Przmądrzały czterolatek

IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.10.08, 23:33
Mój problem polega na tym, że mój czteroipółletni synek, który ogólnie jest
grzecznym, mądrym i wspaniałym dzieciakiem, ostatnio zrobił się okropnie
przemądrzały i pyskaty. Wszelkie pyskówki sa jakimś mierzeniem sił między nim
a mna (do męża się tak nie stawia jak do mnie)i doprowadzaja mnie do szewskiej
pasji którą z coraz większym trudem opanowuję. Ponadto mały strasznie się
wymądrza i mnie poucza, zwyczajna prosba czy polecenie z mojej strony jest dla
niego pretekstem do długiego wywodu, często pełnego pretensji. Wszystko jest
na nie, gdy o coś prosze, mowi"sama zrób", "sama wyjdź" itd. Mimo, ze w naszym
domu sa w miarę jasne zasady i staram się byc konsekwentna, moje relacje z
synkiem niestety bardzo się pogorszyły, bo mam wrażenie że nie jestem dla
niego żadnym autorytetem, co mnie dodatkowo frustruje i martwi. Zaznaczę, że
relacje z mężem mam bardzo dobre, kochamy się i szanujemy i nie ma mowy, żeby
mały bral przykład z nas. Moje pytanie brzmi: jak reagować na słowne zaczepki
i pyskówki, na złośliwe odpowiedzi i czy puszczanie ich całkiem mimo uszu z
zacisnietymi zebami nie doprowadzi do tego, ze syn juz calkiem bezkarnie
zacznie mna "poniewierac", na co oczywiscie zgodzic sie nie mogę.
    • mskaiq Re: Przmądrzały czterolatek 26.10.08, 03:09
      Mysle ze Twoje dziecko nie rozumie tego ze cie poniewiera. On uwaza
      ze to wymadrzanie sie jest wlasciwym sposobem komunikowania sie z
      toba. Nie robi tego w stosunku do meza bo twoj maz rozmawia z nim
      inaczej, nauczyl go inaczej sie komunikowac z nim.
      Musisz nauczyc dziecko szacunku kiedy komunikuje sie inna osoba ale
      to mozna zrobic tylko kiedy sama bedziesz okazywala ten szacunek
      dziecku.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • asia.sthm Re: Przmądrzały czterolatek 26.10.08, 11:44
      Hej,
      nie bardzo umiem sobie wyobrazic te wasze uklady. Z jednej strony
      twierdzisz ze dzieciak jest "mądrym i wspaniałym" a z
      drugiej "przemądrzały i pyskaty". Drugie wyplywa z pierwszego. Sama
      nie wiesz jakiego synka bys chciala. Nie wiem, lecz wyobrazam sobie
      ze on pouczania oraz wyglaszania dlugich wywodow nauczyl sie od
      ciebie.
      > Moje pytanie brzmi: jak reagować na słowne zaczepki
      > i pyskówki, na złośliwe odpowiedzi.....

      Twoj madry synek doskonale wie, ze Ty tego nie wiesz i tu lezy caly
      problem. Komkretnej rady dla ciebie nie mam, bo nie widzialam was w
      akcji. Musisz sama na to wpasc. Jesli zaczepki czterolatka
      odbierasz az tak bolesnie, to powinnas najpierw wzmocnic siebie,
      nabrac wiary we wlasny autorytet. Synek to zauwazy natychmiast....co
      nie oznacza, ze nie przyspozy ci dalszych prob na charaktery ;)
      Powodzenia.
    • kachape Re: Przmądrzały czterolatek 27.10.08, 20:28
      miałam mieszane uczucia czytając... ogólnie jest grzeczny, ale
      strasznie pyskaty. Pomijając, że bardzo nie lubię
      określenie "grzeczny", które wg mnie niewiele znaczy a czasem służy
      do tłumienia temoperamentów dzieci, ale to tak na marginesie...
      jak piszesz, że do męża się "tak nie stawia" to ja słyszę w tym
      zdaniu Twoją agresję
      trudno też wyobrazić sobie wywody pełne pretensji u 4ro latka.
      mam wrażenie, że dokonujesz daleko idących nadinterpretacji.
      Dlaczego zarzucasz mu, ze Tobą poniewiera, że jest złośliwy?
      I dlaczego puszczasz mimo uszu teksty pt "sama zrób"? Wg mnie to
      jest uczenie, że tak można. Może spróbuj zapytać dlaczego tak mówi,
      powiedzieć, że nikt przecież się w Waszym domu tak nie zwraca do
      siebie itp. Puszczanie mimo uszu i udawanie głuchej na pewno nic nie
      poprawi...
      a poza tym moze właśnie w ten sposób on domaga sie Twojej uwagi?
      • Gość: Mamuśka31 Re: Przmądrzały czterolatek IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.10.08, 17:41
        Dziękuję bardzo za rady, chociaż jestem zaskoczona, że dziwi was to, że mimo iż
        mam z synkiem pewien problem, uważam go za wspaniałe dziecko. Przecież jedno nie
        wyklucza drugiego, w końcu jest moim ukochanym dzieckiem, jaki by nie był. Że
        jest mądry i przemądrzały - tak, to naprawdę też może iść w parze. Słowa
        "grzeczny" nie użyłam jako "wytresowany", poprostu na innych płaszczyznach
        generalnie nie sprawia mały problemów, ot co... Nie jest nadpobudliwy, nie
        szaleje bardziej niż przeciętny chłopiec w jego wieku, jest fajnym wesołym
        dzieciakiem. Może słowo "poniewiera" nie było przeze mnie użyte najwłaściwiej,
        bo to bardziej moje subiektywne odczucie niż zamiar synka, to pewne. I nie
        napisałam też, że puszczam mimo uszu jego niezbyt miłe "odzywki", jedynie
        zastanawiam się, jaka reakcja ze strony rodzica jest najwłaściwsza. Chyba to nie
        jest bardzo dziwne że w ferworze codziennych obowiązków takie sprzeczki czasem
        budza irytację, nie kazdy ma w sobie pokłady anielskiej cierpliwości choc
        oczywiście chciałoby się jak najlepiej... Niemniej dziekuje za komentarze, chyba
        rzeczywiście bardziej musze zwrócić uwage na to, jak sama zwracam sie do Małego.
        • kachape Re: Przmądrzały czterolatek 28.10.08, 19:43
          o pokłady anielskiej cierpliwości czaem bardzo trudno - to wie każda
          z nas:)
          i wiadomo, że wiele zależy od dnia i nastroju, kiedy daną sytuację
          opisujemy, Ja napisalam o swoich wrażeniach i wątpliwościach
          życzę powodzenia w porozumieniu z synkiem
        • asia.sthm Re: Przmądrzały czterolatek 29.10.08, 10:17
          > Dziękuję bardzo za rady, chociaż jestem zaskoczona, że dziwi was
          > to, że mimo iż mam z synkiem pewien problem, uważam go za
          > wspaniałe dziecko.

          Nie, to nie to mnie zdziwilo. Zdziwilo mnie jedynie twoje
          zaskoczenie, ze madre, wspaniale dzieci sprawdzaja na co moga sobie
          pozwolic, zauwazaja niepewnosc mamy, jej brak pewnosci w dzialaniu.
          Madre dzieci pyskuja wiecej niz regulamin przewiduje, tylko dlatego
          ze zauwazaja luki w regulaminie. Wojna na charaktery cechuje dzieci
          inteligentne - i to jest dobre, co nie znaczy ze latwe dla rodzicow.


          > chyba rzeczywiście bardziej musze zwrócić uwage na to, jak sama
          > zwracam sie do Małego

          Otoz to :) na poczatku nazwij go Duzym i zobacz jak zareaguje ;)
          Moze on domaga sie po dziecinnemu abys zauwazyla, ze urosl.
          Dobrego dnia.
Pełna wersja