Gość: ibis
IP: 62.178.240.*
28.06.08, 14:13
Mam pytanie do pani psycholog zwiazane z naturyzmem. W wakacje letnie zdarza
nam sie korzystac z plaz naturystycznych. Jak do tej pory nasz 2,5-letni synek
nie zwraca szczegolnej uwagi na nagosc. Na takiej plazy nie obserwuje nikogo
szczegolnie. W domu z nagoscia sie nie obnosimy, ale jak synek wejdzie do
lazienki, kiedy ktores z rodzicow sie kapie, to tez nie robimy z tego powodu
wielkiego halo. Raz syn spytal mnie co tam mam pokazujac na piersi, wyjasnilam
i wiecej pytan nie bylo. W ogole maly patrzy na mnie czy na meza, jesli widzi
nas na nago, jak na mebel. Nie wzbudza to w nim zadnego zainteresowania. Swoja
nagoscia tez sie nie interesuje. Wiem, ze niektore dzieci w jego wieku
interesuja sie swoimi genitaliami. On czasami bezwiednie pociagnie sie za
siusiaka podczas kapieli, ale nie poswieca mu jakiejs szczegolnej uwagi.
Wydawalo mi sie wiec, ze zabieranie go na plaze naturystyczne nie czyni mu
jakiejs szczegolnej krzywdy. Ostatnio jednak mialam rozmowe ze swoja
kolezanka, ktora jest pedagogiem specjalnym. Bardzo skrytykowala fakt bywania
przez nas na takich plazach. Stwierdzila, ze to moze wykrzywic psychike
dziecka. Twierdzi, ze jej kolega, ktory jest homoseksualista, ma te sklonnosci
wlasnie m.in. z powodu matki i siostr, ktore w dziecinstwie i wczesnej
mlodosci sie go nie wstydzily i pokazywaly mu sie nago. Hmmm... Jednoczesnie
rozmawialysmy o podejsciu do nagosci naszych dzieci, gdyz kolezanka ma rowniez
dzieci w podobnym wieku. Okazalo sie, ze jej dzieci nigdy nie widzialy jej lub
jej meza nago, a kiedy widza ja polnago, kiedy sie ubiera, to b. sie
interesuja jej cialem, probuja dotykac, pytaja. 2-letni synek lubi bawic sie
siusiakiem. Jak dla mnie to takie zachowanie wcale nie jest "normalniejsze"
niz brak zainteresowania nagoscia, jaki okazuje nasz synek. Kolezanka jednak
twierdzi, ze dziecko powinno wychowywac sie w poczuciu wstydu i poszanowania
wlasnego ciala. Czasem mi sie wydaje, ze takie nastawienie wiaze sie z tym, ze
ludzie, ktorzy nigdy na plazy naturystycznej nie byli, wyobrazaja sobie Bog
wie co. A na takich plazach bywaja na ogol pary seniorow i rodziny z malymi
dziecmi. Nie ma zadnej sensacji, ekscytacji czy podgladactwa. No ale nie o tym
chcialam napisac. Moje pytanie do pani psycholog brzmi: "Czy zabieranie
dziecka na plaze naturystyczne jest szkodliwe dla jego psychiki? Czy
powinnismy ukrywac swoja nagosc przed dzieckiem rowniez w domu (zamykac drzwi
do lazienki)? Czy jest jakas granica wiekowa, do ktorej mozna bezkarnie
"narazac dziecko na takie widoki", a potem staje sie to juz niebezpieczne?
Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.