Dodaj do ulubionych

problem ze zloscią u 5,5 latka

22.04.13, 19:50
Dzien dobry..Prosze o rade w sprawie 5,5 latka...Nie wiem co sie z nim dzieje od 2 miesiecy..Ogolnie jest madry,fajny,bardzo otwarty..Ale ma problem ze zloszczeniem.Przykladowa sytuacja z dzis..Dziadek chcial mu posmarowac rece kremem, bo mial spierzchniete..A mial specjalna masc ku temu..Mlody nie chcial..Dziadek go przytrzymal za rece..I troche na sile chcial mu posmarowac...Mlody wpadl w histerie...Zaczal ryczec,krzyczec,chcial uderzyc dziadka,rzucic taboretem..Lub np brat mu rozbil samolot ..zamiast juz nawet krzyknac od razu leci by pacnąc,,Przy tym zawsze placze..Nie wiem co sie dzieje....nawet przy buntach 2-latka czy 3 -latka nigdy nikogo nie uderzyl...A teraz 'stary" chlop i takie akcje....Zaczal tez pyskowac,slabo sie sluchac....Uwazam,ze ma zasady,nie jest rozpuszczony ( przynajmniej tak mi sie wydawalo do tej pory,bo takich problemow nie bylo)...Dogryza mi czasem,ze mlodze chwale jego nie czy ,ze sie z nim nie bawie a z mlodsyzm tak..Uwazam,ze to akurat nieprawda,bo czas spdzamy caly czas razem ....Moze ktos cos poradzic jak sie zachowywac w takich sytuacjach zlosci:( Ja sie tylko nakrecam,krzycze rowniez :( i atmosfera w domu jest fatalna :(
Obserwuj wątek
    • verdana Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 22.04.13, 20:05
      Zaczęabym od nie "nakręcania" dziecka. Smarowanie na siłę jest OK tylko wtedy, gdy wymaga tego absolutnie zdrowie dziecka. Trzymanie i smarowanie maścią wywoła złość nawet u najspokojniejszego dziecka. W tym wypadku trzeba pamiętać, ze 5,5 latek to juz nie niemowlę, które pozwala ze swoim ciałem rozbić wszystko. Wyobraź sobie, ze Tobie ktoś przytrzymujue ręke i smaruje - jesli nie poczujesz wściekłości, idziesz zywcem do nieba. (No, chyba że lubisz smarowanie kremem, ale ja np. nienawidzę i chyba zareagowałabym jak Twój syn...).
      Co do mlodszego, jest zwyczajnie zazdrosny i to chyba bardzo. Być moze, gdy jest wściekły, to zwracasz na niego uwagę, a jak się grzecznie bawi, to już nie. Sma siebie poobserwuj parę dni. Spędzanie casu razem, a ilośc uwagi nie to nie jest to samo.
      A poza tym - chodzi do przedszkola? A młodszy?
      • marsjanka.2 Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 22.04.13, 20:08
        Verdana,dziekuje za odpowiedz..Tak,starszy chodzi..mlodszy jest ze mna w domu..Choc starszaka oklamuje,ze chodzi do zlobka.
        • mad_die Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 22.04.13, 21:21
          .Tak,starszy chodzi..mlodszy jest ze mna w domu..
          > Choc starszaka oklamuje,ze chodzi do zlobka.

          Serio? A co chcesz tym osiągnąć? Myślisz ze starszy jest głupi?
          To co teraz robisz doprowadzi do wielkiej nienawiści miedzy chłopcami w niedalekiej przyszłości.... Bo zazdrość juz macie na tapecie....
          Wredna jesteś, tak napisze.... Okłamywać dziecko... ech...
          A to ze Ty uważasz ze poświęcasz im tak samo dużo czasu NIE oznacza, ze starszy czuje tak samo... Moze warto posłuchać co ON ma Ci do powiedzenia?
        • joshima Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 22.04.13, 22:07
          marsjanka.2 napisała:

          > Verdana,dziekuje za odpowiedz..Tak,starszy chodzi..mlodszy jest ze mna w domu..
          > Choc starszaka oklamuje,ze chodzi do zlobka.
          No proszę Cię...
    • joshima Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 22.04.13, 22:06
      marsjanka.2 napisała:

      > Dzien dobry..Prosze o rade w sprawie 5,5 latka...Nie wiem co sie z nim dzieje o
      > d 2 miesiecy..Ogolnie jest madry,fajny,bardzo otwarty..Ale ma problem ze zloszc
      > zeniem.Przykladowa sytuacja z dzis..Dziadek chcial mu posmarowac rece kremem, b
      > o mial spierzchniete..A mial specjalna masc ku temu..Mlody nie chcial..Dziadek
      > go przytrzymal za rece..I troche na sile chcial mu posmarowac...Mlody wpadl w h
      > isterie...Zaczal ryczec,krzyczec,chcial uderzyc dziadka,rzucic taboretem..
      No ale przepraszam Cie bardzo. Uważasz może, że dziadek był bez winy? Sama bym się wściekła, gdyby mnie ktoś chciał na siłę smarować kremem.

      >Lub np brat mu rozbil samolot ..
      A brat ma ile lat?

      >Nie wiem co sie dzieje...
      Trochę za mało informacji, żeby zgadnąć i coś poradzić. Może przechodzi taki kryzys jakiś a może nie zdzierżył bo się za dużo od niego oczekuje?

      > Zaczal tez pyskowac,slabo sie sluchac...
      A tak konkretniej?

      >Dogryza mi czasem,ze mlodze chwale jego nie czy ,ze sie z nim nie bawie a z
      > mlodsyzm tak..
      No cóż, może usiłuje Ci powiedzieć coś czego nie dostrzegasz?

      >Uwazam,ze to akurat nieprawda,bo czas spdzamy caly czas razem ...
      Widzisz, nie ilość się liczy ale jakość.

      > Moze ktos cos poradzic jak sie zachowywac w takich sytuacjach zlosci:(
      Trudno coś doradzić nie wiedząc nawet jak się zachowujesz w ogóle wobec niego :/
      • marsjanka.2 Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 22.04.13, 22:18
        PO pierwsze nie jestem taka wredna;-) Sklamalam mu poltora roku temu,bo mial duze problemy z aklimatyzacja w przedszkolu. I tak juz zostalo..Ja pracuje na czesc etatu,wiec mlodszy jest z dziadkami,ale starszy o tym nie wie..znaczy wie,ze czasem tam chodzi,ale nie ciagle..Mlody ma 2,5 roku..Od wrzesnia pojdzie do przedszkola..tego samego co starszak.



        Co do dziadka uwaza,ze mlody to dzikus ( komentarz sytuacji) i jak mozna sie tak zachowywac..Na moja odpowiedz,ze nie musi tez go tak trzymac na sile , odpowiedzial,ze bym nie przesadzala..Ze jak mozna taka afere o krem zrobic ..
        Sytuacje w ktorych sie akcje powatarzaja to : wylaczenie bajki,ubieranie rano,pojscie spac..Np mlodzi za bardzo szaleja wieczorem,wszyscy juz maja dosc, maz sie wkurza daje kare,ze nie bedzie czytac jak sie nie uspokoja to starszy placze ,krzyczy na meza,ze jest zly,ze go wkurza itd...Ostatnio czesto mowi,ze go wkurzamy...:((
        I ze go denerwujemy :((
        Jesli chodzi o mnie niestety tez szybko sie denerwuje..Krzycze na nich,brak mi cierpliwosci..Ale wlasnie tylko w sytuacjach gdy przesadzaja i tak spirala sie nakręca..kary nie skutkuja..Mlody juz je "olewa"..W jakas czarna dziure wpadlismy w tym względzie.

        Widze w nim jakis taki dziwny etap teraz..Z jednej strony jest grzeczny,uprzejmy do wszystkich,pomocny (sam chce miec zasady,obowiazki) ,wszystkim mowi "dzien dobry" itd...a z drugiej uwielbia sie popisywac,blaznowac ( szczegolnie po wyjsciu z przedszkola, w szatni),lata ,biega ciagle,skacze,mowi jakies glupoty...( brzydkie wyrazy)
        Moze to jakis skok rozwojowy?

        c
        • verdana Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 22.04.13, 22:25
          Po pierwsze NIGDY, NIGDY nie okłamuj tak dziecka. Przecież on już wie, ze kłamiecie, bo wystarczy, zę zapyta młodszego - nawet, jak mówi sabo, to lada moment powie, ze w życiu nie był w żłobku.
          Po drugie nie można karać dzieci za to, ze szaleją wieczorem. Tzn. można - raz - ale jesli to jest czesto, to kara jest już wpisana w porządek dnia, a to niedobrze. W ogóle wieczorene kary do mnie nie przemawiają, dziecko nie moze iść spać ukarane, no chyba, ze zrobilo cos absolutnie okropnego. Hm, jest takie dzieło, Biblia sie nazywa, które mówi "Niech słońce nie zachodzi nad gniewem twoim" - i jest to jedno z najmądrzejszych zdań tej księgi.
          Musicie zacząć od siebie. Nie ma bowiem tu problemu ze złością 5,5 latka, ale z Waszą - którą dziecko naśladuje.
          Poza tym Twoje dzieckom ma 5,5 roku, zarzuty, jakie masz do niego są absurdalne, tak zachowuje sie własnie dziecko w tym wieku. Ja to rozumiem, bo sama mając młodsze widziałam tego starszego jako duze, dorosłe dziecko - ale naprawdę, on nie jest duży.
        • joshima Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 23.04.13, 00:53
          marsjanka.2 napisała:

          > Co do dziadka uwaza,ze mlody to dzikus ( komentarz sytuacji) i jak mozna sie ta
          > k zachowywac..Na moja odpowiedz,ze nie musi tez go tak trzymac na sile , odpowi
          > edzial,ze bym nie przesadzala..Ze jak mozna taka afere o krem zrobic ..
          No wiesz. Skoro pozwalasz mu w ten sposób traktować syna, to się nie dziw, że się tak zachowuje.

          > Sytuacje w ktorych sie akcje powatarzaja to : wylaczenie bajki
          To znaczy co? Podchodzisz i mu wyłączasz, tak po prostu?

          > ubieranie rano
          To znaczy jak to wygląda?

          >pojscie spac..
          Jak wyżej...

          > Np mlodzi za bardzo szaleja wieczorem,wszyscy juz maja dosc, maz s
          > ie wkurza daje kare
          Dureń... Przepraszam bardzo ale za co karę? Za to że są dziećmi? Wcale się synowi nie dziwię, że płacze. To po prostu niesprawiedliwe, że ojciec swoje zmęczenie w ten sposób odreagowuje na dziecku.

          >Ostatnio czesto mowi,ze go wkurzamy...:((
          No i co z tego. Mnie tez by takie coś wkurzało. Czyżbyś była zdania, że dziecko niema prawa czegoś takiego w ogóle powiedzieć?

          > Jesli chodzi o mnie niestety tez szybko sie denerwuje..
          A jesteś dorosła i powinnas być dojrzałą. Więc czemu od dziecka oczekujesz więcej niż od siebie? Zastanów się. To nie jest z mojej strony atak, tylko zwrócenie Ci uwagi na to, że masz chyba zbyt wielkie oczekiwania w stosunku do dziecka. Poza tym skoro Ty krzyczysz to dlaczego dziecku nie wolno? Od kogo nauczył się takiego sposobu wyrażania złości?

          > kary nie skutkuja.
          Bo kary w ogóle są nieskuteczne.

          > a z drugiej uwielbia sie popisywac,blaznowac
          Ale co w tym złego. Jest dzieckiem? Skoro teraz mu tego nie wolno, to kiedy będzie mógł być dzieckiem?

          > lata ,biega ciagle,skacze,mowi jakies glupoty...
          No i co w tym złego?
    • Gość: domza2 Re: problem ze zloscią u 5,5 latka IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.04.13, 09:26
      Fatalnie, smarowanie na siłę, okłamywanie... sami generujecie problemy. nie dziwię się dziecku. Złość będzie się w takich warunkach tylko nasilać.
    • el_elefante Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 23.04.13, 09:37
      Mam wrażenie, że to dziecko, które żyje w twojej wyobraźni nie bardzo chce gadać z tym prawdziwym. Trzeba ich obydwóch ze sobą zgrać. To oznacza, że któregoś z nich trzeba dostosować do drugiego. Na razie próbujesz dostosować prawdziwego i nie działa. Spróbuj w druga stronę.

      > Ale ma problem ze zloszczeniem.
      Znamienne zdanie. Może warto je przemyśleć. Z na prawo i wspak i na lewą stronę i w poprzek.
    • marsjanka.2 Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 23.04.13, 20:05
      dziekuje za odpowiedzi..Przemyslalm sprawe..macie calkowita racje..Potrzebne mi bylo spojrzenie w boku...jeszcze raz dziekuje
      • ciotka.aka Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 25.04.13, 22:28
        marsjanko - nie wiem czy cię pocieszę ale chłopcy w tym wieku chyba tak mają. Twój drugi post jest jakby o moich łobuzach (6 lat i 2,5 roku) Podobnie szaleją, starszy podobnie się złości, podobnie "domaga" się wyłącznego kontaktu i czasu tylko dla siebie (i w miarę czasu staramy się tak robić - zdarzało się, że mąż nie szedł do pracy i w ten dzień S. zostawał z nim w domu, albo był wcześniej odbierany z przedszkola, Adaś był u opiekunki). Od niedawna pojawiły się ataki złości, krzyków, różnych oskarżeń pod naszym adresem, czy smutnych refleksji np. dziś wieczorem usłyszałam "mamo, bo tak na prawdę to my nie byliśmy dziś razem" - chodziło o to, że całe popołudnie byliśmy w trójkę (z młodszym synem - nie mieliśmy chwili dla siebie, bo małż w delegacji). O żłobku dziewczyny już pisały. I pewnie masz rację z tym skokiem rozwojowym, buntem czy jak by to inaczej zwać - oni po prostu dorastają. Pozdrawiam i życzę cierpliwości
    • mskaiq Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 26.04.13, 10:55
      Zwykle tak dzieci reaguja kiedy nie umieją przeżywać złości. Zamiast przeżyć złość
      natychmiast ją wyładowują na otoczenie.
      W taki sposób bronią sie złością której nie mogą znieść. Wyrzucenie tej złości
      pomaga.
      To trudne zadanie, ale jedynym sposobem aby przestał to robić to nauczyc go
      przezywać złość.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • marsjanka.2 do Mskaiq 26.04.13, 18:37
        mskaiq napisał:

        > Zwykle tak dzieci reaguja kiedy nie umieją przeżywać złości. Zamiast przeżyć zł
        > ość
        > natychmiast ją wyładowują na otoczenie.
        > W taki sposób bronią sie złością której nie mogą znieść. Wyrzucenie tej złości
        > pomaga.
        > To trudne zadanie, ale jedynym sposobem aby przestał to robić to nauczyc go
        > przezywać złość.

        ale jak to zrobic? Juz jest lepiej ale np dzisiejsza sytuacja...Dotykal dziadkowi znaczka w aucie..Dziadek mowi nie rusz,on rusza . ( ja siedzialam w aucie w srodku,oni na zewnatrz)..Dziadek krzyk nie ruszaj..Na to on,do dzadka z podniesiona ręką..Ma teraz takie zagrania przez zabawy w Ninja z chlopakami z przedszkola..Ciagle walcza na niby szturchaja sie, a potem jak cos mu sie nie podoba przenosi to czasem na nas....Zamiast zrozumiec ze nie wolno to wlasnie zaczyna nas tak szturchac jak zachowuja sie razem z kolegami..Oczywiscie nie zdarza sie to ciagle,ale jednak..Dla mnie sytuacja jest niedopuszczalna..Zamiast sie opanowac po tej sytuacji znow wykrzyczalam mu kilka slow i dalam kare -zakaz bajek..Ale nie wiem jak dotrzec do niego by tak nie robil;(

        > Pozdrawiam serdecznie.
        • joshima Re: do Mskaiq 26.04.13, 21:13
          Wiesz co? Dziadek jest co najmniej dziwny. Na Twoim miejscu wkraczałabym jak dziadek zaczyna durne jazdy (cóż mu przeszkadzało, że dziecko dotyka tego głupiego znaczka?) i przerywała tego typu sprzeczki odwracając uwagę dziecka poprzez zaangażowanie w jakieś zadanie, czy coś takiego.

          W tej konkretnej sytuacji problem generuje dziadek. To on ma problemy ze złością, to on nakręca sytuację i z nim porozmawiałabym sobie dodatkowo przy nadarzającej się okazji.
        • mskaiq Re: do Mskaiq 26.04.13, 23:49
          Wracaj z nim do tego co się wydarzyło, jest szansa, że pojawi się znów złość.
          Daj mu przeżyć jego złość. W taki sposób będzie się uczył, że może ją przeżyć
          bez natychmiatowego odreagowywania jej.
          Napisałaś, że wykrzyczałaś go i dałas karę chociaż wiesz, że to nie działa.
          Po co wobec tego to robisz ?
          Pozdrawiam serdecznie.
          • marsjanka.2 Re: do Mskaiq 27.04.13, 00:07
            z bezradnosci? :(
            • mskaiq Re: do Mskaiq 27.04.13, 09:20
              Rozumiem Twoją bezradność z powodu zachowania syna. Mam wrażenie, że Twój
              syn z jednej strony nie potrafi sobie poradzić ze złością, a jednoczesnie wybuchy
              złości mogą brać się z tego samego powodu co u Ciebie czyli bezradności.
              Czy u Ciebie kiedy jesteś bezradna nie pojawia sie również złość ?
              Pozdrawiam serdecznie.
              • joshima Re: do Mskaiq 27.04.13, 10:14
                Ale sama zobacz. Wszyscy się na niego drą o byle pierdołę, to jak on ma umieć wyrażać złość?
                • marsjanka.2 Re: do Mskaiq 27.04.13, 12:28
                  joshima napisała:

                  > Ale sama zobacz. Wszyscy się na niego drą o byle pierdołę, to jak on ma umieć w
                  > yrażać złość?
                  >

                  Joshima..dalas mi do myslenia...Takie zachowania sa glownie w stosunku do Dziadka czy Babci...Dziadek jest niereformowalny..Trzyma go dla zabawy,sciska i nie chce puscic..Maly sie denerwuje i awantura gotowa:(
                  • joshima Re: do Mskaiq 27.04.13, 13:48
                    Nie powinnaś dziadkowi na takie zachowanie pozwolić. To Twoje dziecko i powinnaś go bronić przed tym. Przerywać tego typu akcje. Bo dziadek dzieciaka drażni a potem na niego się drze, że niegrzeczny. To przeciez niesprawiedliwe. Nic dziwnego, że dzieciak jest coraz bardziej sfrustrowany i agresywny. To co robi dziadek to jest właśnie agresja i wykorzystywanie swojej przewagi fizycznej. A jak już dojdzie do tego, że mały wybuchnie to stań w jego obronie zamiast go karać. To nie on tu ponosi winę.
              • marsjanka.2 Re: do Mskaiq 27.04.13, 12:26
                mskaiq napisał:

                > Rozumiem Twoją bezradność z powodu zachowania syna. Mam wrażenie, że Twój
                > syn z jednej strony nie potrafi sobie poradzić ze złością, a jednoczesnie wybuc
                > hy
                > złości mogą brać się z tego samego powodu co u Ciebie czyli bezradności.
                > Czy u Ciebie kiedy jesteś bezradna nie pojawia sie również złość ?
                > Pozdrawiam serdecznie.


                no wlasnie pojawia :(((( nie wiem jak nad tym zapanowac? :( nie wiem jak go tego nauczyc :(
                • twojabogini Re: do Mskaiq 27.04.13, 15:23
                  Zachowanie jest dla 5 i pół latka typowe. I na pociechę - jeszcze nie tak skrajne, bywają o wiele trudniejsze dzieci w tym wieku. To wiek silnych i skrajnie wyrażanych emocji. Wklejam ci tu link do wątku o 5 i pół latkach.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,575,132896961,132896961,w_obronie_piecio_i_pol_latkow.html
                • mskaiq Re: do Mskaiq 27.04.13, 23:34
                  marsjanka.2 napisała:
                  > no wlasnie pojawia :(((( nie wiem jak nad tym zapanowac? :( nie wiem jak go teg
                  > o nauczyc :(
                  Może pomogłoby Ci zrozumienie, że lęk, z którym zwykle wiąże się bezradność
                  zamieniasz na złość. Złość może dawać wrażenie, że panuje się nad sytuacją,
                  a naprawdę bezradność pozostaje bo Twoje działania nie przynoszą rezultatu.
                  Twój syn może robić dokładnie to samo używając złości, aby radzić sobie z
                  lękiem do osób, których się boi.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • marsjanka.2 Re: do Mskaiq 28.04.13, 20:26
                    Dziekuje za wszystkie odpowiedzi..Ale Mskaiq ,niemozliwe by syn sie bal dziadkow :((
                    • verdana Re: do Mskaiq 28.04.13, 20:39
                      Akurat w tym wypadku to możliwe. Dziadek jest agresywny - ktoś, kto trzyma wyrywające sie dzecko i nic chce puścić, jest agresywny, choćby uwazał, zę tylko się bawi. Dziecko może bardzo dziadków lubić, ale byłoby dziwne, gdyby sie nie bało tego typu zachowań.
                      W tym wypadku dziecko ma prawo byc agresywne - poskromić trzeba dziadka, nie syna.
                    • mskaiq Re: do Mskaiq 29.04.13, 00:13
                      Myślę, że bardziej bezradny. Z jednej strony dziadek to ktoś bliski a z drugiej strony
                      może wywoływać wiele złości.
                      Pozdrawiam serdecznie.
    • scher To nie jest problem ze złością 28.04.13, 20:57
      marsjanka.2 napisała:

      > Dziadek chcial mu posmarowac rece kremem, bo mial spierzchniete. A mial specjalna
      > masc ku temu..Mlody nie chcial..Dziadek go przytrzymal za rece. I troche na sile chcial
      > mu posmarowac.

      Nie robi się dziecku takich rzeczy. Dziecko w tym wieku ma już silną potrzebę bycia traktowanym poważnie i serio. Nie wolno mu robić nic na siłę, tego wymaga szacunek do drugiego człowieka.

      Druga sprawa z tym znaczkiem w aucie, co opisujesz w następnych postach. Co u diabła dziadkowi przeszkadzało, że kilkuletni wnuczek dotknie mu jakiegoś pierniczonego znaczka?

      Wydaje mi się, że wasze niepoważne, nieadekwatne do wieku traktowanie dziecka, to nie jest sytuacja incydentalna, bo inaczej dziecko nie reagowałoby tak ostro. Dziecko chce ci powiedzieć: urosłem, zmężniałem - i proszę to zauważyć, urosłem, myślę samodzielnie - i proszę to uszanować, proszę szukać ze mną porozumienia, a nie wszystko mi narzucać jak niemowlakowi.

      Moja rada ogólna jest taka: rozwiązuj problemy dziecka, aby nie musiało się złościć, a nie zastanawiaj się nad sposobami wyrażania złości, bo to droga donikąd. Cała twoja dyskusja z msqaigiem czy jak on się tam zwie, jest doskonale nieproduktywna, zresztą każda z nim dyskusja sprowadza się zawsze do tego samego i każda jest bezproduktywna.

      Bo chyba nie chcesz doprowadzać swojego dziecka do szału (ty czy dziadek) lub rozpaczy, a kiedy w szał wpadnie - uczyć go cywilizowanego wyrażania uczuć, prawda? Bo to najlepsza droga do wykastrowania mężczyzny. Do tego właśnie często zachęcają psychologowie - do niedocierania do głębi duszy dziecka.
      • marsjanka.2 Re: To nie jest problem ze złością 28.04.13, 21:17
        bardzo dziekuje za Wasze odpowiedzi..musze spokojnie wszystko przemyslec..Jestem bardzi wdzeczna za takie spojrzenie z boku..Pozdrawiam serdecznie
      • mskaiq Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 00:17
        Złość to rzecz normalna. Nie da sie jej uniknąć !!! Trzeba sie nauczyć przeżywać
        swoje emocje. W przeciwnym razie dziecko wyrasta nierozumiejącego i
        niewrażliwego osobnika.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • scher Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 06:28
          mskaiq napisał:

          > Złość to rzecz normalna.

          I jakie to spostrzeżenie ma znaczenie dla rozwiązania problemów tego dziecka? Żadne.
          • mskaiq Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 09:10
            Wyglada na to że problemem tego dziecka brak umiejetności przeżywania złości
            i wyrażania jej agresywnie. Być może że za tym stoi lęk do dziadka i zamiana
            lęku na złość i agresję.
            Dziadek postępuje niewłaściwie to prawda, ale w życiu bardzo często spotykamy
            się z sytuacjami trudnymi, wywołujacymi lęk i złość i nie da sie tego uniknąć i
            pominąć takich sytuacji.
            Dlatego tak ważne jest uczenie dziecka jak sobie radzić z emocjami, umieć je
            przyjąć, przeżyć i tutaj np spokojnie odpowiedzieć dziadkowi.
            Myślę że zrównowazona odpowiedź dziecka mogłaby mieć ogromny wpływ na
            zachowanie dziadka i wiele u niego zmienić.
            Dziadek w tym przypadku właśnie pokazuje jak bardzo nie radzi sobie ze swoimi
            emocjami, lękiem, który zamienia na złość i agresje.
            No cóż w moim przekonaniu nikt w jego dzieciństwie nie nauczył go przeżywać
            swoich emocji.
            Pozdrawiam serdecznie.
            w sobie
            • joshima Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 09:48
              mskaiq napisał:

              > Myślę że zrównowazona odpowiedź dziecka mogłaby mieć ogromny wpływ na
              > zachowanie dziadka i wiele u niego zmienić.
              Na to bym nie liczyła. Uważam, że dziadek powinien być dość stanowczo powstrzymany przez mamę dziecka. Dopiero za jej przykładem dziecko może się nauczyć asertywnie reagować w podobnych sytuacjach. Musi jednak wiedzieć, że mama stanie w jego obronie. Z resztą jak mogłaby nauczyć asertywności osoba, która sama jej nie wykazuje?
              • mskaiq Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 10:28
                Mama dziecka ma nie wielką przestrzeń działania. Jeśli jest to jej ojciec to nie
                posłucha, a wprost przeciwnie wzmocni w taki sposób jego zachowania. Jeśli
                to ojciec męża to zadanie jeszcze trudniejsze.
                Jeśli dziadek zachowuje się tak swojego wnuka to zachowa sie podobnie do
                matki dziecka i zrobi awanture o pouczaniu.
                Dziadek nie widzi swojego zachowania bo gdyby widział to dawno by je zmienił.
                Według mnie nie pozwoli nikomu aby mu je pokazał, z wyjątkiem być może
                własnie wnuka, ale pod warunkiem, że wnuk pokaże mu inne zachowanie niż
                jego własne.
                Istnieje równiż mozliwość zerwanie z dziadkami, ale zgaduję, że pomiędzy nimi
                (dziadkiem i wnukiem) może istnieć bardzo ważna więź, której strata może
                spowodować bardzo wiele złego i dla dziecka i dla dziadka.
                Pozdrawiam serdecznie.


                • joshima Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 11:41
                  mskaiq napisał:

                  > Mama dziecka ma nie wielką przestrzeń działania. Jeśli jest to jej ojciec to nie
                  > posłucha
                  Przepraszam bardzo ale ojciec nie ojciec takie akcje matka ma obowiązek przerwać (mówię o trzymaniu dziecka i robieniu mu czegoś na siłę) nawet kosztem karczemnej awantury i obrazy majestatu.

                  > Jeśli dziadek zachowuje się tak swojego wnuka to zachowa sie podobnie do
                  > matki dziecka i zrobi awanture o pouczaniu.
                  No i co z tego? Dziecko przynajmniej dostanie sygnał, że to nie z nim jest coś nie tak, tylko z zachowaniem dziadka.

                  > Dziadek nie widzi swojego zachowania bo gdyby widział to dawno by je zmienił.
                  To pora mu wreszcie pokazać, że się go nie akceptuje nawet jeśli widoki na zmianę są marne.
                  • mskaiq Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 12:28
                    Dziecko świetnie sobie zdaje sprawę, że jest nie tak i dlatego pojawia sie u niego
                    agresja, zreszta podobna do agresji dziadka.
                    Powiedzenie tego dziadkowi nic nie zmieni, a moze byc bardzo trudne i
                    traumatyczne dla matki.
                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • joshima Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 12:49
                      Sorry, ale pieprzysz...
            • scher Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 10:43
              mskaiq napisał:

              > Wyglada na to że problemem tego dziecka brak umiejetności przeżywania złości
              > i wyrażania jej agresywnie.

              Jak zwykle nic nie zrozumiałeś.

              > Myślę że zrównowazona odpowiedź dziecka mogłaby mieć ogromny wpływ na
              > zachowanie dziadka i wiele u niego zmienić.
              > Dziadek w tym przypadku właśnie pokazuje jak bardzo nie radzi sobie ze swoimi
              > emocjami, lękiem, który zamienia na złość i agresje.

              Taa, więc niech dziecko będzie jego terapeutą... Te twoje wypowiedzi i - pod pozorem troski o dziecko - wymaganie od niego nadnaturalnej mądrości i dojrzałości... to jest tak głupie że aż bardzo głupie.
              • mskaiq Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 11:25
                Nazywasz terapią miłość dziecka do dziadka. Pewnie jest. Dla nich obu miłość jest
                potrzebna i oboje mogą sobie bardzo wiele dać i pomóc.
                W relacjach dzieci daja i biora bardzo wiele.
                Pozdrawiam serdecznie.
              • joshima Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 11:42
                scher napisał:

                > Taa, więc niech dziecko będzie jego terapeutą... Te twoje wypowiedzi i - pod po
                > zorem troski o dziecko - wymaganie od niego nadnaturalnej mądrości i dojrzałośc
                > i... to jest tak głupie że aż bardzo głupie.
                Prawie nigdy się z Tobą nie zgadzam, ale tym razem przyznaję Ci całkowitą rację.
          • joshima Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 09:46
            scher napisał:

            > I jakie to spostrzeżenie ma znaczenie dla rozwiązania problemów tego dziecka? Ż
            > adne.

            Kolosalne. Oznacza dokładnie tyle, że nie powinno być ono karane za złość. Tym bardziej, że nie jest ona bezpodstawna.
            • scher Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 10:40
              joshima napisała:

              > Kolosalne. Oznacza dokładnie tyle, że nie powinno być ono karane za złość. Tym
              > bardziej, że nie jest ona bezpodstawna.

              No toteż właśnie o tym pisałem. Nie trzeba jednak dziecka "uczyć wyrażania złości", wystarczy je zrozumieć i inaczej traktować.
              • joshima Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 11:46
                scher napisał:

                > No toteż właśnie o tym pisałem. Nie trzeba jednak dziecka "uczyć wyrażania złoś
                > ci", wystarczy je zrozumieć i inaczej traktować.

                A ja uważam, że trzeba. Choćby przez sygnalizowanie mu jaki sposób wyrażania jej nam nie odpowiada (np agresja fizyczna nie będzie akceptowana a tupanie nogą może być). Pozostaje jeszcze nauka przez własny przykład, ale z tym to autorka wątku sama ma poważny problem.
                • scher Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 12:04
                  joshima napisała:

                  > np agresja fizyczna nie będzie akceptowana a tupanie nogą może być

                  Nigdy tego dzieci specjalnie nie uczyłem - a wszystkie jakoś to wiedzą.
                  • joshima Re: To nie jest problem ze złością 29.04.13, 12:11
                    A może jednak uczyłeś tylko o tym nie wiesz :) Albo miałeś takie egzemplarze. Ja miałam taki, który ze złości bardzo dotkliwie gryzł i musiałam przejść etap nauki jakich zachowań nie będę tolerować a co można w zamian.
        • fruzia01 Re: pytanie do mskaiq o techniczną stronę 29.04.13, 11:42
          a na czym w praktyce polega nauka przeżywania emocji?
          tak praktycznie, konkretnie, zadaniowo? mam 3,5latka - jakie ćwiczenia przy jakich okazjach z nim wykonywać aby nauczył się przezywać emocje?
          • joshima Re: pytanie do mskaiq o techniczną stronę 29.04.13, 11:59
            No to może o złości, bo to jest na ogół największy problem dla rodziców. Po pierwsze przez własny przykład. To znaczy wyrażasz swoją złość w taki sposób jaki dopuszczasz u dziecka. Po drugie mówiąc dziecku jakich zachowań nie akceptujesz. A jak już dziecko jest spokojne i można z nim porozmawiać to wtedy jest pora by zaproponować mu zachowania jakimi może się wyzłościć nie robiąc krzywdy nikomu i nie narażając się na negatywną reakcję. Zamiast bicia może być np tupanie, bicie poduszki, rzucanie pluszakami, darcie gazety).

            Ja na przykład ze swoją córką miałam układ, że mamy dyżurne pudełko z gazeta i jak któraś jest wściekła to się zabiera za darcie. Zdarzało się, że gdy zaczynałam się złościć dziecko przynosiło mi gazetę (bardzo rozbrajające). A po jakimś czasie, gdy córka już lepiej panowała nad gniewem to jak zaczynała się złościć to mówiła, że przydałaby się gazeta. W pewnym momencie samo hasło gazeta stało się dostatecznym wentylem do rozładowania niewielkiej złości. A bywało, że córka przez zaciśnięte zęby mówiła: jestem na Ciebie wściekła. Mogła tak powiedzieć bo wiedziała, że nie spotka się to z negatywną reakcją z mojej strony bo mi też się zdarzało tak mówić (za wyjątkiem tych zaciśniętych zębów) i uważam, że to jest OK.
    • marsjanka.2 Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 29.04.13, 13:35
      Dalyscie mi naprawde duzo cennych wskazowek do przemyslen..Macie racje, bez sensu te kary,jak matka sama konfliktowe sytuacje zalatwia krzykiem i zloscia :((..pracuje nad tym.Przysieglam sobie,ze sie zmienie..Znaczy ogolnie jestem wesola,optymistyczna osoba..Ale jak cos jest " nie tak' potrafi mnie to wytracic z rownowagi..Pracuje nad tym..macie racje, syn sie uczy ode mnie...Jest tez bardzo wesoly,radosny,ale jak cos mu nie gra,to wlasnie krzyczy i czasem reaguje nadmierna zloscia..Uswiadomilyscie mi,ze to moja wina. Ale tez przez moich rodzicow jestem taka..Rodzice mieli wobec mnie mega wysokie wymagania..Czulam presje..Zawsze musialo byc ok..cale zycie ukrywalam swe prawdziwe uczucia..Rodzicie mimo iz wiem,ze kochaja mnie na maksa, powiedzieli mi to moze z 2-3 razy w zyciu..Ja synowi mowie codziennie..Widz,e ze jak sie spotykamy,to oni nie widza tego,ze jest grzeczny na codzien tylko punktuja tylko te konfliktowe sytuacje..Zupelnie tak samo jak bylo ze mna jak bylam mala :((( Naprawde jeszcze raz dzieki za te komentarze..
      • mskaiq Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 29.04.13, 14:30
        Bardzo sie cieszę że to zobaczyłaś Marsjanko.2. Chyba najtrudniej wyrażać
        jest miłość aby nie była czymś niechcianym, wywołującym złość albo
        bezradność.
        Czy mimo tego co przeszłaś w domu nie kochasz nadal swoich rodziców ?
        Według mnie oni są bardzo ważni dla Twojego syna, nawet dziadek chociaż
        jest taki jaki jest.
        Nie bój się kochać, nie znam innego sposobu, aby móc to wszystko przez
        co przeszłaś i napotykasz obecnie pogodzić ze sobą.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • verdana Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 29.04.13, 14:48
          Bardzo ciekawe, jak takie miłe, niby wszystkorozumiejące i pseudopsychologiczne wpisy potrafią wywołać prawdziwą złość:)
          • mskaiq Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 29.04.13, 14:55
            Potrafią rozłościć, bo pod złością czy lękiem ukrywa się również percepcja swiata.
            Podobnie jak pod uczuciami związanymi z miłością, takimi jak zaufanie, radość,
            sens, szacunek.
            Pozdrawiam serdecznie.
          • scher Re: problem ze zloscią u 5,5 latka 29.04.13, 22:13
            verdana napisała:

            > Bardzo ciekawe, jak takie miłe, niby wszystkorozumiejące i pseudopsychologiczne
            > wpisy potrafią wywołać prawdziwą złość:)

            Mnie tam to śmieszy. A już odpowiedź na Twój post - do rozpuku! :-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka