Dodaj do ulubionych

Baje sie co bedzie dalej..............

17.07.08, 12:15


witam serdecznie czytalam juz kilka wątkow na temat trudnego
zachowania u dzieci sa podobne do mojego problemu ale nie calkiem.
Moja córka ma 15 miesiecy jest madra dziewczynka dobrze sie rozwija
duzo rzeczy rozumie od 11 miesiaca chodzi samodzielnie ale problem w
tym ze jest strasznie halasliwa krzyczy strasznie codzien boli mnie
glowa nie wytrzymuje jej krzyków,placzu i piszczenia ciagle chce byc
w centrum uwagi, wszystko musi byc tak jak ona tego chce jezeli
zakaze jej jest straszny krzyk (sasiedzi zawsze pytaja sie co sie
stalo,dlaczego....itd.) nie mam wogóle czasu dla siebie nie moge
rano wypic nawet kawy bo zaraz u mnie siedzi albo ciagnie mnie za
palec ze cos chce a gdy wstaje to po drodze zawsze cos wymysli
chociaz widze ze nie oto jej chodzi. wieczorami jest to samo bo
strasznie sie buntuje gdy ma isc spac kapie ja ok 20.30 wiadomo
dlugi dzien zawsze gdzes na spacerze na podwórzu a ze jest lato i
nieraz upalnie wychodze z nia dopiero popoludniami przed dom. wiec
wracajac do wieczoru po kapieli przechodzi jej sennosc i jest w
stanie latac po pokoju nawet do 23 próbowalam juz sposobu super
niani i kilkaascie razy kladlam dziecko do lózka tlumaczac ze jest
pora na spanie nic nie dalo przerazliwie krzyczala plakala az sie
dusila od placzu wkoncu ja bralam na rece i tulilam aby sie
uspokoila wiadomo sasiedzi juz spia i nie chca ja co wieczór
wysluchiwac naprawde niewiem juz co robic boje sie ze jesli teraz na
to nie zareaguje bedzie jeszcze gorzej. cale dni spedzam z nia maz
pracuje do pózna codziennie wraca zmeczony na kolacje a ja biedna
sama nie moge sobie poradzic. czytalam na forum ze sa takie dzieci a
nawet gorsze jezeli chodzi o zachowanie na szczescie córka nie bije
mnie nie gryzie i nie rzuca sie tylem na podloge rzeczywiscie
kladzie sie nieraz z nerwów ale delikatnie wie ze moze bolec (zawsze
musze podmuchac gdy zrobi sobie krzywde ale jest ostrozna)Duzo jej
tlumacze ze nie wolno ze to zle itp. ale ona nie zwraca na to uwagi
i robi dalej swoje nieraz dostanie przez lapke i musze przyznac ze
sie pochamuje chwile ale znów krzyczy. Bardzo prosze o porade jak
jej tego oduczyc? co jeszcze moge zrobic aby miec troche wolnego
czasu jestem tym wszystkim bardzo zmeczona odbija sie to tagze na
mezu. prosze o pomoc z góry dziekuje.


Obserwuj wątek
    • agusia19-84 Re: Baje sie co bedzie dalej.............. 17.07.08, 13:37
      Nie myślałaś o powrocie do pracy i wysłaniu córci do żłobka?
      Ja mam raczej bezproblemową córcię, ale spędzanie z nią całych dni +
      pobudki na karmienie w nocy również były niesamowicie męczące. A co
      dopiero jak masz dziecko z charakterkiem. Moja pozła do żłobka w
      wieku 16 m-cy. Na początku było ciężko, ale młoda się przyzwyczaiła
      i z radością chodzi do żłobka. Ja pomimo tego że zaczęłam pracę,
      wcale nie czuję się bardziej zmęczona. Wręcz przeciwnie.
      Noemi jest spokojniejsza ponieważ w złobu się wyszaleje, myślę że
      sam żłobkowy zgiełk ją męczy i w domu się wycisza. Uważam że była to
      słuszna decyzja.
      Może będzie lepiej jak mała zacznie więcej mówic - wtedy powie co
      chce, co jej się nie podoba - łatwiej będzie się wam dogadać i
      wrzaski trochę ustaną. Gorzej jak jej czegoś zabronisz... Musisz być
      konsekwentna. Ja mojej rzadko mówię "nie" czy "nie wolno" - tylko
      wtedy gdy jest to niezbędne i nie ma innej możliwości. Dzięki temu
      jestm konsekwentna i młoda wie że wrzaski nie przyniosą żadnego
      efektu. Czasem owszem, wścieka się. Ja wtedy czekam aż trochę się
      wypłacze, po jakimś czasie wołam ją mówiąć "choć, mamusia Cię teraz
      przytuli" i czekam aż przyjdzie. Przychodzi, przytula się, uspokaja.
      Gdybym chciała zostawić ją żeby uspokoiła się bez mojej interwencji,
      płakałaby do upadłego, skończyłoby się wymiotami i zachodzeniem się
      z płaczu. Może spróbuj w ten sposób.
      W pozostałych sytuacjach dużo jej mówię, tłumaczę, pokazuję, czasem
      staram się ją przekonać żeby robiła jak ja chcę, ale jest to na
      zasadzie rozmowy i jeśli ona upiera się przy swoim, szanuję jej
      zdanie.
      Kurcze, trchę chaotyczna ta moja wypowiedź ale mam nadzieję że wiesz
      o co mi chodzi.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę cierpliwości
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Baje sie co bedzie dalej.............. 18.07.08, 11:59
      Witam
      Małe dzieci domagają się naszej 100% uwagi i tak już jest.
      Oczywiście należy przyzwyczajać maluchy do samodzielnej zabawy.
      Proszę zaproponować córci jakieś fajne zajęcie i zostawić ją na
      chwilkę. Początkowo będą to krótkie chwile ale z czasem powinny się
      wydłużać.
      Proponuje również pokazać małej, że Pani ma również potrzeby i gdy
      Mama chce zjeść np. śniadanie to ma do tego prawo. Nic się nie
      stanie gdy powie Pani córci, że przyjdzie do nie za chwile (po
      zjedzeniu śniadania) – oczywiście mała może protestować ale z czasem
      gdy będzie Pani konsekwentnie w ten sposób reagować nauczy się, że
      czasem trzeba chwilkę poczekać.
      Czyli:
      Jeśli córcia domaga się Pani przyjścia a Pani w tym czasie np. pije
      kawę to dajemy krótki komunikat – Ja pije kawę i przyjdę jak
      skończę. I oczywiście zaraz po wypiciu kawy przychodzi Pani do
      córci.
      Mała ma prawo protestować ale jeśli będzie Pani konsekwentna to
      szybko nauczy się, że i mama ma swoje potrzeby a płacz i krzyk nie
      są jedynym sposobem na przywołanie mamy.
      Oczywiście należy z dziećmi rozmawiać i tłumaczyć im wiele rzeczy
      jednak przychodzą również takie chwile gdy wprowadzamy zakazy i
      powinniśmy trzymać się ich konsekwentnie. Dzieci również z czasem
      coraz lepiej radzą sobie ze swoimi uczuciami i nabywają umiejętności
      komunikowania się z nami.
      Jeśli coś jest niejasne proszę napisać
      Pozdrawiam
      E U-Z
      • izabelaa26 Re: Baje sie co bedzie dalej.............. 19.07.08, 19:40
        dziekuje za szybka odpowiedz tak rzeczywiscie postanowilam tak robic
        zanim pani napisala i musze przyznac ze po chwili krzyku zaczyna
        sama sie bawic i mi pokazywac zabawki zawsze tlumacze jej co to. a
        gdy wysypie jej klocki na srodek pokoju to jestem wstanie nawet
        zrobic obiad oczywiscie w miedzy czasie ide troche ukladac z nia
        tlumaczac np. ze zaraz przyjde ide cos tam.... i pochwili wracam a
        córka ukladajac a raczej rozrzucajac klocki cierpliwie czeka i
        opowiada sobie po swojemu i jeszcze jedno zauwazylam poprawe gdy
        wlacze jej ulubione piosenki np. bebe lilly lub bajki to ze tak
        powiem "niema córki w domu" spokojnie moge cos zrobic a gdy sprzatam
        nie mówie jej nie wolno tylko daje jej czysta sciereczke i pokazuje
        jak moze mi pomóc. jeszcze raz bardzo dziekuje ale mysle ze problem
        ten rozwiazal sie sam. pozdrawiam
        • ewa.ulrich-zaleska Re: Baje sie co bedzie dalej.............. 21.07.08, 17:59
          bardzo się cieszę :) pozdrawiam
    • bj32 Przeklejone przez moderatora: 20.07.08, 11:10
      izabelaa26 16.07.08, 12:53
      witam serdecznie czytalam juz kilka wątkow na temat trudnego
      zachowania u dzieci sa podobne do mojego problemu ale nie calkiem.
      Moja córka ma 15 miesiecy jest madra dziewczynka dobrze sie rozwija
      duzo rzeczy rozumie od 11 miesiaca chodzi samodzielnie ale problem w
      tym ze jest strasznie halasliwa krzyczy strasznie codzien boli mnie
      glowa nie wytrzymuje jej krzyków,placzu i piszczenia ciagle chce byc
      w centrum uwagi, wszystko musi byc tak jak ona tego chce jezeli
      zakaze jej jest straszny krzyk (sasiedzi zawsze pytaja sie co sie
      stalo,dlaczego....itd.) nie mam wogóle czasu dla siebie nie moge
      rano wypic nawet kawy bo zaraz u mnie siedzi albo ciagnie mnie za
      palec ze cos chce a gdy wstaje to po drodze zawsze cos wymysli
      chociaz widze ze nie oto jej chodzi. wieczorami jest to samo bo
      strasznie sie buntuje gdy ma isc spac kapie ja ok 20.30 wiadomo
      dlugi dzien zawsze gdzes na spacerze na podwórzu a ze jest lato i
      nieraz upalnie wychodze z nia dopiero popoludniami przed dom. wiec
      wracajac do wieczoru po kapieli przechodzi jej sennosc i jest w
      stanie latac po pokoju nawet do 23 próbowalam juz sposobu super
      niani i kilkaascie razy kladlam dziecko do lózka tlumaczac ze jest
      pora na spanie nic nie dalo przerazliwie krzyczala plakala az sie
      dusila od placzu wkoncu ja bralam na rece i tulilam aby sie
      uspokoila wiadomo sasiedzi juz spia i nie chca ja co wieczór
      wysluchiwac naprawde niewiem juz co robic boje sie ze jesli teraz na
      to nie zareaguje bedzie jeszcze gorzej. cale dni spedzam z nia maz
      pracuje do pózna codziennie wraca zmeczony na kolacje a ja biedna
      sama nie moge sobie poradzic. czytalam na forum ze sa takie dzieci a
      nawet gorsze jezeli chodzi o zachowanie na szczescie córka nie bije
      mnie nie gryzie i nie rzuca sie tylem na podloge rzeczywiscie
      kladzie sie nieraz z nerwów ale delikatnie wie ze moze bolec (zawsze
      musze podmuchac gdy zrobi sobie krzywde ale jest ostrozna)Duzo jej
      tlumacze ze nie wolno ze to zle itp. ale ona nie zwraca na to uwagi
      i robi dalej swoje nieraz dostanie przez lapke i musze przyznac ze
      sie pochamuje chwile ale znów krzyczy. Bardzo prosze o porade jak
      jej tego oduczyc? co jeszcze moge zrobic aby miec troche wolnego
      czasu jestem tym wszystkim bardzo zmeczona odbija sie to tagze na
      mezu. prosze o pomoc z góry dziekuje.


      Re: Boje sie co bedzie póżniej.....
      Gość: Kaska 17.07.08, 08:47
      Izo

      Ja tez mam takie dziecko tyle ze chlopiec. Wiem jak sie czujesz. Moj
      syn ma tyle energii ze w ckoncu sie zbuntowalam i zapisalam go na
      basen, kupilam mu pilke i gram z nim codziennie, zapisalam go na
      rytmike i jez. ang. On ma tylko 3 lata ale wierz mi, mimo ze wyglada
      ze go wpedzam w jakis chory wyscig szczurow, on naprawde
      wyspokojnial. Po basenie wraca tak zmeczony ze albo spi albo
      grzecznie sie bawi. Na rytmice szaleje, spiewa i ma super ubaw. Na
      ang. bawi sie z dziecmi, spiewa ang. piosenki i jest super
      szczesliwy. Itd, itp.

      Takie dzieci jak nasze, moim skromny zdaniem, musza miec zajecia bo
      one sie po prostu nudza. Wg mnie, masz b. madre dziecko ktore
      potrzebuja stymulacji - umyslowej, fizycznej, etc. Ona sie chyba
      nudzi dlatego tak ci dokazuje. Wiele tych rzeczy co tu ci napisalam
      mozesz sama ja uczyc w domu. Kup jej CD, czy DVD z ang. piosenkami -
      dla nich to frajda mowic w jeszcze innym jezyku. Biegaj z nia na
      spacerze, tak ja porzadnie wymecz :)

      Dieta - tez jest wazna. Ogranicz soki, slodycze. Zacznij jej
      codziennie podawac tran lub olej lniany (Omega 3) co rozwija ich
      mozg i wzmacnia system odpornosciowy. Nasze ciala tego nie
      produkuja, wiekszosc zywnosci ma tego znikome ilosci, wiec trzeba to
      podawac w suplementach diety.

      Wjedz na forum Metody Szybiekgo Uczenia sie - pani Jaogda tam wskaze
      ci jakie ksiazki przeczytac by wymyslac super zabawy dla twojej
      Malej. Ja jestem na 100% pewna ze u twoja corcia jest b. madrym
      dzieckiem i chce zebys ty ja uczyla i bawila sie z nia. Pamietaj tez
      ruch jest b. wazny dla takich maluszkow. One musza sie gdzies
      wyszalec.

      Jeszcze jedno - sprobuj ja uczyc czytania metoda Domana. ESKK, czy
      www.genialnymaluch.pl maja zestawy gotowe do takiej nauki dla
      dzieci. I nie jest to nauka ale bardziej zabawa. I dzieci to
      uwielbiaja - bo maja zajecie, Mama im poswieca czas, i spokojnieja.

      Wierz mi to dziala - sama to codziennie z moim synkiem robie i on
      zmienil sie nie do poznania. Jak przeczytalam twoj post to
      przypomnialo mi sie jak on tak samo to robil dopoki nie wpadlam na
      mysl ze on sie chyba musi nudzic ze tak dokazuje. I to byl strzal w
      dziesiatke :)

      Serdzecznie pozdrawiam.


      Re: Boje sie co bedzie póżniej.....
      Gość: Kaska 17.07.08, 08:59
      Jeszcze jedno - kiedys ktos mi dal rade. Jesli chcesz zeby twoje
      dzieci spaly - zanudz je. Wygas swiatlo, wlacz jakas spokojna muzyke
      (b. cicho), mow do nich cichom, poloz sie w lozku z nimi i mow ze
      juz czas spac, przeczytaj im bajeczki, etc, etc, etc. Zadnych emocji
      tylko spokoj.

      Izo - jeszcze mowisz ze Mala chcesz oduczyc czegos jak ty to
      sugerujesz brzydkim zachowaniem. Przestan tak myslec. Pomysl ze ona
      ODKRYWA SWIAT i chce wszystko wiedziec - teraz, zaraz i tu :) Dzieci
      nie sa zlosliwe, zle, histeryczne. To sa male istoty ktore ucza sie
      codziennie czegos nowego, odkrywaja swiat, rleacje miedzyludzkie i
      czesto nie potrafia sobie z tym poradzic i stad lzy, rozpacz i
      histeria. Nie ma co im ciagle czegos zabraniac, krzyczec czy
      rozpaczac. Wyrosna i z tego. Np, moj maly wiec co to jest goraca
      potrawa, czy napoj czy ostra przyprawa. Jak kiedys to bylo na stole
      chcial strasznie dotkanc i sprobowac i na nic sie zdalo - nie wolno,
      nie rob. Dotknal i sprobowal - i teraz wie ze np. chrzan jest ostry
      i tego nie lubi. I wie ze goraca herbata parzy i nie wolno jej
      dotykac. I to sa tylko przyklady. Ale z drugiej strony, musimy tez
      je chronic bo np. jak bym widziala ze jego zycie jest zagrozone to
      musze interweniowac i go chronic przed jego niewiedza. Rozumiesz do
      czego zmierzam? Dac im sprobowac, posmakowac zycia ale tak w miare
      kontrolowanych przez nas warunkach by sobie krzywdy nie zrobily.
      Ciagle zakazy maja odwrotny skutek.

      pozdrawiam
      • bj32 Re: Przeklejone przez moderatora: 20.07.08, 11:13
        do Kaśki
        Gość: sly11 17.07.08, 12:08
        Przeczytałam z uwagą twojej odpowiedzi, naprawdę dobrze, że piszesz
        o swoich doswiadczeniach i uważam, że bardzo mądrze: super że
        znalazłaś sposób na swojego maluszka.

        Najważniejsze to na początku zaakceptować dziecko takim jakim jest -
        a później mu pomóc; nie wstydzić się go w otoczeniu (np. na placu
        zabaw) tylko spokojnie reagować na sytuacje (choć wymaga to sporego
        doświadczenia i pracy nad sobą, ale to działa ;) )

        Re: do Kaśki
        Gość: Kaska 17.07.08, 15:36
        To nie jest sposob na mojego na malego ale na wszystkie dzieci :)
        Naprawde mi sie tak zdaje :) I to nie jest ze ja go nie akceptuje
        czy nie pracuje nad soba ale jesli dziecko nie ma zaburzen - wydaje
        mi sie ze to kwestia rozszyfrowania dziecka :) I zreszta to nie
        tylko moje zdanie ale i tez innych. Dlatego tak wiele rodzicow i
        pedagogow poleca przedszkola bo one tam sie moga wyszalec i czegos
        nauczyc. Z drugiej strony, przy odrobinie dobrych checi i samemu z
        dzieckiem takie zabawy mozna robic. Ale to nie zmienia faktu ze
        ciezko jest byc dobrym rodzicem :)

        Wiesz jeszcze jedno - mowisz o pracy nad soba. Wierz mi sporo czytam
        a propos dzieci, chodze z nim na fajne zajecia (metoda Suzuki -
        nauka gry na skrzypcach i metoda Helen Doron na jez. ang.) i widze
        ze wiele rodzicow podobnie mysli jak ja. I jest ciezko dopasowac
        nasze zycie do zycia naszych dzieci. Ale z drugiej strony po co je
        miec jesli nie chce sie nam z nimi pracowac i zajmowac? I czy to nie
        jest praca nad soba - moim lenistwem, checia wypoczynku? Wolalabym
        to robic ale mam mojego aniolka i zajmuje sie nim jak tylko moge
        najlepiej :) Jak mi kiedys powiedziano - matka sie jest 24h na dobe
        do konca twoich dni :)


        Re: Boje sie co bedzie póżniej.....
        krzysionki 18.07.08, 01:07
        zajrzyj tutaj portal.adhd.org.pl/phpbb/index.php


        Re: Boje sie co bedzie póżniej.....
        Gość: Kaska 18.07.08, 11:28
        Iza

        Jeszcze jedno - mowisz o tym jaka jestes zmeczona. Czy ktos ci
        moglby pomoc przy dziecku? Pamietaj ze dobra matka to matka
        wypoczeta i szczesliwa. Jak jestes tak wykonczona fiz. i psych. to
        znaczy ze nie masz sily na to by sie Mala zajmowac. I moze dlatego
        ona tak reaguje widzac ze ty jestes bez sil na zabawe z nia. Mowisz
        ze maz pracuje ale on musi ci pomoc przy dziecku. Umowcie sie ze tak
        2 lub 3 razy w tyg. on ja kladzie spac a ty masz czas tylko dla
        sibie. Czy matka lub tesciow lub jakas kolezanka moglyby cie
        wyreczyc tak 2 albo i wiecej razy w tyg. na kilka godzin. Moglabys
        wtedy isc na spacer sama lub aerobik lub po prostu zdrzemnac sie
        troche. I nie czuj wyrzutow sumienia. Masz do tefo prawo - masz
        prawo czuc sie zmeczona!!! I nie pozwol zeby ktos cie wpedzil z tego
        powodu w poczucie winy!!! Musisz to stanowczo egzekwowowac od meza,
        rodziny, etc.

        Moj maz tez pracuje duzo i czesto mi wciskal jak bylam na
        wychowawczym ze ja nie pracuje to mam sie non-stop zajmowac Malym.
        Ale on jest tez ojcem i musi byc w zyciu dziecka obecny a nie byc
        niedzielnym tatusiem. Marudzil na poczatku ale teraz sam mi chetnie
        pomaga bo widzie ze mam wiecej energii, jestem szczesliwsza i mniej
        zestresowana.

        Pamietaj nei mozesz wszystko sama robic - popros o pomoc albo i
        nawet stanowczo sie jej domagaj :)

        serdecznei pozdrawiam


        Re: Boje sie co bedzie póżniej.....
        izabelaa26 19.07.08, 19:47
        dziekuje wszystkim za wypowiedzi. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka