mamakubusia9
24.08.07, 22:34
Mam 2,5 letniego synka, który jest bardzo pogodny i do tej pory
odważny i otwarty. Od niedawna jednak zaczął sie bać rzeczy, które
wcześniej lubił np. huśtania na hustawce, zjeżdżania na zjeżdżalni
do basenu. Nic się nie wydarzyło, żeby się przestraszył. Ostatnio
też bał się iść oświetlonym korytarzem, którym szliśmy już
kilkanaście razy. Mówi, że się boi. Nie zmuszam go do niczego,
tłumaczę, że nie ma sie czego bać, ale czy to normalny etap u
dzieci? Co robić w takich sytuacjach, jak pokonywać te lęki?