Dodaj do ulubionych

wychowanie 2 latka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 23:03
Dwulatk ma napady złości. Objawia się to tym, że np. nie chce jeść
śniadania tylko jabłko, czekoladę. Kiedy rodzice mu tłumaczą, że je
dostanie ale po zjedzeniu śniadania wpada w szał wrzeszcy, rzuca
sięna podłogę. Stosujemy metodę tłumaczenia a jak to nie pomaga to
albo stoi w kącie albo wyprowadzany jest do drugiego pokoju. I wtedy
się zaczyna. Wrzask, kopanie w drzwi itp. Jak się w miarę uspokoi to
z nim rozmawiamy. Ale niejednokrotnie trwa to i pół godziny.Czy
nasze postępownie jest prawidłowe. Zdanie naszej sąsiadki jest
odmienne. Nie może znieść wrzasku dziecka, proponuje mówienie mu że
jak nie bedzie grzeczy to go nie bedziemy kochać. Uważam to za
głupie. Powiedździe jakie wy macie sposby na bunt 2 latka
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Ignorowanie 12.11.08, 04:10
      to najskuteczniejsze "lakarstwo" na bunt dwulatka. Oczywiscie
      wszystko z glowa i umiarem. Jesli moj mlody drze sie jak opetany(ma
      3lata) to albo nie reaguje(udaje,bo ledwo to wytrzymac mozna) albo
      patrze mu w oczy i cichutko pytam czy "JUZ?" lub mowie "Synku,John
      juz slyszal na pewno,mozesz przestac krzyczec"(John to sasiad). Nie
      wydaje mi sie,ze stanie w kacie do dobre rozwiazanie. Pociesz
      sasiadke,ze pewnie jeszcze tylko kilka miesiecy to potrwa ,-))))
      • joshima Re: Ignorowanie 10.03.14, 18:47
        gacusia1 napisała:

        > to najskuteczniejsze "lakarstwo" na bunt dwulatka.
        Ignorowane dzieci ignorują rodziców i przestają się do nich zwracać ze swoimi problemami. Czym to może skutkować w wieku nastoletnim łatwo sobie wyobrazić.

        > Oczywiscie
        > wszystko z glowa i umiarem. Jesli moj mlody drze sie jak opetany(ma
        > 3lata) to albo nie reaguje(udaje,bo ledwo to wytrzymac mozna) albo
        > patrze mu w oczy i cichutko pytam czy "JUZ?" lub mowie "Synku,John
        > juz slyszal na pewno,mozesz przestac krzyczec"(John to sasiad).
        To dość upokarzające. Zawsze radze rodzicom zastanowienie się, czy chcieliby być tak potraktowani.
      • baszysta Re: Ignorowanie 10.03.14, 20:37
        przepraszam bardzo ale chu....j dziecka obchodzi ze twoj sasiad to uslyszal albo nie uslyszal takie zagrywki sa wyjete prosto z mentalnosci pani Dulskiej

        a pytanie sie 2 letniego dziecka "juz?" zakrawa o kpine i robienie sobie jaj z wlasnego dziecka

        gacusia idz zawisnij na jakims drzewie bo slepa jestes
    • mskaiq Re: wychowanie 2 latka 12.11.08, 10:50
      Nie mozna straszyc dziecka ze przestaniesz go kochac jak nie
      przestanie krzyczec. Dziecko bedzie krzyczalo wtedy jeszcze wiecej.
      Kiedy probujesz tlumaczyc dziecku kiedy krzyczy to nie slucha Ciebie
      bo emocje nie pozwalaja dziecku sluchac tego co mowisz.
      Dziecko slucha tylko kiedy jest spokojne.
      Kiedy wysylasz dziecko do kata wtedy podnosisz sile negatywnych
      emocji i dziecko jeszcze bardziej traci kontrole nad soba. Wysylajac
      do drugiego pokoju powiekszasz te negatywne emocje w nim wiecej.
      Bardzo czesto pomimo takiego dzialania rodzicow dziecko wyrasta z
      histerii, szczegolnie jesli w domu jest wiele milosci ale zdarza sie
      ze histeria zamienia sie w bardzo powazne problemy emocjonalne,
      pojawia sie zaklocenie snu, snia sie koszmary, dzecko probuje spac z
      rodzicami.
      Jesli dziecko zostaje pozostawione samemu sobie, nadal jest karane,
      albo ignorowane wtedy moze pojawic sie nerwica, a ta moze rozwijac
      sie w powazniejsze problemy psychiczne.
      Serdeczne pozdrowiennia.



    • burza1111 Re: wychowanie 2 latka 13.11.08, 08:32
      Tak, ignoruj jego zachowanie. Nie stawiaj doi konta, nie bij jak coś, nie tłumacz jak wrzeszczy, broń Boże nie mów że go nie będziesz kochała. Jak będzie spokojny to tłumacz, tylko wtedy Cię słucha. Nie można tłumaczyć, jak krzyczy bo i tak nie słucha a Ty się wtedy wkurzasz. Tak jest z dziećmi, takie już są ale przecież i tak kochamy dzieciaki! Powodzenia !
    • acm76 Re: wychowanie 2 latka 10.03.14, 12:26
      własnie prowadzimy webinarium z wyznaczania granic dziecku. polecam.
      mymamy.net
    • joshima Re: wychowanie 2 latka 10.03.14, 18:45
      Gość portalu: laska1961 napisał(a):

      > Dwulatk ma napady złości.
      Większość dwulatków, jeśli nie wszystkie ma takie napady

      > Objawia się to tym, że np. nie chce jeść
      > śniadania tylko jabłko, czekoladę. Kiedy rodzice mu tłumaczą, że je
      > dostanie ale po zjedzeniu śniadania...
      ROdzice robią błąd. Chcą, żeby dziecko zjadło i się najadło czy żeby zjadło tylko po to by otrzymać nagrodę w postaci czekolady? Najlepsza strategia to dać to jabłko bez gadania (jabłka sa zdrowe raczej) i nie mieć czekolady w domu w ogóle. Wtedy się mówi nie dam bo nie mam a dziecko i tak wpadnie w szał. Ewentualnie nia ma czekolady, ale mogę Ci dać... (w miejsce kropek wstawić cokolwiek)

      >wpada w szał wrzeszcy, rzuca sięna podłogę.
      Typowe zachowanie dwulatka, które jako człowiek niedojrzały emocjonalnie nie radzi sobie w ogóle z frustracją.

      > Stosujemy metodę tłumaczenia
      Tłumaczenie podczas takiego napadu złości jest bez sensu bo dziecko nie słyszy tego. Nie docierają do niego takie komunikaty.

      > a jak to nie pomaga to albo stoi w kącie albo wyprowadzany jest do drugiego pokoju.
      No ręce opadają. Za sikanie w pieluchę tez dostaje karę?

      > I wtedy
      > się zaczyna. Wrzask, kopanie w drzwi itp. Jak się w miarę uspokoi to
      > z nim rozmawiamy. Ale niejednokrotnie trwa to i pół godziny.
      To nie jest wychowanie tylko tortury. I wszystko z powodu jabłka.

      > Czy nasze postępownie jest prawidłowe.
      Skoro pytasz to odpowiem szczerze. Raczej beznadziejne.

      > Nie może znieść wrzasku dziecka,
      Nawet sąsiadka ma więcej empatii niż rodzice. Zastanawiające.

      > proponuje mówienie mu że
      > jak nie bedzie grzeczy to go nie bedziemy kochać. Uważam to za
      > głupie.
      Co najmniej. Dzieci nie są ani grzeczne ani niegrzeczne. Dzieci sa dziećmi. Maja potrzeby, mają emocje, nie potrafią ich opanować i wyrażać więc się denerwują. Ot cała tajemnica.

      > Powiedździe jakie wy macie sposby na bunt 2 latka
      Spokój, opanowanie i empatia. A najlepiej się sprawdza zapobieganie. Naprawdę większości takich napadów złości da sie uniknąć i to wcale nie oznacza rozpuszczania dziecka i tego mitycznego wchodzenia na głowę. Piszę to jako matka dwójki dzieci z których młodsze niedługo będzie miało dwa lata. Na szczęście okres niestabilności emocjonalnej już mija.
      • aqua48 Re: wychowanie 2 latka 10.03.14, 20:27
        Co za problem żeby dać dziecku WYBÓR co chce na śniadanie? Zaproponować mu dwie potrawy i niech samo wybiera. Znikną problemy. I nie rozumiem dlaczego ma nie jeść jabłka jeśli lubi? Można mu wszak zrobić na później kanapkę.
        A jeśli chodzi o rzucanie się na podłogę z wrzaskiem to moja dwójka też praktykowała. Siedziałam obok i przeczekiwałam spokojnie aż się zmęczą. Starszy dość szybko się opanowywał i przepraszał, całowaliśmy się i było ok, młodszego trzeba było mocno przytulić. Warto potem powiedzieć dziecku, że się rozumie jego złość, frustrację czy niechęć, ale nic nie można na to poradzić.
    • twojabogini Re: wychowanie 2 latka 11.03.14, 11:48
      Prawidłową reakcją na tego rodzaju bunt dwulatka jest danie dziecku większej samodzielności (niech, gdy zgłasza taką potrzebę - potrzebę podjęcia decyzji co zje - zje to na co ma ochotę, a docelowo - samodzielnie wybierze z dwóch trzech propozycji dorosłych). Rozumiem obawy, że w ten sposób dziecko nie zje tego czego potrzebuje - na to też są sposoby. Po pierwsze dietę można bilansować w skali tygodnia, a nie dnia, po drugie można nie mieć w domu słodyczy i niezdrowych rzeczy (co nie znaczy, że nie można mieć zdrowych słodkich rzeczy - są takie).

      Z drugiej strony - trzeba zrozumieć, że emocjonalne reakcje dziecka z rzucaniem się na podłogę, wrzaskiem a nawet biciem siebie lub otoczenia w tym wieku się zdarzają. Z czasem dziecko samo zacznie lepiej panować nad swoimi emocjami - nie potrzeba do tego wychowania, kar, nagród, straszenia. To po prostu wpisane jest w rozwój dziecka.

      Wiem, że to niekomfortowe, gdy sąsiedzi czy inni ludzie zwracają uwagę. Rodzicielstwo to świetna szkoła nowych umiejętności - dla rodziców. Proponuję poćwiczyć asertywność - sąsiadka powinna usłyszeć, że małe dzieci tak się czasami zachowują, a za porady dziękujecie, ale widzicie sprawę odmiennie. Jak ktoś chce mieszkać w ciszy i spokoju zawsze może przeprowadzić się do chatki w lesie (tego akurat bym jej nie mówiła :).

      W trakcie ataku trzeba przede wszystkim przy dziecku być, pilnować żeby sobie czegoś nie zrobiło. Jedne dzieci potrzebują wtedy przytulenia, innym wystarczy że bliska osoba patrzy. Nie ma sensu namawianie dziecka żeby przestało, pouczanie go czy zastraszanie go - ani w momencie ataku, ani potem. To nie jest coś co dziecko będzie w stanie świadomie kontrolować.

      Warto spojrzeć na małego człowieka z empatią - co czuje w momencie ataku złości - frustrację, złość, bezsilność, niemożliwość zdecydowania o sobie. Naprawdę nic dziwnego, że krzyczy. Gdy spojrzymy na złoszczącego się malca w ten sposób łatwiej będzie nam towarzyszyć mu w chwilach gdy "dostaje szału".

      Jeśli podczas ataków dziecka nie jesteśmy w stanie zachować spokoju i z kolei to my czujemy, że za chwilę wyjdziemy z siebie - to znaczy, że trzeba trochę pracy wychowawczej włożyć w siebie. Przyjrzeć się tej swojej złości - na co ja się naprawdę wściekam: obawiam się reakcji sąsiadów, czuję się złym rodzicem, obawiam się że popełniam jakiś błąd wychowawczy, czuję się przemęczona i łatwo wyprowadzam się z równowagi, spieszę się? Analizując znajdziemy z pewnością obszar do przepracowania dla siebie, w którym możemy wzmocnić swoje kompetencje (przestać obawiać się reakcji "ludzi" albo popracować nad tym aby poczuć się pewniej w roli rodzica, inaczej organizować czas z dzieckiem).

      Jestem przeciwna ignorowaniu dziecka podczas ataku złości. Ten mały człowiek przechodzi wtedy przez trudne doświadczenie, odczuwa ogromny poziom frustracji. Nie uczmy dziecka, że zostaje samo z problemem, gdy jest on dla nas niewygodny. Gdy rodzi się dziecko wielu rodziców marzy o chronieniu swojej małej istotki, byciu dla niej przewodnikiem. To jedna z tych sytuacji gdy malec (wciąż ten sam co po narodzinach, cho bardziej samodzielny) potrzebuje naszego przewodnictwa i wsparcia.
      Gdy nauczymy się współpracować z dzieckiem w trudnych momentach, dziecko nabierze do nas zaufania. To rzecz bezcenna.
    • rogalaaga Re: wychowanie 2 latka 12.03.14, 07:56
      Kochana, spokojnie! Wszystkie przez to przeszłyśmy albo przechodzimy :) Nie daj się przypadkiem namówić na "mama cię nie kocha". Kat też nie jest rozwiązaniem. Przeciwnie. W kwiestii jedzeniowej: kocham cię synku, dlatego zależy mi na tym, zebyś był zdrowy. dlatego jesz śniadanie,a przekąski później.
      A generalnie przy napadach: 1. dziecko w tym wieku nie radzi sobie z emocjami; 2. sprawdza, czy to jest sposób na wywalczenie, czego chce; 3.rząda uwagi dla swojego gniewu. Zatem mama: 1. pomaga radzić sobie z emocjami; 2. daje sygnał, że to nie jest sposób na nią; 3. nie nagradza uwagą.
      Czyli:
      1.określasz co widzisz : wygląda na to, że jesteś wściekły/rozczarowany/masz żal itp. Jeśli trudno Ci to opisać, mówisz co widzisz: widzę dziecko, które ma ochotę rzucić się na podłogę/ które krzyczy na całe gardło itd.
      2. łagodnie ale bez wątpliwości i dosłownie w kilku słowach mówisz, jakie jest twoje stanowisko. np. jemy śniadanko, a potem przekąska.
      3. jeśli jest napad, to upewniasz się, że nie zrobi sobie krzywdy, np. nie ma obok taboretu, który trącony, mógłby sie na niego przewrócić. Ale nie nagradzasz uwagą, czyli np. nie stoisz nad nim i nie patrzysz jak mu idzie. najlepiej w tym samym pomieszczeniu zajmujesz się czymś innym.
      Na marginesie: to jeszcze troche za małe dziecko na wyprowadzanie dl drugiego pokoju. Chyba, ze Tobie żyłka już pęka- wtedy dobrze jest powiedzieć: mama jest naprawdę zdenerwowana/zaniepokojona... twoim zachowaniem. Potrzebuję się uspokoić, żeby z tobą rozmawiać kochanie. Wychodzę do drugiego pokoju na 2 minuty. Na pewno w tym czasie ty też sie uspokoisz i będziemy mogli spokojnie porozmawiać.
      Nie od razu wszystko się zmieni, ale z czasem będzie lepiej,wierz mi. Polecam książkę "Jak mówić, żeby dzieci słuchały, jak słuchać, żeby dzieci mówiły". I mój blog agarogala.pl
      • twojabogini Re: wychowanie 2 latka 12.03.14, 12:07
        Nie zgadzam się co do kwestii nie poświęcenia uwagi. Moment w którym dziecko jest sfrustrowane i nie radzi sobie z emocjami jest właśnie tym momentem, w którym moim zdaniem dziecko powinno dostać szczególnie dużo uwagi. Absolutnie nie uważam, że mogłoby to stanowić nagrodę, albo utrwalić zachowanie dziecka. Tym bardziej, że takie emocjonalne reakcje są po prostu jednym z typowych zachowań dla określonego etapu rozwoju - mijają same.

        Rodzice, którzy "coś" z tym robili sądzą wtedy, że "odnieśli efekt" i dzielą się swoimi "skutecznymi radami". Często te rady w odniesieniu do dorosłych zostałyby potraktowane jako przestępstwo - pozbawienie wolności, przymus fizyczny, przemoc psychiczna.

        Już faktycznie lepiej nic nie robić - to z pewnością najmniej zaszkodzi dziecku. Ale z drugiej strony - rodzice nie są po to aby dziecku nie szkodzić, tylko po to by mądrze je wspierać - w tych momentach, które są dla dziecka trudne.

        Jestem dorosłą osobą, ale bardzo emocjonalną. Zdarza mi się, że gdy jestem sfrustrowana sama mam ochotę wrzeszczeć, położyć się na ziemi i tupać nogami. Zdarza mi się też, że wrzeszczę. (Tak z ręką na sercu - wam się to nie zdarza?) Byłoby mi bardzo przykro, gdyby moi bliscy w takiej sytuacji zostawili mnie samą, ignorowali, albo wściekali się, że ja się wściekam i żeby im "pękała żyłka".
        Ja poświęcałam uwagę moim dzieciom, gdy było im źle, nic im się nie utrwaliło. Za to, gdy to mi jest źle albo jestem wściekła - mogę liczyć na ich wsparcie, na to, że ominą moją złość i spróbują dotrzeć do mnie, pomóc mi, uspokoić mnie.

        Gdy któryś z rodziców będzie wściekły, zły, smutny a jego dziecko go zignoruje, zajmując się spokojnie swoimi rzeczami lub "dołoży do pieca" - niech przypomni sobie moment w którym nauczył dziecko reagować w ten sposób na drugiego człowieka. Moment w którym spokojnie zajmował się czym innym, gdy jego maluch miał atak złości, czy napad płaczu.
        • joshima Re: wychowanie 2 latka 12.03.14, 13:19
          twojabogini napisała:

          > Nie zgadzam się co do kwestii nie poświęcenia uwagi. Moment w którym dziecko je
          > st sfrustrowane i nie radzi sobie z emocjami jest właśnie tym momentem, w który
          > m moim zdaniem dziecko powinno dostać szczególnie dużo uwagi. Absolutnie nie uw
          > ażam, że mogłoby to stanowić nagrodę, albo utrwalić zachowanie dziecka.

          Dziecko najbardziej potrzebuje uwagi właśnie wtedy gdy najmniej na nią zasługuje. Na szczęście dzieci nie muszą zasługiwać na miłość matki, przynajmniej większość dzieci, jak sądzę.

          > Tym bar
          > dziej, że takie emocjonalne reakcje są po prostu jednym z typowych zachowań dla
          > określonego etapu rozwoju - mijają same.
          Tak jak sikanie w pieluchy. Nikt za to nie karze niemowląt.

          > Już faktycznie lepiej nic nie robić - to z pewnością najmniej zaszkodzi dziecku
          > . Ale z drugiej strony - rodzice nie są po to aby dziecku nie szkodzić, tylko p
          > o to by mądrze je wspierać - w tych momentach, które są dla dziecka trudne.
          Amen
          • peepy Re: wychowanie 2 latka 12.03.14, 21:58
            odpisuję się pod tym postem rękami i nogami :)
            mój 2 latek też miewa napady złości, które ja traktuję (w końcu! m.in. po przeczytaniu książki "Dziecko z bliska" - polecam) jako coś totalnie normalnego, jednie pilnuje aby nie zrobił sobie ani innym krzywdy. oczywiście najtrudniejsze jest znoszenie tych wybuchów przy publiczności, szczególnie przy obcych osobach, od których nie raz słyszałam że "dziecko wymusza", "że rozpieszczone", "że należało by mu dać w tyłek to się nauczy odpowiednio zachowywać" i pewnie też w duchu mnie oceniają jako matkę wychowującą bezstresowo... na szczęście mam takie opinie daleko gdzieś :>
            • Gość: mama Re: wychowanie 2 latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.14, 08:40
              Przepraszam że się podczepię pod temat :)
              A co zrobić z dwulatkiem gdy pluje i za wszystko bije ?
              Ignoruje to nie pomaga,tłumaczę też nie pomaga :(
              Ostatnio w kościele zaczął mnie bić i na mnie pluć,bo zabroniłam mu w kwiatki wchodzić...myślałam że się spalę ze wstydu ;(
              • joshima Re: wychowanie 2 latka 15.03.14, 10:09
                A kto go nauczył pluć? Bo bicie to dzieciom przychodzi naturalnie.
                1. Unikałabym takich sytuacji, no có uważam, że dwulatek nie koniecznie musi chodzić do kościoła skoro może się tam nudzić, poczuć głodny czy zmęczony i z tego powodu się wściekać.
                2. Jak już tam go zabrałaś, to zamiast zabraniać mu wchodzenia w kwiaty trzeba było mu zaproponować coś w zamian a nawet wyjść na chwilę na zewnątrz.
                3. Skoro na to nie wpadłaś i nastąpił wściek to trzeba było wziąć malca i wyjść z nim na zewnątrz gdzie mógłby się spokojnie powściekać nie powodując Twojego zakłopotania.
                4. Tłumaczenie pomaga ale:
                - nie od razu przynosi pożądane efekty bo dziecko nie umie panować nad sobą
                - nie pomaga jeśli mu tłumaczysz akurat w momencie gdy on się wścieka bo on tego nie rejestruje.

                Jednym słowem. Najlepiej zapobiegać. A jeśli rozmawiać to chwilę po zajściu i też bez zbędnego rozwodzenia się i nadmiernych pogadanek. Ja w każdym razie tak robię i dobrze na tym wychodzę (mam dwoje dzieci już po tum etapie, tylko moje nie pluły a gryzły). Aha i nie odbieraj tego tak osobiście. On nie występuje przeciwko Tobie tylko nie ma innego sposobu okazania jak bardzo jest wkurzony.
                • aqua48 Re: wychowanie 2 latka 17.03.14, 15:12
                  Przede wszystkim nie brać dwulatka do kościoła jeśli jest jeszcze niegotowy na wysiedzenie tam przez godzinę. Albo brać i wychodzić wcześniej. bywają też specjalne msze dla małych dzieci, warto poszukać takiej.
                  Bicia zabraniać, plucia też. Tłumaczyć do upadu, że nie będzie się reagowało na bicie i plucie, i jednocześnie wskazywać inne akceptowalne środki na wyrażenie emocji przez dwulatka. Bo to że pluje i bije to po prostu wyraz frustracji, że nikt go nie słucha kiedy stara się przekazać coś dla niego ważnego w normalniejszy sposób. Ile razy wcześniej jęczy, męczy, marudzi, a Ty albo wcale nie reagujesz, albo zamiast spełnić jego prośbę robisz unik mówiąc: potem, za chwilę, poczekaj jeszcze trochę? To co ma robić?
                  • Gość: mama Re: wychowanie 2 latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.14, 10:26
                    Nikt go nie uczył plucia samo mu to przyszło :/
                    A co do kościoła to byliśmy na dworku i żeby nie wchodził w kwiatki i się nie obrzucał piachem pokazywałam mu inne rzeczy ale nie pomagało.
                    Synek pluje nie dlatego że go w danej chwili nie słucham tylko za każdym razem gdy mu coś nie pasuje,zabroni się czegoś.
                    Ogólnie jest kochany i wiem że taka jego natura że jest rozbrykany i ciekawy świata ale nie mogę sobie poradzić z tymi jego negatywnymi emocjami.
                    • aqua48 Re: wychowanie 2 latka 19.03.14, 16:50
                      Gość portalu: mama napisał(a):

                      > A co do kościoła to byliśmy na dworku i żeby nie wchodził w kwiatki i się nie o
                      > brzucał piachem pokazywałam mu inne rzeczy ale nie pomagało.

                      Najwyraźniej jest jeszcze na kościół za mały.
                      Weź go lepiej w niedzielę na plac zabaw, długi spacer, albo gdzieś gdzie się wyszaleje.

                      > Synek pluje nie dlatego że go w danej chwili nie słucham tylko za każdym razem
                      > gdy mu coś nie pasuje,zabroni się czegoś.

                      A nie za często zabraniasz? Ustal z nim na spokojnie np w domu przed wyjściem co mu wolno, a czego nie, wytłumacz dlaczego masz takie wymagania, i powtarzaj je często żeby zapamiętał czego od niego oczekujesz. Uprzedzaj go, opowiadaj co będzie się działo za chwilę, żeby nie był zaskoczony i miał szansę przygotować się psychicznie do zmian. Na przykład powiedz: za pół godziny będzie obiad/kolacja, proszę żebyś zaczął składać zabawki i umył ręce. Za dziesięć minut przypomnij i zaproponuj mu pomoc.
                      Albo powiedz spokojnie: za pół godziny wychodzimy, musisz wyłączyć bajkę i ubrać się. I znowu przypomnij po dziesięciu minutach. podczas ubierania przypomnij jeszcze że przed ulicą ma się zatrzymać i poczekać, albo dać Ci rękę. Dziecko tak uprzedzane o tym co się stanie ma mniejsze powody do reagowania agresją na zakaz, czy zmianę.
                    • joshima Re: wychowanie 2 latka 19.03.14, 19:21
                      To napiszę jeszcze raz. Kiedy czegoś zabraniasz to zaproponuj coś w zamian. Inaczej to bez sensu i nieskuteczne. Ewentualnie dziecko sobie znajdzie samo jakąś alternatywę i skończy się tym samym, czyli zakazem. I tak w kółko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka