Gość: kasia.pe
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.09.07, 10:05
Moje dziecko (23m-ce) chodzi do żłobka od 9 dni...jednak wzbudza we
mnie ogromne poczucie winy i bezsilności, czuję że wyżądzam mu tym
straszną krzywdę... Czy musi tak być? Czy czekać dalej?
Synek jest bardzo wesołym i pogodnym dzieckiem. Od 5-go m-ca życia
był z nianią do godz 15,jednak postanowilam go od wrzesnia prowadzac
do żłobka no i zachodzę w głowe czy dobrze zrobiłam...
Synek jak tylko rano wstaje i widzi cały rytuał,czyli
śniadanko,ubieranie itd to już ma buzie w podkówkę,jest smutny,ma
łzy w oczach,popłakuje bo wie że idziemy do żłobka. Już pod żłobkiem
zaczyna się płacz (nie zalewa się łzami,ale tak buczy i
woła "mama,dom" i tak w kółko). Jest mu strasznie przykro i smutno
że go tam zostawiam. Panie mowią, że własciwie wiekszosc czasu tak
marudzi,buczy,popłakuje -choc chwala ze za to ladnie je i spi.Nie
ptorafi się sam zabawić -jeśli ma jedną panią na wyłączność,ktora
zajmuje sie tylko nim to jest w stanie sie zajac przez chwile,ale po
jakims czasie znowu sie zaczyna... Dziś jest 9-ty dzien... nie mogę
na niego patrzeć przede wszystkim rano jak chodzi taki
rozżalony,smutny-nie podobne jest do niego to zachowanie.
Proszę poradzić co robić? Ile czasu to może jeszcze potrwać?Czy jest
taka opcja że zawsze tak bedzie reagowal?