Dodaj do ulubionych

Przedszkolne dylematy

18.07.14, 12:57
Witam,

mam taki dylemat z synkiem. Obecnie ma 2l i 9 m-cy. Od września ma iść do pzredszkola. Słabo mówi ale cały czas drobnymi kroczkami idzie do przodu ( jest pod kontrolą logopedy ), z grubsza odpieluchowany aczkolwiek jak go nie dopilnować to wpadki się zdarzają ( to w zasadzie mały problm bo młody ma takie zamki że 3-4 h spokojnie nic nie będzie robił a tyle na początku ma spędzać w przedszkolu ), nie jest typem dziecka przylepy który leci do każedego kto 5 minut się do niego pouśmiecha, wobec obcych dziecko trzyma duży dystans. Zwlaszcza chodzi o obcych doroslych. W grupie dzieci jakoś tam funkcjonuje ale też zawsze najpierw musi się poprzyglądać jakiś czas, jeden mu się spodoba, a inny nie. Czasem np. na placu zabaw super się bawi, a czasem jak widzi że są inne dzieci to wcale nie chce wejść. Taki nierówny jest w tych kontaktach. Jeśli mu coś nie odpowiada, a dużo mu nie odpowiada, jest bardzo uparty, w każdej sprawie ma swoje zdanie, to walczy o swoje do upadłego - wrzaski, płacze i drapanie to standard. Właściwie nie nie ma opcji, że ja każę mu coś zrobić - jeśli to coś mu się nie podoba to jedyna na niego rada obrócić sprawę w zabawę, przekupić, podejść bo reakcją na wprost wyrażane nakazy i zakazy jest mega opór ( i naprawdę MEGA ! Wiem co mówię bo chodził od marca do czerwca do klubu malucha 2 x tydz po 3 h i widziałam różnicę pomiędzy nim a resztą dzieci jeśli chodzi o wykonywanie poleceń opiekunki. Mój synek wykonywał połowę, a na drugą połowę mówił jej stanowcze nie, próba ze strony opiekunki "korekty" jego zachowania kończyła się zawsze dziką awanturą, nawet jeśli było to całkiem niewinne wzięcie za rękę z prośbą aby zostawił teraz autko bo idziemy grupą myć ręce przed powieczorkiem. Poza tym klubem malucha synek był pod opieką babć w czasie kiedy byłam w pracy. Jest jedynakiem. Nie ma w otoczeniu malych dzieci. Właściwie poza tym klubem malucha to kontakt miał sporadyczny.
I teraz zasadnicza kwestia. Otóż synek dostał się do państwowego przedszkola ( rekrutacja była w kwietniu, do września kupa czasu, myślałam, że jakoś bardziej dojrzeje ). Przedszkole ma w okolicy bardzo dobrą opinię, duzo dzieci sąsiadów tam chodziło i podobno wszczycy byli zadowoleni. Jest tylko jeden mały zonk - nie ma żadnego okresu adaptacyjnego. Nic. 01.09 mam pożegnac dziecko w drzwiach, dać buzi i zrobić pa-pa. Ja już pomijam to, że uważam takie postępowanie za niewłaściwe bo chyba nie trzeba być super wyedukowanym pedagogiem, żeby zrozumieć w jak trudnej sytuacji stawia się dziecko. nawet dorosły w obcym miejscu, wśród obcych ludzi nie czuje się pewnie. Chodzi o to, że zastanawiam się nad tym aby jednak zrezygnować z teg miejsca i skorzystać z oferty pobliskiego przedszkola prywatnego. Nie tylko grupa dwa razy mniejsza a opiekunek tyle samo ale przede wszystkim cały sierpień trwają zajęcia adaptacyjne. Poza tym rozmawiałam w obu przedszkolach i jednak widzę, że w tym prywatnym, tak przynamniej na wejściu, wydaje się z większą uwagą podchodzą do indywidualnych cech i potrzeb dziecka, a w tym państwowym jakieś dziwne przywiązanie do "zasad" obserwuję. Biorąc jednak pod uwagę dobrą opinię tego państwoego przedszkola, no i jednak kasę caly czas się waham co tu zrobić.
No i teraz pytanie do eksperta ale też forumowiczów - czy biorąc pod uwagę opis mojego dziecka ( zdaję sobie sprawę, ze niepełny ) uważacie, ze w ogóle ma sens próbować w tym państwowym czy on jednak nie da rady zaadaptować się na takich warunkach ?
Przy czym zaznaczam, że z góry nie dopuszczam takiej sytuacji że będę zmuszona siła dziecko przez miesiąc ciągnąć do przedszkola a młody będzie tam wył dokąd go nie odbiorę np. przez miesiąc. Takie coś to moim zdaniem nie adaptacja, a psychiczne znęcanie się.
Obserwuj wątek
    • jehanette Re: Przedszkolne dylematy 18.07.14, 14:30
      Napiszę tak. Mam córkę z grudnia'11, więc tegoroczną "trzylatkę". Od początku tego roku chodzi do przedszkola niepublicznego. Staraliśmy się o przedszkole publiczne, ale nie udało się. choć z początku byłam wściekła i przerażona tym, że nadal będziemy ponosić wysokie koszty opieki prywatnej, czuję że jest ona lepsza dla tak małego dziecka. 15 dzieci / 3 opiekunki - no nie da się tego porównać do grupy 25 dzieci i 2 nauczycielki... Ponadto tu są dziewczyny młode, energiczne (jedna poza pedagogiką ma w życiorysie mistrzostwo świata juniorów w taekwondo, czym budzi zachwyt mojego męża ;) ) a jak widziałam na dniach otwartych te nauczycielki przedszkolne z trwałą, na obcasach... to jakoś nie widziałam ich siedzących na dywanie z dzieciakami.
      No i adaptacja, to też b. ważne. Nie wyobrażam sobie takiego małego dziecka wprowadzić do obcego miejsca i zostawić. Choćby z samym miejscem powinno się móc zapoznać...
      • julita165 Re: Przedszkolne dylematy 18.07.14, 14:43
        No mnie ten brak adaptacji też zupełnie zszokował. Pani dyrektor powiedziała że przedszkole mozna było obejrzeć na dniach otwartych...w kwietniu !!! No owszem byliśmy ale ile z 10 minutowej wizyty w kwietniu zapamięta do września niespełna trzylatek ?
        Ja tak intuicyjnie czuje po prostu że ten moj synuś grupy 25 dzieci pod opieką dwóch obcych pań w obcym miejscu nie zaakceptuje. Ale wszyscy gadają dookoła że to normalna praktyka, że dzieci się dostsowują, szybko adaptują więc po prostu nie wiem co mam robić. Do sierpnia muszę zdecydować bo wtedy w prywatnym zaczyna się ten miesiąc adaptacyjny. A już całkiem bez sensu byłoby adaptować go w sierpniu w prywatnym a od września posłać do państwowego.
    • miss_paradox Re: Przedszkolne dylematy 18.07.14, 19:21
      Moje dziecko z wrzesnia 2011, tez zaczyna edukacje przedszkolna w tym roku.
      Jest dzieckiem tez dosc 'nierownym' jesli chodzi o kontakty z doroslymi i dziecmi, bedzie chodzil do przedszkola angielskojezycznego (ang zna na poziomie podstawowym) i nie zostawiam go pod opieka obcych (co innego ludzie, ktorych zna).
      W zwiazku z tym, nie wyobrazam sobie, pojsc we wrzesniu do przedszkola i zostawic go, pomachac i wyjsc.
      Juz teraz chodzimy czesto pod przedszkole popatrzec, bylismy sie tam rozejrzec, bawil sie (majac nas na oku caly czas).
      Do czego zmierzam: moje przedszkole ma regulamin, gdzie wyraznie jest napisane, ze oczekuja, ze rodzic bedzie z dzieckiem przez pierwszy tydzien, powoli zwiekszajac czas bez dziecka. Sporo tez pisza o rozwoju, ze nie wierza, ze placzace dziecko zostawione samo na tym skorzysta.
      Po drugie, wiem, ze sa dzieci (syn znajomych, ktory w wieku dwoch lat pomachal tacie pierwszego dnia w przedszkolu i poszedl sie bawic)
      Kazdy rodzic zna swoje dziecko i podejmie dobra dla niego decyzje. Powodzenia :)
      • kremka2014 Re: Przedszkolne dylematy 19.07.14, 14:46
        Jakąkolwiek decyzję podejmiesz,pamietaj,że wiele zależy od Ciebie. Raczej nie jesteś konsekwentna,bo dziecko nie zawsze Cię slucha. Dla jego poczucia stałości i bezpieczeństwa naucz go,ze nie oznacza nie a tak oznacza tak. Latwiej będzie sie mu rozstać,bo nauczony będzie jasnych komunikatów
        po drugie podprowadzaj go pod przedszkole opowiadaj mu co będzie tam po kolei robić. Polecam tez bajki o pierwszym dniu w przedszkolu i opowieści z Waszych przedszkolnych przeżyć
        no i KAŻDY psycholog czy pedagog powie Ci,żeby im szybciej rozstaniesz się z dzieckiem tym lepiej dla niego. To trudne,ale konieczne i wszechobecnie praktykowane - panie wręcz będą Cię wyganiać,o ile trafisz na profesjonalistki.
        • julita165 Re: Przedszkolne dylematy 20.07.14, 20:43
          Zdecydowalam sie na prywatne. Trzech sasiadow mnie przekonalo bo po krotkim czasie przenosili dzieci do tego prywatnego. Motywacje mieli rozne ale ogolnie mozna je sprowadzic do uwag w sprawie jakosci opieki nad dzieckiem. Poczynajac od fundamentalnej uwagi ze w tym psnstwowym dzieci byly non stop chore bo tam toleruja przyproqadzanie chorych dzieci - jak kicha i kaszle to jest ok hesli nie ma temperatury a ze ja zbito panadolem to niewazne.moim zdaniem nie ma bata zeby trzylatek , jescze taki jak moj nie czul sie lepiej w mniejszym dwa razy gronie i po adaptacji. Ps. ja mu codziennie opowiadam o przedszkolu z entuzjazem. Czytamy ksiazeczki. Chodzimy do przrdszkola na plac zabaw a ten furt swoje ze 'pani sio !
          • kremka2014 Re: Przedszkolne dylematy 24.07.14, 17:03
            Z opisu sądzę,że podjęłaś słuszna decyzję 😊

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka