hiacynta333
08.08.07, 02:39
Mam dwie córki,9 i 12 lat.Młodsza jest okropną bałaganiarą,potrafi zrobić
bałagan dosłownie wszystkim.Wywala ubrania z szaf,rozpakowuje pochowane
rzeczy,układa wieże z kaset video,wszystko rozlewa,jak chce wyciągnąć jedną
zabawkę z kosza,to wywala całą resztę obok,ostatnio nawet wyrwała półkę w
łazience,podobno chciała tam naszego kota wsadzić.Dodam jeszcze,że mamy małe
mieszkanie,buduje się nam teraz większe,dziewczynki będą tam miały osobne
pokoje,teraz są razem i starsza się buntuje i nie chce po Justynie sprzątac,bo
za dwie godziny znowu będzie to samo,kiedy rozmawiam z Justynką dlaczego tak
robi,to albo się wypiera,albo mówi,że nie wie.Nie mogę wziąść ich na
przetrzymanie,bo było tak już w grudniu przed mikołajem i mój teść sprowadził
mi policję,miałam sprawę w sądzie o zaniedbywanie dzieci,bo nie sprzątam.Teraz
płaczę i sprzątam,układam,od nowa pakuję zimowe czapki,szaliki i
buty,wycieram plamy po kakale i wkładam szklanki i garnki do szafek i żyć mi
się nie chce.Dodam jeszcze,że byłam z nią w poradni
psychologiczno-pedagogicznej bo ma problemy z nauką,nie stwierdzono żadnych
zaburzeń,ale wydano opinię,że będzie lepiej jak pozostanie w 2-giej klasie.Ja
już nie wiem co mam robić,proszę o pomoc,bo jak tak dalej będzie to wyląduje u
psychiatry i nawet nie cieszy mnie to nowe mieszkanie,bo Justyna je zdemoluje.