Dodaj do ulubionych

Co mogę zrobić?

IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.14, 17:57
Pisałam tu już kiedyś o mojej córce i jej nocnych histeriach. Córka ma prawie trzy lata i tydzień temu urodziła jej się siostra. Wydawało mi się, że jestem przygotowana na to, co może nastąpić, ale takich histerii nie przewidziałam. W domu jesteśmy od niedzieli i pomijając pierwszy dzień co dzień jest masakra. Młodsza jest dość spokojna, najada się szybko i sporo śpi, więc mogłabym naprawdę dużo czasu poświęcić starszej. Niestety dużo z tego czasu zjadają nam jej ataki złości. Wrzeszczy przy tym np. przez pół godziny "EJ" albo "MA-MA". Przytulić się nie da bo zaczyna odpychac albo kopać, powiedzieć sobie nic nie pozwoli, chodzi za nami i wrzeszczy, ewentualnie leży na podłodze. W nocy też jazda bo z mężem spać nie chce, z nami w sypialni też nie, tylko ja mam spać z nią w jej pokoju a tam jest łóżko za małe żeby się jeszcze młodsza zmieściła. Jak mnie w nocy woła i do niej pójdę to wszystko robię źle i zaczyna wrzeszczec i mnie kopać. Jak wyjdę to idzie za mną z tym wrzaskiem i budzi młodszą. Poza tym dochodzą jeszcze sąsiedzi z dołu, którzy uskarżali się na tupanie a teraz pewnie zaczną jeszcze na wrzaski. Staram się młodszej nie brać bez potrzeby, tylko do karmienia, za bardzo się nią nie zachwycam choćbym chciała. Jak da radę to starszą przytulamy, bawimy się z nią itp. Czy coś jeszcze mozemy zmienić bo jak na razie czuję się beznadziejnie. Pocieszcie chociaż ze to normalne.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 18:28
      Ja bym się absolutnie nie zgadzała na kopanie mnie i wrzaski. Zrobiliście źle przed narodzinami młodszej córki ustępując starszej i ucząc ją, że atakami złości może sobie wywalczyć na rodzicach to co chce osiągnąć. Gdyby się spotykała wyłącznie z brakiem reakcji przy złym zachowaniu i reakcją na grzeczne prośby to mogłoby podziałać. Tylko konsekwentnym zachowaniem można coś z takimi reakcjami dziecka zrobić, ale teraz jest na to najgorszy okres dla wszystkich..
      • joshima Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 18:49
        aqua48 napisała:

        > Ja bym się absolutnie nie zgadzała na kopanie mnie i wrzaski. Zrobiliście źle p
        > rzed narodzinami młodszej córki ustępując starszej i ucząc ją, że atakami złośc
        > i może sobie wywalczyć na rodzicach to co chce osiągnąć.
        W szklanej kupi to wyczytałaś? Weź się dziewczyno ogarnij.

        > Tylko konsekwentnym zachowaniem można coś z takimi reakcjam
        > i dziecka zrobić, ale teraz jest na to najgorszy okres dla wszystkich..
        Jasne. Najlepiej ją ukarać, żeby się czuła jeszcze bardziej beznadziejnie z powodu narodzin młodszego rodzeństwa.
        • aqua48 Joshima 06.03.14, 13:18
          joshima napisała:

          > > Tylko konsekwentnym zachowaniem można coś z takimi reakcjam
          > > i dziecka zrobić, ale teraz jest na to najgorszy okres dla wszystkich..

          > Jasne. Najlepiej ją ukarać, żeby się czuła jeszcze bardziej beznadziejnie z pow
          > odu narodzin młodszego rodzeństwa.

          Nigdzie nie napisałam, że rodzice mają KARAĆ dziewczynkę, wręcz przeciwnie, napisałam, że to najgorszy okres na korekcję takiego zachowania, weź włącz czytanie ze zrozumieniem.

          • joshima Re: Joshima 06.03.14, 15:04
            Ale innej rady tez ni dałaś. To niby jak należało rozumieć Twój post?
            • aqua48 Re: Joshima 06.03.14, 16:39
              joshima napisała:

              > Ale innej rady tez ni dałaś. To niby jak należało rozumieć Twój post?

              Konsekwencja w postępowaniu, to nie rada? Do mojego postu na pewno nie należało dopisywać tego czego w nim nie było..
              Na dodatek niżej, po dodatkowych wyjaśnieniach autorki piszę, że moim zdaniem w pracy z tym dzieckiem należałoby postawić na wyciszenie, i wciąganie do współdecydowania, wspólne ustalanie wcześniej pewnych sposobów postępowania i dopuszczalnych zachowań, a nie wzbudzanie w nim poczucia krzywdy przez odrzucenie.
              • joshima Re: Joshima 07.03.14, 14:45
                aqua48 napisała:

                > Konsekwencja w postępowaniu, to nie rada?
                To wyświechtany slogan, który nic nie znaczy. A właściwie znaczy wszystko i nic.
            • Gość: mirka Re: Joshima IP: *.cm-7-8d.dynamic.ziggo.nl 06.03.14, 19:54
              " Ale innej rady tez ni dałaś. To niby jak
              A ty dalas?
              • joshima Re: Joshima 07.03.14, 14:46
                Gość portalu: mirka napisał(a):

                > " Ale innej rady tez ni dałaś. To niby jak
                > A ty dalas?

                Tu:
                forum.gazeta.pl/forum/w,851,149909853,149910552,Re_Co_moge_zrobic_.html
                I tu oraz w dalszej części tej dyskusji z morekac
                forum.gazeta.pl/forum/w,851,149909853,149910592,Re_Co_moge_zrobic_.html
      • morekac Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 18:52
        Ja bym się absolutnie nie zgadzała na kopanie mnie i wrzaski
        Być może dziecko nie robi tego świadomie - czy na pewno nie są to lęki nocne?
      • Gość: Malinka Re: Co mogę zrobić? IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.14, 18:54
        Też ja właśnie na kopanie się nie zgadzam i wychodzę a wtedy ona idzie za mną i wrzeszczy. Histerie zaczęły się ze trzy tygodnie temu i łączyłam je ze skokiem rozwojowym tym bardziej, że ostatnio zaczeła się jąkac. Teraz jednak jest takie natężenie, że zaczynam wymiekac. Jest gorzej niż we wrześniu gdy poszła do przedszkola.
    • joshima Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 18:48
      Wierzę, że minie. Dajcie jej trochę czasu.
    • morekac Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 18:49
      tylko ja mam spać z nią w jej pokoju a tam jest łóżko za małe żeby się jeszcze młodsza zmieściła.
      Ale po co młodsza ma się tam mieścić?
      Jak wyglądała procedura usypiania starszej przed narodzinami dziecka?
      Usypiaj ją ty, jeśli jest taka konieczność - tj. usypianie tak wyglądało i przed narodzinami młodszej. Jeśli jednak spała z wami - zaproście ją do siebie, i tyle - bez zmiany procedury.
      Nie, aż takie wrzaski to chyba jednak nie jest norma.
      • joshima Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 18:51
        morekac napisała:

        > Nie, aż takie wrzaski to chyba jednak nie jest norma.
        Wiesz może być że jednocześnie jest takie rozwojowe rozchwianie emocjonalne plus zazdrość o rodzeństwo. Ja bym jednak próbowała uruchomić najgłębsze pokłady empatii.
        • morekac Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 18:56
          Ale czyje pokłady empatii chcesz uruchamiać? Moje czy nieszczęsnej trzylatki?
          Moich nie trzeba, a z trzylatką to się pewnie nie uda.
          • joshima Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 19:00
            No będąc matką takiego rozregulowanego malucha to swoje.
            • morekac Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 19:03
              Myślisz, że to coś da? Bo mnie w takiej sytuacji byłoby dużo gorzej: albo zaniedbane starsze albo młodsze 'porzucone' cicho w kąciku...
              • joshima Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 22:50
                No da, w tym sensie, że jak jeszcze do tej sytuacji dodać irytację albo wręcz wściek matki, która by chciała ustawić wszystko w "należytym" porządku to jest jeszcze gorzej.
                A maluch nie musi byc zaniedbany i odłożony w kąt. Sa na to sposoby i sadzę, że je znasz doskonale.
                • morekac Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 23:32
                  Mam zupełnie inne dzieci i nigdy nie byłam w takiej sytuacji - nie wiem.
                  Moja starsza, lat 2 i 9 miesięcy w chwili zostania starszą siostrą, nie wyła i ogólnie przejawiała nader flegmatyczno-stoickie usposobienie.
                  Tylko że myśmy się w czwórkę mieścili w łóżku. Czasami nawet z kotem... W dodatku młodsza nieustannie spała (cecha osobnicza: od 15 lat woli spać niż jeść) i była kompletnie nieabsorbującym niemowlakiem.
                  Starsza zaczęła mieć ataki zazdrości, gdy młodsza zaczęła sprawnie pełzać i podprowadzać skarby starszej... ;-) Była to po prostu zupełnie inna sytuacja.
                  • joshima Re: Co mogę zrobić? 06.03.14, 00:20
                    morekac napisała:

                    > Mam zupełnie inne dzieci i nigdy nie byłam w takiej sytuacji - nie wiem.
                    No właśnie. A ja wiem :)
                    • morekac Re: Co mogę zrobić? 06.03.14, 12:05
                      Cóż, zawsze też istnieje możliwość, że problemu nie było, bo ja byłam perfekcyjna. :-)
                      Przede wszystkim mama powinna zadbać o siebie - bo przy takim trybie życia (latanie na każde stęknięcie starszej czy młodszej, brak odpoczynku dla siebie, wstawanie w nocy co 2 h, brak pomocy przy dwójce maluchów - mama dopiero co jest po cesarce) wykończy się szybciej niż jej się wydaje.
                      Zresztą kwestia czysto fizycznego wyczerpania może wręcz uniemożliwiać uruchamianie pokładów empatii w stosunku do starszego dziecka. Zatem proponowałabym uruchomić przede wszystkim pokłady empatii wobec siebie...
                      • joshima Re: Co mogę zrobić? 06.03.14, 15:05
                        morekac napisała:

                        > Cóż, zawsze też istnieje możliwość, że problemu nie było, bo ja byłam perfekcyj
                        > na. :-)
                        No oczywiście...
      • Gość: Malinka Re: Co mogę zrobić? IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.14, 19:38
        Ja usypialam i szłam do niej jak się budziła i część nocy z nią spałam. Próbowaliśmy namawiać żeby przychodzila do nas w nocy ale nie chciała. Młodsza co dwie godziny budzi się na karmienie, co prawda najada się szybko ale wstać do niej muszę. Poza tym jestem po cc i jeszcze nie jestem w pełni sprawna. Lęki nocne już przerabialiśmy wcześniej, mam wrażenie, że to nie to tym bardziej, że dziś było o wpół do ósmej rano.
        • morekac Re: Co mogę zrobić? 05.03.14, 20:09
          Skoro jesteś po cc, to sobie daruj cyrki ze spaniem w różnych dziwnych miejsach itp. - powinnaś być pod ochroną. Mama jest chora i koniec kropka. Wykończysz się.
          I albo usypiaj ją u niej (ale sama nie śpisz tam) albo niech przychodzi na spanie do was.
        • aqua48 Re: Co mogę zrobić? 06.03.14, 13:24
          Gość portalu: Malinka napisał(a):

          > Ja usypialam i szłam do niej jak się budziła i część nocy z nią spałam. Próbowa
          > liśmy namawiać żeby przychodzila do nas w nocy ale nie chciała. Lęki nocne j
          > uż przerabialiśmy wcześniej, mam wrażenie, że to nie to tym bardziej, że dziś b
          > yło o wpół do ósmej rano.

          Lęki nocne można mieć i rano, w ostatniej fazie snu. Jak radziliście sobie z nimi do tej pory?
          Sądzę, że zamiast walczyć z nią, albo ignorować (to wychodzenie od niej z pokoju w nocy, kiedy ona idzie za mamą z rykiem) dobrze byłoby córkę wyciszać, rozmawiać z nią dużo i wciągać w sprawy domowe, żeby czuła się współuczestnikiem wydarzeń, a nie ofiarą, która musi rywalizować z rodzeństwem.
    • feronique Re: Co mogę zrobić? 06.03.14, 10:52
      Ja mam na stanie właśnie dwumiesięcznego niemowlaka i prawie trzylatkę. Początki były ciężkie - mała w niemowlaku zakochana, ale nam dawała popalić nieziemsko. Zauważyłam, że ignorowanie malca na rzecz zapokajania jej potrzeb przynosi efekty albo żadne, albo wręcz odwrotne do zamierzonych i teraz raczej wszystko robimy razem - czyli np. układam z nią puzzle/koloruję, trzymając młodego na rękach lub w chuście, albo z młodym gdzieś obok z widokiem na nas. Usypiam ją z młodym na rękach, chyba że się drze (a ma okropny refluks utajony, więc niestety tego darcia się jest sporo, choć odkąd jest na lekach to już nieco lepiej) - wtedy tłumaczę jej, że jego bardzo boli, że muszę go uspokoić i że wrócę do niej, jak uda mi się go położyć w łóżeczku. Kąpię ich też razem. Owszem, jak się tak zdarzy, że młody akurat gdzies przyśnie, to staram się robić coś fajnego z córką w międzyczasie, ale nie robię z tego celu samego w sobie.
      I o ile przez pierwsze tygodnie miałam wrażenie, że małej grunt usuwa się spod nóg i że emocjonalnie się posypie całkiem (a ja z nią - z bezradności, frustracji i poczucia winy, że ją tak unieszczęśliwiłam), o tyle teraz mamy coraz więcej dobrych dni, więc może i u Was to minie. Ja też radzę sięgnąć do najgłębszych pokładów empatii, liczyć do dziesięciu, wychodzić ochłonąć i patrzeć na sytuacji bardziej przez pryzmat reakcji córki na bardzo emocjonalnie trudną sytuację, w jakiej się znalazła, niż przez pryzmat jej niewłaściwego zachowania.
    • Gość: Malinka Re: Co mogę zrobić? IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.14, 13:32
      Właśnie była u mnie sąsiadka z dołu sprawdzić czy nie robię dziecku krzywdy, bo znowu córka miała atak histerii. Powiedziała, że sąsiedzi chcą zgłosić na policję, że dziecko chyba krzywdzimy. Młoda akurat biegała w samej bluzce, bo resztę ściągnęła i nie chciała się ubrać. Jak zobaczyła że córka oczy ma suche i wrzeszczy ze złości palnęła jej gadkę, że jest niegrzeczna itp. Załamałam się totalnie wyć mi się chce. Nigdy córki nie uderzyłam, nigdy nie ukarałam, zawsze miałam morze cierpliwości i wizja, że będę miała opiekę społeczną albo policję na karku po prostu mnie wykańcza. Już w środę myślałam, że jest lepiej ale wczoraj przekonałam się, że tylko mi się zdawało a dziś jest ciąg dalszy...
      • aqua48 Re: Co mogę zrobić? 07.03.14, 17:16
        Gość portalu: Malinka napisał(a):

        > Jak zobaczyła że córka oczy ma suche i wrz
        > eszczy ze złości palnęła jej gadkę, że jest niegrzeczna itp. Załamałam się tota
        > lnie wyć mi się chce. Nigdy córki nie uderzyłam, nigdy nie ukarałam,

        A może jednak odpowiednie do wieku, konsekwentnie stosowane niewielkie kary byłyby dla niej dobre? Pozwoliłyby jej się zastanowić nad konsekwencjami, a Tobie pomogły ustawić granice. Nigdy się nie zastanawiałaś nad tym?

        >zawsze mia
        > łam morze cierpliwości i wizja, że będę miała opiekę społeczną albo policję na
        > karku po prostu mnie wykańcza.

        Morze cierpliwości i brak konsekwencji oraz liczenie na to, że mała się opamięta jak widać nie zdaje egzaminu. A przez dziecko może być uznane za Twoją słabość. Ono (jeśli tylko jest zdrowe i normalnie się rozwija) po prostu testuje na co może sobie bezkarnie pozwolić. A skoro Ty nie potrafisz choćby huknąć na nie w pewnych sytuacjach, czy choćby zdecydowanie powiedzieć DOŚĆ, W TYM DOMU TAK SIĘ NIE ZACHOWUJEMY to ono narzuca swoje zasady Tobie..
        • joshima Re: Co mogę zrobić? 07.03.14, 18:10
          aqua48 napisała:

          > A może jednak odpowiednie do wieku, konsekwentnie stosowane niewielkie kary był
          > yby dla niej dobre? Pozwoliłyby jej się zastanowić nad konsekwencjami,
          No ręce opadają. Kary nie działają rozwijająco nawet na dorosłych a co dopiero na dziecko, szczególnie dziecko w wieku takim, ze jeszcze nie potrafi zastanawiać się nad swoim zachowaniem i wyciągać wniosków.

          > Morze cierpliwości i brak konsekwencji oraz liczenie na to, że mała się opamięt
          > a jak widać nie zdaje egzaminu.
          Zdaje. Tylko pytanie czy autorka wątku chce mieć efekt szybki. Wtedy rzeczywiście kary wydają się jedynym rozwiązaniem, czy efekt trwały. A na to trzeba i czasu i pracy.

          > A przez dziecko może być uznane za Twoją słaboś
          > ć. Ono (jeśli tylko jest zdrowe i normalnie się rozwija) po prostu testuje na c
          > o może sobie bezkarnie pozwolić.
          Proszę Cię, przestań powielać tego typu bzdury.
          • aqua48 Re: Co mogę zrobić? 07.03.14, 23:20
            joshima napisała:

            > Kary nie działają rozwijająco nawet na dorosłych a co dopiero
            > na dziecko, szczególnie dziecko w wieku takim, ze jeszcze nie potrafi zastanawi
            > ać się nad swoim zachowaniem i wyciągać wniosków.

            Zapewniam, że trzylatek potrafi się zastanawiać i odróżnia doskonale złe zachowanie od dobrego. A wyciągania wniosków należy go uczyć.
            >
            > > Morze cierpliwości i brak konsekwencji oraz liczenie na to, że mała się o
            > pamięt
            > > a jak widać nie zdaje egzaminu.
            > Zdaje.

            Gdyby zdawało autorka nie miałaby problemów.
            >

            >(jeśli tylko jest zdrowe i normalnie się rozwija) po prostu testuj
            > e na co może sobie bezkarnie pozwolić.
            > Proszę Cię, przestań powielać tego typu bzdury.

            To nie są bzdury, w rodzinach w których panuje brak zasad jest chaos, wtedy zazwyczaj dziecko ustala własne i stara się je narzucić dorosłym. Dzieci lubią zasady, wolą je od wszechogarniającej wyrozumiałości. To mądre zasady pozwalają dziecku poczuć się bezpiecznie.
            Opisywana dziewczynka na pewno bezpiecznie się nie czuje, stąd zapewne jej zachowanie, które jest wołaniem o pomoc. No chyba, że coś z rozwojem dziecka jest nie w porządku. Zastanowiło mnie, że wrzeszczy tak, że sąsiedzi chcą wzywać policję. To nie przelewki. A rodzice będą musieli się gęsto tłumaczyć.
            Może warto jednak przejść się z dzieckiem do psychologa i porozmawiać o jego zachowaniach i reakcjach?

            • joshima Re: Co mogę zrobić? 08.03.14, 00:10
              aqua48 napisała:

              > Zapewniam, że trzylatek potrafi się zastanawiać i odróżnia doskonale złe zachow
              > anie od dobrego. A wyciągania wniosków należy go uczyć.
              Do wyciągania wniosków trzeba mieć w pełni rozwinięte ośrodki mózgowe i raczej nie jest to do osiągnięcia dla trzylatka. Trzylatek nie potrafi się zastanowić tak naprawdę. Potrafi za to zrobić to, co jemu się wydaje, że od niego oczekuje mama i co może spowodować zakończenie kary. Jeśli chcesz, żeby Twoje dziecko tak właśnie funkcjonowało to proszę bardzo. Ja uważam to za bezsensowne.


              > To nie są bzdury, w rodzinach w których panuje brak zasad jest chaos
              Nie sądzę, żeby u autorki wątku panował brak zasad. Wyciągasz zbyt daleko posunięte wnioski nie mając do tego żadnych podstaw. A dzieci nie testują, nie wymuszają i nie narzucają nic dorosłym. Dzieci po prostu żyją. Żyją tak jak umieją, a nie umieją inaczej bo są małe, niedojrzałe i jeszcze się nie nauczyły.

              Nie sądzę przy tym, żeby tak trudna sytuacja w jakiej obecnie znajduje się wspomniany maluch (tak, to jest ciągle bardzo małe dziecko) była dobrym momentem na wprowadzanie jakichś radykalnych środków wychowawczych. To może jedynie pogłębić problem i spowodować, że dziecko poczuje się naprawdę odrzucone, Czyli spełni się dokładnie to czego ono teraz się obawia.

              > Dzieci lubią zasady, wolą je od wszechogarniającej wyrozumiałości.
              Dzieci to przede wszystkim lubią mieć empatycznych i elastycznych rodziców.

              > Opisywana dziewczynka na pewno bezpiecznie się nie czuje,
              I to na pewno wina mamy, która ją rozpuściła. Weź sobie odpuść. Trzylatki przechodzą pewien burzliwy okres zwany potocznie buntem trzylatka i bywają trudne, niezależnie od sposobu w jaki są wychowywane.

              > stąd zapewne jej zachowanie, które jest wołaniem o pomoc.
              I dlatego trzeba ją ukarać, bo prosi o pomoc. No litości.

              > Zastanowiło mnie, że wrzeszczy tak, że sąsiedzi chcą wzywać policję.
              A ty pewnie masz aż jedno dziecko, które tak nie wrzeszczy i wydaje Ci się, że to jest nienormalne.
        • Gość: Malinka Re: Co mogę zrobić? IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.14, 15:29
          To, że nie stosowałam kar nie znaczy, że córce było wszystko wolno. Ja mam chyba wysoki poziom tolerancji, bo zbiór żelaznych zasad w naszym domu jest niewielki. I potrafię powiedziec córce stanowczo, że nie podoba mi się jej zachowanie. Krzyknąć też mi sięzdarza, w końcu jestem tylko człowiekiem. Do tej pory moje metody były skuteczne, mieliśmy kryzys na jesieni, który przeminął po kilku tygodniach. Najgorsze były nocne awantury ale one też prawie minęły a przynajmniej liczylam na dłuższy okres równowagi u córki.
      • playschool Re: Co mogę zrobić? 07.03.14, 21:27
        Autorko - przede wszystkim wyrazy uznania! Jesteś po porodzie, masz dwojke malych dzieci i duzy problem - moim zdaniem radzisz sobie swietnie, chocby przez to, ze tak bardzo sie starasz. Jak pamietam siebie kilka dni po porodzie (drugim) to ja bym pewnie juz siedziala pod stolem, plakala i ssala kciuk ;) A przeciez mialas cesarke...

        Ja poniekad zgadzam sie z aqua - czy zachowanie Twojej cory jest normalne czy nienormalne to nieistotne ;) Wydaje mi sie jednak, ze az TAK silne ataki to wynik czegos...wiadomo, ze silnych emocji, ale mam wrazenie, ze gdzies byl jakis blad. Bo to chyba nieczesto sie zdarza zeby dziecko czulo sie az tak zagrozone. Zeby bylo jasne - nie uwazam, ze to Twoj swiadomy blad. Uwazam, ze cos sie nie zgralo na linii dziecko-Wy (w koncu jak wiadomo, kazde dziecko potrzebuje czegos innego w procesie "przystosowania" sie do zycia). Albo moze na linii dziecko - ktos inny: cos co powoduje taki lęk i złość.

        Co zrobic -ciezko Ci doradzic, bo Twej corki nie znam. Uciekałabym jednak od tego, zeby jak najmniej brac Malucha. To tak absolutnie nie powinno byc - starsza - chociaz zasluguje na cieplo i empatie - nie powinna dostac komunikatu, ze w ten sposob odciagnie Cie od Maluszka. To moze przyniesc katastrofalne skutki w przyszlosci. No a Mlode tez potrzebuje mamy i to potrzebuje bardzo!!

        A co z tata dzieci? Moze on by tu pomogl (przynajmniej w nocy, bo w dzien mozna bawic sie ze starsza kiedy Mlode spi, albo trzymac je w chuscie albo bawic sie razem). Pewnie pracuje, ale mimo wszystko moze troche moglby pomoc. Wiem, ze pewnie corka chce CIEBIE i tylko Ciebie - i o ile normalnie nie uwazam tego za zachcianke na wyrost, o tyle w Twojej sytuacji wydaje mi sie, ze tata powinien postawic sprawe bardziej stanowczo: mamusia jest chora, w nocy karmi dzidzie i nie moze teraz przyjsc. Pewnie bedzie ryk - ale przeciez i tak jest ;)
        Zeby bylo jasne - nie chodzi mi o znecanie sie nad starsza i szczerze mi jej szkoda, ale w obecnej sytuacji musisz myslec o rodzinie jako calosci (ktora bedzie funkcjonowac jako calosc przez lata, a nie mama i dzieci (kazde z osobna ;). Poza tym bardziej szkoda mi Ciebie (jestes dorosla, ale nie jestes z zelaza) - jestes po operacji, nie spisz w nocy, pewnie czesto karmisz, szaleja Ci hormony... Jednak moim zdaniem wazniejsze jest zebys sie nie wykonczyla. No a chwilowo to Ty musisz wstawac w nocy do Malucha- chyba ze wprowadzisz butelke (nie zebym namawiala - stwierdzenie faktu). Wiec sila rzeczy mąz moze spac ze starsza, zeby czula sie "dopieszczona". W koncu to tata - on tez kocha, tez moze dac poczucie bezpieczenstwa (nawet jesli Starsza sie pobuntuje troche - wiesz, ze nie jest sama, tylko z osoba, ktora ja kocha). A w dzien szukalabym sposobow zeby dac jej do zrozumienia, ze bardzo ja kochasz i jest super wazna dla Ciebei. Moze cos zeby sie poczula duza? Dodatkowe przywileje, zeby wiedziala, ze ona moze cos czego niemowle nie moze?

        A - i nie zgadzalabym sie bardzo stanowczo na kopanie i bicie - niedlugo moze zaczac bic niemowle, moze zaczac Cie kopac kiedy karmisz malucha i zrobic mu albo Wam krzywde. O ile w pozostalych sytuacjach wykazalabym maksimum empatii to tutaj nie - jakby przez kontrast: akceptuje wszystko, rozumiem ze sie zloscisz, kocham Cie, ale w momencie kiedy zaczynasz mnie krzywdzic jest weto. Zeby zrozumiala, ze wszystko, ale nie to - po prostu dla bezpieczenstwa Was wszystkich, bo nawet trzylatka moze wziac cos twardego w reke i zdzielic Ciebie albo Bobasa.

        Moja corka nigdy nie byla zazdrosna, zakochala sie w siostrze, pomagala mi nieziemsko i byla bardzo empatyczna. Siostre darzy uczuciem uwielbienia totalnego - a mimo to pierwsze 2 tyg. byly ciezkie. Budzila sie w nocy czesto, miala zle sny, czesto plakala (miala 4,5 roku). Potem przeszlo - u Ciebie tez sie uspokoi jak Mloda sie przywyczai.

        A co do sasiadow - nic nie zrobisz. Nie musisz sie nawet tlumaczyc. Ja bym powiedziala "przepraszam za halas, mamy teraz troche dom wariatow, staramy sie go ogarnac". A jesli chca kogos wzywac...to powiedz "prosze - niech Pan wzywa...Ja wiem, ze dzieci nie krzywdze, a policja bedzie super zadowolona, ze zostala wezwana do placzacej trzylatki - w koncu tym sie zajmuja."

        Powodzenia - bedzie lepiej!!
        • morekac Re: Co mogę zrobić? 08.03.14, 09:39
          Tatuś może mógłby dostać zwolnienie lekarskie na dwa tygodnie na opiekę nad żoną po cesarce? Moim zdaniem mogłoby też pomóc załatwienie dochodzącej pomocy - po to, żeby mama wypoczęła od czynności typu gotowanie/sprzątanie (i nie wpadła w depresję z powodu bałaganu), a starsze dziecko wyszalało się na placu zabaw... Co moim zdaniem mogłoby też trochę pomóc.
          Starsza wrzeszczy, bo widocznie tak ma - ale teraz to nie jest najlepszy czas na wprowadzanie dyscypliny.
          • Gość: Malinka Re: Co mogę zrobić? IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.14, 15:15
            Moja córka nr 1 to ten typ, który za mocno naciskany szybciej pęknie niż się ugnie. Z resztą nawet mi wczoraj wykrzyczala " bo zaraz pekne". Mąż ma l4, gdyby nie to, chyba bym zwariowala. Choć i tak 90% złości córki skupia się na mnie. Myślę, ze pomijając narodziny siostry dużo zaszkodził naszej relacji mój pobyt w szpitalu. Był to pierwszy raz kiedy rozstalysmy się na tak długo. Wcześniej tylko raz nocowałm poza domem bez niej. Dziś jest pierwszy dzień od kiedy wróciłam gdy nie czuję w niej tej ukrytej złości, która była nawet gdy niby miała niby dobry humor. Jak na razie dziś bez ataku złości choć ze dwa razy było blisko. Na razie wyłączylismy telewizor, który u nas często grał "w tle", ograniczyliśmy słodycze, staramy się maksymalnie wyciszyć córkę i okazujemy dużo cierpliwości. Mam nadzieję, że wkrótce syyuacja wróci do normy.
            • joshima Re: Co mogę zrobić? 08.03.14, 15:26
              Trzymam kciuki. Będzie dobrze. Ja z dwójką z taką samą różnicą wieku zaryzykowałam wspólne spanie. Przez pierwsze trzy noce było ciężko bo starsza budził i drażnił płacz młodszej, ale miała za to bonus mamy przez całą noc w łóżku. To znaczy nie było tego elementu, że mama uśpi i sobie pójdzie do dzidziusia a ją zostawi. A na płacz dziecka szybko się znieczuliła.
              • Gość: Malinka Re: Co mogę zrobić? IP: *.dynamic.chello.pl 08.03.14, 15:40
                No właśnie nam też się udało namówić córkę na spanie z nami, przy czym młodsza na razie śpi w łóżeczku. Jak na razie jest dość bezproblemowa a na później mam nosidelko ergonomiczne. Starsza wzbudzała się lekko jak mlodsza zaczynala piszczec ale zasypiala z powrotem i przesypiala noc spokojnie. Trochę była rozżalona że nie śpię z nią w jej pokoju ale dałam jej wybór, że albo śpi cały czas z mama w sypialni albo w jej pokoju mama uspi ale potem pojdzie do swojego łóżka. Też było blisko awantury ale skończyło się na płaczu i zdecydowała się spać z nami. Mam nadzieję, że to nam zapewni spikojne noce bo zawsze córka starsza na kwestie "około spaniowe" była najbardziej wrażliwa.
    • mag1982 Jest lepiej:) 18.03.14, 11:01
      Nadal zdarzają się awantury, szczególnie gdy córka coś chce zrobić w określony sposób a my nie zrozumiemy o co chodzi ale są krótkie i mniej intensywne. Nastąpiło pewne cofnięcie w rozwoju tzn. ja ją ubieram, zdarza się, że się że zrobi siusiu w majtki (celowo, bo jest "małą dzidzią"), "gaworzy" i "raczkuje". Liczę jednak, że to niedługo jej się znudzi. Staram jej się maksymalnie odpuścić jeśli mi na czymś niezbyt zależy i zrozumieć o co jej chodzi. Poza tym dużo przytulania i innych pieszczot i jest ok. Najwięcej daje chyba moje wewnętrzne przekonanie i spokój nawet w trakcie ataku złości czy niezadowolenia u córki. Rzeczywiście szybciej chce się do mnie przytulić i szybciej się uspokaja. Siostrę "kocha" ale uważa, że fajniej było przedtem, czyli normalnie;) Dzięki za wszystkie rady, dużo mi pomogły bo mogłam się zastanowić w którą stronę chcę zmierzać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka