Dodaj do ulubionych

Mama kontra Babcia...

IP: *.crowley.pl 20.09.07, 10:46
Witam.Jestem mamą 3.5 letniej Kasi i mam problem w postaci- Babcia...
Mama mojego męża nie zna granic w rozpieszczaniu naszej córki.
Mieszkamy na szczęście oddzielnie ale widujemy się z
dziadkami ,zarówno rodzicami męża jak i moimi raz w tyg.(mieszkamy
kilka km od siebie). Chciałam jezcze dodać że Kasia w obecności
Babci dostaje małpiego rozumu, nie słucha się mnie ani męża, liczy
się tylko Babcia. Teściowa wykonuje wszystkie polecenia córki,
zakłada jej buty,karmi ją (a już potrafi sama to zrobić) pozwala na
tańczenie na stole itp. Gdy jest jakieś rodzinne spotkanie to
Teściowa rzadko siedzi z wszystkimi przy stole ponieważ woli bawić
się z Kasią ... Bardzo często wieczorem gdy odjeżdzamy od dziadków
jest płacz i gniew bo Kasia chce zostać u Babci. Wiele razy
rozmawialiśmy z Teściową ale ona mówi że bardzo kocha wnusię i nie
robi nikomu krzywdy... poczym się obraża. Moja mama też bardzo kocha
Kasię ale zna granice i nie mam do niej żadnych zastrzeżeń. Co robić
jeżeli teściowej nie można nic przetłumaczyć ale nie chcemy jej
ograniczać kontaktów z jedyną wnuczką ?!
Obserwuj wątek
    • steffan Re: Mama kontra Babcia... 20.09.07, 11:52
      nie licz na to, że takiej teściowej cokolwiek wytłumaczysz:)) myslę,
      że takie spotkania raz w tygodniu to jeszcze nic zlego. gorzej
      byłoby, gdyby to było częściej, albo gdyby teściowa zajmowała sie
      małą codziennie. zaciśnij zęby i olej to.
    • iwucha Re: Mama kontra Babcia... 20.09.07, 12:29
      Ja myślę, że są 2 strony medalu: z jednej dziecko instynktownie wie,
      że u babci może to a z rodzicami tamto i jakoś się w to "wpasowuje".
      Przy wizytach raz w tygodniu chyba nie dozna dziecko wielkiej szkody
      jesli pobędzie z babcią na babcinych zasadach tym bardziej, że
      istnieje obopólna sila więź babci i wnuczki. nawet jeśli te zasady
      sa sprzeczne w jakims stopniu z Waszymi.
      Druga strona to moim zdaniem taka, że babcia ingoruje Wasze uwagi i
      zastrzeżenia. Można babci probować wytłumaczyć, że wyręczanie,
      nadopiekuńczośc nie służą dziecku (np. dać do przeczytania jakis
      artykuł na ten temat (szukaj w google: "Nadopiekuńczośc
      rodzicielska") i że tak naprawdę jest to rodzaj krzywdy (ogolnie
      rozumując). Uważam, że są 2 wyjścia: 1. zrobic bilans "zysków i
      strat" i zdac się na własnym rozsądek i stwierdzić czy ten jeden raz
      w tygodniu to rzeczywiście niekorzystna sytuacja dla małej i czy
      faktycznie babcina nadopiekuńczość i "wola amerykanka" małej to
      faktycznie cos szkodliwego, 2. ograniczyć kontakty obu dam - ale nie
      ze względu na babcie tylko na dobro dziecka bo to jego potrzeby sa
      tu najwazniejsze. Metoda byc może drastyczna ale może być skuteczna
      w przypadku kochającej babci. Pozostaje tylko pytanie, co na to
      córeczka...

      Może byc też tak, że byc może mała dostaje od babci to, czego nie ma
      w domu - na tej zasadzie fajnie się na wzajem wszyscy uzupełniacie i
      może warto to potraktować w kategoriach pozytywnych? Dlaczego nie
      może w obecności babci tańczyc na stole, byc beztroską ten jeden
      dzień w tygodniu, miec babcię na wyłaczność? Szczerze powiedziawszy,
      ja bym świadomie skapitulowała - byc może jest to błędne podejście.
      Gdyby chodziło o calotygodniową opiekę bo np. Wy pracujecie, to
      rzecz miałaby się całkowicie inaczej. Wydaje mi się, że dziecko nie
      ucierpi, nie ucierpi Wasz rodzicielski autorytet jeśli pozwolicie w
      tych określonych ramach czasowych na rozwój tej więzi między babcia
      a wnuczką. Przez reszte tygodnia jest pod Waszą rodzicielska
      kuratelą. I chyba nie ma się co dziwić, że jest gniew i płacz po
      wyjeździe do domu - kto lubi tracic tyle przyjemności, frajdy i
      zaintersowania? ale w tej kwestii to wy stawiacie granice, trochę
      frustracji z tego powodu musi byc (i będzie), możecie zawczasu
      zacząc przygotowywac małą na ten wyjazd od babci informując ją
      wielokrotnie dużo wcześniej.
      No i nie reagować na babcine obrażanie się.

      Myslę, że warto trochę pozwolic dziecku na podzielenie jej świata
      na "babciny" i rodzicielski. Ja głeboko wierzę w dziecięcy instynkt
      dopasowywania się do sytuacji. Myslę, że wszystko zalezy od Waszych
      relacji, poglądów, osobowości babci , której ja nie znam osobiście.
      I chyba jedyna cenna rada, ktora mogłabym Wam dać to zdanie się na
      własny instynkt i intuicję.
      • dzoanka3 Re: Mama kontra Babcia... 20.09.07, 14:38
        ja też byłabym za tym, żeby po prostu zaakceptować... Babci raczej
        nie zmienisz. Mała jak widać bardzo lubi z nią przebywać. Kiedyś
        gdzieś czytałam, że rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od
        rozpieszczania...
        • Gość: gosc1 Re: Mama kontra Babcia... IP: *.chello.pl 21.09.07, 19:26
          Sama pamietam, ze te babcie , ktorej moglam wchodzic na glowe baaaaardzo
          kochalam, a za ta druga z zasadami nie bardzo przepadalam bedac dzieckiem:)
          Oczywiscie juz jako nastolatka, kochalam je obie tak samo, bo juz nie bylo
          pewnych kwestii spornych - u mnie nie byl to taniec na stole , ale skakanie po
          lozkach:)Babacia od rozpieszcznia byla mama taty, a mama mojej mamy byla ta z
          zasadami, wiem,ze mojej mamie bylo przykro,ze wole "tamta" babcie. Potem sie to
          wyprostowalo.
          Wyroslam wedlug mnie na rosadna osobe i bynajmniej nie rozpieszczona, mimo iz z
          babcia sie czesto widywalam.
          Mysle,ze dziecko wie na co z kim moze sobie pozwolic. Widze to po moim synku.
          Takze daj na luz, nic sie nie stanie, jesli mala raz w tygodniu bedzie miala
          dzien dziecka:)
    • justyna_dabrowska Re: Mama kontra Babcia... 22.09.07, 13:47
      Nie mam Pani wpływu na to jak Babcia traktuje wnuczkę. Na szczęście w wychowaniu
      dzieci to rodzice maja wpływ decydujący więc to, że Babcia postępuje inaczej nie
      powinno wypaczyć dziecka. Problemem sa raczej Pani uczucia w tej sprawie
      ...myślę ze to może złościc i irytuwać. Mnie by irytowało. Można więc wyrazić
      swoją opinię i oczekiwania ale obawiam się (znając zycie) ze niewiele to zmieni.
      Trzeba bedzie wtedy przyjac do wiadomosci ten stan rzeczy i cieszyc sie tym, ze
      jest tak duzo osob do kochania dziecka. To jest ta jasniejsza strona:))

      Pozdrawiam
      JD
      • Gość: eff Re: Mama kontra Babcia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 12:25
        według mnie takie zachowanie babci może naprawdę zaszkodzić dziecku. w mojej dalszej rodzinie jest chłopak który od najmłodszych lat jeżdził raz w tygodniu do babci. a tam mógł robić praktycznie wszystko, żadnych obowiązków, masa zabawek i słodyczy. jak bił babcię po twarzy i kopał dziadka to był "taki cudownie pełen energii". no a u mamy jak to u mamy:owszem, miał dużo ciepła i przyjemności ale poza tym musiał sprzątnąć po sobie zabawki, iść spać kiedy mama kazała a jak poszedł do szkoły to doszło uczenie się i odrabianie lekcji.w wieku 15 lat chłopak ten przeprowadził się teoretycznie do ojca a praktycznie do babci (jego rodzice są po rozwodzie a ojciec mieszka razem ze swoją mamą czyli z opisywaną babcią). tam całkowicie przestał się uczyć (nie zdał 2 razy w liceum), zaczął palić papierosy w wieku 13 lat(a w wieku 15 lat babcia mu je sama kupowała) a mając 19 lat miał ponad 15kg nadwagi.w końcu poznał dziewczynę z którą zamieszkał,naprawdę wspaniałą osobę,dzieki jej wsparciu skończył szkołę, teraz uczy się w studium policealnym a za rok chce iść na studia, rzucił palenie, stara się też walczyć z myśleniem "dla mnie wszystko, ja jestem najważniejszy", odnowił kontakt ze swoją mamą a do babci ma bardzo duży żal. może to jest dość drastyczny przykład konsekwencji babcinej nadopiekuńczości ale jednak zawsze warto uważać.myślę że jesli nawet dziecko jest rozpieszczane przez babcię ale zachowuje normalne relacje z rodzicami to jest ok, ale jeśli zaczyna przejawiać wrogość do rodziców i cały czas tylko chce być u babci, to jest to sygnał żeby ograniczyć kontakt babci z wnukiem, nawet jeśli miałaby się obrazić. pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka