                                                  Najgorsze w tym wszystkim tak naprawdę jest to, że syn się zmienił nagle, a ja nawet nie wiem, dlaczego. Nie chodzi o to, żeby mi się wyspowiadał ze wszystkiego, rozumiem i szanuje prywatność. Po prostu nie wiem, co się dzieje, co robi po lekcjach. Wcześniej domator, teraz zwolennik częstego wychodzenia na długie godziny.
                                                  I dużo tych spięć.
                                                  • lestrange_e Re: Agresywny 15-latek 25.02.12, 10:44
                                                    Jeżeli rodzice chłopaka na drogę sądowa chcą wejśc po jednym pobiciu to tak, jest to przesada.
                                                    Gdyby każdy tak robił, to sądy dla nieletnich musiałaby być otwarte cały czas, 24/h, a sprawy o każdej godzinie. A z przyjmowaniem wniosków zapewne nie nadążyliby.
                                                  • Gość: asia_i_p Re: Agresywny 15-latek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 09:01
                                                    Wcześniej domator, teraz zwolennik częstego wychodzenia na długie g
                                                    > odziny.
                                                    Brałaś pod uwagę narkotyki? Bo typ nieimprezowy nagle znikający na długie godziny i to nie na imprezy, bo twój opis sugeruje, że imprezować za bardzo nie ma z kim - mnie by zapalił czerwone światełko.
                                                    Ewentualnie oprócz psychologa wzięłabym pod uwagę psychiatrę - nawet zwykła depresja może się objawiać agresją.
                                                  • lestrange_e Re: Agresywny 15-latek 28.02.12, 11:24
                                                    Ja narkotyki brałabym pod uwage na ostatnim miejscu.
                                                    Już prędzej depresja - ale to wtedy psychiatra, a nie psycholog.
                          • lestrange_e Re: Agresywny 15-latek 25.02.12, 12:24
                            Uważasz, że faktycznie sprawa wszystko załatwi? A jeżeli problem tkwi głębiej, i tamten chłopak wcale taki niewinny nie jest, to co wtedy? Po co od razu robić z bójki sprawę w sądzie?
    • Gość: 71tosia Re: Agresywny 15-latek IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.12, 12:49
      drogi sadowej bym sie nie bala (historia z kolega), jezeli to byl pierwszy incydent, a chlopcy sie nawzajem prowokowali, to sad co najwyzej wyznaczy kuratora i tyle. A to akurat pewnie mlodemu nie zaszkodzi.
      Ze srodkow doraznych przede wszystkim ustalic trzeba co dziecko robi gdy nie jest w szkole. Zainstaluj na komorce program 'gdzie jest dziecko' (poszukaj w internecie) bedziesz przynajmniej wiedziec czy dotarl do szkoly i kiedy ja opuscil i w jakiej okolicy przebywa. Czy w szkole jest cos co mu wczesniej dobrze szlo, czym sie interesowal? Porozmawiaj z nauczycielem, jezeli jest rozsadny to dogadajcie sie ze postawi kilka lepszych ocen nawet jak maly na to nie do konca zasluguje (ale zrobi jakis wysilek), nic tak nie mobilizuje jak sukces. On MUSI miec sukces by szkola mu sie zaczela znowu podobac. Czy ma jakis blizszych kolegow w tej szkole? Czy sa tacy ktorzy go akceptuja? Jezeli tak to sprobuj tak to zoorganizowac by spotykali sie u ciebie w domu, bedziesz miala to towarzystwo troche pod kontrola, nie bedzie uciekal z domu by sie z nimi 'zabawic'. W ostatecznosci jest jeszcze zmiana szkoly, by dziecko zaczelo bez obciazenia opinia 'agresora'.
      Jednak najwazniejsze jest ustalenie co jest przyczyna frustracji nastolatka, po za standartowa przyczyna czyli burza hormonow. Jakos podejrzewam ze jest to brak akceptacji przez grupe rowiesnicza lub/i jakies niepowodzenia w szkole. Trzeba nad tym popracowac, pomoc mu znalesc grupe ktora go zaakceptuje, naprzyklad wykorzystujac jakies jego zianteresowania, pomoc osiagnac jakies sukcesy w szkole (nawet przez jakis czas pomagajac mu w lekcjach osobiscie lub korepetycjami). Ale oczywiscie najwazniejsze by nastolatek zaczal sam siebie akceptowac, nabral pewnosci siebie, nauczyl sie radzic sobie ze stresem i tu pewnie potrzebna pomoc psychologa.
      Ps nie boj sie go kontrolowac, zaufanie i rozmowa wazna rzecz w tym wieku ale jak mlody stwarza tyle problemow to niestety musisz od czasu do czasu przejrzec komorke i facebooka by sie zorientowac co kombinuje. Sam ci niestety w tym wieku nie wiele powie, szczegolnie jak ma mase problemow.
    • nowy99 Re: Agresywny 15-latek 27.02.12, 23:28
      Mam 15-latka w domu. I tez mialam z nim problem z zahowaniem w szkole, klasie, do nauczycieli. Wplyw mieli na to koledzy z klasy. Zmienilismy szkole. On zmienil towarzystwo. Odcielismy go od potencjalnego zrodla problemow, dalismy mu szanse.
      Dzis wiemy, ze byl to najlepszy krok jaki moglismy zrobic. Chlopak zmienil sie, mamy z nim swietny kontakt, dobrze sie uczy, ma ambicje, plany, male pasje.
      Ale my dzialalismy z mezem razem, konsekwentnie, stanowczo, ale bez awantur, krzykow, ponizania czy zrzedzenia. I zdecydowanie system grantow, nie kar, przyniosl powoli efekty.

      W ostatecznosci moze, jesli ty nie poradzisz sobie z synem, moze jego ojciec, choc na troche przejalby wychowanie? Moze warto, bys z bylym ustalila taka mozliwosc, w trosce o ratowanie waszego dziecka. A to naprawde ostatniuski moment, by go ratowac. Chociazby poprzez codzienne sprqwdzanie i monitorowanie jego frekwencji w szkole. On musi miec od ciebie, was jasny przekaz, ze szkola jest arcywazna, megawazna i to zawazy na jego calym zyciu! Musisz byc upierdliwa, domagac sie realizowania przez niego obowiazku szkolnego.
      No, i moze najlepiej byloby jak najszybciej zmniec mu szkole? Zadaj mu takie pytanie, czy nie ma nic przeciwko, zobacz jego reakcje, czy sie zalamal, czy podpalil, moze on czeka na jakies odgorne wybawienie z tego otoczenia? A to, ze nie mowi, moze jest skryty z natury, moze wstydzi sie powiedziec o co idzie, moze nie ma do ciebie, was na tyle zaufania. I tego bez jego przyzwolenia nie przelamiesz. Ale moze wlasnie propozycja zmiany otoczenia, bez drazenia co tu sie stalo, pomoze mu sie ogarnac.
      • nowy99 Re: Agresywny 15-latek 27.02.12, 23:29
        Wkradla sie mi literowka w slowie "zachowanie"
        • Gość: sebalda Re: Agresywny 15-latek IP: *.medical-tribune.pl 28.02.12, 13:48
          Problemy chłopców w gimnazjum to bardzo częste zjawisko. Po pierwsze walka o miejsce w stadzie, po drugie - burza hormonów i przełomowy w zyciu człowieka wiek: 15 lat (to, o czym pisała Verdana). U Twojego syna doszedł jeszcze problem z brakiem ojca, bo z tego co piszesz, ojciec chłopaka nie spełnia nawet ułamka tej roli, jaką powinien odgrywac ojciec w życiu chłopaka, kto wie, czy swoją niefrasobliwością nie wyrządza mu większej krzywdy, niż gdyby go w ogólne nie było. Taki lajtowy tatuś.
          Mój syn dużo ze mną rozmawiał (teraz jest w pierwszej klasie liceum) o stosunkach w klasie w gimnazjum i byłam przerażona. Pęd chłopców do tego, by się z jednaj strony wyróżnić, z drugiej zintegrować za wszelką cenę, jest straszny. Przychodzą im wtedy najgorsze pomysły do głowy, z dobrych, spokojnych uczniów zmieniają się w łobuzów, bo to jest cool. Trzeba wielkiej dozy asertywności, hartu ducha niemal, by nie poddać się woli silniejszej grupy. I to z reguły kończy się ostrym konfliktem z grupą, z całą klasą czasami. Stawiam, że Twój syn nie chciał się podporządkowac grupie, był przez to szykanowany, bronił się na oślep. Widziałam już bardzo wiele filmów na ten temat, niektórych bardzo dramatycznych, polecam estoński film Nasza klasa www.filmweb.pl/film/Nasza+klasa-2007-433313 czy naszą Salę samobójców (problem orientacji też może wchodzić w rachubę). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że taki chłopak jest totalnie osamotniony, bo często nie ma w ogóle przyjaciół, a ostatnią osobą, której się może zwierzyć jest matka, choć to mogłoby tak pomóc, ale świadczyłoby o jego słabości, a na to on nie może sobie pozwolić.
          Nie wiem czemu, ale ja jakoś wierzę, że on miał powód, by uderzyć tamtego chłopaka, dziecko raczej nie zmienia się tak raptownie bez powodu. Ja bym mu zaufała i dała mimo wszystko wsparcie. Może się mylę, ale tak czuję. Takie sytuacje czasami kończą się jeszcze tragiczniej niz tylko pobiciem kolegi, musisz być czujna, ale nie naciskać.
          Bardzo Ci współczuję i mam nadzieję, że może młody kiedyś "pęknie" i wszystko Ci powie w przypływie potrzeby wyrzucenia z siebie frustracji, oby tak było.
          I jeszcze uwaga i pytanie: czy pobity chłopak doznał jakiegoś trwałego uszczerbku na zdrowiu? Dlaczego tamci rodzice oddają sprawę do sądu? Dla mnie to też jakiś znak, że może to jest specyficzny typ ludzi, wychowali specyficznego synka, który sprowokował Twojego, bo tatuś na przykład jest grubą szychą i zawsze go obroni??? Tak sobie dywaguję, ale historia zna wiele takich przypadków. Bardzo nie lubię tego typu, tacy ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że wyrządzają krzywdę nie komu innemu, jak swojemu własnemu dziecku. Ale może ponosi mnie wyobraźnia, nie wiem.
          • apple_cop73 Re: Agresywny 15-latek 10.03.12, 20:05
            Chłopak nie doznał żadnego trwałego, dużego urazu.
            Syn nie chce się przenosić do innego gimnazjum, powiedział, że to i tak nic nie zmieni, a tylko będzie musiał od nowa wszystkich poznawać.
            Cóż, jego ojciec jest jaki jest - raczej tylko i wyłącznie od rozrywek, i przyjemności.
            Jestem umówiona (ja sama) na wizytę z psychologiem, ciężko było dobrego znaleźć, ten podobno naprawdę dobry w tym co robi. Zajmuje się problematyką w zakresie dzieci i młodzieży. Mam nadzieje, że doradzi mi, jak postępować, jak reagować.
    • wseiii2011 Re: Agresywny 15-latek 15.10.12, 13:55
      Szanowni Państwo,

      ze statystyk wynika, że w 2011 r. tylko w szkołach doszło do 28 tys. przestępstw. To o prawie 2 tys. więcej niż rok wcześniej. W ciągu ostatnich dwóch lat niemal o połowę wzrosła też liczba bójek i pobić. Ich sprawcy są coraz młodsi i coraz bardziej agresywni. Rodzice i pedagodzy często nie są w stanie radzić sobie z narastającą w dzieciach i młodzieży agresją bez dodatkowego wsparcia. Sposoby opanowania agresywnych zachowań nastolatków i im przeciwdziałania będą tematami poruszanymi na Ogólnopolskiej Konferencji Metodycznej „Niedostosowana młodzież czy niedostosowany świat?”, która odbędzie się 29 października w Poznaniu. Celem tego wydarzenia będzie przede wszystkim zwrócenie uwagi na przyczyny i eskalację agresji wśród młodych ludzi, a także przedstawienie nowych metod zapobiegania zaburzeniom wychowawczym. Więcej informacji na temat Konferencji można znaleźć na stronie www.wseiii.pl

      Serdecznie zapraszamy!
      • verdana Re: Agresywny 15-latek 15.10.12, 18:06
        Oczywiście, ze tak. Tylko statystyka nie jest nauką obiektywną. Kiedyś bójek między chłopakami nie kwalifikowano jako "przestępstwo" - i zaręczam, było ich bez porównania więcej, nie kwalifikowano bardzo wielu innych zachowań, które teraz ocenia się jako skrajnie naganne. Nie tylko nie wzywano policji, ale czesto uznawano je za normę. Albo karano w ramach kar szkolnych. Skoro szkoła nie ma systemu karania, wzywa policję. Często zamiast wychowywania, bo tak jest łatwiej.
        Tylko czy to oznacza wiecej "przestępstw"? Śmiem wątpić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja