Gość: sfrustrowana
IP: 57.66.44.*
11.04.08, 14:46
Od kilku miesięcy syn nie odzywa się do ojca. Stało się to
awanturze, którą mąż urządził mu za to, że się nie uczy. I syn
przestał się odzywać. Co gorsze, mój mąż stwierdził, że skoro on nie
potrzebuje ojca, to on się też do niego pierwszy nie odezwie i tak
trwa ta sytuacje, oczywiście strasznie dla nas wyczerpująca.
Taka sytuacja też się zdarzyła ponad 2 lata temu, aż w końcu
przerwał ją syn i pogodził sie z ojcem. Teraz też próbował, ale to
dla mojego męża było za mało. Dodam jeszcze, że syn ma teraz prawie
15 lat, czyli trudny wiek. Jest mi bardzo ciężko, tym bardziej, że
mąż ma mi za złe, że ja odzywam się do dziecka, tylko co ja mam
robić? Nie odzywać się do własnego syna? Nie rozumiem
męża...Właściwie to też już ze sobą nie rozmawiamy, bo każda rozmowa
kończy się wypominaniem, że ja nie robię tego, co powinnam wobec
dzieci i ze to są moje synalki. Ja mam bardzo dobry kontakt z
dziećmi i staram się, żeby był dobry. Mam czasami wrazenie, że maż
uważa, że my jesteśmy dla niego i że kazdy powinien znać w lot jego
myśli. Jestem przerażona tym wszystkim, a w swoim mężu odkrywam
człowieka, którego nie jestem w stanie zaakceptować. Poradźcie mi
proszę, co mam zrobić? Do kogo pójść? Nie chcemy się rozwodzić, ale
jak tak dłuzej będzie to niechybnie do tego dojdzie, a mamy troje
dzieci.