Dodaj do ulubionych

Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszyło

29.01.08, 23:39
Mam problem moja córeczka dwuletnia ostatnio podczas jazdy
samochodem przewróciła się na bok razem z fotelikiem nic jej sie nie
stało ale dwa dni później zaczął się problem z zasypianiem!boi sie
wejść na łóżko, fotel ,zasypia tylko na rękach albo na podłodze .nie
chce żeby przyzwyczaiła się do noszenia na rekach bo w czerwcu
pojawi się druge maleństwo .usiłująć połozyć ją w łózeczku wpada w
panike zaczyna się krzyk płacz do tej pory nie miała problemów z
zasypianiem. Proszę o pomoc. nie wiem czy zgłosić sie z tym do
lekarza moze przepisze jakiś preparat uspokajający ! z góry bardzo
dziękuje!
Obserwuj wątek
    • veev Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 30.01.08, 00:08

      Przepraszam, jak to w ogóle możliwe, że "przewróciła się na bok razem z
      fotelikiem"? Nie przypięliście fotelika??

      v.
      • gosi-a164 Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 30.01.08, 00:22
        dla mojego dziecka rozpięcie fotelika z pasa do którego sięga bez
        problemu to nic trudnego tak samo jak rozpięcie pasów chwila nie
        uwagi i po sprawie ! fotelik musiałbyć słabo przymocowany !!! mysle
        ze to tylko przejściowy problem u niej ! pozdrawiam dzieki za
        wypowiedź
        • veev Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 30.01.08, 00:31
          > dla mojego dziecka rozpięcie fotelika z pasa do którego sięga bez
          > problemu to nic trudnego tak samo jak rozpięcie pasów chwila nie
          > uwagi i po sprawie ! fotelik musiałbyć słabo przymocowany !!!

          No chyba sobie kpisz. Dwulatek praktycznie nie ma możliwości odpięcia pasa
          mocującego fotelik ani swoich pasów, jeśli jest prawidłowo zapięty i ma
          prawidłowo dobrany fotelik. A za odpowiednie przymocowanie fotelika i zapięcie
          dziecka odpowiadasz Ty.

          I nie dziękuj mi za wypowiedź, tylko MYŚL. I codziennie oglądaj sobie to:
          www.youtube.com/watch?v=cG_P6dU3cg0
          v.
    • Gość: majgośka Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 00:20
      sorki, ale preparat uspokajający dla dwulatka???:-( takie nabyte
      lęki trzeba dziecku pomóc przetrwać, aż same miną, może wpuścic je
      na parę nocy do wspólnego spania, a kiedy uśnie bezpiecznie, odnieś
      je na swoje miejsce. można powymyślać zabawy w prowadzanie dziecka
      za rączki po fotelach,powygłupiać się, porozmawiać o tym co się
      stało w samochodzie, niech mała opowie co czuła, trzeba okazać
      dziecku zrozumienie, najgorzej jest wmawiac dziecku, że nic się nie
      stało, bo ono i tak czuje co innego, im więcej miłości i wsparcia
      mała otrzyma tym prędzej się pozbiera, odtrącanie jej, po to by sie
      nie przyzwyczaiła tylko utrwali jej leki, rozumiem, że nie można
      dżwigać dwulatka będąc w ciąży, ale pieszczoty na leżąco nikomu nie
      zaszkodzą i spanie z dzieckiem też, jesli mała jest nauczona spać w
      swoim łużeczku, to parę nocy z rodzicami nie zmieni jej nawyków, a
      pomoże pokonać lęki. cierpliwości i więcej wiary we własne
      możliwości, a może nieświadomie odtrącasz dziecko z obawy o ciąże i
      to jest tez przyczyną lęków dziecka, przemyśl to wszystko, sama
      znasz najlepiej swoje dziecko, czsem jeden pomysł może pomóc
      rozwiązać problem, tym bardziej, że jest świerzy. powodzenia:-)
      • gosi-a164 Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 30.01.08, 00:30
        z zawodu jestem farmaceuta wiec wiem ze czasami preparaty tego typu
        sa takiemu dziecku potrzebne nie chce jednak podejmować decyzji bez
        porady fachowca poza tym ona nawet nie chce siedzieć na łóżku nie ma
        mowy o wspólnym spaniu jak zaśnie to jest ok ale w momencie kiedy
        sie przebudzi w nocy odrazu jest krzyk i ucieczka dzięki za poradę
    • gacusia1 Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 30.01.08, 03:05
      Zbagatelizowalas bezpieczenstwo wlasnego dziecka a teraz szukasz
      pomocy dla samej siebie,bo trudno Ci zniesc placz dziecka.Bardzo
      ciekawe.
      Niemozliwe jest by dziecko podczas jazdy odpielo pasy a tym bardziej
      fotelik,ktory jest PRAWIDLOWO ZAINSTALOWANY.
      Dziwisz sie,ze Twoja corka ma teraz uraz?To zrozumiale,ze boi sie
      wszelkiego rodzaju siedzisk i miejsc,z ktorych nie moze sie
      wydostac.Przewrocila sie z fotelikiem!!! Nie pomoze tu zaden
      specyfik uspokajajacy-chyba,ze dla Ciebie! Potrzebna jest
      madrosc,rozsadek i cierpliwosc ODPOWIEDZIALNEGO rodzica. Corka
      zapomni,ale to od Ciebie zalezy w jakim czasie.Zycze Ci na
      przyszlosc duzo wiecej wyobrazni.
      • anettaa1 Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 30.01.08, 16:19
        nie ma jak czepianie sie,ktos prosi o porade a inni mu mowia jaki jest
        nieopowiedzialny i co zrobił.Kazdy czasem popelnia błedy i cos zrobi nie tak jak
        trzeba.A teraz trzeba znaleźc sposob zeby malej pomoc.Pewnie nic sensownego Ci
        nie poradze,ja tez mam problem z lekiem mojego dziecka ponad dwuletniego.Mysle
        ze mozesz poczekac,dac jej jak najwwiecej miłosci poczucia bezpieczeństwa,jezeli
        sie czuje bezpieczna na rekach to niech moze tata ja nosi???
        A jakby ddługojej nie przechodzilo to wtedy do psychologa,nawet najpierw moze
        samemu bez dziecka.Ja wlasnie siw wybieram bo u nas to trwa za długo.Myśle ze
        melisal moglabys jej podac,jest ziolowy i moze ja troche wyciszy.
        • Gość: veev Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy IP: 90.156.115.* 30.01.08, 16:59
          > nie ma jak czepianie sie,ktos prosi o porade a inni mu mowia jaki
          > jest nieopowiedzialny i co zrobił.

          Niezapinanie fotelików i dzieci w fotelikach jest niewybaczalną głupotą.
          Nagminną zresztą niestety. Autorka wątku powinna się cieszyć, że skończyło się
          tylko na lękach dziecka, naprawdę.

          v.
        • Gość: gacusia Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy IP: *.dsl.bell.ca 30.01.08, 21:42

          Czasem trzeba sie "uczepic" zeby uswiadomic komus jego brak wyobrazni
          (delikatnie mowiac).
          • anettaa1 Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 31.01.08, 00:14
            ktos tu przychodi po porade a nieuswiadamianie mu jaki jest beznadziejny,po
            pierwsze to dziewczyna pise ze dziecko przypiela pasami,a po drugie nigdy wam
            sie nie zdarzylo ze zrobilyscie cos nie ta,nikt nie chce celowo zrobic dziecku
            krzywdy.
            • gacusia1 Alez nikt tu nie komentuje 31.01.08, 00:33
              ze dziewczyna chciala CELOWO krzywde zrobic! Komentowany jest brak
              wyobrazni,odpowiedzialnosci i pomyslunku.
              • fasolkajulka Re: Alez nikt tu nie komentuje 31.01.08, 14:48
                a moze jakas rada by sie przydala????a nie wytykanie komus błedow?????po to
                chyba jest to forum???
                • gacusia1 Re: Alez nikt tu nie komentuje 31.01.08, 15:40
                  Gdybys czytala uwaznie kazda wypowiedz,to doczytalabys sie,ze rady
                  byly.Tak wiec na przyszlosc zanim napiszesz swoj post,przeczytaj
                  poprzednie,co by na temat bylo ,-)))
                  • fasolkajulka Re: Alez nikt tu nie komentuje 31.01.08, 16:46
                    w twoim wykonaniu rad nie widzialam,tylko wymądrzanie sie.I własnie do tych
                    odpowiedzi pan ktore pozjadaly wszystkie rozumy sie odnioslam.
                    • gacusia1 ;-) n/t 01.02.08, 00:31

                    • gosi-a164 Re: Alez nikt tu nie komentuje 01.02.08, 10:19
                      dzięki za wszystkie porady chociaż nie wiele mogłam się z nich
                      dowiedzieć osobom które krytykowały moje zachowanie życzę tego aby
                      im sie nic takiego nie przytrafiło to tylko chwila !!! nie każdy
                      jest doskonały
                      • gacusia1 Re: Alez nikt tu nie komentuje 01.02.08, 15:33
                        "życzę tego aby
                        > im sie nic takiego nie przytrafiło to tylko chwila !!! nie każdy
                        > jest doskonały "
                        Dzieki za zyczenia.Oczywiscie,ze nie kazdy jest doskonaly,powiem
                        wiecej-NIKT NIE JEST DOSKONALY ale na szczescie wiekszosc rodzicow
                        ma leb na karku i potrafi przewidziec konsekwencje zle
                        zainstalowanego fotelika,badz fotelika zle dobranego do wieku,wagi
                        dziecka.Zycze ja Tobie bys na przyszlosc postarala sie wyostrzyc
                        swoje zmysly i rozumowanie aby nie powtorzyla sie historia.
                        Ciesze sie,ze dziecko wraca do normy.Ono bardzo Cie potrzebuje-
                        poczucia bezpieczenstwa przy Tobie i reszcie rodziny.Pomyslnosci!
                    • gosi-a164 Re: Alez nikt tu nie komentuje 01.02.08, 10:20
                      zapomniałam dodac ze u nas wszystko wraca do normy
                    • Gość: veev Re: Alez nikt tu nie komentuje IP: 90.156.115.* 01.02.08, 10:36
                      Jak to nie widziałaś rad? "Myśl, bądź odpowiedzialna i zawsze zapinaj dziecko w
                      foteliku" to jest bardzo mądra rada. Dla każdego, dla Ciebie też.

                      v.
                  • Gość: bozena Re: Alez nikt tu nie komentuje IP: *.dsl.bell.ca 02.02.08, 22:53
                    najpierw krytyka pogania krytyke a potem niby jakies rady od siedniu
                    bolesci ja bym tez nie chciala ciebie sluchac. Negatywne podejscie
                    do sprawy zostaw dla siebie jak nie umiesz zrobic cos dobrego to
                    lepiej nie rob nic tak bedzie bezpieczniej i z korzyscia dla
                    potrzebujacych
                • Gość: bozena Re: Alez nikt tu nie komentuje IP: *.dsl.bell.ca 02.02.08, 22:50
                  nareszcie jakas madra odpowiedzi. Ona nie pisala o krytyke ktora
                  wam swietnie wychodzi bo widocznie tylko to umiecie ale o poade
                  ktorej bardzo potrzebuje i prosi nauczcie sie wreszcie szanowac
                  ludzi LUDZISKA
                  • skrobkaj przestraszone dziecko 06.02.08, 19:53
                    moje dziecko jak się czegoś przestraszyło to przelewałam jajko. może i zabobon czy jak to nazwiecie ale skuteczne jest to.
                    spróbuj:
                    weź jajko, 2 szkl-muszą być takie same najlepiej przezroczyste, nóż.
                    najlepiej żeby dziecko spało bo wtedy spokojnie przelejesz, musi leżeć na plecach,
                    -na czubku jajka zrób nacięcie nożem w kształcie krzyża,następnie z tego miejsca
                    oderwij trochę skorupki aby białko mogło wypłynąć. nad głową dziecka -najlepiej
                    niech Ci ktoś przytrzyma 1szkl do polowy zalanej woda[najzwyklejszą z kranu] do
                    tej szklanki za pomocą noża-jakby to ująć- tak jak wstążkę się przeciąga,
                    przeciągnij nożem białko,tyle ile możesz aby tylko żółtko w skorupce zostało.
                    jak przelejesz białko to popatrz co wyszło[mi wychodziły schody, postacie z
                    główkami czyli ludzie przestraszyli] to co wyjdzie różnie można nazwać.
                    następnie przelej to co jest w szklance 3razy nad głową, 3razy nad brzuszkiem,
                    3razy nad nogami dziecka[możesz odmawiać "ojcze nasz" podczas przelewania jak
                    wierząca jak nie to też będzie. na koniec umocz palca w szklance i zrób znak
                    krzyża na czole,brzuchu,nadgarstkach i nóżkach.niech to białko z wodą stoi do
                    rana-nie wylewaj, zrób to na drugi dzień. z żółtkiem możesz zrobić co chcesz-ja
                    przeważnie wyrzucałam.
                    mam nadzieję ze pomoże,chociaż niektórzy twierdzą że to nie pomaga.
                    ja przelewałam jak dziecko zrywało mi sie w nocy czy widać było że coś nie tak
                    że przestraszone.
                    nie rozumiem dlaczego ktoś Cię gnoi zamiast pomóc-mojej koleżanki syn wylał na
                    siebie gorącą herbatę i się poparzył a zawsze uważała-wypadki chodzą po
                    ludziach, a co do dzieci to naprawdę nie zawsze da się upilnować, trza by cały
                    czas patrzeć na nie.
                    napisz czy się udało czy nie też.
                    pozdrawiam
                    • gacusia1 Ty sobie "jaja" robisz,prawda? n/t 06.02.08, 20:30

                    • triss_merigold6 Nie wierzę 06.02.08, 21:17
                      Nie wierzę... ludzie na księżycu byli, stosują nanotechnologie,
                      terapie genowe i używają mikrofalówek a tu przelewanie jajka...
                      odpadam.
                      • skrobkaj a w co wierzysz? 06.02.08, 22:31
                        są ludzie na szczęście którzy robią to i to się sprawdza, kiedy moje dziecko
                        przestraszyła baba biorąc je na ręce to tydzień nie spałam,zrywało się na rękach
                        zasypiało i to nie bardzo przelałam jajo i od razu było lepiej.
                        szkoda że niektórzy są ignorantami i wolą TYLKO DUżO KRYTYKOWAĆ.-widzę po
                        postach do autorki jak sie odzywacie.
                        sąsiadka przelewała i jej nie pomogło-mi tak, mieliśmy spokojne noce, mój mąż
                        też nie wierzył dopóki nie zobaczył i sam potem namawiał jak coś się takiego działo!
                        a leczenie niekonwencjonalne- pomyślcie trochę, że dla świętego spokoju ludzie
                        szukają rożnych metod mniej lub bardziej skutecznych, a jaja mogę sobie robić
                        ale nie z tego.jakbym nie sprawdzała na sobie tobym tego nie pisała-chcę
                        dziewczynie pomóc!, a Wy poradziłyście jej coś czy tylko komentowały że Ty taka
                        a owaka i jakieś ironie
                        • triss_merigold6 Kobieto 07.02.08, 12:20
                          Uważam się za dziecko racjonalizmu oświeceniowego i nie wierzę w
                          zabobony. Wierzę natomiast, że przestraszone dziecko należy
                          poprzytulać, uspokoić a potem nie wracać do tematu i nie
                          histeryzować. Wywalenie się z fotelikiem nie spowoduje żadnej traumy
                          o ile rodzice nie będą do tego fotelika podchodzić nerwowo.
                    • 18_lipcowa1 jezu chryste................... 07.02.08, 11:24
                      eeeeeeeeeee co to?
                      • skrobkaj ojej!!!!!! 07.02.08, 17:27
                        każdy ma swoje zdanie.
                        w naszych okolicach to się sprawdza czy wierzycie czy nie to już wasza sprawa.
                        ja wypróbowałam i nic strasznego się nie stało i przynajmniej pomogło. wasza sprawa
                        a nanotechnologie-czy one rozwiązują wszystkie problemy? nie

                        ja piszę tylko prawde


                        i bzzzzddoooo tooooooo
                        • Gość: BZ Re: ojej!!!!!! IP: *.171.217.18.crowley.pl 30.08.08, 02:06
                          Co prawda te posty były pisane kilka miesięcy teraz, trafiłam tu przypadkiem -
                          ale nie mogę się powstrzymać od zapytania: czy w Twoich okolicach ludzie chodzą
                          też do kościoła? A Ty też chodzisz? Jeśli jesteś niewierząca (na przykład) - to
                          nie wiem, jak można wierzyć w takie gusła! A jeśli jesteś np. katoliczką (lub
                          protestantką itp.) - to nie wiem, czy wiesz, że popełniasz grzech zwany ciężkim.
                          Jest to grzech idolatrii - bałwochwalstwa. Nic, tylko biegnij do spowiedzi.
                          Pozdrowienia.
                          • Gość: ktoś Re: ojej!!!!!! IP: *.lublin.enterpol.pl 20.09.08, 22:12
                            > nie wiem, jak można wierzyć w takie gusła! A jeśli jesteś np.
                            katoliczką (...)
                            A czy religia to nie swego rodzaju gusła? są przecież niewyjaśnione
                            naukowo prawdy religii, w które WIERZYSZ, bo na tym polega WIARA, a
                            żądasz naukowego wyjaśnienia działania jajka czy wosku ? a używanie
                            kadzidła czy święconej wody - czy to nie ma działąć podobnie? ?
                            a "gusła" zapalania gromnicy w czasie burzy?

                            Wytaczasz ciężkie działa, uważaj na odrzut ;)
                            pozdrawiam
                            • Gość: inny ktoś Re: ojej!!!!!! IP: *.nplay.net.pl 26.04.09, 07:51
                              Ktosiu, nie zrozumiałeś tekstu: jeśli ta osoba jest niewierząca (ateistka na
                              przykład), to znaczy, że nie może wierzyć również w takie gusła, bo albo jest
                              racjonalistką albo nie. A jeśli jest wierząca, tzn. wyznaje jakąś religię - a w
                              naszym kraju najłatwiej spotkać katolików - to popełnia grzech idolatrii. Wcale
                              nie ma potrzeby przerzucać się "ciężkimi działami" ani straszyć odrzutem, tylko
                              trochę logiki wystarczy: jeśli zapisujesz się, dajmy na to, do kościoła
                              katolickiego (to takie teoretyczne założenie dla ułatwienia rozumowania), to
                              mozna przypuszczać, że zgadzasz się z tym, czego to wyznanie naucza i w co
                              wierzy. A w zakresie tej wiary (zresztą nie tylko katolickiej, ale w ogóle
                              chrześcijaństwa) zwracanie się o pomoc do jajek, kukieł, czarów i magii jest
                              grzechem odstępstwa od prawdziwego Boga. I tyle. Nie ma znaczenia, czy to
                              "działa" czy nie, po prostu chodzi o to, że kupuje się zdrowie u wątpliwego
                              sprzedawcy (że pozwolę sobie na taką przenośnię...).A każdemu sprzedawcy trzeba
                              płacić za towar. Temu "sprzedawcy", a nie jest nim Bóg chrześcijanina, też
                              przychodzi zapłacić, coś za coś, czasem za późno to sobie człowiek uświadamia.
                              To nie straszenie, tylko uświadomienie logiki postępowania. Nie ma nic za darmo
                              w świecie poza Bogiem. No chyba że - powtórzę się - ta osoba nie jest religijna,
                              nie obchodzi jej ani żaden prawdziwy Bóg ani wierność zasadom ani własne (i
                              własnego dziecka) bezpieczeństwo duchowe. Ale wtedy - jak tak myśląca osoba może
                              wierzyć w uzdrawiające jajka??? To jest wierząca czy nie? Nawet jeśli religia
                              jest dla kogoś gusłami (dla mnie to akurat bzdura, tu nie ma niczego
                              "niewyjaśnionego" ani dziwnego, wszystko jest logiczne, piękne, mądre,
                              uzasadnione, ale rozumiem, że dla kogoś mogą to być gusła) - no więc jeśli ktoś
                              wierzy w te "gusła" np katolickie, to w zakres zasad tych "guseł" wchodzi
                              wierność jedynemu Bogu. A szukanie uzdrowienia w świecie czarów, zabobonów,
                              talizmanów, jajek - jest w tym systemie "guseł chrześcijańskich" po prostu
                              jednym z najcięższych wykroczeń, bo to tak, jakby "wierzący" powiedział Bogu, że
                              u Niego nie ma co szukać pomocy, bo On nie umie pomóc - za to jajko umie... Ale
                              to nie jajko przecież pomaga, ludzie złoci!!! ALbo nie wierzę - to i w leczące
                              jaja nie wierzę, albo jestem chrześcijaninem (co najbardziej prawdopodobne w
                              Polsce) - to nie dopuszczam się zdrady Boga i nie szukam pomocy u demonów. Bo
                              chyba nie u jajka?... Logika się kłania. I katechizm też. I Biblia (dla
                              nie-katolików, co im katechizm katolicki niepotrzebny).
                              • sebyzbarma Re: ojej!!!!!! 27.04.09, 15:30
                                >jeśli zapisujesz się, dajmy na to, do kościoła katolickiego (to
                                takie teoretyczne założenie dla ułatwienia rozumowania), to
                                mozna przypuszczać, że zgadzasz się z tym, czego to wyznanie naucza
                                i w co
                                wierzy.

                                Mowisz o kilkumiesiecznych dzieciach, ktore sie NIE ZAPISUJA A SA
                                ZAPISYWANE (!!!) ??? W jakim wieku Ty zapisalas sie do kosciola i
                                swiadomie zgodzilas sie z nauczanym przez niego wyznaniem? :)

                                > Nie ma znaczenia, czy to "działa" czy nie, po prostu chodzi o to,
                                że kupuje się zdrowie u wątpliwego
                                sprzedawcy (że pozwolę sobie na taką przenośnię...)

                                Do lekarza tez nie chodzisz, mimo ze jego eksperymenty dzialaja? O
                                pomoc w grypie tez modlisz sie do Boga, czy najpierw przychodzi ci
                                najpierw do glowy lekarz lub farmaceuta?


                                >Nawet jeśli religia
                                jest dla kogoś gusłami (dla mnie to akurat bzdura, tu nie ma niczego
                                "niewyjaśnionego" ani dziwnego, wszystko jest logiczne, piękne,
                                mądre,
                                uzasadnione, ale rozumiem, że dla kogoś mogą to być gusła)

                                Czym uzasadniony jest celibat, skoro w PS jest wyraznie napisane, ze
                                osoby duchowne powinny miec zone i dzieci? Czym uzasadniony jest
                                dogmat o nieomylnosci papieza? Czym uzasadniona jest dyspensa? Czym
                                uzasadniona jest spowiedz? Czym uzasadnione jest pozwolenie jedzenia
                                miesa w Wigilie, mimo ze wczesniej bylo to grzechem?

                                Wyjasnij mi logicznie coz sa to swiete obrazy/ figurki? Do czego
                                sluza kadzidla i dlaczego pali sie je tylko w scisle okreslonym
                                czasie? Dlaczego swiece palone w kosciele sa jasnego koloru? Jakim
                                cudem (czarem) krew i cialo Chrystusa zamienione jest w wino i
                                chleb? Jak nazwac zamiane wody zwyklej w swiecona i wytlumaczyc jej
                                nadnaturalna moc (np. ochrony przed zlymi mocami, nieszczesciem)
                                kropiac ludzi, koscioly, groby, trumny, domy (np. podczas koledy).
                                Dlaczego nieposwiecony oplatek ma mniejsza moc niz poswiecony?
                                Dlaczego popiol, ktorym posypuje sie glowy wiernych w Srode
                                Popielcowa to nie popiol np. ze spalonej gazety, a z
                                poswieconych “igliwi”? Czy to nie sa gusla, czy jak wolisz “magia”?
                                Czy to wszystko dalej jest logiczne, wyjasnione, nie dziwne, madre,
                                uzasadnione? Choc szczerze podejrzewam, ze nad polowa rzeczy
                                wymienionych wyzej nigdy sie nie zastanawialas, ale z gory
                                przypisalas, jako bardzo standardowe, w koncu jestes zapisana do KK
                                i nie masz prawa sie sprzeciwic.

                                >bo to tak, jakby "wierzący" powiedział Bogu, że
                                u Niego nie ma co szukać pomocy, bo On nie umie pomóc - za to jajko
                                umie... Ale
                                to nie jajko przecież pomaga, ludzie złoci!!!

                                Nikt tu nie mowi Bogu, ze On nie potrafi pomoc – moze po prostu nie
                                zawraca Bogu glowy, a leczy sie tym, co Bog stworzyl – w tym
                                przypadku jajkiem :)

                                >Logika się kłania.

                                Oj logika sie ci jeszcze dlugo nie pokloni...

                                > I Biblia (dla
                                nie-katolików, co im katechizm katolicki niepotrzebny).

                                Poczytaj ja, a wtedy odkryjesz, ze nauka Pisma Swietego i Kosciola
                                Katolickiego to dwie kompletnie rozne sprawy. Ale do tego potrzebna
                                prawdziwa logika, ktora odwiedza czlowieka dopier, gdy ten zaczyna
                                myslec. A to nie jest mile widziane w pewnych szeregach :)
                    • veev Re: przestraszone dziecko 08.02.08, 13:55
                      Błagam, powiedz, że to jajko nie jest serio.

                      A co do "gnojenia" (po co takie mocne słowa, swoją drogą) i krytyki - czymś
                      zupełnie innym jest moment nieuwagi i przypadkowe oparzenie się dziecka (nikt
                      nie ma oczu dookoła głowy i nikt nie jest w stanie uchronić dziecka przed
                      wszystkimi zagrożeniami), a czym innym ŚWIADOME lekceważenie bezpieczeństwa i
                      niezapinanie lub nieprawidłowe zapinanie dziecka w foteliku. Nikt mi nie wmówi,
                      że dwulatek jest w stanie SAM odpiąć fotelik z "dorosłych" pasów - musiałby
                      chyba mieć ręce do kostek. Z czego jasny wniosek, że skoro fotelik się
                      przewrócił, to był źle zapięty przez rodziców, prawda? Albo dziecko ma fotelik
                      niedobrany do wzrostu i wagi lub uszkodzony. A autorka wątku nie napisała nic w
                      stylu "to było nasze niedopatrzenie", tylko ściemnia, że dziecko odpięło się samo.

                      Ja jestem raczej spokojna i tolerancyjna i zasadniczo mi wisi, co kto robi i jak
                      sobie żyje, ale kwestia dzieci (nagminnie) niezapinanych w fotelikach zawsze
                      mnie wkurza i przeraża tak samo.

                      I, prawdę mówiąc, niech się i dwieście pań na mnie obrazi o "gnojenie" i
                      "mądrzenie się" (w sumie wszystko mi jedno, co o mnie myślą osoby pozbawione
                      wyobraźni), jeśli przez to choć jedno dziecko nie przeleci przez przednią szybę.

                      Pozdrawiam,

                      v.
                      • gacusia1 Witaj w klubie Veev ,-) 08.02.08, 18:12
                        Bardzo trudo widac jest przyznac sie do bledu niektorym
                        rodzicom.Wielu uwaza sie za nieomylnych,a szkoda bo wlasnie wtedy
                        dochodzi do tragedii...
                        • justyna_w24 Re: Witaj w klubie Veev ,-) 12.02.08, 13:03
                          jajko mnie porazilo...

                          a co do krytyki i madrzenia; czasmi niektorzy potrzebuja kopa w
                          dupe, zeby zrozumieli co robia zle...
                    • Gość: ja Re: przestraszone dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 21:28
                      nie wiem o co w tym wszystkim chodzi ale mojemu dziecku to pomogło!!
                      dzieki za rade
                    • natalka-1 Re: przestraszone dziecko 08.10.08, 21:29
                      Mam pytanie co oznaczają trójkąty ze srebrnymi kuleczkami na wierzchołkach?
                      Proszę o odpowiedź.
                    • Gość: mm22 Re: przestraszone dziecko IP: 87.204.155.* 29.06.09, 22:19
                    • Gość: mm22 Re: przestraszone dziecko IP: 87.204.155.* 29.06.09, 22:28
                      hej mam wielki problem, niewim co zrobić ale moje 2,5 miesieczne dziecko sie
                      mnie przestraszylo:( i nadodatek calego mieszkanie:( ciagle placze i sie
                      rozglada niechce spac zrywa sie w czasie snu a jak ja sie pokaze jej to placze
                      nawet sie nieche przytulic tylko mnie odpycha:(reaguje na mnie nerwowo:( wzielam
                      ja do innego domu i bylo ok,spala śmial sie do innych a jak ja sie odezwalam to
                      zaraz placz i rozglada sie wkolo. trwa to juz tydzien, ale niewim czy by sie
                      przestarzyla zabawki ktora jej kupilam grajac i reagowala na nia ale ja
                      niemyslam ze ona sie tego boi. i teraz mnie i mieszkanie by kojazyla z ta
                      zabawką???:(( pomożcie co mam zrobić!!!
                    • Gość: Magda Re: przestraszone dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 21:32
                      Ludzie weście się opanujcie!!! przelewanie jajca nad głową dziecka
                      !!! szkoda że nie przelewacie zamiast kurzego takiego od strusia na
                      dłużej starczy :D albo nie zaczniecie trząchać brudnymi majtami nad
                      dzieciakiem. Boże kochany XXI wiek a tu taki ciemnogród. Ktoś napisał
                      "najlepiej żeby wtedy dziecko spało"- skoro usnęło tzn ze się
                      uspokoiło(sen jest najgłębszym stadium odprężenia) wiec nic dziwnego
                      że mądra mamusia która przelała jajco nad dzieciakiem rano wstaje
                      cała happy że już wszystko ok! opanujcie się bo jak tak dalej pójdzie
                      cofniemy się do ery kamienia łupanego!
                    • artdesign84 Re: przestraszone dziecko 21.09.09, 01:19
                      to na drugi raz sobie rozbij to jajko na głowie :) może choćby taki
                      pseudo-wstrząs zmusi przynajmniej jedną Twoją szarą komórkę do myślenia
                      ;)
                    • Gość: Ja Re: przestraszone dziecko IP: *.access.telenet.be 14.12.15, 00:39
                      Witam nie rozumiem tego przelewania, pani jest z Warszawy? Może jakiś film na maila. sukienki.suknie@wp.pl. Albo tel proszę, sprawa pilna
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 06.02.08, 22:34
      Witam
      Myślę, że córeczka jeśli bardzo przestraszyła się tej sytuacji to potrzebuje troszkę czasu by „ochłonąć”. Zamiast środków uspokajających proponuje ramiona i uśmiech mamy. Mała musi z powrotem poczuć się bezpiecznie więc proszę nie obawiać się o to, że przyzwyczai się do rąk - ważniejsze w tym momencie jest jej poczucie bezpieczeństwa. Proszę dać jej troszkę czasu i powoli próbować pokazać, że łóżko i fotel są bezpiecznym miejscem (prawdopodobnie te przedmioty kojarzą jej się z fotelikiem w samochodzie).
      Pozdrawiam
      E U-Z
    • Gość: Matka 5 miesieczne Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy IP: 80.50.235.* 17.03.08, 09:55
      Chciałabym powiedzieć, że to wylewanie jajka naprawdę działa. Znam z autopsji.
      Mojemu dziecku wczoraj koleżanka wylała jajko może trochę innym sposobem niż ten
      opisany bo każdy ma inny ale naprawdę pomogło. To nie jest żaden zabobon tylko
      sposób znany od dawien dawna. Po za tym co Ci zaszkodzi spróbować. Jeszcze jedno
      co do tego wylewania najlepiej jak to robi osoba która jest pierwsza od matki
      tzn. najstarsza z rodzeństwa albo jedynak czy jedynaczka. Najlepiej przez trzy
      dni z rzędu żeby żaden "strach" sie nie uchował Moje dziecko reagowało płaczem
      na wszystkie dziwne, głośniejsze czy obce dźwięki i niespokojnie spało- pomogło
      wylanie jajka. życzę powodzenia. ps. każdy jest omylny i tak to już jest z
      dziećmi robią najróżniejsze rzeczy i nie ma co sie dziwić, ze fotelik sie
      przewrócił dobrze ze nic sie nie stało.
      • Gość: BZ Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy IP: *.171.217.18.crowley.pl 30.08.08, 02:33
        Przed chwilą napisałam do "skrobkaj" na ten sam temat, pozwolę sobie do Ciebie
        też napisać kilka słów - chociaż jest koniec sierpnia, pewnie nikt tu już nie
        zagląda. To przelewanie jajka i podobne rzeczy to gusła,zabobony, czary czy jak
        tam kto chce to zwać. Ale to nie zabawa - myślę, że, jak większość, jesteś
        katoliczką (jeśli nie, to tym bardziej niezrozumiała jest wiara w takie rzeczy!
        mamy XXI wiek!)- więc może warto sobie uświadomić, że popełniasz ciężki grzech
        bałwochwalstwa (fachowo nazywa się to idolatria), przeciwko przykazaniu "Nie
        będzie miał bogów cudzych przede mną". Znaczy to po prostu tyle, że zwracasz się
        po pomoc (w świecie duchowym) do bożków, innych "duchów", do innych istot (bo
        chyba nie wierzysz, że samo jajko tu działa i pomaga?...) Jeśli choroba dziecka
        jest spowodowana urazem psychicznym albo ma po prostu przyczynę fizjologiczną -
        to na to jest psycholog albo lekarstwa. A jeśli ktoś sądzi, że tu chodzi o inną
        przyczynę - a nazywa się wierzącym (np. chrześcijaninem) - i stosuje takie
        praktyki jak np. to przelewanie jajka, to cóż, sam wybiera za "obrońców" istoty
        przeciwne Bogu. I stąd jest to bardzo poważne w skutkach "przestępstwo" w
        świecie wiary, jest to jawne przeciwstawienie się jedynemu prawdziwemu Bogu.
        Myślę, że ochrzciłaś swoje dziecko? To mu teraz nie rób krzywdy i nie powierzaj
        innym "bożkom". No chyba że jesteś ateistką, to rozumiem - ale wtedy tym
        bardziej to jakaś paranoja przelewać nad dzieckiem jajka...
        • Gość: inia Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.08, 12:45
          Jajko jest jak najbardziej serio!
          To bardzo przykre, że jeśli ktoś tylko napisze na forum o jakiejś prastarej
          metodzie zaraz znajdą się "wybitne" i "doskonałe" oraz "wszechwiedzące" i
          niezwykle "tolerancyjne" osoby, które jak się wydaje najchętniej spaliłyby
          "grzeszników" na stosie (oczywiście dla ich dobra)

          Ludzie zawsze chcą się czuć lepsi i mądrzejsi od innych ... chełpią się że są
          np.: chrześcijanami (choć tak naprawdę świat istnieje ze stosunkowo małą ilością
          chrześcijan i ma się całkiem nieźle)

          Nasi chrześcijanie "od święta" mają klapki na oczach, większość wyznaje kult
          pieniądza, oczernia, kłamie, wykorzystuje, kradnie - łamie z premedytacją
          przykazania i sądzi,że wystarczy się wyspowiadać i już.. znów można "korzystać
          z życia", natomiast są doskonali w wytykaniu innym "drzazgi w oku" (zapominając
          o swoich belkach)

          Komu szkodzi niekonwencjonalna medycyna, przelewanie jajka, homeopatia,
          zielarstwo...
          Żaden "święty" chrześcijanin nie wzdryga się na wieść o malwersacjach,
          nadużyciach, molestowanie też niezbyt go rusza, czyli krzywdzenie drugiego
          człowieka uważa za normę - ale .. przelewanie jajka to już grzech nad grzechy..

          A przecież jest powiedziane " poznacie drzewo po owocach jego" !

          Jeśli coś działa, to jest złe? szatan siedzi w jajku, w ziołach, w wodzie i
          gdzie jeszcze?

          To jest właśnie zabobon i łamanie przykazań - gdy człowiek bardziej wierzy w
          siebie niż w Boga. Gdy dzieło rąk ludzkich (jakiegoś farmaceuty kierującego się
          wyłącznie zyskiem, nanotechnologię, in vitro...) stawia wyżej niż dzieło samego
          Boga, czyli proste, dostępne każdemu za darmo metody, polne zioła, proste życie,
          intuicję.

          Ludzie je odkryli i nie dociekali istoty działania (Istoty Boga), po prostu
          wierzyli w to co im było ofiarowane i stosowali dla własnego dobra, ciesząc się
          z owoców.

          To Kościół zniszczył tę wiedzę mordując tysiące niewinnych kobiet (zielarek) dla
          osiągnięcia własnych egoistycznych korzyści, dla władzy, pieniędzy, żądz...
          Wpoił ludziom strach przed naturą, intuicją, odciął człowieka od jego
          wewnętrznych duchowych mocy (które dał mu Bóg), prawdę nazywając zabobonem,
          zielarki - czarownicami itp
          Bóg dał człowiekowi sumienie, jednak instytucje kościelne i to nam odbierają,
          starając się zastąpić człowiekowi jego wewnętrzny głos. Dyktują nam co dobre a
          co złe, nieraz wbrew temu co czujemy w naszym sumieniu.

          A naiwni ludzie wciąż się boją ...

          Przecież to hipokryzja, nazywać to co otrzymaliśmy od Stwórcy - zabobonem, a
          oddawać cześć (ufać bezgranicznie w potęgę ludzkiego rozumu) ciągle omylnej,
          narażającej nas na ogromne skutki uboczne mądrości ludzkiej.

          Spójrzmy co zrobił człowiek z drugim człowiekiem, z naszą planetą,...!
          Nie chcę przez to powiedzieć, że osiągnięcia człowieka są bezwartościowe, ale
          potrzeba trochę pokory w ich ocenie
          i uczciwości w ocenie prastarych mądrości, odkrytych też przez ludzi(tyle, że w
          bardziej naturalny i humanitarny sposób) i potwierdzonych doświadczeniem pokoleń...

          Nie jestem też przeciwna Kościołowi, który zresztą sam przyznał się do swych
          okrutnych błędów...
          Oczekuję jednak czegoś więcej niż przyznanie się, oczekuję rehabilitacji tych
          zamordowanych, zamęczonych i spalonych ludzi .. oraz rehabilitacji prawd i
          wiedzy za którą umarli!

        • Gość: inia kilka słów do BZ na temat bałwochwalstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.08, 13:34
          Kochana pewnie dałabym się przekonać Twoim argumentom, gdyby nie zupełny brak
          konsekwencji...
          Piszesz o XXI wieku i o "takich rzeczach" jakich? czy istota człowieka zmieniła
          się przez wieki?

          Dalej sądzisz, że ktoś kto stosuje symboliczne jajko dla uzdrowienia odwołuje
          się do bożków (może są tacy ale wtedy to nie działa!)
          Dlaczego nie wierzysz, ze to jakieś symboliczne wsparcie Bożej Mocy- nie wiem
          jak to działa, ale wiem, że ludzie odwołują się do Boga i jego proszą o pomoc,
          odmawiają modlitwy - szczególnie podczas takiego obrzędu
          robili tak zawsze, nawet wtedy, gdy nie znali jeszcze Jego Imienia!

          Można powiedzieć - jeśli wierzymy w Boga to po co nam takie ceremonie? Czyż nie?
          Właśnie - to dlaczego chorując idziesz do lekarza zamiast do kapłana -który jako
          następca Chrystusa wypowie : "odpuszczam Ci grzechy Twoje" i zostaniesz
          uzdrowiona -(po co ci ten człowiek i jego zaklęcia farmaceutyczne?)

          Dlaczego stawiasz choinkę (symbol pogański) czy nie wystarczy świadomość
          narodzenia ...

          Dlaczego dzielisz się jajkiem na Wielkanoc - (zamiast Miłością) - przecież to
          jest to samo jajko z bożkiem w środku, po co Ci ten symbol (pogańskiej
          nieskończoności, odrodzenia życia....) - czyż nie wystarczy świadomość
          Zmartwychwstania Pańskiego!

          w naszej religii, aż się roi od "pogańskich" symboli, stosujemy je wymawiając
          słowa modlitwy - po co? a skąd mam to wiedzieć? ale nie zamierzam tego
          krytykować i nazywać bałwochwalstwem...

          Skoro tak jest i nikomu nie przeszkadza to w wyznawaniu wiary, to dlaczego do
          uzdrowienia nie wolno zastosować symbolu, rytuału, znaku, który wzmocni naszą
          wiarę i pomoże uzdrowić??

          Dlaczego w jednej sytuacji to grzech, zabobon, bałwochwalstwo a w innej akt
          wiary????

          • Gość: gość Re: kilka słów do BZ na temat bałwochwalstwa IP: *.cdma.centertel.pl 02.03.09, 11:01
            Ja spróbuje przelać jajko nad swoją córką, jak to mówia tonący
            brzytwy się chwyta, na pewno krytykuja ta metodę osoby ktore nigdy w
            zyciu nie doswiadczyły takiej sytuacji, dziecko wierci się w nocy
            (owsiki wykluczam robione badania) płacze, zrywa się w nocy.
            Miesiąc temu dziecko trafiło do szpitala, miała grypę żołądkową,
            wymioty, biegunka, gorączka, była podłączona do kroplówek. Na
            poczatku w szpitalu było dobrze później na drugi dzień zmieniła się
            zmiana i przyszła pielęgniarka, ktora zachowywała się okropnie,
            krzyczała na dzieci, kroplowki na siłę podłączane, woreczek na mocz
            tak samo, wzieły moja córke we dwie i jedna trzymała za ręce druga
            za nogi, a dziecko chciało do mnie a ta tylko wydzierała się na mnie
            dlaczego mała krzyczy, nawet najgłupszy ssak jak robi mu się krzywde
            to się broni. Nigdy więcej w zyciu nie pojade do tego szpitala z
            dzieckiem. Później jak tylko ta pielęgniarka wchodziła do sali mała
            od razu zaczynała płakać, miała do mnie pretensje, że 16 miesięczne
            dziecko niepotrafi 5 godz. non stop wysiedzieć pod kroplówką, no
            sorry ale nawet dorosły to tyłek go boli od takiego siedzenia i tak
            mała była dzielna, troche się bawiła, troche spała i jakośc
            zleciało. Nie wiem jak takie osoby moga pracowac w takim miejscu.
            Teraz to ja mam problem z dzieckiem, a ona wyrzywa się na następnym
            • Gość: drugi gosc Re: kilka słów do BZ na temat bałwochwalstwa IP: 195.47.223.* 11.09.09, 16:32
              O k...!!! Wlasnym oczom nie wierze... 'Jajko' i jego zwolennicy. No
              po prostu po trzykroc O K...!!! Co za ciemnogrod...

              I jeszcze do 'goscia' ktory przygladal(a) sie jak pielegniarki
              maltretuja jego (jej) dziecko - gdyby jakakolwiek pielegniarka czy
              lekarz zrobili cos takiego mojemu dziecku to sam bym takiej zrobil
              to samo (chociaz na codzien brzydze sie przemoca). Ty tylko sobie
              obiecujesz ze tam wiecej nie pojdziesz? Ja bym natychmiast poszedl z
              awantura do ordynatora albo poprzecinal tym bestiom opony. Ludzie,
              troche jaj trzeba miec jak ktos wam krzywdzi dziecko!
    • Gość: SYLWIA Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy IP: *.nplay.net.pl 23.11.09, 20:13
      Szukam pomocy nie wiem co dalej robić mój synek ma już 2,2 miesiące ale prawie
      nie mówi na ptaki mówi gaga na krowę mu samochody grrr i tyle naprawdę się
      martwię.Ogólnie synek komunikuje się z nami gestami pokazuje czego chce np żeby
      mu włączyć bajkę, muzykę, kiedy ma ochotę na coś słodkiego z barku, również jak
      maluje pokazuje mi to i mówi gaga albo jak zobaczy jakieś zwierzątko w bajce też
      mi pokaże np mucha to psss, uwielbia się przytulać, daje buziaki robi papa.Mamy
      umówioną już wizytę do logopedy ale nie wiem czy to nie za mało poradźcie. Z
      góry dziękuę
      • nemeth Re: Moje dwuletnie dziecko czegoś się przestraszy 04.12.09, 11:48

        Moja córka również długo nie mówiła. Znała tylko parę słów mama, tata, daj.
        Wybierałam się z nią do logopedy gdy moja ciotka która jest psychologiem
        poradziła mi aby dać jej jeszcze chwilę.
        Faktycznie w wieku ok 2,5 roku gdy zaczęła mówić to w przeciągu dwóch tygodni od
        pierwszych słów przeszła do zdań i skończyła na pyskowaniu i kłóceniu się.
        Ma w tej chwili 3,5 roku a ja bym chciała aby chociaż w ciągu dnia zamilkła na
        10 minut.
        Daj synkowi również chwilę. Pewnie niedługo zacznie sam z siebie mówić.
        Jeżeli Ci e to uspokoi to idź do tego logopedy ale myślę, że synek ma jeszcze
        trochę czasu na to aby zacząć mówić.
    • Gość: Kamilowsxi Kamilowsxi wita was :) IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.14, 23:30
      Siema, mam na imie Kamil mam 12 lat i lubie komputery, gre w piłkę i koszykówkę.

      -------------------
      • agaciha Re: Kamilowsxi wita was :) 19.03.14, 14:02
        Super...to teraz tak na wszelki wypadek przelej jajko :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka