czy to jest poważny problem?

IP: *.c27.msk.pl 27.12.06, 16:58
Witam, mam pytanie i naprawdę oczekuję odpowiedzi. Otóż mam córkę 7 lat i
drugą córkę 5 miesięcy.Ale pytanie dotyczy 7-latki. Otóż od pewnego czasu tj.
ok 7 miesięcy, co noc budzi się ze strasznym lękiem, zakrywa uszy rękami , nie
potrafi zasnąć bezemnie i krzyczy że słyszy "głosy".Nie wiem co mam w takiej
sytuacji robić, jesteśmy z mężem bezradni.Próbowaliśmy wielu rzeczy :
przytulać, mocno przytulać, zająć czymś innym ( w środku nocy), ignorować a
nawet krzyczeć ( bo nie wiem czy ona robi to i śpi ), bo naprawdę jest jakaś
inna. W dzień jest zupełnie normalnym dzieckiem , bardzo energicznym,
posiadającym niespożytą energię. Oprócz tego że jest niesamowicie lękliwa, nie
potrafi w ciągu dnia sama zostać w pokoju (mam małe mieszkanko), do łazienki
jak idzie to muszą być otwarte drzwi. Nie wiem czy to jest normalne, ona ma 7
lat. Proszę poradzcie coś.

Dziekuje
Kasia
    • ekspert_femmeritum Re: czy to jest poważny problem? 28.12.06, 10:49
      Niestety nie jestem wstanie odpowiedzieć na to pytanie. Wiek wczesnoszkolny to
      okres dynamicznego rozwoju poznawczego, emocjonalnego i społecznego. W tym
      okresie rozszrza się krąg przedmiotów, zjawisk, zdarzeń i spraw , które wywołują
      w dziecku silne reakcje emocjonalne. Wynika stąd, iż dziecko może przezywać
      bardzo intesywnie wszystko to z czym styka się w życiu. Ta sfera doznan ujawnia
      się w snach. W tym przypadku niepokoi mnie silne przezywanie lęku w połączeniu z
      słyszeniem odgłosów. Na Twoim miejscu skontaktowałabym się z psychologiem
      klinicystą chociażby dlatego aby dowiedzieć się jak postepować i jak pomóc
      dziecku tak wrażliwemu.
      • owadek_2006 Re: czy to jest poważny problem? 01.01.07, 09:57
        Bardzo dziękuję za odpowiedz , do psychologa jestem już umówiona ( troszkę
        odległy termin jak dla mnie), tylko że to już ja jestem u kresu wytrzymałości.
        Nie wiem co robić , czy zignorować te jej strachy , czy zacząć przytulać i
        tłumaczyć (chociaż robię i jedno i drugie). Dlatego jestem już tym wszystkim
        wykończona bo nic nie przynosi jakiś konkretnych rezultatów.Wiem że dużo winy
        jest napewno mojej w tym wszystkim. Wiem że za długo ją usypiałam tak że ona
        teraz nie ptrafi sama zasnąć (7lat!!!), naprade nie radze sobie i dziecko to
        widzi że jestem stale tym poddenerwowana, ale naprawde jest to dla nie soś
        koszmarnego że nie wiem jak pomóc mojemu dziecku, to chyba ja potrzebuję porady
        psychologa. Ale niestety nigdy nie ma na to czasu, biorąc pod uwagę że nam
        drugie malutkie dziecko. Napewno staram się robić wszystko (nie wiem jak mi to
        wychodzi) żeby Patrycja (starsza córka) nie czuła się odrzucona, bo bardzo ją
        kocham.Naprawde nie wiem co robić.
        • jola_ep Re: czy to jest poważny problem? 01.01.07, 14:52
          > Wiem że dużo winy
          > jest napewno mojej w tym wszystkim. Wiem że za długo ją usypiałam tak że ona
          > teraz nie ptrafi sama zasnąć (7lat!!!)

          To, czy dziecko umie samo zasnąć, czy nie zależy w dużym stopniu od jego
          charakteru. Mam dwójkę dzieci, które usypiałam tak samo, a przecież starsza
          wymagała mojej obecności bardzo długo, a mniejszy już jak miał 1,5 roku potrafi
          sam pójść do łóżka i zasnąć.

          Moja starsza córa zachowywała się nieco podobnie do Twojego dziecka. Okres
          strachów nocnych był krótszy, łatwo było ją uspokoić, no i nie słyszała głosów.
          Poza tym niemal identycznie.

          U nas pomogło całkowite ograniczenie telewizji (tylko dobranocka) - tzn. że ja
          też nie oglądałam nic w jej obecności. To w okresie "zaostrzenia" objawów.
          U nocy zawsze do niej chodziłam i zwykle zasypiałam z nią w jej łóżku do rana.
          Jak miała 7 lat zaczęła spać w jednym łóżku z młodszym bratem i wtedy spała
          spokojniej.

          Problem jednak w tym, że 7 lat (i trochę mniej) to okres, gdy dzieci zaczynają
          przeżywać lęki "abstrakcyjne". Mój starszy brat w tym wieku niesamowicie bał
          się śmierci (mama była z nim u psychologa). Moja córka: duchów i złodzieja w
          szafie. I na nic tłumaczenie, że w szafie by się nie zmieścił. Na nic rozsądek,
          bo jak wyznało mi kiedyś moje dziecko: "mamo, ja wiem, że duchów nie ma, ale
          moja wyboraźnia tego nie wie".
          Też miałam wrażenie, że to co robię, nie odnosi skutku. Ale przecież w końcu
          minęło. Ja postawiałam mimo wszystko na maksymalne zapewnienie poczucia
          bezpieczeństwa. Więc byłam z moim dzieckiem.

          Jeśli chodzi o samodzielne usypianie, to problem leży także w tym, że dziecko
          boi się zostać samo. Jak pisałam - ja umieściłam oboje dzieci w tym samym
          pokoju. Starszą uczyłam samodzielnie zasypiać stopniowo. Czyli najpierw
          przytulałam do prawie uśnięcia, a potem siadałam obok łóżka i czytałam sobie
          (albo nosiłam młodszego na rękach, bo akurat miał kolkę...). Po paru minutach
          przytulałam znowu i znowu siadałam dalej. Z czasem zaczęłam wychodzić na
          troszkę: a to pomieszać zupę, a to przygasiłam światło i krzątałam się na
          korytarzu obok jej pokoju - drzwi były otwarte, tak, aby mnie słyszała. Potem
          wychodziłam na dłużej - ale zawsze co jakiś czas zaglądałam do niej. Czasem
          zresztą musiałam ją usypiać jak dawniej (przeżywała wydarzenia dnia, nawet te
          pozytywne).
          Trochę pomagało światełko w pokoju, mała lampka, którą mogła zapalić w zasięgu
          ręki, puszczona cichutko bajka do słuchania (Bajki-Grajki).

          Wszystkiego pewnie dowiesz się u psychologa.

          Chciałam Ci jednak napisać, że moim zdaniem nie jest tak, że to Twoja wina, bo
          uspiałaś dziecko. Jest raczej tak, że masz wrażliwe, zapewne z dużą wyboraźnią
          dziecko i dlatego było Ci trudniej nauczyć je samodzielności. Bo spać można,
          jak czujemy się bezpieczni, a firanka nie układa się w kształt przerażającego
          potwora.

          Okres lęków i budzenia w nocy przeżywał w podobnym wieku też mój młodszy, ale
          dużo mniej intensywnie.

          Pozdrawiam
          Jola
          • bomba001 Re: czy to jest poważny problem? 01.01.07, 20:58
            ja nie jestem psychologiem, ale jednak w braku samodzielności widziałabym
            częściowego "winowajcę" takiego zachowania. moj synek jest i był bardzo
            wrażliwy, noce z nim pamiętam jako pasmo udręk, lącznie z koszmarami nocnymi
            krzykami etc. psycholog, do którego udaliśmy się, udzielił pewnych rad, ale
            jednak baaardzo podkreślał dwie rzeczy: samodzielność, również w zasypianiu,
            jak i ti, że my właściwie sami nie wirzymy w siły własnego dziecka,
            szufladkujemy go jako wrażliwca i tak sie zachowujemy. bardzo nam ta wizyta
            pomogła, przyłożylismy dużą wagę do uczenia samodzielności i od razu były
            efekty.dziecko nauczone zasypiania śpi po prostu lepiej, a nasz mały był równie
            dumny ze swoich osiągnięć co my z jego. teraz też zdarzają mu sie koszmary,
            przychodzi do nas i opowiada nam o nich, amy w zależności od jego stanu: albo
            mu mówimy, że już oki, i żeby do łóżka poszedł, albo idziemy i układamy, albo
            pozwalamy zostać w naszym lóżku, ale rano rozmawiamy o irracjonalności jego
            zachowania i przezwyciężaniu strachów.
            mam nadzieję, że psycholog udzieli ci odpowiednich wskazowek
            • jola_ep Re: czy to jest poważny problem? 01.01.07, 21:33
              > samodzielność, również w zasypianiu,

              Ja też jestem za uczeniem samodzielności. Myślę tylko, że każde dziecko inaczej
              dojrzewa do tej samodzielności.
              Ale jak zawsze w wychowywaniu dziecka: ważne jest aby wyczuć moment, gdy
              dziecko jest gotowe i je uczyć, namawiać, zachęcać, delikatnie popychać. I być
              przy nim, chwalić za sukces i ... chyba warto poczuć czasem dumę z osiągnięć
              naszego dziecka :)
              Nie każde dziecko jest gotowe w tym samym czasie, ale rzeczywiście czasem łatwo
              nam jest przegapić właściwy moment.

              Ja swoją córę uczyłam samodzielnego zasypiania, jak miała jakieś 5 lat. Czułam,
              że była gotowa prawie dwa lata wcześniej. Ale po pierwsze urodziłam wtedy
              drugie dziecko, a po drugie dopiero wtedy wpadłam na pomysł, jak to zrobić :)
              I udało mi się to zrobić bez stresu, bez płaczu dziecka.

              > jak i ti, że my właściwie sami nie wirzymy w siły własnego dziecka,
              > szufladkujemy go jako wrażliwca i tak sie zachowujemy.

              Ja jestem nieco typem kwoki, ale mam męża ;) Ale tak w ogóle to prawda.
              Niestety czasem po prostu zmuszam się i przymykam oczy...
              A mój "wrażliwiec" wyrósł na osobę śmiałą w towarzystwie, dobrze sobie radzi w
              szkole, a pani ucząca j.polskiego chwali ją za wyobraźnię ;))

              > dziecko nauczone zasypiania śpi po prostu lepiej

              Jeśli dziecko umie samo zasnąć, to gdy obudzi się w nocy, też ma szansę to
              zrobić. Malutkie dzieci podobno kontrolują przez sen w nocy, czy wszystko jest
              OK (czyli np. sytuacja jak przy zasypianiu), jeśli tak, to śpią dalej. Jeśli
              mama usypia wieczorem, powinna też być i w nocy przy dziecku...

              Nauczyłam się też, że ważne jest wyczucie.
              Nie postępowałam zawsze konsekwentnie tak samo, tylko w zależności od sytuacji.
              Czasem był zwykły dzień, a innym razem wycieczka w przedszkolu.

              Pozdrawiam
              Jola
    • jahreshka Re: czy to jest poważny problem? 01.01.07, 12:09
      Może mała naoglądała się czegoś w TV? Emitują teraz takie straszne bajki (niby
      dla dzieci!)... A może w ogóle za długo przesiaduje przed telewizorem?
      Nie chcę upraszczać i wskazywać TV jako jedynego wroga, ale może i w tym tkwi
      przyczyna?
      Serdecznie pozdrawiam!
      • owadek_2006 Re: czy to jest poważny problem? 02.01.07, 09:34
        Bardzo dziekuję wam za opinie i podpowiedzi. Moja córeczka prawie wogóle nie
        ogląda TV, naprawde jest tylko dobranocka. Bo też kiedyś myślałam że to przez to
        i dałam jej inne zajęcia żeby tylko nie oglądała. Nie wiem ale dzisiejszej nocy
        było aż tak że mała po raz pierwszy zesikała się do łóżka. Chciałam spróbować
        nowy sposób jej usypiania i taki to miało skutek, może faktycznie powinnam ją
        jeszcze cały czas usypiać aż sama dorośnie do tego też nie będzie chciała, ale
        wydaje mi się że to nigdy nie nastąpi. A teraz doszło jeszcze do tego to że
        oprócz głosów które odgania nocą od siebie prawieże histerycznym płaczem, doszło
        jeszcze to że jak się kładzie to widzi jak ma oczy zamknięte (oczywiście nie
        zawsze ale często) widzi "bałagan, porozrzucane krzesła i potargane papiery"
        strasznie ją to PRZERAŻA. Mnie pomału też bo nie wiem jak jej pomóc. Termin mam
        dopiero na 22 stycznia, nie wiem jak do tego czasu się zachowywać żeby nie
        zrobić jej krzywdy jakimś moim zachowaniem czy słowem (oczywiście nieświadomym).
        Jestem załamana, dziekuję wam że mogę na was liczyć, że posuwacie mi pewne
        pomysły i jednak podtrzymujecie troszeczke na duchu.
        • Gość: magdalenka117 Re: czy to jest poważny problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 15:44
          Myślę że mogłoby w Twoim przypadku pomóc czytanie "Bajek terapeutycznych"
          Molickiej ( dostępne na allegro )Pozdrawiam. mama wtażliwca
          • owadek_2006 Re: czy to jest poważny problem? 05.01.07, 16:46
            Dziękuję, właśnie zakupiłam, niewiedziałam nawet że takie są. Bardzo dziękuję za
            pomoc.
Pełna wersja