maadga
01.04.09, 11:25
Proszę o poradę i opinię, wizytę u psychologa mam w poniedziałek,
ale do tego czasu chciałabym nie pogłębiać problemu.
Niestety nie wiem już jak sobie radzić z Kubą i w poniedziałek idę
na pierwszą wizyte do psychologa. Na razie idę sama, dopiero później
obserwacja w przedszkolu i wizyta indywidualna z Kubą.
Kuba miał kilkakrotnie kontakt ze szpitalem i lekarzami, jego
problemy zdrowotne nie są jakieś wyjątkowe czy trudne. W
październiku przeszedł operację wycięcia migdała trzeciego i
przycięcia 2 gardłlowych. Poza tym dość często boli go brzuch. Na
USG wyszły gazy, a reszta w normie czeka nas jeszcze wizyta u
gastrologa
A zaczęło się tak niewinnie.
Kuba jest bardzo wrażliwym dzieckiem, jeśli nie dam mu buzi na
dowidzenia w przedszkolu to jest strasznie smutny i przeżywa to dość
mocno.
1.Zawsze starałam się mówić mu prawdę i nie owijać w bawełnę, jak
był chory to mówiałam mu wprost co i dlaczego. Wydawało mi się, że
robię dobrze.
2. Moi teściowie są na emeryturze i mają chopla na punkcie zdrowia,
odżywiania, metod niekonwencjonalnych (łącznie z jakimś odpędzaniem
złych duchów :( ). Ciągle zwracają Kubie uwagę, że jedzenie kwaśne
jest zdrowe, że trzeba pić tran, że nie wolno jeść słodyczy, że ryby
są zdrowe i tak w koło Macieju. Ja nauczyłam się olewać teksty, ale
młody był pilnie uczony.
3. Babcie które opiekowały się Kubą, a teraz Lilą ciągle wołają
uważaj bo ..... złamiesz noge, spadniesz i pojedziesz do szpitala,
zjesz będzie cię brzuch bolał itp.. itd..
4. Ja pilnuję kolejności spożywania posiłków, czyli najpierw owoce,
później po ok godzinie danie główne, potem picie po posiłku (a nie w
trakcie) i na koniec może być coś słodkiego-nie robie to w sposób
nachalny jednak tłumaczę dziecku co kiedy jeść i jest to normą w
naszym domu.
5. Kiedyś Kuba przed śniadaniem zjadł mleczko w tubce które sobie
zbunkrował i ja mu powiedziałam w złości, że jak się obżarł to
się "porzyga" i pech chciał, że tak się stało.
6. Ma częste bóle brzucha, na USG wyszły gazy, a reszta w normie
czeka nas jeszcze wizyta u gastrologa
7. Podejrzewam że Kuba ma lamblie :(
8. W ten poniedziałek byliśmy w szpitaliku bo Kuba skarżył się na
okropny ból nóg. Lekarze stwierdzili zapalenie stawów biodrowych
(chcieli go zostawić w szpitalu na dodatkowe badania krwi,
dogadaliśmy się z lekarzem że badania zrobimy w laboratorium i
wrócimy do domu) i nakazali leżenie przez tydzień, rok temu miał to
samo. Kuba pop powrocie do domu twierdził że nie może ruszać nogami
i bardzo sie źle czuł. Wczoraj pojechaliśmy na kosultację do
drugiego ortopedy i co się okazało że diagnoza ze szpitalika nie do
końca jest prawidłowa. Lekarz stwierdził że to nadciągniecie mięśnia
i że to nic straszenego i należy się nie roztkliwiać. Po czym do
Kuby powiedział "wstawaj Kuba jesteś zdrowy" i Kuba wstał i wyszedł
z gabinetu o własnych siłach, ma oszczędzać nogę ale tylko jak go
coś zaboli. I to właśnie jest lekarz z dobrym podejściem do mojego
dziecka. Właśnie na tym przykładzie, ewidentnie zobaczyliśmy problem
z którym się borykamy.
9. Jest napewno troszkę zazdrosny o młodszą siostrę(1 rok i 10
miesięcy) i próbuje zwrócić na siebie uwagę
10. Niestety dość często babcie porównują go z siotrą w jego
obecności. Walczę z tym ale widzę że tą walkę przegrywam.
Naświetliłam kilka sytuacji, które moim zdaniem przyczyniły się do
takich zachowań jak:
-histeria w przedszkolu, bo mama zapomniała mu dać tranu rano więc
on napewno będzie chory.
-ciągle się roztkliwia nad sobą, bo boli go nóżka, rączka, główka
-co chwila pyta się co może jeść, czy po tym może zjeść to i czy
jak to zje/wypije to go będzie brzuch bolał, (jeśli jest u mojej
mamy to on musi ze mną skonsutować czy może zjeść to czy coś innego-
nie jest to mój wymysł ale jego).
Sytuacja jest dość trudna i uciążliwa dla minie, dziecka i babć.
Teraz dałam zakaz rodzinie mówienia o zdrowiu w jego obedności. To
nie normalne żeby 4,5latek myślał ciągle o chorobach :(.
Doradźcie coś lub wesprzyjcie bo mam dość.
On nie symuluje chorób, jednak mam wrażenie że je przekolorowuje!!!
Najchętniej to bym się zwolniła z pracy zajęła się dziećmi i
odizolowała ich od tego głupiego gadania, ale niestety muszę
zarabiać na życie.