mgs0
06.04.09, 14:02
Witam! Między moim synem a moją siostrzenicą jest 4 miesiące
różnicy. Oboje mają po 7 lat. Patrycja jest u nas częstym gościem. I
tu zaczynają się schody, ponieważ te dzieciaki kompletnie nie umieją
sie ze sobą dogadać. Czasem bywają dni, że jest lepiej, gdy mają
obiecaną nagrodę. I tak właśnie było wczoraj. Mieliśmy w nagrodę za
brak bijatyk, kłótni pójść na plac zabaw i tam się świetnie razem
bawić. Przez całe przedpołudnie bardzo się starali i rzeczywiście
powstrzymywali sie od wszelkiego rodzaju uszczypliwości, ale kiedy
powiedziałam im, że należy im się nagroda i w związku z tym ubieramy
się i idziemy, dosłownie minutę po tym już była walka. Oczywiście
nie poszliśmy na żaden plac zabaw. Z premedytacją kupiłam sobie
loda, a im nie. Ale nie jestem do końca przkonana o tym, czy
powinnam była tak zrobić. Dlaczego? Dlatego, że wszędzie piszą,
mówią, żeby docenić starania dziecka, a oni naprawdę starali sie
przez pół dnia, żeby zasłużyć sobie na tę nagrodę. Złamali zasadę,
więc nie było nagrody. Oczywiście walnęłam pogadankę, że kilka
godzin ich pracy poszło na marne przez jeden głupi wybryk. Że
widziałam, że bardzo się starali, ale czy dotarło? I chodzi mi o to,
czy ktoś widzi jakieś inne rozwiązanie, żeby pozostać konsekwentnym
i nie rzucać słów na wiatr, a jednocześnie docenić te starania???