pimpusia77
17.06.08, 15:58
To słowa mojej teściowej. Ona twierdzi, że coś takiego jak bunt
dwulatka nie istnieje. Ani mój mąż ani dzieci jej znajomych nie
przechodziły takich buntów. Jej zdaniem teraz dzieci są
rozpieszczone i rozchisteryzowane.
Mój dwulatek jest na prawdę w miarę bezproblemowym dzieckiem. Miewa
bunty, napady złości i dni kiedy wszystko jest na nie... i ona
twiedzi, że to nie do pomyślenia...
Kto ma rację???
Czy bunt dwulatka jest wymyślony na dziesiejsze potrzeby???
No i jeśli to ona się myli to jak jej to udowodnić? Bo już nie chce
mi sie słuchać jej wywodów....