Dodaj do ulubionych

Walka o fotelik :-(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 11:07
Nasz Półtoraroczniak nie chce siedzieć w fotelku samochodowym.
Dostał ładny, nowy, widziałam, że bardzo się z niego ucieszył, tym
bardziej, że obok w foteliku siedzi jego starsza siostra.

Niestety podczas jazdy samochodem siedzi w nim może 5-10 minut, a
potem domaga się wyjęcia.

Póki co w trakcie jazdy siedzę między dwoma fotelikami na tylnej
kanapie i celowo nie przesiadłam się jeszcze na przednie siedzenie,
by doglądać młodszego (żeby się nie wyplątał i nie spadł na podłogę)
Ale może powinnam się przesiąść, żeby nie chciał do mnie na ręce?

Wiem, że syn bezwzględnie powinien siedzieć w foteliku. Co do tego
nie potrzebuję uświadomienia.

Tylko jakich metod perswazji użyć? Ignorować ryk i niezadowolenie?

Obserwuj wątek
    • agusia19-84 Re: Walka o fotelik :-( 16.06.08, 14:42
      Z tego co piszesz to musiało się zdarzyć że jechał bez fotelika i
      pewnie mu się spodobało, bo mojej nawet do głowy nie rpzyjdzie że
      można jeździć bez.
      Teraz będzie ci gorzej, może warto ignorować i w żadnym wypadku nie
      ustepować.
      • aagata4 Re: Walka o fotelik :-( 16.06.08, 21:16
        moze pozyczyc od znajomych inny fotelik... czasem sie zdarza, że trafi sie jakis
        niewygodny egzemplarz..
        moze zmienic pore podrózowania.. a moze wyjąc zabawki ktorych dano nie
        widzial... moze zaczac wyklejanie naklejkami ksiązeczke, czytanie i ogladanie
        ksiązki, zabawa kluczami do mieszkania, kubkiem... albo inne ciekawe
        zajęcie...np jedzenie paluszków ... oczywiscie musi na każdego poczekac jak
        najdłuzej ... moze pozwolic porec mu gazete i podawac kawalki ktorych jeszcze
        nie podarł... moze warto pokazywac fajne rzeczy za oknem....

        generalnie u mnie nie ma problemów z podrózowaniem w foteliku ale czasem sie
        zdarzało ze stalismy w korku nieprzewidzianie prawie godzine .... wiec sie
        ratowałam się w ten sposob... w ostatecznosci stawalam i wychodzilismy z
        samochodu pozwalając dziecku powyginac sie na wszystkie strony np mostki itp

        chetnie poczytam wątek i sciągne pare pomyslów czym zagadywac maluchy (mam 2,5
        roczniaka i 10-ciomiesięczna córe)

        pozdrawiam

        Agata
        • pomogerr Re: Walka o fotelik :-( 21.06.08, 23:04
          też znam ten problem moja 10miesięczna córeczka też nie chce
          siedziec w foteliku, i nie pomagają zabawki ani książeczki zabierane
          w podróż. Chętnie poczytam porady może coś zadziała na mojego skarba
          pozdrawiam.mama Aluni.
    • ewa_mama_jasia Re: Walka o fotelik :-( 16.06.08, 22:51
      Po pierwsze i najwazniejsze - tłumaczyć konieczność jazdy w foteliku
      faktem, że wszyscy muszą mieć zapięte pasy. I tego się trzymac. A
      nie robić tak, że dziecko siedzi w foteliku, a rodzice obok nie
      założyli pasów.
      • mat.an Re: Walka o fotelik :-( 17.06.08, 11:40
        Od samego początku nasza córa siedzi z tyłu sama. teraz ma 3 lata i nie
        potrzebuje dodatkowych atrakcji poza tym co w czasie jazdy możliwe (zabawa
        małymi zabawkami, oglądanie obrazków, widok z okna, śpiewanie z rodzicami,
        rozmowa, jedzenie chrupek i innych mało brudzących przekąsek.) Wyjeżdzamy dość
        często w dalekie trasy (400- 600 km). Może przesiądz się do przodu, a mały nie
        mając okazji cię męczyć o wypięcie z fotelika zajmie się czymś innym. Wydaje mi
        się, że z dobrze zapiętych pasów pięciopunktowych dziecko samo się nie wyplącze.
        • Gość: mama Re: Walka o fotelik :-( IP: *.lanet.net.pl 17.06.08, 21:56
          witam
          ja mam dokladnie to samo
          moj synek ma 10 miesiecy i kazda jazda w samochodzie konczy sie jego prezeniem i
          histerycznym krzykiem
          u nas wydaje mi sie ze jest to wynik tego ze czesto jezdze z nim tramwajem a tam
          wiadomo fotelikow brak to samo w autobusie no i on chce wszedzie tak jezdzik
          ostatnio jak jechalismy do lekarza to tak krzyczał ze tracił oddech i zadne
          zabawki zagadywanie nic nie daje spiewanie nic kompletnie nic
          i ja nie wiem sama co robic...wiec wszedzie narazie jezdze tramwajem i tak dla
          przykladu maz do marketu jedzie samochodem a my autobusem ale ile mozna
          probowalismy według wskazowki lekarza psychologa znajomego nie ustepowac ale
          przy ktorys swiatlach wysiadlam z nim bo normalnie ludzie z innych samochodow
          patrzyli na nas jakbysmy dziecko bili bo tak sie darł a ja mialam dosc
          tak ze chetnie posłucham rad pozdrawiam
          • mat.an Re: Walka o fotelik :-( 19.06.08, 17:47
            NIE siedzcie z tyłu koło dziecka. psycholog miała rację, a na gapiących się
            ludzi nie zwracaj uwagi. Jeśli trafi wam się wyjazd gdzieś dalej to co, mąż
            samochodem, a Ty z dzieckiem pociągiem? A może wcale nie pojedziecie, tylko
            zostaniecie w domu jako zakładnicy niemowlaka?Maluch protestuje bo chce inaczej,
            ale to ty wiesz co jest lepsze. Płacze? Ma prawo, dzieci czasem płaczą z
            irracjonalnych, jak dla nas powodów. W końcu się przyzwyczai.
            • jola_ep Re: Walka o fotelik :-( 19.06.08, 21:00
              > NIE siedzcie z tyłu koło dziecka.

              A potem, jak trzeba gdzieś pojechać, to dziecko brać z łapanki? Jak to robili nasi znajomi?

              Dzieci są różne. Mój synek nie wymagał w zasadzie mojej obecności z tyłu. Córa zaś tak. Zabawiałam, byłam przy niej, nie wyjmowałam z fotelika. Zresztą, zanim ruszyliśmy, wszyscy zapinali pasy, to u nas był i jest wymóg, który należy spełnić, aby samochód ruszył ;)

              W pewnym okresie, tak ok. 1,5 roku zaczęła marudzić i płakać. Prawdopodobnie były to pierwsze objawy, na szczęście mało nasilonej, choroby lokomocyjnej. Jakieś pół roku później po raz pierwszy zaczęła wymiotować. Jeśli byłam obok niej, znosiła podróż dużo lepiej.

              > dzieci czasem płaczą z
              > irracjonalnych, jak dla nas powodów.

              Powód, który jest dla Ciebie irracjonalny, może być całkowicie realny i bardzo ważny dla dziecka. Jeśli go nie widzisz, nie oznacza, że on nie istnieje.

              Pozdrawiam
              Jola
              • aurita Re: Walka o fotelik :-( 20.06.08, 00:09
                Moja tez sie darla i sie poprostu przesiadlam.
                I przestala sie drzec: brak publiki moze?

                Pancernik przypomina ze pasy sie zapina :)
                • aurita Re: Walka o fotelik :-( 20.06.08, 00:11
                  tzn siedzialam wczesniej z tylu a przesiadlam sie do przodu.
                  Ignoruj wrzaski bo MUSI siedziec w foteliku i basta, a ze inni sie gapia... phi
                  • Gość: sabeth Re: Walka o fotelik :-( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.08, 07:16
                    Przesiadam się do przodu:-) Dam znać jakie będą tego efekty.
    • Gość: sabeth :-))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.08, 07:59
      Przesiadłam się do przodu.
      Przejechaliśmy dystans trwający około godziny.
      W jedną stronę, po około półgodzinie jazdy, syn zasnął. Wcześnie
      zajadał sucharka, nie protestował i nie domagał się brania na ręce,
      było nadzwyczaj ok.
      W drodze powrotnej był już nieco zmęczony, więc trochę nam marudził,
      zabawialiśmy go więc różnymi zabawami, nazywaniem rzeczy i
      pokazywaniem ich, i dość dobrze to skutkowało. Na sam koniec mały
      był już bardzo zmęczony i płakał. Nie wyjęliśmy go jednak z
      fotelika; z ciężkim sercem, ale za to bezpiecznie, dotarliśmy do
      domu:-)
      Myślę, że możemy uznać to za nasz mały sukces na początek:-)))
      • iwona298 Re: :-))))))) 01.07.08, 09:04
        ja tez mialam problemy z siedzeniem syn w foteliku, ale kupilam
        odtwarzacz dvd zakladany na zaglowki i to sie okazalo strzalem w
        dziesiatke, maly zajety bajkami, jezdzimy na dlugich trasach-
        1300km.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Walka o fotelik :-( 25.06.08, 16:25
      Witam
      Proszę zerknąć na nasz nowych artykuł.
      www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79340,5207315.htmlPozdrawiam
      E u-Z
    • mamakangurzyca3 Re: Walka o fotelik :-( 01.07.08, 10:47
      Mam dwoje dzieci 7 i 3 latka.Jestem po rozwodzie.Tata zabiera
      dzieciaki do siebie.Nie mielismy auta,ale niedawno kupilismy i
      trzeba bylo sie zaopatrzyc w foteliki.Kazdy wyjazd autem to
      koszmar,walka o wsadzenie do fotelika a potem walka o pasy.Maly
      krzyczy,ze tata wozi go bez fotelika.Kiedy poprosilam bylego zeby
      zaopatrzyl sie w fotelik,zrobil to,ale Maly jechal w nim tylko
      raz.Moj byly argumentuje ze Synek nie lubi w nim jezdzic.Glupota
      ludzka nie zna granic.Teraz wozi go w foteliku bo musi,nie chce
      dawac mu dzieci.Ma o nie dbac!Zwlaszcza o ich bezpieczenstwo!Mi
      pomogla jazda z przodu,bo jak siedzialam obok to Maly sie
      wyrywal.Corka opowiada mu rozne historie zagaduje go i Synek
      zapomina ze siedzi przypiety pasami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka