Trudni sąsiedzi...

10.06.08, 08:32
Witam!

Jestem mamą dwójeczki - synek 2 lata i 5 miesięcy i ośmiomiesięczna córcia.
Mamy w bardzo bliskim sąsiedztwie (balkon obok) sąsiadów z również małymi
dziećmi - starszą dziewczynką (ok. 5 lat) i chłopcem w zbliżonym wieku, co mój
syn. Dzieci bardzo często się widują, chociażby na owym balkonie. Poza tym
mamy wspólny ogródek, gdzie bez przeszkód mogą się spotykać. Mój problem
polega na tym, że dzieci sąsiadów nie bardzo pasują do mojej wizji dzieci w
tym wieku. Dziewczynka przeklina, aż uszy więdną, malec bije wszystkich
naokoło. Bardzo często puszczone są zupełnie "samopas". Rodzice nie widzą
potrzeby kontrolowania tego, co dzieci robią i przykładowo zostawiają je z
córką sąsiadów (8 lat) same w mieszkaniu do późnych godzin wieczornych, a sami
idą pić do tychże sąsiadów. Rezultatem tego wszystkiego jest moja ciężka
nerwica, bo soboty i piątki wieczór są dla nas w związku z tym nie do
zniesienia. Dziewczynki i malec szaleją za ścianą tak, że u nas w domu nie ma
szans położenia dzieci o rozsądnej porze (max. 20.30) spać. Dzieci sąsiadów w
dzień powszedni chodzą spać bliżej 23.00, a w weekendy nawet nie wiem kiedy,
bo już staram się spać. Największy jednak problem stanowi dla mnie fakt
stykania się moich dzieci z dziećmi sąsiadów. Dziewczynka uznając, że skoro
mój synek już płynnie mówi, to jest starszy niż w rzeczywistości, namawia go
na opuszczanie ogródka, czy placu zabaw. Syn chętnie za nią biega, bo ogólnie
bardzo szuka kontaktu ze starszymi dziećmi. Nie mam metody na ucieczkę od tych
dzieci, bo kiedy rodzice ich lub sama dziewczynka widzi, że idę z moimi
dziećmi na spacer gdzie indziej, to natychmiast mała wybiera się z nami. Nie
chcę, aby moje dzieci powtarzały brzydkie zachowania dzieci sąsiadów, ale
wiem, że jest to niejako nieuniknione, o ile jakoś nie będę interweniować.
Bardzo proszę o radę, jak rozmawiać z moim synkiem i potem z córką, aby nie
imponowało im nieodpowiednie zachowanie sąsiadów, czy żeby nie uznawali tego
za śmieszne (co robi teraz mój syn) i nie powtarzali po prostu...
Naprawdę mocno się niepokoje, a nie chcę wprowadzać jakichś dziwnych zakazów,
bo w sumie to, że sąsiedzi są tacy, a nie inni, to wina ich rodziców, a nie
tych dzieci :((

Z góry dziękuję za rady!!!
    • scher Re: Trudni sąsiedzi... 10.06.08, 09:49
      Moim zdaniem te dzieci sąsiadów tez łakną normalności, a więc twojego zainteresowania. Spróbowałbym je trochę powychowywać, nie oglądając się na ich rodziców.
      - Wezmę cię na spacer, ale nie możesz używać brzydkich słów!
      - Możesz się pobawić z moim synkiem, ale nie wolno wam wychodzić z ogródka!

      Opowiedziałbym im o zwyczajach panujących w waszej rodzinie, o zasadach, zacząłbym z nimi rozmawiać jak z własnymi. Wzmacniałbym pochwałą dobre zachowania. Chodziłoby o to, żeby dzieci sąsiadów, przechodząc do ciebie, chciały i potrafiły przestawiać się na wasze reguły.
      • ruta.dl Re: Trudni sąsiedzi... 11.06.08, 09:42
        Zgadzam sie w pelni z radami Scher.

        Nie napisalas jednak czy rozmawialas na ten temat z sasiadami? ze
        ich dzieci Wam przeszkadzaja wieczorami (w sumie to w nocy) oraz ze
        to jest dla dzieci troche niebezpieczne jak siedza same w domu?
        Jesli sasiedzi sa tacy wyluzowani i im to nie przeszkasza, a dla
        Ciebie to jest problem, to ja bym na Twoim miejscu zadzwonila w
        takiej sytuacji na policje albo straz miejska - ze jest juz po 22
        godzinie a u sasiadow jest troje dzieci bez opieki.
    • mskaiq Re: Trudni sąsiedzi... 10.06.08, 13:45
      Wczesniej czy pozniej dziecko bedzie spotkalo dzieci ktorych nikt
      nie nauczyl co jest dobre a co zle.
      Ucz Swoje dzieci wartosci, jesli przekonasz i nauczysz zeby nie
      klamaly to sie obronia przed klamstwem, jesli nauczysz ze nie mozna
      przeklinac to nie beda przeklinaly, itp.
      Mozesz nauczyc dziecko co jest zle a co jest dobre i to jest jedyna
      gwarancja ze wybiora dobrze.
      Serdeczne pozdrowienia.


    • lilka69 Re: o matko! 10.06.08, 14:53
      mieszkasz wsrod penerstwa!

      • deidree76 Re: o matko! 12.06.08, 16:21
        lilka69 napisała:

        > mieszkasz wsrod penerstwa!
        >
        Generalnie trudno się nie zgodzić :(
        Najbardziej irytujący jest fakt, że wszyscy mają wyższe wykształcenie.
        Z sąsiadami rozmawiałam, prosiłam, tłumaczyłam. Nie działa. Policja, czy straż
        miejska niczego nie załatwi - mieszkamy w domach czterorodzinnych, gdzie na
        jednej klatce są 2 mieszkania (na pierwszym piętrze i na parterze). Nie będę w
        stanie udowodnić, że dzieci są bez opieki, bo wystarczy kilka sekund, aby ktoś
        tam był.
        Popróbuję z tym wychowywaniem na siłę, chociaż na razie staram się po prostu
        unikać...

        Dziękuję za rady i pozdrawiam!!
        • ruta.dl Re: o matko! 13.06.08, 10:51
          no wiesz, wystarczy kilka sekund zeby dziecko sobie krzywde zrobilo.
Pełna wersja