Gość: jj09
IP: *.bytom-piekary.net.pl
07.11.06, 19:31
Moja córcia w grudniu kończy dwa latka. Ja pracuję
na pół etatu, jestem dosyć dużo z małą.
Maz wraca ok. 17-ej. Od poniedziałku do czwartku
pomagają nam moi rodzice.
Wekendy spędzamy całe z dzieckiem.
I właśnie. Jak moja mama krzyknie, tato pogrozi
córa ich słucha. A my sobie możemy gadać, prosić,
karać. Właśnie teraz np. córa bawiła się cebulą i
poroznosiła po całej kuchni. Ale nie chce posprzątać.
Mąż siedzi tam już od pół godziny i czeka.
Dziadki mówią: ona jest bardzo grzeczna, posłuszna itp.
A ja myślałam że to powinno być odwrotnie.
Zastanawiamy się gdzie błą. Czyżby nas wyczuła?
Urodziła się w zamartwicy, mieliśmy z nią dosyć
problemów i chuchaliśmy, dmuchaliśmy.
A teraz taki efekt?