Gość: Sylwiamcm
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.03.09, 12:05
Witam! Mam synka 7 letniego, którego zapisałam na basen na naukę
pływania. Chodzimy 2 razy w tygodniu już od jesieni, bo ja chodzę
razem z nim. Już od początku Mateuszek nie był zwolennikiem
pływania, ale miał indywidualne lekcje z instruktorem w płytkim
basenie i radził sobie bardzo dobrze. W końcu instruktor zdecydował,
że może dołączyć do grupy dzieci na podobnym poziomie do głębokiego
basenu, w którym Mateusz ćwiczył też kilka razy. No i problem się
zaczął. Wczoraj na zajęciach wpadł w taki strach i panikę, że
płakał, chciał wychodzić z basenu, bał się. W końcu inne dzieci
podłapały jego panikę i też zaczęły płakać.
Nie wiem co mam zrobić, bo jeśli teraz pozwolę mu zrezygnować to czy
nie wyślę wyraźnej wiadomości, że w życiu można łatwo się poddawać?
I na dodatek, jak teraz zrezygnuje to już chyba do wody nie wejdzie,
bo nie pokona tego lęku, który w nim tkwi. Instruktor doradził mi
żebym następnym razem nie pływała tylko odstawiła go do grupy i
usiadła w kawiarni obok (zniknęła mu po prostu z oczu). Mateusz jak
pływa to cały czas szuka mnie wzrokiem i chce się wyrywać do mnie,
może dlatego płacze.
Mateuszek od samego początku jest bardzo wrażliwym dzieckiem i przy
jakiejkolwiek zmanie dostosowanie wymaga wielu rozmów i tłumaczeń.
Wspieram go na każdym kroku i pomagam jak tylko mogę, a takie
przeżycia jak to mnie też ogromnie bolą.
Bardzo proszę o radę.
Pozdrawiam
Sylwia